Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ultimate X-Men. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ultimate X-Men. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2026

Ultimate X-Men. Tom 6

Mutant Show


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Szósty tom „The Ultimate X-Men” jest drugim, w którym znajdziemy scenariusze Briana K. Vaughana. Jest to jednocześnie pożegnanie tego autora z serią. Vaughan pisał najbardziej rozrywkowe odcinki jak do tej pory – w omawianym dziś tomie nic pod tym względem się nie zmienia.

W poprzednim tomie byliśmy świadkami pierwszego pojawienia się Mistera Sinistera, ucieczki Rogue i Gambita, odejścia Wolverine’a i walki X-Men z Mojo na wyspie Genosha. Wszystkie te wątki będą dziś kontynuowane – ale to nie wszystko. Vaughan sięga do tomu czwartego, w którym Brian Michael Bendis powołał do życia konkurencyjną grupę mutantów dowodzoną przez byłą kochankę Charlesa Xaviera – Emmę Frost. Odcinki wchodzące w skład dzisiejszego albumu wydane zostały między majem a grudniem 2005 roku – osiem odcinków „The Ultimate X-Men” i pierwszy „Annual”.

czwartek, 2 lipca 2026

Ultimate X-Men. Tom 5

Graymalkin Lane 90210


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Był Mark Millar, był Brian Michael Bendis, nadchodzi Brian K. Vaughan. Piąty tom „Ultimate X-Men” zawiera dwanaście odcinków z samego środka serii – nieco inne niż te poprzedników, ale w taki sam sposób przepisujące na nowo stary, mainstreamowy świat mutantów Marvela.

W dzisiejszym albumie znajdziemy trzy czteroczęściowe opowieści wydane między czerwcem 2004 a majem 2005 roku – wszystkie napisał autor „Ex Machiny”, ale narysowało je trzech różnych rysowników. „The Tempest” z grafikami Brandona Petersona rozpoczyna się w miejscu, w którym pożegnaliśmy Bendisa. Razem z nim odszedł jeden z członków drużyny – śmierć Bestii położyła się cieniem na Instytucie Charlesa Xaviera i przyspieszyła proces dorastania jej rezydentów. Na domiar złego w Nowym Jorku pojawia się groźny zabójca mutantów, likwidujący ich jednego po drugim według sobie tylko znanego klucza. Drużyna X-Men musi go powstrzymać, choć po ostatnich wydarzeniach trudno o jedność w zespole. Vaughan od samego początku odważnie reinterpretuje starych wrogów mutantów i proponuje ich nowe, bardzo interesujące wersje. Takiej wersji Mistera Sinistera chyba nikt się nie spodziewał.

niedziela, 7 czerwca 2026

Ultimate X-Men. Tom 4

Mutanci kontra system


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Era „Ultimate X-Men” trwa w najlepsze. Mark Millar odszedł po trzydziestu trzech odcinkach, a kolejne dwanaście napisał Brian Michael Bendis. Czwarty zbiorczy tom zawiera je wszystkie – wracamy do alternatywnego świata Marvela, w którym ludzie nienawidzą mutantów. To akurat jest stała cecha wszystkich równoległych uniwersów tego wydawnictwa.

Brian Michael Bendis napisał dwie sześcioczęściowe historie – „Blockbuster” z drugiej połowy 2003 roku i „New Mutants” z pierwszej połowy 2004 roku. Ta pierwsza skupiona jest całkowicie na postaci Wolverine’a. Taki był zresztą zamysł – Logan na pierwszym planie, a reszta grupy tylko symbolicznie. Wolverine staje się celem ataku bliżej nieokreślonej grupy specjalnej – uzbrojonej po zęby i niezwykle zdeterminowanej. Przewodzi nimi pewna kobieta, z którą – prawdopodobnie – łączy Rosomaka fragment dawno zapomnianej i wypartej przeszłości.

niedziela, 10 maja 2026

Ultimate X-Men. Tom 3

Most Brooklyński i moralność w ruinie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom „Ultimate X-Men” zamyka run Marka Millara i otwiera drzwi dla Briana Michaela Bendisa. Millar wpadł do uniwersum mutantów, wyważając drzwi razem z futryną. Jego scenariusze były odważne i bezkompromisowe, choć czasem trochę za bardzo „edgy” – kontrowersyjne dla kontrowersji i ponad miarę wystawiające na próbę starych czytelników. I jak to zwykle bywa w przypadku nowych tytułów powiązanych z grupą X-Men, zaczęło się od starcia z Magneto, największym wrogiem wszech czasów.

W pierwszym tomie Magneto „umarł”, a w drugim „zmartwychwstał”. Gdy Charles Xavier i jego grupa młodocianych mutantów pokonali mistrza magnetyzmu i jego Bractwo, cały świat zobaczył, jak straszliwy Erik Lehnsherr zostaje zabity. Tak naprawdę Profesor X ustanowił blokady w jego umyśle, czyniąc z niego ludzką marionetkę, i ukrył go gdzieś w mało oczywistym miejscu. Pod koniec drugiego tomu Bractwo Mutantów przywraca swego starego wodza do ustawień fabrycznych. Magneto jest żądny krwi – nie tylko X-Men, ale i reszty rodzaju ludzkiego. Trzeci tom rozpoczyna się wielką manifestacją mocy – Most Brooklyński zostaje wysadzony w powietrze, grzebiąc pod gruzami lub w wodach East River setki ludzi. Rozpoczyna się wielka kampania Magneto, mająca na celu całkowite podporządkowanie lub eksterminację naszego gatunku.

niedziela, 12 kwietnia 2026

Ultimate X-Men. Tom 2

Homo superior czy homo terror?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mark Millar kontynuuje przygody X-Men w wersji „Ultimate”. Tym razem ma do dyspozycji aż czterech grafików, którzy (sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle) nie przykładają się zbytnio do graficznej spójności. Nie zmienia to faktu, że „Ultimate X-Men” pozostaje bardzo dobrym komiksem. Trafiamy do marvelowskiego świata alternatywnego – możemy czytać przygody mutantów bez konieczności nadrabiania ich czterdziestoletniej historii.

Pierwszy tom, zawierający początkowe dwanaście odcinków z 2001 roku, zbudował fundamenty rzeczywistości „Ultimate”. W nieco dystopijnym, policyjnym i nienawidzącym mutantów świecie profesor Charles Xavier zbiera drużynę nastolatków obdarzonych nadludzkimi mocami. Cyclops, Beast, Jean Grey, Storm, Colossus, Iceman plus zdecydowanie nienastoletni Logan Wolverine trafiają do X-Mansion. Zamiast jednak uczyć się, jak współegzystować z plującymi na nich ludźmi, trenują wykorzystywanie swoich mocy w walce. Najpierw pokonują Magneto i jego Bractwo Mutantów marzące o eksterminacji rodzaju ludzkiego, a potem stawiają czoła tajnemu departamentowi pracującemu nad przekształcaniem mutantów w żywe bronie. „Bronie X”, jakby kto pytał.

niedziela, 15 marca 2026

Ultimate X-Men. Tom 1

Prawdziwe znaczenie homo superior


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dokładnie dwadzieścia pięć lat temu czytelnicy za oceanem mogli śledzić nowe przygody X-Men w nowym, alternatywnym świecie Marvela. U progu XXI wieku trzeba było jednak podjąć takie kroki wydawnicze, dzięki którym Marvel przyciągnąłby nowych czytelników i z hukiem wszedł w nowe milenium. Tak powstali „Ultimate X-Men”.

„Ultimate” było nową linią wydawniczą Marvela, której zadaniem było przedstawienie klasycznych superbohaterów Marvela na nowo – bardziej realistycznie i bez jakiegokolwiek bagażu przeszłości. W 2000 roku zaczął Brian Michael Bendis – razem z Markiem Bagleyem stworzyli od nowa postać człowieka-pająka w „Ultimate Spider-Man”. Peter Parker był w tej serii znowu nastolatkiem i lada chwila miał go ugryźć radioaktywny pająk. Jednocześnie w „The Amazing Spider-Man” trwała w najlepsze era Straczynskiego – tu kontynuowano historie głównego kontinuum Marvela z dorosłym i żonatym Parkerem. W styczniu 2001 wystartowali mutanci – do napisania ich przygód zaangażowano Marka Millara i braci Kubert.