Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David Mazzucchelli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David Mazzucchelli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lutego 2021

Daredevil. Tom 4

Po rewolucji


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Frank Miller nie myśli już chyba o wielkich, przełomowych dziełach komiksowych. Sprawia wrażenie twórcy, któremu wystarczy odcinanie kuponów od swej sławy. Warto zatem cofnąć się mocno w czasie do okresu, w którym rządził i dzielił w Marvelu (i nie tylko). Po rewolucji w „Daredevilu” opadł kurz i powstała nowa jakość – nic dziwnego zatem, że Frank Miller po krótkiej przerwie wrócił do jednego ze swoich ulubionych bohaterów.

Ale zanim się temu przyjrzymy, musimy na chwilę udać się jeszcze bardziej w przeszłość – do lutego i marca 1979 roku. Wtedy to młody i nieopierzony Frank Miller zastąpił Jima Mooneya w dwóch numerach komiksu „Peter Parker. The Spectacular Spider-Man”. To właśnie tu narysował Daredevila po raz pierwszy. Śmiałek i chwilowo oślepiony człowiek-pająk ścigają złoczyńcę, który każe nazywać się „Zamaskowanym Zakapiorem” (tak, naprawdę!). To taka typowa, nieco naiwna i banalna historia z zamierzchłych czasów Marvela – standardowa superbohaterszczyzna Brązowej Ery. Ale ziarno zostało zasiane – postać Diabła z Hells Kitchen tak spodobała się Millerowi, że postanowił zrobić wszystko, aby narysować ją ponownie. I to właśnie dzięki temu bardzo udanemu występowi zaproponowano mu pracę właśnie przy „Daredevilu”.

sobota, 16 lutego 2019

Batman. Rok pierwszy

O dwóch takich, co walczyli z Gotham

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Batman. Rok pierwszy”, ze scenariuszem Franka Millera i rysunkami Davida Mazzucchellego, jest jednym z tych komiksów o człowieku-nietoperzu, który na stałe wpisał się do kanonu nie tylko Detective Comics, ale i całego medium. Powstał na początku tak zwanej Mrocznej Ery komiksu amerykańskiego, którą zapoczątkowali „Strażnicy” Alana Moore’a i „Powrót mrocznego rycerza” Franka Millera właśnie. Do dziś wymieniany jest jako jeden z najważniejszych komiksów superbohaterskich w historii, przede wszystkim z powodu bardzo odważnej decyzji autorów – retellingu historii o pierwszych dniach Bruce’a Wayne’a jako Batmana i, zgodnie z założeniami dekonstrukcjonistów Mrocznej Ery, przedstawieniu jej w maksymalnie realistyczny sposób.

„Powrót mrocznego rycerza”, wydany w 1986 roku, odbił się szerokim echem w świecie komiksu. Detective Comics postanowiło pójść za ciosem – skoro historia o podstarzałym już pięćdziesięciopięcioletnim Batmanie, zaserwowana z śmiertelną powagą, zdobyła tak duże uznanie, to może teraz opowiedzieć o Batmanie bardzo młodym? Młodszym o dokładnie trzydzieści lat, dopiero podejmującym decyzję o swojej przyszłości, dopiero wchodzącym w rolę pogromcy zła w Gotham. A kto zrobi to lepiej niż autor wspomnianego hitu – Frank Miller? I tak, od lutego do maja 1987 roku, w serii „Batman” nr 404-407, ukazała się czteroczęściowa opowieść „Batman: Year One”. W kolejnych latach przyszła oczywiście pora na wydania zbiorcze, odpowiednio w 1989, 1997 i w końcu w kwietniu 2005 roku jako „Deluxe Edition” – na miesiąc przed kinową premierą „Batman Begins” w reżyserii Christophera Nolana. Decyzja nieprzypadkowa – nietrudno zauważyć, że twórcy filmu inspirowali się lekko fabułą komiksu.