Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sandman. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2026

John Constantine. Hellblazer. Tom 3. Trup w Ameryce

Route 666


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przygody Johna Constantine’a są jednymi z najmocniejszych punktów inicjatywy „Sandman Uniwersum”. Egmont wydał właśnie największy objętościowo komiks wspomnianego imprintu – „John Constantine. Hellblazer. Trup w Ameryce”. I nadal mamy do czynienia z bardzo dobrym komiksem, ale przeznaczonym raczej dla osób naprawdę dobrze orientujących się w uniwersum. Reszta może przez tę lekturę nie przebrnąć.

Nową wersję Johna Constantine’a powołał do życia Simon Spurrier w „Znaku cierpienia”. John wyszedł z zakładu psychiatrycznego Ravenscar i rozpoczął poszukiwania „najlepszej wersji siebie”. Spurrier nawiązał od samego początku do pierwszych zeszytów „Hellblazera” autorstwa Jamiego Delano, choć po tak wielu latach miał do dyspozycji już o wiele bogatsze uniwersum. I zdecydowanie nie bał się wykorzystywać jego wszelkich elementów. Drugi tom, zatytułowany – niespodzianka – „Najlepsza wersja ciebie”, jest zbiorem opowieści bardzo mocno osadzonych w realiach starego DC Vertigo oraz jednoznacznie nawiązujących do tych z „Sandman Uniwersum”. Simon Spurrier zrobił sobie krótką przerwę i po czterech latach wpadł na pomysł kontynuacji. Tak właśnie w 2024 roku powstała jedenastoodcinkowa miniseria „Dead in America”.

niedziela, 15 lutego 2026

Sandman. Teatr Tajemnic. Tom 3

Noir, mystery men i horror na radiowych falach


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom „Sandmana. Teatru Tajemnic” to – jak zwykle – kolejne trzy czteroodcinkowe zagadki kryminalne z akcją osadzoną w Nowym Jorku lat 1938-1939. I podobnie jak to było w dwóch pierwszych tomach, to nie owe zagadki są tu najważniejsze, lecz rozwój głównych bohaterów i ich relacji, a także autorska analiza społeczna tamtych ludzi i tamtych czasów.

Dokładnie siedemdziesięcioodcinkowa seria „Sandman. Mystery Theatre” wydawana była za oceanem w latach 1993-1998, czyli w okresie świetności imprintu DC Vertigo. Akcja pierwszego odcinka toczy się w styczniu 1938 roku, a ostatni kończy się 1 stycznia 1940 roku. Tom trzeci, złożony z zeszytów 24-36, przenosi nas zatem mniej więcej w połowę tego okresu, kiedy to u progu 1939 roku do Ameryki zaczynają docierać coraz bardziej niepokojące informacje z Europy, a widmo nazizmu już dawno rozlało się poza jej granice. Wesley Dodds, bogaty filantrop i inwestor, biega nocą po Nowym Jorku i usypia przestępców pistoletem gazowym. Zagłusza w ten sposób coraz bardziej realistyczne i przerażające sny, które dość symbolicznie zapowiadają kolejnych seryjnych morderców i różnej maści przestępców obierających Wielkie Jabłko za teren swego działania. Scenarzysta Matt Wagner bardzo fajnie uzasadnił pochodzenie owych snów – zsyła je tajemnicza istota zwana Morfeuszem, Snem z Nieskończonych lub… Sandmanem.

czwartek, 25 września 2025

Sandman. Teatr Tajemnic. Tom 2

Czasy moralnego upadku


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Po dziewięciomiesięcznej przerwie wracamy do Nowego Jorku końca lat trzydziestych. W drugim zbiorczym tomie „Sandman. Teatr tajemnic” poznamy dalsze dzieje Wesleya Doddsa, wielce oryginalnego „tajemniczego mężczyzny” sprzed epoki superbohaterów w kolorowych pelerynach oraz jego rezolutnej i odważnej partnerki, Dian Belmont.

Pierwszy, dwunastoodcinkowy album zbiorczy świetnie wprowadził nas w realia świata przedstawionego. Wesley Dodds jest młodym, bogatym filantropem, żyjącym ze swym kamerdynerem w wielkiej rezydencji – nie jest jednak tak przystojny, sprawny fizycznie, śmiały i wygadany jak Bruce Wayne. Wiemy też, że jest odnowioną („zretconowaną”) wersją Wesleya Doddsa z lat trzydziestych, która na potrzeby DC Vertigo została zgrabnie powiązana ze słynnym „Sandmanem” Neila Gaimana. Zamiast jednak podróżować między rzeczywistościami, Wesley zakłada szary prochowiec, wielki kapelusz i maskę przeciwgazową, zabiera swój pistolet załadowany gazowymi nabojami i nocami zapuszcza się w skrajnie niebezpieczne obszary miasta, aby zaprowadzać sprawiedliwość. No tak, robi to – tylko że to jego znajoma, Dian Belmont, córka prokuratora okręgowego, wydaje się główną bohaterką serii, a Wesley przemyka gdzieś na drugim planie. W omawianym dziś tomie to wrażenie nawet się pogłębia.

czwartek, 29 maja 2025

Kraina koszmarów. Tom 2. Szklany dom

Zbyt hermetycznie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Imprint „Sandman Universe” trwa w najlepsze. James Tynion IV, scenarzysta wyjątkowo zarobiony w ostatnich latach, napisał drugą serię „Krainy koszmarów”, komiksu dla starych wyjadaczy i oddanych fanów tej inicjatywy.

„Uniwersum Sandmana”, rozpoczęte w Polsce komiksem wprowadzającym o tym samym tytule, liczy już dwadzieścia tomów. Albumy „Śnienie. Na jawie” i „Martwi detektywi” zapowiadały swego rodzaju nowe rozdanie, a DC Comics w pierwszym zbiorczym tomie „Krainy koszmarów” przeszło do czynów. W tym bardzo hermetycznym fabularnie komiksie poznaliśmy dwudziestoletnią malarkę Madison Flynn, na której życie dybała koszmarna para w stylu Croupa i Vandemara z „Nigdziebądź” Neila Gaimana. Jakby tego było mało, prześladował ją przerażający Uśmiechnięty Człowiek, a pewnej nocy w jej mieszkaniu pojawił się ucieleśniony koszmar z oryginalnego „Sandmana” – Koryntczyk ze szczękami zamiast oczu (tak, dokładnie). James Tynion wprowadził jeszcze do fabuły czarownicę Tesalię („Sandman. Zabawa w ciebie”) i dał prawdziwy popis znajomości komiksów ze Snem z Nieskończonych w roli głównej. Czytelnicy szczerze oddani twórczości Neila Gaimana byli zapewne zachwyceni, reszta mogła poczuć dość dużą frustrację. To nie jest komiks dla nieobeznanych z „Sandmanem” ludzi.

niedziela, 23 lutego 2025

Sandman. Teatr Tajemnic. Tom 1

Gazowe (po)rachunki


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont rozpoczyna właśnie kolejną serię ery DC Vertigo. „Sandman. Mystery Theatre” jest bez wątpienia jednym z najważniejszych tytułów tego nieistniejącego już imprintu – jego pojawienie się w Polsce było tylko kwestią czasu. Dziwaczny bohater w masce walczy ze zbrodnią w Nowym Jorku końca lat trzydziestych minionego wieku. Sandman?!

Ano Sandman, ale nie ten, który automatycznie przychodzi do głowy. Bohatera omawianego dziś komiksu już poznaliśmy – w najlepszej opowieści zbioru „Dni pośród nocy”. To właśnie tam poznał swoje alter ego ze słynnego komiksu Neila Gaimana. Wesley Dodds, trzydziestokilkuletni spadkobierca wielkiej fortuny, mieszkający w imponującej rezydencji ze swoim lokajem Humphriesem, filantrop i inwestor za dnia oraz „Sandman”, mściciel posyłający zwyrodnialców do snu za pomocą swego pistoletu gazowego w nocy. Jakże stary jest to bohater – powołano go do życia w 1939 roku, tak samo jak innego, o wiele bardziej popularnego bohatera DC Comics. (Powyższy opis Doddsa powinien dość wyraźnie kojarzyć się z charakterystyką właśnie Batmana – przypadek? Wrócimy do tego).

czwartek, 23 stycznia 2025

Kraina koszmarów. Tom 1

Echo Vertigo


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Całkiem niedawno pisałem o „Martwych detektywach”, komiksie otwierającym coś w rodzaju „fazy drugiej” „Uniwersum Sandmana”. Fazy nastawionej na grozę i nieco bardziej mroczne treści. Przed nami pierwszy zbiorczy tom „Krainy koszmarów” – historii wpisującej się w powyższe założenia jeszcze wyraźniej.

James Tynion IV, jeden z najpopularniejszych i najbardziej rozchwytywanych scenarzystów komiksowych ostatnich lat, wie, jak pisać horrory – niech „Coś zabija dzieciaki” i „Ministerstwo prawdy” będą pierwszymi z brzegu przykładami. W przedmowie do „Krainy koszmarów” przyznaje się do swego uwielbienia „Sandmana” Neila Gaimana i twierdzi, że o pisaniu komiksów pomyślał dopiero po lekturze tego komiksu. „Mam coś, co chcę powiedzieć na temat świata, w którym żyjemy i na temat interakcji różnych ludzi z ideą snów w tym świecie” – pisze w przedmowie. I będzie to upiorna historia, jak podkreśla.

wtorek, 21 stycznia 2025

Martwi detektywi

Ze śmiercią im do twarzy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Cztery serie inicjujące „Sandman Uniwersum” dobiegły końca. Trudno było w takiej sytuacji oprzeć się wrażeniu, że inicjatywa wydawnicza również zmierza ku końcowi. Tymczasem mamy obecnie do czynienia z czymś w rodzaju „fazy drugiej” całego przedsięwzięcia – wydani niedawno „Martwi detektywi” stanowią jej dość wyraźną forpocztę.

Tytułowi nastoletni bohaterowie pochodzą oczywiście z głównej serii „Sandmana”. W odcinku dwudziestym piątym, wydanym w kwietniu 1991 roku, pojawili się obaj – jeden już był martwy i eteryczny, a drugi miał dopiero umrzeć. Edwin Paine został brutalnie zamordowany przez kolegów ze szkolnego internatu w roku 1916, zaś Charles Rowland, dziecko lat dziewięćdziesiątych, stracił życie właśnie w tym odcinku „Sandmana” – w wojnie z prawdziwie piekielnymi przeciwnikami. Chłopcy, zamiast jednak odejść w zaświaty, postanawiają trzymać się Ziemi i zająć się rozwiązywaniem paranormalnych zagadek kryminalnych. Wszak duchom też zdarza się być ofiarą przestępstw, prawda?

czwartek, 26 września 2024

Śnienie. Na jawie

Piękny koszmar


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Inicjatywa wydawnicza „Sandman Universe” rozpoczęła się czterema seriami, dla których nie określono z góry długości. Po kilku latach doszło do pewnej zmiany – zaczęły pojawiać się serie limitowane, obliczone już na samym początku na określoną ilość odcinków. Jedną z nich jest „Śnienie. Na jawie” wydana właśnie zbiorczo nakładem Egmontu.

Seria „The Dreaming” Simona Spurriera rozpoczęła „Uniwersum Sandmana” i była, zaraz po „Lucyferze”, najlepszą opowieścią całego projektu. Przez dwadzieścia odcinków śledziliśmy dzieje mieszkańców domeny Morfeusza, a właściwie Daniela, bo przecież oryginalny Sen z Nieskończonych odszedł i nie wróci. Wspomniany Daniel, następca władcy Krainy Snów, jest nie mniej potężną istotą – kreuje sny (zarówno marzenia, jak i koszmary), które zsyła śmiertelnikom, aby dać im pewną naukę, pobudzić wyobraźnię lub po prostu pomóc w życiu. Jeden z koszmarów się nie udał – Daniel nazwał swą kreację „całkowitą ruiną” niezdolną do wykonywania swoich zadań. Stąd wzięło się imię głównego bohatera omawianego dziś albumu – Ruin jest koszmarem, który nie tylko kwestionuje cel swego powołania, ale i stawia Danielowi niewygodne pytania. To dlatego jego władca zamknął go w magicznym więzieniu. Najgorsze jest jednak to, że Ruin podczas swego krótkiego, niezbyt udanego pobytu w naszej rzeczywistości zakochał się w śmiertelniku i zrobi wszystko, aby uciec ze Śnienia i na zawsze połączyć się z obiektem swej miłości.

niedziela, 9 czerwca 2024

Lucyfer. Diabeł w głębi serca. Tom 4

Sztuka istnienia


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Kolejna seria inicjatywy „Uniwersum Sandmana” dobiega końca. Lucyfer wyrusza na czwartą, ostatnią przygodę – jak zwykle pełną symboli, metafor i specyficznej artystycznej metody. Duch Neila Gaimana krąży nad kartami komiksu – nie mogło być przecież inaczej.

„Lucyfer” wychodził w odcinkach aż do numeru osiemnastego, do maja 2020 roku. Potem wybuchła pandemia i ostatnie odcinki postanowiono wydać zbiorczo. Składający się z nich „Diabeł w głębi serca” ukazał się w lutym 2021 i zakończył serię. Inne serie rozpoczynające w 2018 roku razem z „Lucyferem” inicjatywę „Uniwersum Sandmana”, dobiegły końca wcześniej – wszystkie po trzech albumach zbiorczych. Czy cztery tomy „Lucyfera” potwierdzają jego najwyższą jakość, czy może tylko wyjątkową wenę twórczą autora, Dana Wattersa? Jedno i drugie.

wtorek, 16 stycznia 2024

John Constantine. Hellblazer. Tom 2. Najlepsza wersja ciebie

Rozliczenia z przeszłością


Dwa lata temu ukazał się pierwszy zbiorczy tom „John Constantine. Hellblazer” z „Sandman Uniwersum”. Bohater, przywrócony ponownie magicznej sferze Uniwersum DC (po nieudanym mariażu z mainstreamem podczas „The New 52”), pragnie „odnaleźć najlepszą wersję siebie”.

No, to brzmi niemal jak tytuł drugiego tomu zbiorczego. Ten pierwszy, oprócz wspomnianego wprowadzenia Johna do inicjatywy „Sandman Uniwersum”, zawierał sześć pierwszych odcinków nowej serii z jego przygodami. Drugi tom z kolei składa się z sześciu ostatnich, wydanych w drugiej połowie pandemicznego 2020 roku. To jest taki „Hellblazer” w stylu Vertigo, mroczny, niejednoznaczny, odmienny graficznie od większości współczesnego mainstreamu DC Comics i nieco inny niż ten z czasów „The New 52”. W pierwszym tomie byliśmy świadkami powrotu Johna Constantine’a – przybywa z alternatywnej rzeczywistości, w której Timothy Hunter („Księgi magii”) niszczy świat. Podobnie jak u Jamesa Delano, John wychodzi ze szpitala psychiatrycznego „Ravenscar” i rusza przed siebie. Za nim niestety podąża coś mrocznego, coś, co również przybyło z innego świata, a wobec naszego ma swoje własne plany. Choć głównie wobec Johna.

czwartek, 26 października 2023

Księgi magii. Rozważanie możliwości. Tom 3

Po co jest magia?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Komiksy imprintu „Sandman Uniwersum” nie zawojowały rynku ani w Stanach Zjednoczonych, ani u nas. Ale mają na pewno swoich fanów, którzy oczekują kolejnych albumów. Na trzeci ostatni tom „Ksiąg magii” czekaliśmy prawie dwa lata. Było warto?

No było, bez dwóch zdań. „Rozważanie możliwości” jest najlepszym z trzech tomów tego tytułu. Przygody nastoletniego Tima Huntera, który według przepowiedni ma się stać najpotężniejszym magiem w historii, wchodzą w decydującą fazę. Wspomniane proroctwo nie precyzowało, czy Tim opowie się po stronie zła, czy dobra – pewne było jednak, że którąś z tych dwóch dróg obierze. Tajemnicza organizacja „Zimnego Płomienia” rozpoczęła działania mające na celu zagwarantowanie wyboru tej złej, natomiast władające magią: nauczycielka chłopca i wysoko postawiona funkcjonariuszka „magicznej policji” postanowiły utrzymać go na przeciwnym kursie. Tim ma swoje własne kłopoty, zarówno w szkole, jak i w domu – drugi tom kończy się dość dramatycznie. Widać wyraźnie, w którą stronę zaczyna spoglądać Tim, a na domiar złego pojawia się jego doppelgänger. Skąd przybywa? Kim lub czym jest? Wszystkie pytania znajdą odpowiedzi w tomie trzecim. I to dość jednoznaczne – „Księgi magii” bez wątpienia dobiegają końca.

czwartek, 9 marca 2023

Dom szeptów. Obserwatorzy. Tom 3

Udane zakończenie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Nasza wycieczka po „Sandman Uniwersum” powoli dobiega końca. „Obserwatorzy” są trzecim, ostatnim tomem jednej z serii tej inicjatywy. Najobszerniejszym, bo zbierającym aż dziesięć odcinków - poprzednie dwa tomy miały po sześć. Erzulie Freda Dahomey, Afrykańska Bogini Miłości i Przyjemności nadal jest na swej magicznej odysei.

Tytułowy „Dom szeptów” to magiczna łódź, którą podróżują Erzulie i jej towarzysze – Wujek Poniedziałek z indiańskich legend oraz jej mąż (jeden z trzech) o imieniu Agwe. Drugi tom serii, o tytule jednoznacznie kojarzącym się z twórczością Neila Gaimana (inicjatywa „Sandman Uniwersum” nie nazywa się tak przecież bez powodu) – „Ananse” – kończy się cliffhangerem. Przerażający demon Koryntczyk (znany nam dobrze z oryginalnego „Sandmana”) dociera do Domu Obserwatorów, „bliźniaczego” względem Domu Szeptów, zaginionego i zapomnianego przed laty i pilnowanego przez samego Ezopa, autora znanych nam dobrze bajek. „Pojedynek na opowieści”, który Erzulie stoczyła z pająkiem Ananse doprowadził do śmierci Agwe – pogrążona w żałobie bogini przybiera ludzką postać, aby godnie pochować swego ukochanego w naszej doczesnej, materialnej rzeczywistości. Trzeci tom skupia się na walce Erzulie o odzyskanie nie tylko męża, ale i tytułowego „Domu szeptów” – w charakterystyczny dla siebie (ale i Neila Gaimana) sposób autorka komiksu zgrabnie zamyka swą opowieść.

niedziela, 11 grudnia 2022

Lucyfer. Dziki gon. Tom 3

Sztuka przemocy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Lucyfer” Dana Wattersa był i nadal jest najlepszą serią inicjatywy „Sandman Uniwersum”. Zobaczymy dziś co porabiał były władca Piekieł zaraz po wielkiej awanturze z poprzedniego albumu.

Drugi tom „Lucyfera” opowiadał o tym, jak Gwiazda Zaranna, po ucieczce z przerażającego psychicznego więzienia, postanowił ocalić czarownicę Sycorax. Wiedźma, była kochanka Lucyfera i matka jego syna, dostała tylko trzy dni życia – po tym czasie, jako aberracja naturalnego porządku rzeczy, umrze już na dobre. Lucyfer ruszył na wyprawę mającą na celu ocalenie jej duszy – przy okazji o mało nie rozpętał niszczycielskiej wojny w Zaświatach.

czwartek, 13 października 2022

Śnienie. Jeden magiczny ruch. Tom 3

Chodzi o to, żeby coś czuć


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Sandman Uniwersum”, jubileuszowa inicjatywa wydawnicza DC Comics, powoli dobiega końca. Jako pierwsza do mety dociera ta seria, od której wszystko się zaczęło. Trzeci tom „Śnienia”, zatytułowany „Jeden magiczny ruch”, pojawił się właśnie na naszym rynku.

W pierwszym tomie zastaliśmy Śnienie zdewastowane, pęknięte i opuszczone. Daniel, syn i następca Morfeusza, opuścił swe królestwo. Chaos, totalitarne rządy Sędziego Stryka i ogólna degrengolada magicznej krainy okazały się jednak mało ważne, gdy do gry weszła dziwna ni to istota, ni to program komputerowy. Sztuczna inteligencja, mieniąca się „bezcielesną świadomością złożoną z kilkunastu bilionów samodostosowujących się instrukcji”, wypełniła lukę pozostawioną przez Daniela i w autorytarny, totalnie nieludzki (bo maszynowy), sposób zaczęła rządzić Śnieniem. Nie pomogły poszukiwania byłego władcy prowadzone przez Dorę, główną bohaterkę serii i kruka Matthew – Daniel nie wrócił, choć wiemy, że kontynuuje swą niezrozumiałą odyseję przez świat realny. Śnienie tymczasem destabilizuje się coraz bardziej, a sztuczna inteligencja (nosząca teraz imię Wan) staje się dla niego największym zagrożeniem. Tom drugi na sam koniec wprowadza do fabuły nieznaną do tej pory postać – mężczyznę pogrążonego w katatonii, który zdecydowanie ma coś wspólnego z tym, co się tu wyprawia.

czwartek, 21 kwietnia 2022

Dom szeptów. Ananse. Tom 2

Pojedynek na opowieści

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

No, trochę minęło już czasu od wydania pierwszego tomu „Domu szeptów”. Podczas gdy inne serie inicjatywy „Sandman Uniwersum” dorobiły się już dawno drugich albumów, tak na komiks Nalo Hopkinson przyszła pora dopiero teraz. Wracamy na magiczną łódź, czyli tytułowy „Dom szeptów”.

Główną bohaterką serii są Erzulie Freda Dahomey, afrykańska Bogini Miłości i Przyjemności oraz Wujek Poniedziałek, czyli człowiek-krokodyl z indiańskich legend. Po dramatycznych wydarzeniach opisanych w tomie pierwszym, kiedy to udało im się w końcu wyrwać ze Śnienia opanowanego przez „chorobę jawy”, mkną oni swoim wielkim domem-łodzią gdzieś przed siebie, w nadziei, że uda im się odnaleźć drogę do własnej krainy. Traf chciał, że dusza męża Erzulie została zaklęta w samej strukturze „Domu szeptów” i rozpływa się w drewnianej materii łodzi. Aby uratować męża, bogini Erzulie decyduje się na bardzo ryzykowny krok. Udaje się po pomoc do niebezpiecznego, zachodnioafrykańskiego bóstwa, znanego fanom Neila Gaimana jako Ananse (lub Anansi).

niedziela, 3 kwietnia 2022

Lucyfer. Tom 3

Coś kontra nic

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont wydał niedawno trzeci, zbiorczy tom „Lucyfera” autorstwa Mike’a Careya. Magiczna opowieść o Gwieździe Zarannej zmierza powoli ku końcowi. Ale tak naprawdę powoli – wszak mamy do czynienia z kolejnym „omnibusem”, albumem liczącym sobie siedemset stron wypełnionym po brzegi fantastyczną fikcją. Niełatwą w lekturze – zaznaczmy.

Cała seria o Lucyferze, autorstwa Mike’a Careya liczy sobie siedemdziesiąt pięć odcinków, podzielonych na trzy tomy o podobniej (mniej więcej) objętości. Tom drugi, zakończył się w sposób zapowiadający naprawdę emocjonujące wydarzenia. Lucyfer uratował duszę Elaine Belloc, wnuczki samego Boga i własnej bratanicy, puszczając z dymem Dworce Ciszy i miliardy ich mieszkańców. Postanowił też przepędzić ze swojego wszechświata wszystkie bóstwa, bożków i inne nadnaturalne istoty, aby raz na zawsze zapobiec powstawaniu tam jakichkolwiek kultów. Zapomniał niestety o matce Mazikeen, Lilith, władczyni istot pozostających w odwiecznym konflikcie zarówno z Niebem jak i Piekłem. W Piekle włada człowiek, niejaki Christopher Rudd, który zlikwidował miejsca wiecznych kaźni i chce humanizować demony. Ojciec Elaine, Archanioł Michał, postawił się w końcu własnemu ojcu i podobnie jak Lucyfer postanowił wyrwać się z kajdan narzuconego przez Boga determinizmu. Sam Stwórca z kolei opuścił Srebrne Miasto, porzucił Niebo i nikt nie wie, gdzie przebywa. Zagubione anioły przeczuwają, że teraz nad Niebem zawiśnie prawdziwe niebezpieczeństwo.

niedziela, 23 stycznia 2022

John Constantine. Hellblazer. Tom 1. Znak cierpienia

Druga (trzecia?) szansa


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Pierwszy tom komiksu „John Constantine. Hellblazer” to już trzecia propozycja Egmontu z „Sandman Uniwersum” w ciągu kilku ostatnich tygodni. Po kontynuacjach „Ksiąg magii” i „Lucyfera” przyszła pora na otwarcie nowej serii, ale ze starym, dobrze znanym bohaterem.

Omawiany dziś album otwiera „The Sandman Universe Presents. Hellblazer” z grudnia 2019 roku. Komiks ten to typowy jednostrzałowiec o powiększonej objętości, wydany jako zapowiedź nadchodzącej serii. Jego zadaniem było tak naprawdę ponowne wprowadzenie Johna Constantine’a do świata DC istniejącego poza głównym nurtem – minęło już przecież ponad osiem lat od ostatniego, trzechsetnego odcinka „Hellblazera”, najdłuższej serii nie istniejącego już „DC Vertigo”. Uwaga: Constantine działał co prawda „pomiędzy” – ale była to raczej nieudana próba wciągnięcia go do superbohaterskiego mainstreamu DC, przy okazji restartu znanego jako „Ten New 52”. A teraz John wraca do (właściwej) gry w iście wybuchowym stylu – przybywa z świata rozrywanego na strzępy przez „ostateczną bitwę dobra i zła”. Sprowadza go stamtąd pewien tajemniczy, demoniczny mężczyzna, którego tożsamość poznajemy bardzo szybko i jest to dość zaskakujące doświadczenie. Constantine wychodzi z „Ravenscar”, słynnego szpitala psychiatrycznego, prosto na ulice przesiąkniętego magią i złem (jak zwykle) Londynu. Misja – „odnaleźć najlepszą wersję siebie” (cokolwiek to znaczy).

czwartek, 20 stycznia 2022

Lucyfer. Boska tragedia. Tom 2

Sztuka cierpienia


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Pierwszy tom „Lucyfera” był najlepszym komiksem wśród wszystkich otwierających nowe serie w ramach „Sandman Uniwersum”. Zanosi się na to, że drugi tom będzie najlepszy wśród wszystkich kontynuacji.  

Lucyfer, Gwiazda Zaranna, Niosący Światło, Syn Boży – narodził się na łamach „Sandmana” Neila Gaimana a największą popularność zdobył za sprawą genialnych komiksów Mike’a Careya (uwaga – nakładem Egmontu, w lutym 2022 roku ukaże się trzeci, już ostatni, gruby tom „Lucyfera” tego właśnie autora). Dan Watters, któremu powierzono opowieść o losach Gwiazdy Zarannej w ramach nowej inicjatywy DC Comics, przedstawił go w pierwszym tomie jako wielką niegdyś postać, zdegradowaną do figury ślepego, ułomnego starca, nie potrafiącego się uwolnić od „więzienia ludzkiego ciała”. Pierwszy tom opowiadał o sztuce ucieczek – do największej doszło pod koniec komiksu, kiedy to Lucyfer wrócił do swej „normalnej” postaci a la „młody David Bowie” i odzyskał swą potęgę. Razem z nim powróciła z martwych czarownica Sycorax, jego dawna kochanka i matka ich jedynego syna, wielkiego, potwornie oszpeconego, Kalibana.

wtorek, 18 stycznia 2022

Księgi magii. Drugie Quatro. Tom 2

Czym jest magia?

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Egmont zakończyło rok 2021 aż trzema komiksami z „Uniwersum Sandmana”. Jeden z nich otwiera całkiem nową serię, dwa pozostałe to kontynuacje znanych już historii. Zajmijmy się dziś jednym z nich – otwieramy drugi tom „Ksiąg magii”.

Główny bohater komiksu, nastoletni Timothy Hunter, jest uwspółcześnioną wersją bohatera „Ksiąg Magii” Neila Gaimana sprzed trzydziestu lat. „Księgi magii” z „Sandman Uniwersum” napisała Kat Howard, wielka fanka twórczości Gaimana – jej Timothy chodzi do liceum i ciągle zmaga się z trudną prawdą o własnej naturze. Otóż spotkanie z gaimanowskimi magami było wydarzeniem, którego nie sposób wymazać z pamięci ani unieważnić. Nad Timem ciąży fatum – ma zostać największym magiem w historii ludzkości, ale nie jest przesądzone czy obierze jej jasną czy mroczną stronę. Nauczycielka Tima, doktor Rose, próbuje pomóc młodemu chłopcu w wyborze właściwej drogi, ale wszystko i tak zależy od jego decyzji.

niedziela, 12 września 2021

Lucyfer. Tom 2

Po krawędzi monety


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ależ to jest cegła! Drugi zbiorczy tom „Lucyfera” Mike’a Careya liczy sobie aż sześćset osiemdziesiąt stron – jest to, bagatela, dwadzieścia dziewięć odcinków serii. Miłośników „magicznego zakątka DC Comics” („Sandman”, „Hellblazer”, „Potwór z bagien” …) nie muszę przekonywać do tego tytułu. Jest to rzecz zdecydowanie warta uwagi.

Dobrze wiemy kim jest Lucyfer w uniwersum DC. To Samael, Gwiazda Zaranna, zbuntowany anioł, syn Boży, zesłany do piekła za bunt przeciwko Ojcu. Pozbawiony skrzydeł przez Morfeusza, ukrywa się na Ziemi pod postacią eleganckiego mężczyzny i próbuje wydostać się z deterministycznego więzienia, w którym jego (i nasz) Stwórca zamknął swoją kreację. Pod koniec pierwszego tomu wyzwał swego wszechmocnego ojca na pojedynek – sam dokonał aktu stworzenia. Jego wszechświat to antyteza naszego – jest rajem, w którym nie wolno oddawać czci nikomu. To miejsce, gdzie jest się prawdziwie wolnym, gdzie nie istnieje fatum a każdy jest naprawdę kowalem własnego losu. Bramy wszechświata Lucyfera zostały otwarte – każdy, komu nie w smak życie według boskiego, niezmiennego scenariusza, może tu przybyć. Tylko co na to Niebiosa?