Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasażerowie wiatru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasażerowie wiatru. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2025

Pasażerowie wiatru. Cykl trzeci

W trybach historii


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Pasażerowie wiatru” już w komplecie w Polsce. Tak zwany „Cykl trzeci”, złożony z ósmego i dziewiątego tomu serii, jest najbardziej europejski fabularnie ze wszystkich. Były wojaże po niezmierzonych oceanach pod koniec osiemnastego wieku, a także wyprawa w głąb bagien Luizjany podczas wojny secesyjnej. Teraz udamy się do Paryża końca lat osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku.

Bohaterką pierwszego, pięcioczęściowego cyklu była dzielna i krnąbrna Isa, osiemnastolatka szukająca lepszego życia we francuskich koloniach. W drugim (dwuczęściowym) cyklu poznaliśmy Zabo, prawnuczkę Isy, która podczas wojny secesyjnej musiała uciekać z rejonów ogarniętych pożogą, prosto do starej rezydencji swojej żyjącej jeszcze prababki, położonej gdzieś w Luizjanie. Ale znów to dzieje Isy, a nie Zabo, są głównym składnikiem fabuły drugiego cyklu – jego druga połowa to przede wszystkim retrospekcje starszej, rozliczającej się ze swoim życiem kobiety.

czwartek, 12 września 2024

Pasażerowie wiatru. Cykl drugi

Dziewczę z bagien


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

François Bourgeon na początku lat osiemdziesiątych zachwycił czytelników swym pięcioczęściowym cyklem o przygodach „pasażerów wiatru” – marzycieli, awanturników i podróżników na Karaiby. Na pierwszy plan wysunęła się wtedy żeńska bohaterka – Isabeau, zwana Isą. Po dwudziestu pięciu latach francuski twórca wrócił do wykreowanego przez siebie świata – główną postacią jest również kobieta, dzielna i niepokorna Zabo.

Akcja tak zwanego pierwszego cyklu „Pasażerów wiatru” toczy się w latach 1780-1781, w czasach kolonialnych – pływamy po Atlantyku, przemierzamy zachodnią Afrykę, aby w końcu dotrzeć do Dominikany. Cykl drugi przenosi nas dokładnie w czasy wojny secesyjnej na tereny Luizjany. Główna bohaterka komiksu przedstawia się jako „Zabo”, a tak naprawdę nazywa się Isabeau Murrait. Ma osiemnaście lat i musi uciekać z rodzinnej posiadłości w Nowym Orleanie. Jankesi zajmują cały majątek jej rodziny, jej rodzice umierają i pozostaje przy niej tylko Cornelius, stary niewolnik i opiekun. Gdzieś na bagnach Luizjany mieszka jej wiekowa prababka i ostatni członkowie rodziny – Zabo rusza właśnie w tamtą stronę. Po drodze spotyka dziennikarza-socjalistę z Północy, który pomaga krnąbrnej dziewczynie z Południa przeżyć na obszarze ogarniętym wojenną pożogą. Wspólna podróż w głąb dzikiej, bagnistej krainy jest przyczynkiem do wielu dyskusji i komentarzy do ówczesnej sytuacji politycznej oraz różnic w podejściu obydwu stron do wojny, niewolnictwa i nadchodzącej przyszłości powojennej.

czwartek, 8 sierpnia 2024

Pasażerowie wiatru. Cykl pierwszy

Ku „lepszemu” życiu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W listopadzie Egmont wyda trzeci zbiorczy tom „Pasażerów wiatru”, francuskiej serii komiksowej debiutującej już w 1979 roku. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie to, co już trafiło na nasz rynek – pięcioczęściowy cykl pierwszy z lat 1979-1984 i dwuczęściowy drugi napisany i narysowany dopiero po ćwierćwieczu. Zacznijmy od tego starszego – mamy rok 1780, znajdujemy się na francuskim statku płynącym z Europy w stronę Karaibów. Epoka kolonialna w pełni, o prawach człowieka nikt jeszcze nie słyszał, a we Francji słychać już odgłosy nadchodzącej rewolucji.

François Bourgeon, autor komiksu odpowiedzialny za scenariusz i rysunki, pomysł na awanturniczą morską przygodę przedstawił wydawcy (magazynowi „Circus”, z którym wówczas współpracował) już pod koniec lat siedemdziesiątych. Aby odróżnić „Pasażerów wiatru” od „kolejnych wariackich przygód z piratami, bitwami morskimi i skarbami”, Bourgeon postawił na skrajny realizm świata przedstawionego – zarówno w obszarze kostiumów, wyglądu statków, lokalizacji, jak i stosunków społecznych końca osiemnastego wieku. I uczynił jednym z najważniejszych tematów komiksu sprawę bardzo niewygodną i kładącą się cieniem do tej pory na wszystkich byłych imperiach kolonialnych Europy – kwitnący wówczas w najlepsze handel niewolnikami i nieludzkie, dehumanizujące traktowanie tychże. Wszystko to z zachowaniem takiej wierności historycznej, na jaką pozwala mu konwencja i przygodowa bądź co bądź fabuła.