Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Connolly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Connolly. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2024

Źli ludzie

Biały kruk

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek szósty.

Zanim „Biblioteka grozy” wydawnictwa C&T ograniczyła się tylko do klasycznych, często ponad stuletnich, opowiadań, pojawiła się w niej powieść z początku dwudziestego pierwszego wieku. John Connolly, znany już wcześniej z „Nokturnów”, zaprosił na pełną grozy i przemocy podróż do stanu Maine.

Niedaleko Portland, w odległości dwóch, może trzech godzin promem, leży Dutch Island, wyspa o długości pięciu i szerokości dwóch mil. Mieszka tam niewielka społeczność strzeżona przez dwóch, może trzech policjantów, z których na stałe na wyspie mieszka tylko jeden. Oto Joe Dupree, zwany „Melancholijnym Joem” lub „Olbrzymem” z powodu swego nie tyle imponującego, co nienormalnego wzrostu. Dutch Island ma swą własną, tajemną nazwę – „Sanctuarium”, a także jedno równie tajemnicze miejsce zwane… Miejscem. Tam właśnie w 1693 roku doszło do całkowitej zagłady wioski kolonistów – wypędzony wcześniej z osady zwyrodnialec powrócił z bandą wyrzutków i zgwałcił oraz wymordował wszystkich mieszkańców. Teraz, dokładnie po trzystu dziesięciu latach od masakry, wśród wyspiarzy nadal krąży legenda o złowrogiej, nadnaturalnej mocy drzemiącej na Sanctuarium. Czy owa legenda ma związek z przerażającą historią Miejsca? Ile w niej prawdy?

wtorek, 13 sierpnia 2024

Nokturny

Old school


Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek czwarty.

Autorem „Nokturnów” jest irlandzki pisarz kryminałów i thrillerów – John Connolly. Jest to czwarty zbiór opowiadań, wydany w ramach „Biblioteki grozy C & T” i jest jednym z kilku w ramach całej kolekcji nie zawierającym starych tekstów sprzed stulecia. W 2004 roku, na samym początku „Biblioteki…”, zasada ta dopiero się klarowała – stąd w tym tomie teksty napisane współcześnie (lata dziewięćdziesiąte i przełom milleniów). Ale – w zasadzie większość z nich utrzymana jest w duchu klasyki, więc wychodzi właściwie na to samo. 

Otwierająca zbiór nowelka „Rakotwórczy kowboj” nie wpisuje się akurat w ten schemat. Ten drugi pod względem długości tekst omawianego dziś zbioru przypomina opowiadania Stephena Kinga – amerykańskie miasteczko na prowincji, tajemniczy przybysz i jeszcze bardziej tajemnicze, makabryczne zgony. Connolly egzorcyzmuje tu swoje własne traumy i strachy – jego ojciec zmarł na raka płuc a on sam przerażony był od zawsze wizją człowieka zżeranego od środka przez mroczną siłę. „Rakotwórczy kowboj” otwiera zbiór dość przeciętnie, ale kolejne opowiadania są już lepsze.