Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mad Max. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mad Max. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2019

Wtorek przed ekranem #24

Mad Max: Na drodze gniewu (2015)



Artykuł „Nie jedziesz, nie żyjesz” ukazał się pierwotnie w „Nowej Fantastyce” 5/2019.


Co to za wspaniały dzień!


Pomiędzy „Pod kopułą gromu” a „Na drodze gniewu” upłynęło dokładnie trzydzieści lat. Plan nakręcenia czwartej części powstał już w latach osiemdziesiątych, ale z powodów finansowych odłożono go do szuflady na wiele lat, aż do czasów, kiedy to Mel Gibson, z najróżniejszych powodów, nie mógł już być Szalonym Maxem. W 2009 roku potwierdzono ostatecznie, że zdjęcia do nowego filmu ruszą w 2011 roku w Australii, a potem na pustyniach Namibii. Studio Warner Brothers wyłożyło sto pięćdziesiąt milionów dolarów i dało całkowitą wolność twórczą Millerowi. Ze scenariuszem tylko w postaci storyboardów, z minimalnym udziałem CGI i innych komputerowych retuszy, powstał jeden z najlepszych filmów akcji ostatnich lat – „Mad Max: Fury Road”. George Miller chciał jak najbardziej wiarygodnie i realistycznie pokazać świat po zagładzie oraz osadzić go mocno na ziemi – efekt okazał się piorunujący. 15 maja 2015 roku sala kinowa w Cannes, podczas projekcji filmu poza konkursem głównym, rozbrzmiewała co chwila brawami.

wtorek, 29 października 2019

Wtorek przed ekranem #23

Mad Max: Pod Kopułą Gromu (1985)




Artykuł „Nie jedziesz, nie żyjesz” ukazał się pierwotnie w „Nowej Fantastyce” 5/2019.


Razem zbudujemy lepsze jutro!

Przyjaciel Millera, Byron Kennedy, zginął w 1983 roku. Helikopter, którym latał w poszukiwaniu odpowiedniej scenerii do trzeciej części „Mad Maxa”, uległ katastrofie. George Miller, po początkowym zamiarze rezygnacji z filmu, przyjmuje ostatecznie na pokład drugiego reżysera, George’a Ogilvie, który w nowym filmie o przygodach Maxa zagrał pierwsze, reżyserskie skrzypce. Na produkcję pieniądze wyłożyło Hollywood, co dodatkowo zmieniło charakter opowieści. W czerwcu 1985 roku na ekrany kin całego świata wchodzi „Mad Max: Beyond Thunderdome”, hollywoodzki film przygodowy z elementami komedii, dozwolony od trzynastu lat.

wtorek, 22 października 2019

Wtorek przed ekranem #22

Mad Max 2: Wojownik szos (1981)



Artykuł „Nie jedziesz, nie żyjesz” ukazał się pierwotnie w „Nowej Fantastyce” 5/2019.

Jestem tu tylko po benzynę…

George Miller wyjaśnił w końcu co spowodowało apokalipsę. „Mad Max 2” kręcony był w czasach początków wielkiego konfliktu iracko-irańskiego, do którego ciągle oliwy dolewali Amerykanie, walczący o wpływy w rejonie bogatym w ropę naftową. Na początku filmu, głos zza kadru mówi, że wybuchła wielka wojna o paliwo, siłę cementującą społeczeństwo i gwarantującą jego harmonijny rozwój i bezpieczeństwo. Wielkie maszyny stanęły, gangi przejęły autostrady, a poniewierani ludzie musieli żyć jak zwierzęta. Brak ropy oznaczał koniec cywilizacji – paliwo płynie w jej żyłach. Drugi film przynosi sporą zmianę scenografii. Przenosimy się bowiem na suche pustkowia, z dala od opuszczonych miast. W miarę realistyczne stroje, broń i samochody zastąpione zostają skórzanymi kostiumami, prosto z wypożyczalni S&M, fantazyjnymi kuszami i miotaczami ognia oraz dziwacznymi hybrydami samochodów i motocykli. Najważniejszą zasadą funkcjonowania w społeczeństwie po apokalipsie jest pozostawać w ruchu. Nie jedziesz, nie żyjesz – to dlatego benzyna jest najcenniejszą rzeczą pod słońcem. 

wtorek, 15 października 2019

Wtorek przed ekranem #21

Mad Max (1979)


Artykuł „Nie jedziesz, nie żyjesz” ukazał się pierwotnie w „Nowej Fantastyce” 5/2019.


40 lat temu, 12 kwietnia 1979 roku, do australijskich kin wszedł film „Mad Max”. Wywarł wielki wpływ na kino akcji nadchodzących lat osiemdziesiątych i pomimo mankamentów scenariusza, aktorstwa i realizacji osiągnął zasłużenie miano „kultowego”. Film ten, wraz ze swoimi dwiema kontynuacjami, zapoczątkował pewną stylistkę w kinie postapokaliptycznym – choć pionierem gatunku już wówczas nie był. W 2015 roku do kin trafiła czwarta część i okazała się godną kontynuacją założeń i estetyki legendy.