Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. R. James. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. R. James. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 lipca 2025

Pięć flakoników

Mała ciekawostka

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dziewiętnasty.

A to już trzecia pozycja autorstwa M. R. Jamesa w cyklu „Biblioteka grozy”. Tym razem nie zbiór opowiadań, lecz pojedyncza nowelka. Grozy tu nie ma – mamy do czynienia raczej z baśniową historyjką przeznaczoną dla młodszego czytelnika. 

„The Five Jars” pochodzi z późniejszego okresu niż zbiory opowiadań – nowelka ukazała się dopiero w 1922 roku. Młody mężczyzna idzie na spacer do lasu i zaczyna dostrzegać rzeczy niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Wiedziony niewytłumaczalnymi odgłosami i wrażeniami wzrokowymi znajduje starą skrzynkę zakopaną w ziemi. W środku – pięć tytułowych flakoników opisanych trochę jak w „Alicji w Krainie Czarów”. Pierwszy na uszy, drugi na oczy, trzeci na język, czwarty na czoło, piąty na tors – magiczne płyny ukryte w buteleczkach, używane w odpowiednich odstępach czasu poszerzają percepcję rzeczywistości. Narrator zaczyna rozumieć mowę zwierząt, dostrzega społeczeństwo Małych Ludzi (zapewne faerie z celtyckich podań), widzi przeszłe zdarzenia, i tak dalej. Jakieś dziwne istoty utkane z dymu próbują jednak ukraść skrzynkę z flakonikami – nasz bohater staje do walki u boku Małych Ludzi.

czwartek, 6 marca 2025

Opowieści o duchach

Nie do końca duchy

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwunasty.

Przed nami drugi tom opowiadań jednego z najbardziej znanych autorów „ghost stories” z początku dwudziestego wieku. „Opowieści starego antykwariusza” wydane zostały na samym początku „Biblioteki grozy” wydawnictwa C&T i zawierały teksty z lat 1904-1911. Dziś czytamy opowiadania późniejsze – wydane między rokiem 1919 i 1930. I nadal mamy do czynienia z „opowieściami o duchach” najwyższej próby – nawet jeśli są to nie do końca „duchy”.

Tytuł zbioru to po prostu „Opowieści o duchach” – i tyle. Tekstów jest piętnaście – pochodzą ze zbiorów „A Thin Ghost and Others” (1919) oraz „A Warning to the Curious and Other Ghost Stories” (1925) a także z kilku magazynów grozy z lat dwudziestych. W zasadzie mógłbym powtórzyć wszystko to, co pisałem przy okazji „Opowieści starego antykwariusza”. Historie Jamesa są dość schematyczne – najczęściej mamy do czynienia z jakimś właśnie antykwariuszem, historykiem, bibliofilem czy kronikarzem, który wyjeżdża (zwykle na urlop) w pewno nie znane sobie miejsce w Anglii. Jest to miejsce oddalone od wielkiego miasta, czas mija tam zdecydowanie wolniej i zazwyczaj stoi tam jakaś katedra/kościół z położoną nieopodal plebanią i często w wydarzenia zamieszany jest jakiś miejscowy reprezentant duchowieństwa. W omawianym dziś tomie mamy zdecydowanie więcej nawiązań właśnie do zagadnień obrządku religijnego – z pełnym poszanowaniem i wiedzą na jego temat. W sumie nic dziwnego, wszak Montague Rhodes James był duchownym ewangelickim.

piątek, 3 marca 2017

Opowieści starego antykwariusza

Recenzja została przygotowana we współpracy z Carpe Noctem i tam pierwotnie opublikowana.

Artykuł należy do cyklu "XX lat Biblioteki Grozy wydawnictwa C&T". Odcinek drugi,

Opowieści starego antykwariusza wydawnictwa C&T to wybór piętnastu opowiadań grozy Montague Rhodesa Jamesa. Wszystkie opowiadania pochodzą z dwóch tomów wydanych w 1904 roku (Ghost Stories of an Antiquary) i w 1911 (More Ghost Stories of an Antiquary), które stanowią prawdziwą klasykę gatunku. Według znawców tematu, autor jest jednym z najważniejszych twórców opowiadań grozy, a dokładnie podgatunku określanego jako ghost stories. Dobór opowiadań jest znakomity i po zakończeniu jednego opowiadania, łapałem się na tym, że czytam od razu drugie. Czym są opowieści o duchach M. R. Jamesa?

Po pierwsze – wszystkie opowiadania łączy postać narratora, antykwariusza, który bliżej nam się nie przedstawia. Siedzimy u niego przy herbacie, sięga on po swe zakurzone już woluminy i opowiada nam co ciekawsze historie. Rzadko spotykam taki sposób narracji – antykwariusz jest kreatorem całego świata przedstawionego i jego władcą. W najmniej oczekiwanym momencie (gdy już wejdziemy w historię, zapomnimy o tym, że ktoś nam to opowiada i zaczynamy patrzeć oczyma bohatera opowiadania) kieruje opowieść na inne tory, ucina ją z zapowiedzią, że nie czas odkrywać wszystkie karty, lub zwyczajnie dodaje do wszystkiego swój subiektywny komentarz. Antykwariusz to alter ego samego Jamesa, który czytywał swoim gościom te opowiadania przy kominku w czasie Świąt. Świetne.