Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doug Moench. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doug Moench. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 listopada 2025

Batman Arkham. Pingwin

Kwa, kwa, kwa!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Tytułowe dźwięki wydaje oczywiście kaczka. Fani DC Comics wiedzą jednak, że są one także znakiem rozpoznawczym Pingwina, jednego z najpopularniejszych wrogów Batmana. Znakomity serial „Pingwin” platformy HBO Max dał Oswaldowi Cobblepotowi ostatnimi czasy drugie popkulturowe życie – może dlatego zaczynamy od niego.

Dlaczego „zaczynamy”? Otóż w latach 2017-2019 DC Comics wydawało albumy z serii „Batman. Arkham” zbierające wybrane odcinki komiksów z Batmanem, w których pojawili się jego najsłynniejsi wrogowie. Wyszły zbiory dotyczące Ra’s Al Ghula, Mr. Freeze’a, Clayface’a, Hugo Strange’a czy nawet „Córki Jokera”. No i oczywiście Pingwina – przed nami osiem wybranych opowieści o tym, bądź co bądź, tragicznym złoczyńcy. Zaczniemy w roku 1941, a skończymy w 2008 – czyli pełne spektrum przemian tej postaci.

niedziela, 16 marca 2025

Batman. Łowy

Batmania


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Klasyka „Batmana” z lat dziewięćdziesiątych to nie tylko wielkie epopeje jak „Knightfall” czy „Ziemia niczyja”. To również krótkie, kilkuodcinkowe opowieści niewpływające zbyt mocno na uniwersum DC Comics czy historię Mrocznego Rycerza. „Batman. Łowy” dostarcza dwóch tego rodzaju fabuł – powiązanych postacią pewnego antagonisty Batmana.

Gdy pisałem o „Gotyku” Granta Morrisona, wspomniałem o roku 1989, kiedy to w czerwcu do kin wszedł „Batman” Tima Burtona. Potem w listopadzie, inspirowana filmowym hitem i „Rokiem pierwszym” Franka Millera, wystartowała kolejna seria komiksowa – „Legends of the Dark Knight”. Plan był prosty. Pięcioodcinkowe, następujące po sobie historie z fabułami sięgającymi czasów początku kariery człowieka-nietoperza, pisane i rysowane były przez zmieniające się zespoły kreatywne. Nie trzeba było sztywno trzymać się historii postaci, można było za to eksperymentować. Pięcioodcinkowy format sprawdził się tylko w pierwszych dwudziestu odcinkach. 1-5 to „Szaman”, rzecz rozwijająca założenia wspomnianego „Roku pierwszego” i zawartą tam symbolikę nietoperza. 6-10 to właśnie „Gotyk” Morrisona, jedna z najlepszych rzeczy, jakie wyszły w serii. 11-15 to pierwsza połowa omawianego dziś albumu, do której za chwilę przejdziemy. I wreszcie 16-20 to znakomity, dobrze nam znany z czasów TM-Semic „Venom”, czyli preludium do „Knightfall”. A potem uznano, że pięć odcinków to zbyt sztywne założenie – czasem historia wypchana jest przez to narracyjną watą i za bardzo się ciągnie, więc zaczęły pojawiać się też fabuły krótsze, czasem nawet jednoodcinkowe.

sobota, 30 marca 2024

Batman Ziemia niczyja. Tom 2. Wstrząsy wtórne

Barbarzyńska epoka


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont konsekwentnie wydaje „Batmana” lat dziewięćdziesiątych. Mamy rok 1998 i preludium do wielkiego eventu „Ziemia niczyja”. Omawiane dziś „Wstrząsy wtórne” co prawda nie należą do niego formalnie, ale dla uproszczenia i efektu włączono je do siedmiotomowego cyklu zbiorczego. Gotham legło w gruzach – co dalej?

Pierwszy tom „Ziemi niczyjej”, noszący dramatyczny tytuł „Kataklizm”, rozpoczął się dosłownie trzęsieniem ziemi. Katastrofa o sile 7,6 stopni w skali Richtera zrównała miasto z ziemią – „Kataklizm” zebrał nietoperzowe tytuły („Detective Comics”, „Batman”, „Shadow of the Bat”, „Robin”, „Catwoman” i kilka wydań specjalnych) z początku 1998 roku i pokazał piekło w Gotham City. Pod koniec lektury widzimy, że kurz opada i trzeba żyć dalej. Bardzo niestandardowe i niezwykłe były to historie – nie chodziło w nich o żadne detektywistyczne zagadki ani walki z fizycznymi przeciwnikami. Podobnie jak we wcześniejszej „Epidemii” wróg jest niewidzialny, bezosobowy i niepowstrzymany.

niedziela, 3 marca 2024

Batman Ziemia niczyja. Tom 1. Kataklizm

Początek koszmaru


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Gotham staje przed zagrożeniem, z jakim nigdy jeszcze nie musiało się mierzyć. Wydawać by się mogło, że po apokaliptycznej „Epidemii” pomysł śmiercionośnego wirusa w najważniejszym po Metropolis mieście DC Comics, trudno będzie przebić. A tu proszę, redaktorzy „Batmana” proszą o potrzymanie piwa i urządzają w Gotham prawdziwe trzęsienie ziemi. I to wcale nie w przenośni.

Latem i jesienią 1996 roku trwało „Dziedzictwo”, całkiem udany event angażujący prawie wszystkie wydawane wówczas batkomiksy – „Detective Comics”, „Batman”, „The Shadow of the Bat”, „Robin”, „Catwoman” i „Azrael” (tylko już z założenia odseparowane zupełnie od ciągłości DC Comics „Legends of the Dark Knight” zostało pominięte). Kolejne półtora roku nie przyniosło żadnej rewolucji – wydarzenia w każdym z wymienionych tytułów szły własnym torem aż do początku 1998 roku. Zanim jednak do nich przejdziemy wspomnieć trzeba o krótkiej, czteroodcinkowej opowieści zamieszczonej na przełomie 1997 i 1998 roku w serii „Azrael”. To od niej właśnie zaczyna się pierwszy zbiorczy tom „Batman. Ziemia niczyja”, wydarzenia jeszcze większego niż wydany nie tak dawno w Polsce słynny, niezapomniany „Knightfall”.

niedziela, 17 grudnia 2023

Batman. Dziedzictwo

Indiana Wayne i starożytna zaraza


Uwielbiam „Batmana” z lat dziewięćdziesiątych. Pewnie jest nas wielu – a Egmont o tym wie. Mieliśmy już pięciotomowy „Knightfall”, potem „Contagion” a teraz przyszła pora na „Legacy”. Czyli mamy cały czas rok 1996 – okres, do którego wydawnictwo TM-Semic już nie dotarło (zakończyło działalność mniej więcej przed odcinkami „Epidemii”).

Wspomniany event „Contagion / Epidemia” miała miejsce wiosną 1996 roku. Gotham opanowała śmiertelna zaraza. Wywołał ją Filowirus Apokalipsy przemycony do metropolii przez Zakon Świętego Dumasa. Batman mierzył się z zagrożeniem do tej pory niespotykanym, no bo jak walczyć z niewidzialnym wrogiem? Wokół człowieka nietoperza sformowała się nieformalna „Bat-Rodzina” – Nightwing, Robin, Catwoman, Huntress, Oracle i Azrael robili wszystko, aby ocalić Gotham. W zasadzie bezpośrednio po „Epidemii” rozpoczyna się „Dziedzictwo”, czyli znów wydarzenie przewijające się przez niemal wszystkie bat-komiksy, choć tym razem rozproszenie to wydaje się być zrobione nieco na siłę.

czwartek, 9 listopada 2023

Batman Spawn

Tylko dla zatwardziałych fanów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Chcesz lepszych wyników finansowych i wyższej sprzedaży? Zrób crossover! Historie przetaczające się przez kilka różnych, równolegle wydawanych serii to chleb powszedni amerykańskich wydawnictw komiksowych. Zwykle dotyczą one tytułów tylko jednego uniwersum. Czasem jednak dochodzi do crossoverów wyższego poziomu – kiedy spotykają się bohaterowie komiksów różnych wydawnictw. Tak się stało chociażby w roku 1994 (i to dwukrotnie). A teraz, po dwudziestu dziewięciu latach dwójka bohaterów po raz trzeci weszła sobie w drogę. Tylko że nie wiadomo w sumie po co – nie każdy crossover jest dobrą decyzją. Nawet jeśli dotyczy Spawna i Batmana.

Egmont wydał właśnie wszystkie trzy wspomniane komiksy w jednym tomie zbiorczym. Ale – ciekawostka – to ten najnowszy, wydany na początku 2023 roku, otwiera cały zbiór. Moim zdaniem taką decyzją wydawnictwo wyznacza od razu target albumu – skierowany jest on do osób znających zarówno Batmana i Spawna oraz świadomych tego, że kiedyś już doszło do ich konfrontacji. Ja zacznę jednak od opowieści umieszczonych w zbiorze jako druga i trzecia, czyli tych najstarszych, wydanych niemal trzydzieści lat temu. Słynny Todd McFarlane rozpoczął pisanie (i rysowanie) „Spawna” niemal dwa lata wcześniej – był to najlepiej sprzedający się tytuł nowopowstałego wydawnictwa Image, które stało się bardzo szybko poważną konkurencją dla DC Comics i Marvela.

niedziela, 3 września 2023

Batman. Epidemia

Niewidzialny wróg


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Superbohater walczy zazwyczaj z superłotrem. Może być też tak, że łapie bandytów, porywaczy albo złodziei. A co, jeśli stawić musi czoła wirusowi? Jeśli jego ukochane miasto sparaliżuje epidemia i zacznie się ono chylić ku upadkowi? Batman, już dwa lata po swoim powrocie do Gotham, zmierzył się właśnie z takim zagrożeniem.

Latem 1994 roku Batman przywdział charakterystyczny, czarny strój i znów zaczął pilnować porządku w mrocznym mieście. Echa „Knightfall” zaczęły cichnąć. Do marca 1996 roku w świecie Batmana nie było jakichś wielkich, rewolucyjnych wydarzeń. Kelley Jones, rysownik charakterystyczny, zadomowił się już na dobre w serii „Batman” i powoli przyzwyczajał czytelników do swego ekscentrycznego stylu. W „Detective Comics” rysownicy zmieniali się co kilka numerów, ale pisał zawsze Chuck Dixon, stary wyga. Pod koniec 1995 roku serie Batmana zostały wciągnięte w krótki, ale obejmujący całość uniwersum, crossover „Underworld Unleashed”, a wiosną 1996 roku doszło do epidemii w Gotham City. I właśnie to wydarzenie stanowi oś fabuły najnowszego komiksu z Batmanem od Egmontu.

niedziela, 18 czerwca 2023

Batman Knightfall. Tom 5. Nowy początek

Rycerz odnowiony

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Tego już w czasach TM-Semic nie poznaliśmy. Batman pokonał Azraela, a sam Azrael najwyraźniej poszedł po rozum do głowy, Robin powrócił do jaskini, Nightwing pojawił się ni stąd ni zowąd i tylko rozczarowanego i obrażonego Alfreda nadal brakuje. Bruce Wayne wrócił do roli człowieka-nietoperza, prawda? No niestety, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.

Czwarty zbiorczy tom „Batman. Knightfall” zakończony jest zeszytami, które ukazały się w sierpniu 1994 roku. Komiksy rozpoczynające omawiany dziś, ostatni piąty album, pochodzą z listopada tego roku (z małym wyjątkiem – Robin „zerowy” jest z października, co jeszcze wyjaśnię). A więc zanim do nich przejdziemy trzeba krótko wspomnieć o tym, co działo się podczas tej dwumiesięcznej „przerwy”. A działy się rzeczy istotne i wpływające na całe uniwersum – nadeszła „Godzina Zero. Kryzys w czasie!”, największy „kryzys” DC Comics od 1985 roku (patrz: „Kryzys na nieskończonych Ziemiach”) i restart uniwersum, choć nie tak dramatyczny i drastyczny jak ten sprzed dziewięciu laty. 

niedziela, 11 czerwca 2023

Batman Knightfall. Tom 4. Koniec mrocznych rycerzy

Rycerz odrodzony

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Latem 1993 roku Bane złamał Batmana a niejaki Jean-Paul Valley zajął jego miejsce. Minął rok – w sierpniu 1994 roku doszło do kulminacji następstw tego wydarzenia. Bruce Wayne wrócił do Gotham i założył z powrotem swój kostium – czwarty tom zbiorczy „Batman. Knightfall” opowiada o odrodzeniu mrocznego rycerza.

Cały wielki pięciotomowy cykl nosi nazwę „Knightfall”, ale tak naprawdę w omawianym dziś albumie znajdziemy uzupełnienie „Knightquest” i cały „Knightsend”. Poprzedni tom składał się w całości z odcinków pokazujących krucjatę nowego Batmana – Jeana-Paula Valleya zakutego w absurdalną, bardzo podrasowaną technicznie zbroję i niszczącego dorobek (głównie ten symboliczny) swego poprzednika. Niepełnosprawny Bruce Wayne siedzący na wózku inwalidzkim oraz opiekujący się nim Alfred Pennyworth pojawili się na jednym, może dwóch kadrach. Teraz przyszła pora, aby oddać im głos. Zobaczymy co porabiali w tym czasie i jak wyglądały ich poszukiwania porwanych przyjaciół – Jacka Drake’a (ojca aktualnego Robina) i pani doktor Shondry Kinsolving, z którą zaczęła łączyć Bruce’a dość intymna relacja.

niedziela, 4 czerwca 2023

Batman Knightfall. Tom 3. Krucjata mrocznego rycerza

Rycerz zastąpiony

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Trzeci tom „Batman. Knightfall” w całości koncentruje się na jednej, centralnej postaci. Bane’a już nie ma, siedzi w Blackgate. Niepełnosprawny Bruce Wayne i jego wierny Alfred zniknęli i pojawiają się na jakimś jednym kadrze pod koniec komiksu. Robina może i trochę tu znajdziemy, ale tylko z doskoku. Ale jest on, Jean-Paul Valley. Azrael, Rycerz Zakonu Świętego Dumasa. AzBat.

Saga „Knightfall” ma bardzo jasno sprecyzowaną strukturę. Najpierw był „Prolog”, czyli zbiór opowieści prowadzących do upadku Batmana („Venom”, „Miecz Azraela”, „Zemsta Bane’a” i pojedyncze zeszyty regularnych serii). Potem przyszedł czas na sam tytułowy „Knightfall” w dwóch częściach, zakończony przyjęciem przez Jeana-Paula Valleya roli Batmana i odejściem Bruce’a Wayne’a. Następujący po tym „Knightquest” ma trzy części. Dwie zatytułowane „The Crusade” i trzecią – „The Search”. To właśnie cała „Krucjata” znajduje się w omawianym dziś komiksie – „Poszukiwanie” znajdziemy dopiero w tomie czwartym. W skład „The Crusade” wchodzą pojedyncze zeszyty takich serii jak „Detective Comics”, „Batman”, „Shadow of the Bat” (przede wszystkim) oraz „Robin”, „Catwoman” i „Showcase” (jako niewielkie uzupełnienie) – wszystko wyszło pierwotnie między listopadem 1993 a czerwcem 1994 roku.

niedziela, 28 maja 2023

Batman Knightfall. Tom 2. Upadek mrocznego rycerza

Rycerz złamany

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


W Stanach Zjednoczonych były to wakacje roku 1993. U nas zimowe ferie roku 1996. Wtedy to Bane złamał kręgosłup człowieka-nietoperza – w „Batmanie 1/96” od TM-Semic. To nie spojler, dajcie spokój – to widać na okładce. Zresztą jest to historia już na starcie zapowiadająca, co tak naprawdę się wydarzy. Drugi zbiorczy tom „Batman Knightfall” od ponad pół roku jest w sprzedaży – Egmont zebrał wszystko to, co dokładnie trzydzieści lat temu co miesiąc kupowaliśmy w kioskach.

Tydzień temu pisałem o „Prologu” – pierwszym tomie imponującej pięcioczęściowej edycji zbiorczej „Batman. Knightfall”. Poznaliśmy Jeana-Paula Valleya – egzekutora tajnego Zakonu Świętego Dumasa, młodego chłopaka uwarunkowanego przez „system” (czytaj: uśpione umiejętności nabyte przez pranie mózgu nabyte w dzieciństwie). To jego wziął pod swoje skrzydła Batman w nadziei, że uchroni go przed zgubnym działaniem rzeczonego „systemu”. Poznaliśmy też Bane’a, nadludzko inteligentnego i silnego człowieka napędzanego przez „venom”, skrajnie uzależniający specyfik wzmacniający siłę mięśni, któremu uległ wcześniej (ale się od niego uwolnił) sam Batman. Bane przybył do Gotham po to, aby pokonać Batmana – symbol nietoperza, uosabiający jego własny strach (czytaj: nieakceptowalną słabość) prześladuje go bowiem od dzieciństwa. Obserwujemy wreszcie samego mrocznego rycerza osuwającego się sukcesywnie w otchłań. Postępująca degrengolada psychiczna i fizyczna człowieka-nietoperza, obserwowana przez mocno zaniepokojonych Alfreda i Robina, nieustannie rośnie.

niedziela, 21 maja 2023

Batman Knightfall. Tom 1. Prolog

Rycerz udręczony

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Rok 1995 przyniósł czytelnikom niezapomnianego „TM-Semic” prawdziwe dramaty. Batman i Superman upadli – najpierw Doomsday zabił Człowieka ze Stali w „Supermanie 8/95” a potem przyszedł Bane i zmiażdżył człowieka-nietoperza. Trzask łamanego kręgosłupa rozległ się w styczniu 1996 w „Batmanie 1/96”. Rok temu Egmont wydał pierwszy z pięciu tomów „Batman. Knightfall”. To jedno z najważniejszych wydarzeń DC Comics lat dziewięćdziesiątych możemy w końcu w całości (!) przeczytać w Polsce. 

Pod koniec 1992 roku Superman zginął z rąk przerażającego Doomsdaya. Wydarzenie znane jako „Śmierć Supermana” wstrząsnęło amerykańskim komiksem i pociągnęło za sobą poważne kryzysy w życiu kolejnych kluczowych herosów uniwersum – Wonder Woman, Hala Jordana i Batmana. Tak właściwie to pomysł na historię o upadku mrocznego rycerza powstał niezależnie od historii o śmierci Kal-Ela – Peter Milligan, jeden z uczestników „brytyjskiej inwazji” już za na samym początku lat dziewięćdziesiątych nakreślił konieczne zmiany w życiorysie Bruce’a Wayne’a. Panująca wówczas od kilku lat Mroczna Era Komiksu przyniosła pewne trendy – miało być mocniej, ostrzej, bardziej cynicznie i blockbusterowo. Dennis O’Neill, redaktor naczelny wszystkich ukazujących się wówczas serii z Batmanem, zebrał ekipę i wyjaśnił w jaki sposób należy wprowadzić człowieka nietoperza w lata dziewięćdziesiąte. Wiedział już, że Jerry Ordway i jego kumple postanowili zabić Supermana, więc śmierć Batmana w tym samym czasie byłaby – delikatnie mówiąc – niestosowna. Trzeba zatem wymyślić coś innego.