Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 dni nocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 dni nocy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 sierpnia 2020

30 dni nocy. Tom 2

Coś do oglądania

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Drugi tom „30 dni nocy” jest chyba „najgrubszym” komiksem Egmontu, z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia. Podczas gdy w tomie pierwszym zebrano trzy opowieści o krwiopijcach, tak w drugim znajdziemy ich aż sześć. Jedne lepsze, drugie gorsze – łączy je jednak jedna nadrzędna zasada: sfera fabularna podporządkowana jest graficznej. To głównie dla tej drugiej powstały te historie.

Opowieści zawarte w drugim tomie „30 dni nocy” zostały wydane bardzo szybko po „Powrocie do Barrow” – opowieści zamykającej poprzedni album. Świat wymyślony przez Steve’a Nilesa i Bena Templesmitha przejawiał potencjał i cieszył się zainteresowaniem czytelników – trzeba było to wykorzystać. Do pracy zabrali się nie tylko autorzy pierwszych trzech części – zaproszono też kilku nowych, którzy spisali się nad wyraz dobrze.

Nasze potężne tomiszcze otwiera historia napisana przez Steve’a Nilesa i narysowana przez Kody’ego Chamberlaina. „Umarł, Billy, Umarł” opowiada historię młodego chłopaka, który został przemieniony w wampira. Świadomy zła, które płynie w jego żyłach, próbuje zachować resztki człowieczeństwa i odkrywa, że nie trzeba być wampirem, aby być potworem. „Juarez” ze scenariuszem niejakiego Matta Fractiona i rysunkami znanego nam już Bena Templesmitha, to mój faworyt całego zbioru. Lex Nova, wampir z ludzką duszą i prywatny detektyw, przybywa do Cudiad Juarez, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło czterysta meksykanek, „za którymi nikt nie zatęskni”. Naprawdę świetna, zabawna (zwróćcie uwagę na pewną „przypadłość narracyjną” Lexa) i minimalistyczna graficznie historia – jedna z lepszych w całym uniwersum.

wtorek, 10 marca 2020

30 dni nocy. Tom 1

Atak na percepcję

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Egmont wydało kolejny tytuł, który wyszedł przed laty nakładem Mandragory. I jak to zwykle bywa zaprezentował też kontynuację, której wtedy zabrakło. Pierwszy zbiorczy album „30 dni nocy” zawiera trzy komiksy autorstwa Steve’a Nilesa (scenariusz) oraz Bena Templesmitha (rysunek – choć to wielkie uproszczenie). Mamy do czynienia z jednym z najbardziej oryginalnych komiksów, jakie wyszły w ostatnich latach w Polsce – choć pobieżny opis fabuły może wcale na to nie wskazywać.

Barrow, Alaska. 71°17′44″N 156°45′59″W. Najdalej na północ wysunięte miasto USA, położone na północnym wybrzeżu Alaski. Jest to miasteczko przywykłe do dwóch rzeczy: do temperatur poniżej zera i do ciemności. Panuje tu klimat arktyczny. Temperatura waha się od „w ch….ę zimno” do „po ch…u lodowato”. Słońce nie zachodzi pomiędzy 10 maja i 2 sierpnia. Nie wschodzi pomiędzy 18 listopada i 17 grudnia. Co roku mamy tu trzydzieści dni nocy.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

30 dni nocy

Safari za kołem podbiegunowym

Barrow, Alaska. 71°17′44″N 156°45′59″W. Najdalej na północ wysunięte miasto USA, położone na północnym wybrzeżu Alaski, będące stolicą dystryktu North Slope. Jest to miasteczko przywykłe do dwóch rzeczy: do temperatur poniżej zera i do ciemności. Panuje tu klimat arktyczny. Temperatura waha się od „zimno jak cholera” do „ja pierdolę jak zimno”. Słońce nie zachodzi pomiędzy 10 maja i 2 sierpnia. Nie wschodzi pomiędzy 18 listopada i 17 grudnia. Co roku mamy tu trzydzieści dni nocy.

30 dni nocy. Dokładnie tak nazywa się komiks autorstwa Steve’a Nilesa i Bena Templesmitha. Komiks niezwykle oryginalny, taki, który nieczęsto można znaleźć na rynku (chyba, że od razu zaczniemy szukać kontynuacji, których powstało już bardzo wiele). Akcja rozpoczyna się 18 listopada, kiedy to para głównych bohaterów wyczekuje ostatniego zachodu słońca. Eben i jego żona Stella to miejscowi stróże prawa, jakby żywcem wyjęci z Fargo braci Coenów. Zresztą sceneria małego miasteczka, zasypanego grubą warstwą śniegu, również kieruje nasze skojarzenia w tamtą stronę.