Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantasmagoricon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantasmagoricon. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 stycznia 2020

Mr Fiction

Widzimy to, co chcemy zobaczyć. Nic więcej.




Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #16

„Ziemia coraz bardziej wydaje mi się urojeniem. Liczy się tylko to, co jest na stacji”


Dziś czytamy „Mr Fiction” ze zbioru „Requiem dla lalek”.  Na małą stację kosmiczną o nazwie „Millenium” przybywa Valdus, główny bohater opowiadania. Jest trochę inaczej niż sobie wyobrażał – zamiast monumentalnych przestrzeni, błyszczących pulpitów i atrakcyjnych wnętrz ze „Star Treka” albo „Star Wars”, zastał „wielką puszkę, w której jakiś wariat upchnął dwa razy więcej korytarzy i pomieszczeń, niż powinno się zmieścić”. Połączenie z Ziemią przestaje nagle działać i na domiar złego na pokładzie stacji dochodzi do dramatycznych wydarzeń – regularnie co kilka dni, znika w niewyjaśnionych okolicznościach jeden z załogantów. Nie umiera, nie chowa się gdzieś po kątach, lecz właśnie znika – wyparowuje bez śladu, gdy tylko nikt nie patrzy.

sobota, 9 listopada 2019

Requiem dla lalek

Lepiej być


„Holocaust F” Cezarego Zbierzchowskiego, wydany w 2013 roku, wspominam jako jedną z najlepszych polskich powieści science fiction dwudziestego pierwszego wieku. Zanim jednak do niej wrócę (a potem przeczytam „Distortion” – najnowszą powieść autora), napisać chcę kilka słów o opowiadaniach. To właśnie w nich, stworzone przez autora i konsekwentnie odwiedzane w późniejszej twórczości, „uniwersum Rammy” zaczęło nabierać kształtu. „Requiem dla lalek”, wydane pierwotnie przez wydawnictwo „Fantasmagoricon” i rozszerzone potem o trzy dodatkowe teksty („Garcia”, „Płonąc od środka”, „Smutek parseków”) w e-bookowym wydaniu „Powergraphu”, jest świetnym wprowadzeniem do twórczości Zbierzchowskiego. 

Akcja wszystkich opowiadań osadzona jest w przyszłości (ciężko wyrokować jak odległej – nie ma tu jednoznacznych podpowiedzi), w świecie podobnym do naszego (mamy tu chociażby znane nam marki samochodów czy religie). Kraje, narodowości i miasta nazywają się jednak inaczej (np. mamy tu państwo Remarku, gdzie mieszają arejczycy, których obowiązującą religią jest wiara w Dzeusa i resztę greckiego panteonu – dobrze wiemy, że to odpowiednik „naszego” Bliskiego Wschodu i islamu). Ramma z kolei to domena supernowoczesnej i zepsutej do cna zachodniej cywilizacji. Pomysł na taki świat przedstawiony jest dość oryginalny, pozwalający na dużą swobodę fabularną przy jednoczesnym zachowaniu sedna jej przekazu – świat Rammy to rzeczywistość ziszczona w jakimś równoległym wszechświecie, który ma jednak bardzo dużo cech wspólnych z naszym.