Dla najmłodszych
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Kieszonkowe uniwersum Seana Murphy’ego, rozkwitłe gdzieś w zakamarkach mainstreamu DC Comics, ma się dobrze i rośnie zdrowo. Tym razem ma do zaoferowania coś dla młodszych czytelników – wszak sami główni bohaterzy to nastolatki.
Ostatnia seria z „Murphyverse”, zaliczana podobnie jak „Biały Rycerz” i „Klątwa Białego Rycerza” do głównego continuum tego uniwersum, wydana została w Polsce dokładnie rok temu. „Nie tylko Biały Rycerz” opowiadał historię Batmana i stawiającemu czoła niejakiemu Derekowi Powersowi, złodziejowi własności intelektualnej Wayne Corp. i prawdziwemu zagrożeniu Neo-Gotham. Futurystyczna wizja mrocznego miasta, pełna stechnicyzowanych scenografii, pojazdów i gadżetów pozwoliła na niemal całkowite odrodzenie Jacka „Jokera” Napiera – jego zdigitalizowany intelekt objawił się w postaci SI działającej na ultranowoczesnym oprogramowaniu zwanym „kobaltową mgłą”. Nośnik z bitowym Jokerem trafia w ręce jego dzieci – bliźniaków Jackie i Bryce’a. Matka nastolatków, słynna Harley Quinn (choć obecnie raczej Harleen Quinzel) pozostaje w związku z Bruce’em Wayne’em (!) i próbuje żyć normalnie. Wiadomo jednak, że się nie uda.


