Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niewidzialni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niewidzialni. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2024

Niewidzialni. Tom 4

Oto koniec znanego nam świata


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Nieistniejący już imprint DC Comics o nazwie „Vertigo” miał kilka flagowych tytułów, takich swego rodzaju wizytówek lat dziewięćdziesiątych amerykańskiego komiksu. Jedną z nich są bez wątpienia „Niewidzialni”, których ostatni, czwarty tom zbiorczy wyszedł w marcu nakładem Egmontu. Każdy, kto uważa, że pierwsze trzy były trudne w odbiorze, musi przygotować się na jeszcze większe wyzwanie. Teraz Grant Morrison nie ma już zupełnie litości i nie bierze jeńców.

Komiksowe arcydzieło znane jako „The Invisibles” składa się z trzech serii wydawanych między 1994 a 2000 rokiem. Polska edycja Egmontu zbiera wszystko w czterech wielkich albumach – dwa pierwsze zawierają serię pierwszą, „brytyjską”; a trzeci składa się z większości odcinków drugiej, „amerykańskiej”. Omawiany dziś, najtrudniejszy i najbardziej wymagający, tom czwarty, kończy serię drugą i prezentuje trzecią złożoną z dwunastu odcinków – plan autora, Granta Morrisona, był taki, żeby zakończyć wszystko w styczniu 2000, ale problemy wydawnicze przeciągnęły wszystko do czerwca. Nie ma to wielkiego znaczenia, charakterystyczne odliczanie do końca świata (trzecia seria rozpoczyna się odcinkiem numer dwanaście, a kończy na „jedynce”) wybrzmiewa zgodnie z założeniami. Ale zanim udamy się w podróż krętymi ścieżkami umysłu Szalonego Szkota, podsumujmy szybko trzy pierwsze tomy.

niedziela, 10 września 2023

Niewidzialni. Tom 3

Rzeczywistość to kwestia języka

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Niewidzialni” to chyba najlepszy komiks Granta Morrisona i na pewno jeden z najlepszych w całej historii DC Comics. Bardzo odważne stwierdzenie, zwłaszcza że raczej niepopularne. Grant Morrison jest w przypadku „The Invisibles” komiksowym odpowiednikiem Thomasa Pynchona – twórcy często niezrozumianego (bo czytelnik nie nadąża), ale i również niezrozumiałego (bo sam autor gubi się w zeznaniach). A nawet, według niektórych opinii, zarozumiałego. Nie ma co zaprzeczać, trochę prawdy w tym jest – a i tak „Niewidzialni” to arcydzieło.

Od tysiącleci tajemnicze siły próbują zniewolić ludzkość. Wykorzystują do tego wysoko postawione osoby – polityków, sędziów, kaznodziejów, gwiazdy filmowe. Ale przeciwko nim stają anarchiści absolutni – „Niewidzialni”, tajne stowarzyszenie rebeliantów wobec zastałej rzeczywistości, podzielone na pięcioosobowe (zgonie z zasadą piątek z „Trylogii Illuminatus” Roberta Antona Wilsona) komórki rozsiane po całym świecie. Poznaliśmy już dzieje jednej z nich – w jej skład wchodzą dowódca King Mob, mistrzyni sztuk walki Boy, ludzka lalka Raggedy Robin, transseksualna Lord Fanny i Jack Frost, czyli nowy nabytek – zbuntowany, niepokorny i niedoświadczony Dane McGowan.

niedziela, 29 stycznia 2023

Niewidzialni. Tom 2

Uwaga! Teren prywatny!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Egmont zakończył 2022 rok komiksem, któremu wystawiam bez żadnego skrępowana najwyższą notę, choć wiem, że będę raczej w mniejszości. Oto Grant Morrison i jego opus magnum – drugi tom „Niewidzialnych” jest rzeczą, której nie można przeczytać raz i po prostu odłożyć na półkę. Wkraczamy na teren prywatny jednego z najoryginalniejszych komiksowych twórców naszych czasów. 

Pierwszy tom, zawierający połowę pierwszej serii „The Invisibles”, opowiadał o inicjacji nastoletniego łobuza z Liverpoolu, Dane’a McGowana. Chłopak trafia pod skrzydła tajemniczego Kinga Moba i staje się piątym członkiem jednej z komórek tajnego stowarzyszenia istniejącego w każdym czasie pod każdą szerokością geograficzną. „Niewidzialni” walczą z każdym przejawem opresji szeroko pojętego „systemu”, władzą ograniczającą wolność jednostki i dążą do ustanowienia na Ziemi doczesnego raju, utopii opartej na „idei wolności w takim sensie, którego potrafimy nawet sobie wyobrazić”. W skład grupy wchodzą jeszcze ludzka lalka Raggedy Ann, twarda policjantka o pseudonimie „Boy” oraz brazylijska drag queen, transseksualna czarownica każąca nazywać się Lordem Fanny. Dane McGowan dowiaduje się, że rzeczywistość, w której żyje, jest tylko fragmentem większej całości – za kulisami świata, od zarania dziejów trwa wojna „Niewidzialnych” z „Zaginionymi”, czyli bliżej nieokreślonymi bytami spoza naszego wymiaru pragnącymi sterować ludźmi i odebrać im resztki wolności. Agentami Zaginionych są „Sługusy”, ludzie z wyższych sfer – arystokraci, politycy, rodziny królewskie, masoni, dostojnicy religijni, policjanci i ogólnie wszyscy, którzy w jakiś sposób reprezentują to, co możemy nazwać „systemem” i normami społecznymi (niekoniecznie tylko zachodnimi).

niedziela, 7 sierpnia 2022

Niewidzialni. Tom 1

Wolność – kocham i… rozumiem?!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


O komiksach Granta Morrisona piszę dużo i zawsze od razu, gdy tylko pojawią się na polskim rynku. Teraz atakują go „Niewidzialni” uznawani za jedną z najważniejszych i najistotniejszych historii Szalonego Szkota. Niebezpodstawnie.

Grant Morrison na początku lat dziewięćdziesiątych był już znanym i uznanym twórcą. Najlepsze rzeczy pisał wówczas dla DC Comics („Doom Patrol”, „Azyl Arkham” i „Animal Man”) – oczywistym było zatem, że gdy w 1993 roku powstał słynny imprint „DC Vertigo”, nie mogło w nim zabraknąć jego komiksu. We wrześniu 1994 roku ukazał się pierwszy zeszyt „The Invisibles”, serii zakończonej dokładnie dwa lata później po dwudziestu pięciu odcinkach (choć nie na długo, bo już cztery miesiące później ruszyła seria druga). Egmont zebrał właśnie niemal połowę pierwszej (dwanaście odcinków) i wydał w jednym zbiorze – pierwszy tom „Niewidzialnych” jest komiksem, na który w Polsce czekało naprawdę wielu fanów.