Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scott Snyder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scott Snyder. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2026

Absolute Batman. Tom 1. Zoo

Łyżka dziegciu w beczce smoły


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Pierwszy tom „Absolute Batman” rozbłysnął na polskim rynku komiksowym niczym supernowa. Nakład wyprzedał się błyskawicznie, czego chyba nikt się nie spodziewał. Czy nowa wersja człowieka – nietoperza jest aż tak dobra? Sprawdziłem. Jest.

Świat „Absolute” jest kolejną inicjatywą wydawniczą DC Comics oderwaną od głównego kontinuum. Wszystko zaczęło się w październiku 2024 roku, kiedy to ukazał się komiks „założycielski” nowej ciągłości fabularnej DC – „DC All In. Alfa i Omega”. Po zwycięstwie nad Amandą Waller we „Władzy absolutnej” Superman formuje nową Ligę Sprawiedliwości, aby nigdy więcej podobne zagrożenie nie miało miejsca. No tak, tylko że powstało niebezpieczeństwo zupełnie inne – znudzony Darkseid atakuje nowo powstałą Ligę, co (a jakże) narusza strukturę czasoprzestrzeni i dochodzi do powstania zupełnie nowego, alternatywnego uniwersum DC. Jest to miejsce o wiele bardziej mroczne, chaotyczne i szalone niż mainstreamowe kontinuum DC Comics. Dziać się tam miały rzeczy niesłychane i – jak wieść niosła – takie, na które nikt w „zwykłym uniwersum” nie mógł sobie pozwolić. Pieczę nad całym przedsięwzięciem objął Scott Snyder – a skoro tak, to cytując klasyka: „Wiedz, że coś się dzieje”.

sobota, 3 października 2026

DC All In. Alfa i Omega

Narodziny świata Absolute


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Już niedługo zacznę pisać o kolejnych seriach uniwersum „DC Absolute”, ale wypada przecież najpierw wyjaśnić skąd ten nowy świat się w ogóle wziął. Komiksem tłumaczącym jego genezę i będącym jednocześnie pomostem między dwiema następującymi po sobie erami uniwersum DC Comics jest „DC All In. Alfa i Omega”

Akcja tego dość oryginalnego komiksu toczy się bezpośrednio po wydarzeniach „Władzy absolutnej”, wydanej w trzech tomach zbiorczych przez Egmont. Po pokonaniu Amandy Waller i odzyskaniu swych mocy, bohaterowie DC Comics postanowili (już któryś raz w historii), że nigdy nie pozwolą, aby tak wielkie niebezpieczeństwo znów zawisło nad światem. Trzeba się zatem zjednoczyć i utworzyć nową Ligę Sprawiedliwości – z „bez granic” w nazwie. Jednocześnie, gdzieś na krańcu wszechświata, znów pojawił się Darkseid, jedyna postać w DC Comics nieposiadająca żadnego odpowiednika w żadnym równoległym wszechświecie. Darkseid jest jeden na całe Multiwersum, Darkseid jest jego pierwotną siłą, „Darkseid is!”.

niedziela, 10 listopada 2024

Marvel Noir

Czarny Marvel


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ziemia-90214 – tak nazwano kolejny wszechświat równoległy uniwersum Marvela, powstały w roku 2009 wraz ze startem serii „Spider-Man Noir”. Wydany właśnie przez Egmont wielki zbiór o nazwie „Marvel Noir” poszerza uniwersum i dostarcza naprawdę dobrej, choć specyficznej, lektury.

W lutym tego roku Egmont wydał wspomnianego „Spider-Mana Noir” wraz z późniejszymi dodatkami w ramach „Marvel Deluxe”. Odbiór komiksu w 2009 roku za oceanem był na tyle dobry, że postanowiono sprawdzić, czy w tym świecie istnieją jeszcze inni superbohaterowie. Okazało się, że jak najbardziej – Daredevil, Luke Cage, Iron-Man i Punisher w wersji pulp/noir, żyjący w USA czasów prohibicji i Wielkiego Kryzysu, opowiadają swoje mniej lub bardziej zajmujące historie. Każda z nich składa się z czterech odcinków – szesnastozeszytowy zbiór „Marvel Noir” prezentuje je po kolei. Fabularnie nie są połączone w żaden sposób, czytać można dowolnie, a kolejność w zbiorze ustalona jest po prostu na podstawie dat oryginalnych wydań.

czwartek, 24 lutego 2022

Batman. Mroczne odbicie

Po drugiej stronie lustra


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Oto komiks z Batmanem bez Batmana! „Mroczne odbicie” zbiera jedenaście ostatnich zeszytów „Detective Comics”, najsłynniejszego i najdłużej wydawanego tytułu z przygodami człowieka-nietoperza. W roli mrocznego rycerza tym razem Dick Grayson!

Jak do tego doszło? Po dramatycznych wydarzeniach „Ostatniego kryzysu”, epickiego eventu Granta Morrisona, o którym niedługo dość dużo napiszemy, Batman zniknął. Wszyscy myśleli, że umarł z rąk Darkseida, ale przecież wiadomo, że DC Comics nie odważyłoby się trwale zabić swej flagowej postaci – przynajmniej nie w mainstreamie. Pelerynę przywdział pierwszy Robin, Dick Grayson, który porzucił rolę Nightwinga i rozstał się z Tytanami. Dick wprowadza się do rezydencji Wayne’ów, Alfred szybko dostosowuje się do nowej sytuacji, a ostatni Cudowny Chłopiec, Tim Drake, już jako Red Robin, zaczyna ścisłą współpracę ze swoim starszym poprzednikiem. I nawet gdy Bruce Wayne wraca w końcu do Gotham, Dick nie rezygnuje z roli człowieka-nietoperza. Jego terenem pozostaje Gotham, podczas gdy jego mentor podróżuje po świecie i walczy ze zbrodnią pod różnymi szerokościami geograficznymi.

niedziela, 20 czerwca 2021

Potwór z bagien Scotta Snydera

Kolejny spektakl w teatrze końca świata

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Jeden z najdziwniejszych i najoryginalniejszych bohaterów świata Detective Comics już raz gościł w naszym cyklu. „Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata” – to tu właśnie, przy dźwięku rozpadającej się rzeczywistości, zajęliśmy się „Sagą o potworze z bagien” Alana Moore’a. Run „Maga z Northampton” jest najważniejszy i najlepszy w dziejach rzeczonego Potwora, ale warto zwrócić uwagę na inne interpretacje tejże postaci. Jak chociażby na tę autorstwa Scotta Snydera – jego „Potwór z bagien” ukazał się w naszym kraju pod koniec 2020 roku w imponującym rozmiarami wydaniu zbiorczym. I znowu mamy do czynienia z totalną apokalipsą.

Potwór z bagien jest postacią nierozerwalnie związaną z uniwersum DC. Narodził się w roku 1971 na łamach pulpowego magazynu „The House of Secrets” – wydawnictwo Detective Comics, zaskoczone entuzjastycznym odzewem, rok później powołało do życia osobną serię z Potworem w roli głównej. Przez kolejne trzydzieści pięć lat pojawiły się aż cztery serie ze „Swamp Thing” w tytule, ale tylko trzy z nich (w tym ta najdłuższa, najlepsza i najsłynniejsza seria druga) opowiadały o przygodach Aleca Hollanda, naukowca–botanika, wynalazcy specjalnej formuły wspomagającej rozwój roślin, który przemieniony został w gigantyczne, zielone monstrum. Po „erze Moore’a” nie można było już nie nawiązywać do jego kreacji – wszyscy następujący po nim autorzy w mniejszym lub większym stopniu komentowali i rozwijali jego założenia. W roku 2011, po pięcioletniej przerwie, powołano do życia piątą serię o „Potworze z bagien” – wersja Scotta Snydera zdaje się być najciekawszą z wszystkich, które powstały po roku 1987, kiedy to Alan Moore zakończył swój wkład w komiksową „biografię” Potwora.

niedziela, 1 listopada 2020

Batman. Ostatni rycerz na Ziemi

Old Man Bruce

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Komiksy z serii wydawniczej „DC Black Label”, które miały wypełnić lukę po zakończonym „DC Vertigo”, pojawiają się w Polsce już bardzo regularnie. Tę, przeznaczoną z założenia dla zdecydowanie dorosłego i bardziej wymagającego odbiorcy, inicjatywę wydawniczą zdominował oczywiście Batman – podróże w głąb jego skomplikowanego i poharatanego umysłu to przecież nadal bardzo nośny i atrakcyjny temat. Tym razem zgłębiają go naprawdę doświadczeni ludzie – dwaj panowie, którzy pracowali przy komiksach z człowiekiem-nietoperzem przez długie lata.

Scott Snyder (scenariusz) i Greg Capullo (rysunki) to para komiksiarzy, która tworzyła historie o zamaskowanym obrońcy Gotham w czasach „The New 52”, kiedy to uniwersum Detective Comics przeszło jeden z najważniejszych „kryzysów” w swej historii. „Batman. The Last Knight on Earth” miał być zwieńczeniem ich pracy i ostatnim komiksem z Batmanem, który napiszą. Zgodnie z tym co przekazał Snyderowi słynny Grant Morrison, porządny run komiksowy charakteryzuje się tym, iż autor jest w stanie pokazać genezę, rozwój i koniec swego bohatera. Swoją wersję początków nietoperza panowie zaprezentowali w „Batman. Rok zerowy” i rozwijali go podczas kilku lat trwania „The New 52” (wszystkie dziesięć tomów zbiorczych wydał Egmont w latach 2013-2017) – pora zatem na jakieś mocne zakończenie. Co, gdyby Bruce tylko uroił sobie, że jest Batmanem?