Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 stycznia 2026

Wiek cienia

Widokówki z apokalipsy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Czy apokalipsa może być poetycka? Philippe Cazamayou, słynny francuski twórca komiksowy, udowadnia, że tak. Kilkanaście obrazkowych opowiadań Cazy zbiera „Wiek cienia” wydany ostatnio przez Lost in Time. Każde z nich jest swego rodzaju widokówką, krótką relacją z postępującego armagedonu, choć równie dobrze może być sennym majakiem.

Caza pod koniec lat siedemdziesiątych, na dekadę przed „Światem Arkadiego”, który został u nas wydany niedawno przez Lost in Time w dwóch tomach, pracował dla słynnego magazynu „Métal Hurlant”. Pisał do niego krótkie, kilkustronicowe komiksowe miniatury opowiadające o świecie dalekiej przyszłości, który rażony został niezwykłą apokalipsą. Ziemia zwalnia swe obroty i wszystko wskazuje na to, że za chwilę przestanie obracać się wokół własnej osi. Jest to wielkie uproszczenie, bo tak naprawdę nasza planeta synchronizuje obrót z obiegiem wokół Słońca, tak aby być do niego zwróconą cały czas tą samą stroną. Od naszych czasów minęły tysiące lat – obecnie mamy rok 666 (!) Ery U-dzi. U-dźmi Caza nazywa potomków ludzkości – zhomogenizowanych, podobnych do siebie i tak samo bezradnych wobec bezlitosnej rzeczywistości. Zamknięci w „Miastach”, wielkich aglomeracjach zawiadywanych przez elektryczne mózgi, przypominają nieporadnych ludzi z filmu animowanego „Wall-E”. Nie żyją, lecz wegetują – dni mijają podobne do siebie jak dwie krople wody, a za murami Miast, tam, gdzie rozciąga się „Wielki Eksterior”, świat umiera. Paradoksalnie więcej w nim życia niż w bezpiecznych enklawach betonu.

czwartek, 5 czerwca 2025

Świat Arkadiego. Tom 2

Szaleństwo


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egzaltowana pulpowa fantastyka w estetyce „Métal Hurlant” i „Heavy Metal” od Philippe'a Cazaumayou z nutką poezji – oto „Świat Arkadiego”. Wydawnictwo Lost in Time już po półroczu od publikacji pierwszego zbiorczego tomu proponuje drugi – zamykający całą historię. Wracamy na Ziemię, której obrót wokół własnej osi trwa tyle, co jej obieg wokół Słońca.

Przy okazji recenzji pierwszego tomu zaznaczyłem, że Caza dociera do granic fantastyki, o zdrowym rozsądku nie wspominając. Nie on jedyny zresztą – przecież cała twórczość Jodorowsky’ego czy Moebiusa dokładnie na tym polega. Nie trzymajmy się zatem reguł fizyki i biologii, tylko dajmy się ponieść historii. Z poprzedniego tomu pamiętamy, że akcja toczyła się pierwotnie dwutorowo – w supernowoczesnej, schowanej pod ziemią, wysoko stechnicyzowanej utopii o nazwie Dis i w tak zwanym „Wielkim Eksteriorze”, czyli skrajnie nieprzyjaznym świecie zewnętrznym, podzielonym na rozgrzaną do białości półkulę zwróconą ku słońcu i skutą wiecznym lodem półkulę przeciwną (Dis ukryte jest pod „biegunem zimna” na równiku po stronie ciemnej).

czwartek, 6 lutego 2025

Świat Arkadiego. Tom 1

Granice fantastyki


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Lost in Time przoduje obecnie w sprowadzaniu do Polski starszych, klasycznych i nieznanych do tej pory u nas komiksów europejskich. Chwała im za to, choć – wiadomo – to nie są najlepiej sprzedające się produkty. Dziś czytamy klasyka totalnego, kojarzonego w naszym kraju głównie przez fanów „Relaxu”, choć i tam występował w śladowych ilościach. Oto Philippe „Caza” Cazaumayou i pierwszy zbiorczy tom „Świata Arkadiego”.

W drugiej połowie minionego wieku takie tuzy jak Caza, Moebius i Druillet pisali i rysowali dla słynnego francuskiego magazynu „Métal Hurlant”. Świat anglojęzyczny z kolei poznał ich dzieła dzięki amerykańskiej wersji tejże antologii – „Heavy Metal”. To były czasy twórczego ekspresjonizmu, szalonych pomysłów, wykorzystywania i naginania konwencji fantastyki do granic możliwości – zarówno fantasy, jak i science fiction. „Le Monde d’Arkadi”, seria pisana w latach 1989-2008, jest podręcznikowym przykładem tego zjawiska. Pierwszy zbiorczy tom od Lost in Time zawiera cztery pierwsze albumy i prequel z 1999 roku, który – niestety – umieszczono na samym początku.