Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mike Norton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mike Norton. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2026

Hellboy i BBPO. Tom 2. 1955-1957

Dla zagorzałych fanów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dawno nie było nowego komiksu z Hellboyem i Biurem Badań Paranormalnych i Obrony. Egmont wraca do uniwersum Mike’a Mignoli właśnie teraz – wydając drugi tom serii „Hellboy i BBPO” opowiadającej o początkach kariery czerwonego diabła.

Pierwszy tom, noszący podtytuł „1952-1954” wyszedł w Polsce w październiku 2021 roku. Mignola zakończył już regularną serię, ale postanowił utrzymać uniwersum przy życiu. Zaprosił do współpracy scenarzystę Chrisa Robersona i mnóstwo rysowników. Razem zaczęli wymyślać przeszłe przygody Hellboya i BBPO – w omawianym dziś tomie znajdziemy kroniki z lat 1955-1957. Oto komiks raczej dla zagorzałych fanów uniwersum – bo nie ma w nim ani nic odkrywczego, ani szczególnie zajmującego. Nie narzekam jednak, bo dokładnie wiedziałem, co mnie czeka – dokładnie to samo, co we wspomnianym pierwszym tomie.

niedziela, 4 października 2020

BBPO Piekło na Ziemi. Tom 4

Na Ziemi bez zmian

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Piekło na Ziemi” dobiegnie końca w tym dziwnym 2020 roku. Zanim jednak przyjdzie listopad i Egmont dostarczy nam piąty, ostatni tom tej wielkiej opowieści, powinniśmy zapoznać się z tomem czwartym. Biuro Badań Paranormalnych i Obrony ma nadal pełne ręce roboty – pomiot Ogdru Jahada obraca naszą planetę w perzynę, Hellboy już się z nami pożegnał i nikt się nie łudzi, że jest jakakolwiek szansa na powrót do normalności.

Na czym skończyliśmy? Gigantyczne potwory, przygotowujące grunt pod inwazję złego boga wprost z lovecraftowskich koszmarów, atakują bez pardonu już pod każdą szerokością geograficzną. Świat płonie, Wielka Brytania nie istnieje, ludzkość kładzie się pokotem, a jej niedobitki czczą swych koszmarnych oprawców (a jakże!). Do gry weszła rosyjska wersja B.B.P.O. pod dowództwem niejakiego Josifa Ninczajki, faceta z głową w słoju, którego motywacje nie są do końca jasne. Abe Sapien, kluczowy członek Biura, wychodzi ze śpiączki i znika, szukając wyjaśnień co do swojej roli w dziejącej się właśnie apokalipsie. Na szczęście szeregi organizacji zasila po dłuższej nieobecności Liz Sherman, Mroczna Phoenix uniwersum Dark Horse Comics. W niezmiennie świetnej formie jest Johann Krauss, a Kate Corrigan w dalszym ciągu sprawnie koordynuje zadania Biura. Niestety, zakończenie trzeciego tomu „B.B.P.O. Piekło na Ziemi” przyniosło hiobowe wieści – Korporacja Zinco ma się dobrze, podobnie jak jej demoniczny przywódca, Czarny Płomień, który na swój własny sposób chce wykorzystać obecną sytuację.