Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klasyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klasyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2026

Pokój na wieży

Drugie pudełko czekoladek

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty piąty.

Trzynaście kolejnych opowiadań Edwarda Fredericka Bensona to nowe „pudełko czekoladek”. Tak właśnie zatytułowałem recenzję zbioru „Widzialne i niewidzialne”, złożonego – ciekawostka – również z trzynastu tekstów. Różnorodność i brak jednego wiodącego motywu jest cechą charakterystyczną twórczości autora. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi. Minusem to oczywiście nie jest.

Edward Frederick Benson ma chyba najliczniejszy dorobek z wszystkich autorów cyklu „Biblioteka Grozy” wydawnictwa C&T. Spójrzcie do Wikipedii – końca nie widać. Nic dziwnego zatem, że mamy wrażenie obcowania z całym kalejdoskopem pomysłów. Wszystkie opowiadania pochodzą z początku XX wieku – w tym to najsłynniejsze, najlepsze, tytułowe. „Pokój na wieży” to przerażająca relacja pewnego człowieka, który po latach doświadczania pewnego koszmarnego snu musi zmierzyć się z nim na jawie. Widzieliście może „Mulholland Drive” Davida Lyncha i słynną przerażającą scenę w restauracji? To jest ten sam rodzaj strachu – „slow burning” na bardzo krótkim dystansie i nagła eksplozja przerażenia.

wtorek, 1 września 2026

Nawiedzenia

Jedyne prawdziwe duchy

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty czwarty.

We wstępie do „Nawiedzeń”, zbioru czterech opowiadań o duchach, autor(ka) Vernon Lee pisze, kim/czym są dla niej „prawdziwe duchy”. Za jej czasów, czyli pod koniec XIX wieku, ludzie nie boją się już zamczysk spowitych mgłą lub białych zjaw potrząsających łańcuchami. To, co nadprzyrodzone, musi pozostać spowite tajemnicą, być niedopowiedziane, niezbyt mocno zdefiniowane ontologicznie. Prawdziwe duchy pochodzą z umysłów opowiadających. Powoływane są do życia przez przeszłość, doświadczenia i przeżycia narratorów – nie przez jakąś obiektywną rzeczywistość. „To są jedyne prawdziwe duchy” – jak pisze autorka.

Vernon Lee to tak naprawdę Violet Paget, brytyjska pisarka urodzona w połowie XIX wieku. Powiedzieć, że była kobietą ekscentryczną, niepokorną i wyzwoloną jak na tamte czasy – to nic nie powiedzieć. Violet Paget nosiła męskie ciuchy, była feministką, pacyfistką i najprawdopodobniej zamiast mężczyzn wolała inne kobiety – zdecydowanie nie była wzorem do naśladowania dla „dobrze wychowanych dziewcząt” epoki wiktoriańskiej. Była gruntownie wykształcona humanistycznie i muzycznie – wszystko to ma swoje odbicie w treści jej opowiadań. A tych w „Nawiedzeniach” znajdziemy cztery.

wtorek, 21 lipca 2026

Wędrowne duchy

Gotyk odrestaurowany

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty trzeci.

Francis Marion Crawford jest kolejnym dziewiętnastowiecznym autorem, którego twórczość znajdziemy w „Bibliotece grozy” wydawnictwa C&T. Siedem jego opowiadań grozy z przełomu XIX i XX wieku znajdziemy w „Wędrownych duchach” – zbiorze, którego fan klasycznej grozy nie powinien pominąć. Jest w nim bowiem wszystko co taki fan lubi.

Oto siedem opowiadań, z których dwa uznawane są za jedne z najlepszych w swej konwencji. „Upiorny uśmiech” jest opowieścią gotycką napisaną kilkadziesiąt lat po czasach największej świetności tego typu literatury. Syn umierającego bogacza próbuje odkryć tajemnicę przerażającego uśmiechu pojawiającego się na twarzy swego ojca, gdy ten odchodzi na tamten świat. Mamy rodzinną tajemnicę, podłego nestora rodu, odziedziczone poczucie winy, grobowce, ciała w całunach – Edgar Alan Poe i Nathaniel Hawthorne jako kontynuatorzy literatury gotyckiej byli inspiracjami autora. Plot twist tego opowiadania wielce zaskakujący nie jest, łatwo się go domyślić – ale i tak działa.

czwartek, 25 czerwca 2026

Znaki niesamowite

 

Odgadywacz zaświatów

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty drugi.

Ta pozycja „Biblioteki grozy” jest dla mnie szczególna. Redaktor naczelny C&T, Paweł Marszałek, zapytał mnie w 2018 roku, czy nie zechciałbym pomóc w doborze opowiadań i napisać przedmowy do całego zbioru. I tak się właśnie stało – przerobiłem / poprawiłem nieco swój stary tekst o Stefanie Grabińskim i tak powstał wstęp do „Znaków niesamowitych”. Zamieszczam go tu w całości, zachęcając jednocześnie do lektury całego zbioru.

Stefan Grabiński urodził się 26 lutego 1887 roku w Kamionce Strumiłowej nad Bugiem. Ojciec Stefana, Dionizy, galicyjski inteligent i naczelnik sądu powiatowego umiera na gruźlicę około 1898 roku. Dwunastoletni Stefan wraz z matką Eugenią przeprowadza się po tym wydarzeniu do Lwowa, gdzie z powodzeniem kończy tamtejsze liceum bernardynów w 1905 roku. Zaraz potem zaczyna studia na Uniwersytecie Lwowskim, gdzie zgłębia literaturę polską i filologię klasyczną. To właśnie w tym okresie mają miejsce dwa bardzo ważne wydarzenia w życiu Stefana Grabińskiego. Debiutuje pod pseudonimem „Stefan Żalny”, wydając zbiór opowiadań „Z wyjątków. W pomrokach wiary”. Debiut ten przeszedł bez echa, na to trzeba będzie poczekać do okresu międzywojnia. Drugim wydarzeniem jest atak choroby – tej samej gruźlicy, która odebrała mu ojca. Straszliwa, nieuleczalna przypadłość pozostanie ze Stefanem aż do śmierci.Autorpozostał związany z Lwowem już do końca życia, gruźlica ostatecznie pokonuje go w 1936 roku. Co pisał? Co chciał pozostawić kolejnym pokoleniom? Jaką wartość ma jego twórczość?

wtorek, 21 kwietnia 2026

Zagadka Cloomber

Nieunikniony rachunek sumienia

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty dziewiąty.

„Dziwne zjawiska”, pierwszy zbiór opowiadań Arthura Conana Doyle’a w cyklu „Biblioteka grozy”, był w mojej ocenie dość nierówny. Najlepsze opowiadania były na samym końcu – teozofia, okultyzm, mesmeryzm, tajemne nauki, ezoteryka, hipnoza. Autor przygód Sherlocka Holmesa fascynował się parapsychologią i innym pokrewnymi pseudonaukami – w omawianej dziś „Zagadce Cloomber” zdecydowanie daje temu świadectwo.

„The Mystery of Cloomber”, nowela napisana w latach osiemdziesiątych XIX wieku, jest spisaną relacją młodego, dwudziestokilkuletniego studenta, Johna Fothergilla Westa. Razem ze swoim ojcem, specjalistą od sanskrytu i starożytnej literatury orientalnej sięgającej czasów początku buddyzmu, oraz młodszą siostrą Esther wprowadza się do majątku Branksome w Wigtownshire w południowej Szkocji. Uciekają od zgiełku wielkiego miasta nie zdając sobie sprawy, że w tym cichym i odludnym miejscu doświadczą czegoś zgoła bardziej niepożądanego.

wtorek, 24 marca 2026

Osobliwe zdarzenia

Pamięć przeszłości

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty ósmy.

„Osobliwe zdarzenia” to drugi i na razie ostatni zbiór opowiadań Josepha Sheridana le Fanu w „Bibliotece grozy” wydawnictwa C & T (pierwszym był „Duch pani Crowl”). Siedem tekstów z pierwszej połowy dziewiętnastego wieku nie będzie zapewne prostą lekturą dla wszystkich miłośników grozy, wszak pochodzą one niemal z tego samego okresu co dokonania Edgara Alana Poego. Mimo wszystko warto spróbować.

Pierwsze, króciutkie opowiadanie pod tytułem „Duch i nastawiacz kości” to w gruncie rzeczy anegdota z kilkoma odniesieniami do irlandzkiego folkloru sprzed dwustu lat. Proste, niezbyt zapadające w pamięć i jedno z najstarszych opowiadań Le Fanu jest „gotykiem po irlandzku”. Może wydawać się głupiutkie i mocno archaiczne – i oczywiście takie jest, lecz wydaje się konieczne, jako wprowadzenie do ważniejszych tekstów.

wtorek, 23 grudnia 2025

Koszmary

Stężenia przedśmiertne

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty czwarty.

Dziś poznamy efekty kolejnej korespondencyjnej współpracy Howarda Philipsa Lovecrafta. W omawianym niedawno „Kopcu” znaleźliśmy opowiadania pisane przez niego do pomysłów niejakiej Zealii Bishop (choć Cthulhu tylko wie, ile było w nich Lovecrafta, a ile wspomnianej, początkującej autorki). Teraz przyszła pora na „Koszmary” – pięć opowiadań pisanych do spółki z Hazel Heald, inną korespondencyjną „petentką” Samotnika z Providence.

Wszystkie teksty wydano pierwotnie na początku lat trzydziestych w magazynie „Wonder Stories” („Człowiek z kamienia”) oraz słynnym „Weird Tales” (pozostałe). Współpracę z Hazel Heald, kolejną niespełnioną pisarką, Lovecraft rozpoczął w 1932 roku – badacze jego twórczości, w tym S.T. Joshi, (któremu raczej można wierzyć) uważają, że Heald proponowała tylko ogólny zarys fabuły, a całe teksty pisał Lovecraft, ingerując mocno w pierwotny projekt. Jak dokładnie było – trudno orzec. Można tylko szacować stężenie „Lovecrafta w Lovecrafcie” – najwyższe jest w opowiadaniach drugim i czwartym, czyli w tych moim zdaniem najlepszych.

wtorek, 11 listopada 2025

Nadprzyrodzone

Anegdoty grozy

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty trzeci.

Ambrose Bierce był obiektem moich czytelniczych zainteresowań. Gdy po raz kolejny wróciłem do genialnego serialu „Detektyw”, przeczytałem „Mieszkańca Carcosy” – bardzo nastrojowe, niepokojące opowiadanie będące zalążkiem swego rodzaju uniwersum, do którego możemy zaliczyć również „Króla w żółci”. Teraz pora na powrót do Bierce’a, choć w nieco innym wydaniu.

„Mieszkaniec Carcosy” był poetyckim, onirycznym weird fiction – takich opowiadań nie znajdziecie w omawianym dziś zbiorze. „Nadprzyrodzone” z „Biblioteki grozy” wydawnictwa C&T składa się aż z dwudziestu czterech opowiadań z powodzeniem mieszczących się na stu czterdziestu stronach książki. Łatwo się domyślić, że mamy do czynienia z króciutkimi, kilkustronicowymi tekstami – bardziej „anegdotami grozy”, niż opowiadaniami do jakich przyzwyczaiły nas poprzednie tomy cyklu.

Wikipedia mówi, że Ambrose Bierce tworzy w swej literaturze światy pełne beznamiętnego okrucieństwa, bardzo przyziemne i makabryczne. Tych cech również nie ma w zbiorze „Nadprzyrodzone” – mamy tu do czynienia z krótkimi widokówkami, takimi miejskimi/wiejskimi legendami opowiadanymi przy ognisku. Tak, ognisku, a nie kominku w londyńskim klubie dla dżentelmenów. Bierce był Amerykaninem, walczył w Wojnie Secesyjnej, widział niezliczone przykłady śmierci i okrucieństwa a bohaterami jego opowiadań są zazwyczaj zwykli, szarzy ludzie, Amerykanie na dorobku, Amerykanie drugiej połowy dziewiętnastego wieku.

czwartek, 9 października 2025

Widzialne i niewidzialne

Pudełko czekoladek

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty drugi.

„Widzialne i niewidzialne” jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz co ci się trafi. Sparafrazowany przeze mnie znany wszystkim cytat pasuje do twórczości Edwarda Fredericka Bensona idealnie. Zbiór opowiadań tego edwardiańskiego pisarza jest bardzo różnorodny pod względem fabuł i rodzajów nadnaturalnego (albo i nie) zagrożenia – choć punkty wspólne również możemy znaleźć.

Dwudziesta druga pozycja „Biblioteki grozy” wydawnictwa C&T zawiera aż trzynaście w miarę krótkich opowiadań z początku dwudziestego wieku. Trzydziestokilkuletni wówczas Benson nie pisał tylko opowiadań grozy – był pamiętnikarzem, powieściopisarzem, biografem i historykiem. Ilość materiału jest przeogromna, nawet przy ograniczeniu się do „ghost stories”. Trzynaście tekstów, zebranych pod wspólnym tytułem zaczerpniętym z jednego z opowiadań (gdzie nasz świat i jego poznanie konstytuują zarówno elementy widzialne, jak i niewidzialne), nie musi być wcale reprezentatywne dla jego twórczości, a już na pewno nie można tylko na ich podstawie wydawać ogólnych sądów i interpretacji jego myśli.

wtorek, 23 września 2025

Dziwne zjawiska

Głębie oceanów i ludzkich umysłów

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty pierwszy.

Sir Arthur Conan Doyle był chyba najbardziej płodnym autorem spośród wszystkich, którzy pojawili się jak do tej pory w „Bibliotece grozy” wydawnictwa C&T (nie licząc oczywiście Lovecrafta – chociaż w sumie nie byłbym taki pewien). Nazwisko Doyle’a większość z nas kojarzy oczywiście poprzez postać niesamowitego wiktoriańskiego detektywa i jego wiernego asystenta – ale w omawianych dziś „Dziwnych zjawiskach” tej pary nie znajdziemy.

Oto siedem opowiadań (nie „grozy”, może raczej „z dreszczykiem”) z lat 1883-1894, czyli dokładnie z czasów, kiedy Sherlock Holmes pojawił się w literaturze angielskiej („Study in Scarlet” wydano w roku 1887). „Kapitan Gwiazdy Polarnej” jest opowiadaniem o traumie, obsesji i pogoni za utraconą miłością – niestety kosztem innych. Narrator, młody lekarz medycyny, jest świadkiem szaleństwa kapitana statku wielorybniczego, który zapędził się zbyt daleko na północ. Szaleństwo? A może obiektywna groza? Scenografia przypomina trochę „Terror” Dana Simmonsa, prawda? Doyle nawiązuje w tym (i kolejnym) opowiadaniu do swoich własnych doświadczeń, kiedy to pływał na grenlandzkim wielorybniku „Hope in the Arctic Circle”. Drugi tekst, „Sprawozdanie J. Habakuka Jephsona” znów zabiera nas na morze, ale o wiele cieplejsze. Autor utworzył własną literacką teorię na temat losów słynnego statku-widma o nazwie „Mary Celeste”. Narrator, znów medyk, relacjonuje dramatyczne wydarzenia na statku oraz poczynania pewnego groźnego i wielce podejrzanego pasażera.

wtorek, 26 sierpnia 2025

Opowieści upiorne

Mocny punkt

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty.

Dwudziesta pozycja w cyklu „Biblioteka grozy” toruńskiego wydawnictwa C&T jest jedną z najlepszych jakie do tej pory w nim się ukazały. Zamieszczone w niej opowiadania grozy autorki, która zupełnie w niej się nie specjalizowała, czyta się rewelacyjnie, płynnie i bez uczucia obcowania z reliktem literackiego horroru, jakie towarzyszyło lekturze tekstów chociażby Elizabeth Gaskell. No cóż, prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że Edith Nesbit była po prostu świetną pisarką.

„Opowieści upiornych” jest trzynaście – wszystkie pochodzą z końca dziewiętnastego wieku. Edith Nesbit urodziła się w 1858 roku w Londynie i pochodzi praktycznie z tego samego pokolenia co Edith Wharton i Mary E. Wilkins Freeman, których opowiadania już czytaliśmy w poprzednich zbiorach „Biblioteki grozy”. Jest jednak od nich bardziej znana, choć zdecydowanie nie z opowiadań grozy. Nesbit pisała powieści i opowiadania dla dorosłych, ale przede wszystkim dla dzieci – „Pięcioro dzieci i coś” oraz „Feniks i dywan” niech będą najlepszymi przykładami. Wydawnictwo C&T samodzielnie wybrało trzynaście tekstów i znowu trafiło w dziesiątkę.

wtorek, 29 lipca 2025

Pięć flakoników

Mała ciekawostka

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dziewiętnasty.

A to już trzecia pozycja autorstwa M. R. Jamesa w cyklu „Biblioteka grozy”. Tym razem nie zbiór opowiadań, lecz pojedyncza nowelka. Grozy tu nie ma – mamy do czynienia raczej z baśniową historyjką przeznaczoną dla młodszego czytelnika. 

„The Five Jars” pochodzi z późniejszego okresu niż zbiory opowiadań – nowelka ukazała się dopiero w 1922 roku. Młody mężczyzna idzie na spacer do lasu i zaczyna dostrzegać rzeczy niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Wiedziony niewytłumaczalnymi odgłosami i wrażeniami wzrokowymi znajduje starą skrzynkę zakopaną w ziemi. W środku – pięć tytułowych flakoników opisanych trochę jak w „Alicji w Krainie Czarów”. Pierwszy na uszy, drugi na oczy, trzeci na język, czwarty na czoło, piąty na tors – magiczne płyny ukryte w buteleczkach, używane w odpowiednich odstępach czasu poszerzają percepcję rzeczywistości. Narrator zaczyna rozumieć mowę zwierząt, dostrzega społeczeństwo Małych Ludzi (zapewne faerie z celtyckich podań), widzi przeszłe zdarzenia, i tak dalej. Jakieś dziwne istoty utkane z dymu próbują jednak ukraść skrzynkę z flakonikami – nasz bohater staje do walki u boku Małych Ludzi.

czwartek, 3 lipca 2025

Niesamowite historie

Relikt

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek osiemnasty.

Tym razem opowiadań będzie tylko pięć, ale za to dłuższych. Objętość nie zawsze idzie z jakością, choć daleki byłbym od deprecjonowania Elizabeth Gaskell, autorki omawianego dziś zbioru. Niekompatybilność czytelniczych potrzeb oraz oczekiwań wobec tego, co oferują „Niesamowite historie”, osiemnasta już książka z cyklu, wynikać może z tego, że musimy cofnąć się jeszcze dalej w przeszłość niż zwykle – do połowy dziewiętnastego wieku.

Elizabeth Gaskell urodziła się w Londynie w 1810 roku i była rówieśniczką takich osobistości jak Charlotte Brontë, czy Charles Dickens. Ta pierwsza stała się przedmiotem późniejszej biograficznej pracy Gaskell, ten drugi pomógł się wybić publikując jej opowiadania grozy w swoim magazynie – „Household Words”. Gaskell znana jest o wiele bardziej ze swoich realistycznych powieści odcinających się od epoki romantyzmu. My z kolei mamy dziś do czynienia z opowiadaniami – nie tylko wielce romantycznymi (uwaga – dwuznaczność!), lecz wręcz nawiązującymi w niektórych aspektach do literatury epoki jeszcze wcześniejszej, do gotyku spod znaku Ann Radcliffe.

czwartek, 19 czerwca 2025

W poszukiwaniu nieznanego Kadath

Fantasy w Providence

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek siedemnasty.

Całkiem niedawno pisałem o najdłuższym tekście Howarda Phillipsa Lovecrafta – „Przypadku Charlesa Dextera Warda” z 1927 roku. Lovecraft miał chyba wtedy wyjątkową wenę i chęć do tworzenia dłuższych utworów. Z tego samego roku pochodzi bowiem „The Dream-Quest of Unknown Kadath” wydane w Polsce kilkukrotnie jako „W poszukiwaniu nieznanego Kadath” i jednokrotnie jako „Ku nieznanemu Kadath śniąca się wędrówka”.

Nas interesuje dziś oczywiście wersja w tłumaczeniu Violetty Dobosz z 2014 roku, wydana w cyklu „Biblioteka grozy” toruńskiego wydawnictwa C&T. Osobiście jestem zdeklarowanym fanbojem przekładów Macieja Płazy. Jego „Ku nieznanemu Kadath…” ze zbioru „Przyszła na Sarnath zagłada” jest moim zdaniem ostatecznym tłumaczeniem tego tekstu na język polski. I już więcej nie trzeba, naprawdę dacie spokój. Ale nieco wcześniejszy przekład pani Dobosz jest całkiem niezły, czyta się naprawdę dobrze a przygodnego czytelnika powstrzymać może tylko sama specyfika tekstu i „Lovecraft jako taki”.

czwartek, 22 maja 2025

Kopiec

Ofidiofobia

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek piętnasty.

Howard Phillips Lovecraft uwielbiał pisać listy. Korespondował z krytykami literackimi, czytelnikami, redaktorami a także początkującymi pisarzami – zarówno z tymi obdarzonymi talentem jak i go pozbawionymi. Jedną z nich (bez jednoznacznego zaszeregowania do jednej z dwóch powyższych kategorii) była nieco młodsza od niego Zealia Brown-Reed Bishop.

Lovecraft namówił ją, aby zaczęła pisać opowiadania grozy, a nie jak pierwotnie chciała – romanse. W drugiej połowie lat dwudziestych minionego wieku podjęła trzy próby – wszystkie zostały tak mocno poprawione, zredagowane, zmienione (albo i napisane od zera) i wydłużone przez Lovecrafta, że specjaliści to jego uznają za ich głównego autora a Zealię Bishop tylko za pomysłodawczynię. Schemat dwóch pierwszych jest bardzo podobny. Otóż pewien anonimowy narrator, etnolog badający kulturę Indian północnoamerykańskich dociera do Oklahomy tropem dziwnych, niepokojących podań i legend o tajemniczym bogu-wężu. Zarówno w pierwszym (bardzo krótkim) i drugim (bardzo długim) opowiadaniu najpierw natyka się na relację z drugiej ręki, aby potem doświadczyć czegoś niesamowitego osobiście.

wtorek, 29 kwietnia 2025

Gość Drakuli

Strącona poprzeczka

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek czternasty.

Musiało w końcu kiedyś dojść do tej sytuacji. Któryś tom „Biblioteki grozy” wydawnictwa C&T musiał się kiedyś okazać najsłabszy z dotychczasowych. „Gość Draculi” Brama Stokera niestety taki jest – ale i tak czyta się to całkiem nieźle.  

Zbiór ukazał się w 1914 roku, dwa lata po śmierci autora. Zadbała o to Flaurence Stoker, wdowa po zmarłym i wykonawczynie jego testamentu. „Gość Drakuli” zawiera dziewięć opowiadań – pięć publikowanych było w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego wieku, a cztery miały swój pierwszy raz dopiero w tym zbiorze. Wspomniane lata dziewięćdziesiąte to słynny „Dracula”, jeden z moich wyrzutów sumienia, powieść cały czas nie przeczytana choć – wiadomo – treść znam z ekranizacji. Bram Stoker nie był oczywiście autorem jednego przeboju, choć tak jest czasem kojarzony. Na „Draculę” przyjdzie czas, na razie czytamy o jego gościu, czyli… Jonathanie Harkerze.

czwartek, 3 kwietnia 2025

Duch pani Crowl

Gawędy dziadka Le Fanu

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzynasty.

„Duch pani Crowl”, kolejna pozycja w cyklu „Biblioteka grozy” wydawnictwa C&T, jest znów zbiorem opowiadań. Są to (jak do tej pory) teksty najstarsze, pochodzące z lat 1850-1870, czyli z okresu, w którym takie tuzy jak Algernon Blackwood, Artur Machen, Mary E. Wilkins Freeman czy Edith Wharton byli małymi dziećmi, albo się jeszcze nie narodzili. 

Autorem dwunastu zamieszczonych w zbiorze opowiadań jest Joseph Thomas Sheridan le Fanu. Urodził się w 1814 roku w Dublinie jako syn wykształconych i nieźle sytuowanych Irlandczyków – matki pisarki i ojca, duchownego protestanckiego. Należał zatem do tego samego pokolenia co Edgar Alan Poe, czyli do generacji dziadków większości autorów, jakich znajdziemy w „Bibliotece grozy”. Podczas lektury omawianego dziś zbioru nie czuć jednak stylistycznej odmienności wskazującej na sporo starszą metrykę autora – daje się co najwyżej zauważyć pewną manierę pisarską, czerpiącą wzorce z bardzo popularnej na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku literatury gotyckiej. Le Fanu znany jest najbardziej z „Carmilli” (którą inspirował się jego młodszy rodak, Bram Stoker, przy „Drakuli”), „Wujka Silasa”, czy wreszcie przygód „pierwszego okultystycznego detektywa w historii literatury”, czyli Doktora Martina Hesseliusa (wspominałem o nim przy okazji „Tropiciela duchów”).

czwartek, 6 marca 2025

Opowieści o duchach

Nie do końca duchy

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwunasty.

Przed nami drugi tom opowiadań jednego z najbardziej znanych autorów „ghost stories” z początku dwudziestego wieku. „Opowieści starego antykwariusza” wydane zostały na samym początku „Biblioteki grozy” wydawnictwa C&T i zawierały teksty z lat 1904-1911. Dziś czytamy opowiadania późniejsze – wydane między rokiem 1919 i 1930. I nadal mamy do czynienia z „opowieściami o duchach” najwyższej próby – nawet jeśli są to nie do końca „duchy”.

Tytuł zbioru to po prostu „Opowieści o duchach” – i tyle. Tekstów jest piętnaście – pochodzą ze zbiorów „A Thin Ghost and Others” (1919) oraz „A Warning to the Curious and Other Ghost Stories” (1925) a także z kilku magazynów grozy z lat dwudziestych. W zasadzie mógłbym powtórzyć wszystko to, co pisałem przy okazji „Opowieści starego antykwariusza”. Historie Jamesa są dość schematyczne – najczęściej mamy do czynienia z jakimś właśnie antykwariuszem, historykiem, bibliofilem czy kronikarzem, który wyjeżdża (zwykle na urlop) w pewno nie znane sobie miejsce w Anglii. Jest to miejsce oddalone od wielkiego miasta, czas mija tam zdecydowanie wolniej i zazwyczaj stoi tam jakaś katedra/kościół z położoną nieopodal plebanią i często w wydarzenia zamieszany jest jakiś miejscowy reprezentant duchowieństwa. W omawianym dziś tomie mamy zdecydowanie więcej nawiązań właśnie do zagadnień obrządku religijnego – z pełnym poszanowaniem i wiedzą na jego temat. W sumie nic dziwnego, wszak Montague Rhodes James był duchownym ewangelickim.

czwartek, 20 lutego 2025

Przypadek Charlesa Dextera Warda

Nie wzywaj niczego, czego byś poskromić nie umiał

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek jedenasty.

Sentencja z tytułu recenzji powinna być przestrogą dla każdego bohatera lovecraftowskich opowiadań. Niestety, mało który by się nią przejął – a już na pewno nie Charles Dexter Ward, którego „Przypadek…” jest jedenastym tomem cyklu „Biblioteka grozy” wydawnictwa C&T. Przed nami najdłuższa i (moim skromnym zdaniem) jedna z najlepszych opowieści, jakie kiedykolwiek napisał Samotnik z Providence – nawet nie opowiadanie, lecz ponad stustronicowa nowela.

„The Case of Charles Dexter Ward” nie został wydany za życia pisarza – ukazał się dopiero w latach czterdziestych, w odcinkach antologii „Weird Tales” a potem w całości w kolekcji „Beyond the Wall of Sleep”. W Polsce doczekał się siedmiu wydań w różnych przekładach – my czytamy oczywiście to piąte, z 2012 roku w tłumaczeniu Katarzyny Bogiel. Akcja noweli toczy się mniej więcej sto lat temu, w czasach współczesnych Lovecraftowi. Charles Dexter Ward był pacjentem zakładu dla obłąkanych nieopodal Providence – odesłany tam przez przerażonego i zatroskanego ojca znika pewnego dnia bez śladu z zamkniętej celi, a jedynym milczącym świadkiem tych wydarzeń jest doktor Marinus Bicknell Willett. Charles, wielki miłośnik historii i „antykwarysta” od małego, znalazł pewnego dnia zapiski niejakiego Josepha Curwena, człowieka owianego złą sławą i podejrzewanego o konszachty z nieczystymi siłami. Ten żyjący sto pięćdziesiąt lat wcześniej odludek, wielce tajemniczy przybysz z Salem ogarniętego szaleństwem polowania na czarownice, okazał się dodatkowo przodkiem Charlesa Dextera Warda sprzed kilku pokoleń. Czy przerażające odkrycia tytułowego bohatera, rzucające nowe światło (a może raczej mrok) na to, co powszechnie określanym znaną nam „rzeczywistością”, przyczyniły się do jego szaleństwa a potem zniknięcia? Może sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana niż nam się wydaje na pierwszy rzut oka?

niedziela, 16 lutego 2025

Powór z Bagien Weina i Wrightsona

Początki ery brązu na bagnach Luizjany


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Potwór z Bagien jest flagową postacią obszaru uniwersum DC Comics, zdominowanego przez magię, grozę i tajemnicę. Jego korzenie (metaforyczne, choć kto wie – może i dosłowne) sięgają początków Brązowej Ery Komiksu, kiedy to zalecenia Comic Code Authority były przestrzegane już coraz mniej, a do komiksów powoli wracały treści tak bardzo wyklęte na początku lat pięćdziesiątych. Potwór z ciałem utkanym z błota, porostów, mchów i grzybów rusza na podbój amerykańskiego rynku komiksowego.

Mamy rok 1970 – Len Wein, młody, dwudziestodwuletni, będący u progu kariery twórca wpada na pomysł kolejnej opowieści do jednej z ówczesnych antologii komiksowej grozy. Wymyśla postać Alexa Olsena, naukowca z epoki wiktoriańskiej, przemienionego w szare, bagniste monstrum. Alex zabity podstępnie przez Damiena Ridge’a, swego kolegę z laboratorium, wrzucony do bagna i odrodzony w niewytłumaczalny sposób pod postacią tytułowego „Potwora z Bagien”, może już tylko oglądać, jak jego dawny „przyjaciel” zajmuje jego miejsce u boku nadal rozpaczającej żony Lindy. Ośmiostronicowa, krótka opowieść o Alexie, ratującym Lindę z rąk planującego jej morderstwo Damiena, a potem uciekającym w głąb luizjańskich bagien przy wtórze jej przeraźliwego krzyku, opublikowana została w lipcu 1971 roku w dziewięćdziesiątym drugim zeszycie antologii „House of Secrets”. Len Wein zaprosił do projektu swego rówieśnika, też dopiero rozpoczynającego karierę Berniego Wrightsona i razem pobili rekord sprzedażowy miesiąca. Włodarze DC Comics nie spodziewali się takiego sukcesu, no kto by pomyślał, może warto pójść za ciosem?