Barbarzyńska epoka
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Egmont konsekwentnie wydaje „Batmana” lat dziewięćdziesiątych. Mamy rok 1998 i preludium do wielkiego eventu „Ziemia niczyja”. Omawiane dziś „Wstrząsy wtórne” co prawda nie należą do niego formalnie, ale dla uproszczenia i efektu włączono je do siedmiotomowego cyklu zbiorczego. Gotham legło w gruzach – co dalej?
Pierwszy tom „Ziemi niczyjej”, noszący dramatyczny tytuł „Kataklizm”, rozpoczął się dosłownie trzęsieniem ziemi. Katastrofa o sile 7,6 stopni w skali Richtera zrównała miasto z ziemią – „Kataklizm” zebrał nietoperzowe tytuły („Detective Comics”, „Batman”, „Shadow of the Bat”, „Robin”, „Catwoman” i kilka wydań specjalnych) z początku 1998 roku i pokazał piekło w Gotham City. Pod koniec lektury widzimy, że kurz opada i trzeba żyć dalej. Bardzo niestandardowe i niezwykłe były to historie – nie chodziło w nich o żadne detektywistyczne zagadki ani walki z fizycznymi przeciwnikami. Podobnie jak we wcześniejszej „Epidemii” wróg jest niewidzialny, bezosobowy i niepowstrzymany.
