Po co jest magia?
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Komiksy imprintu „Sandman Uniwersum” nie zawojowały rynku ani w Stanach Zjednoczonych, ani u nas. Ale mają na pewno swoich fanów, którzy oczekują kolejnych albumów. Na trzeci ostatni tom „Ksiąg magii” czekaliśmy prawie dwa lata. Było warto?
No było, bez dwóch zdań. „Rozważanie możliwości” jest najlepszym z trzech tomów tego tytułu. Przygody nastoletniego Tima Huntera, który według przepowiedni ma się stać najpotężniejszym magiem w historii, wchodzą w decydującą fazę. Wspomniane proroctwo nie precyzowało, czy Tim opowie się po stronie zła, czy dobra – pewne było jednak, że którąś z tych dwóch dróg obierze. Tajemnicza organizacja „Zimnego Płomienia” rozpoczęła działania mające na celu zagwarantowanie wyboru tej złej, natomiast władające magią: nauczycielka chłopca i wysoko postawiona funkcjonariuszka „magicznej policji” postanowiły utrzymać go na przeciwnym kursie. Tim ma swoje własne kłopoty, zarówno w szkole, jak i w domu – drugi tom kończy się dość dramatycznie. Widać wyraźnie, w którą stronę zaczyna spoglądać Tim, a na domiar złego pojawia się jego doppelgänger. Skąd przybywa? Kim lub czym jest? Wszystkie pytania znajdą odpowiedzi w tomie trzecim. I to dość jednoznaczne – „Księgi magii” bez wątpienia dobiegają końca.

