Rzeczywistość Ultra HD
Rozgrzewki do „Tęczy grawitacji” ciąg dalszy. Mamy lata sześćdziesiąte, Thomas Pynchon ukrywa się przed światem i ciągle pisze. W 1966 roku, trzy lata po „V.”, wydana zostaje skromna objętościowo powieść „The Crying of Lot 49”, czyli po naszemu „49 idzie pod młotek”. Rzecz przystępniejsza niż rzeczone „V.”, co jednak nie oznacza łatwej lektury. To Pynchon.
„49 idzie pod młotek” to w zasadzie kryminał, choć dość oryginalny. Mniej więcej trzydziestoletnia gospodyni domowa, Edypa Maas, żona popularnego spikera radiowego, dostaje pewnego dnia tajemniczy list. Jej dopiero co zmarły, dawny kochanek, magnat nieruchomości Pierce Inverarity, ustanowił ją wykonawczynią swego testamentu. Świat Edypy zaczyna trząść się w posadach. Wszak do tej pory, zamknięta w bezpiecznym i przewidywalnym stereotypie, funkcjonowała w świecie doznawanym i rejestrowanym w bardzo niskiej rozdzielczości. Do chwili pojawienia się listu „wiecznie miała wrażenie wyobcowania i izolacji, wyraźnie odczuwała brak intensywności świata, niczym przy oglądaniu filmu, kiedy obraz jest leciutko zamazany, a operator nie chce go wyostrzyć”.



