Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szumowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szumowina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 listopada 2023

Szumowina. Tom 3. Goldenbrowneye

Rozbijanie baniek

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


A co tam u Szumowiny? Non Stop Comics kończy trzytomową edycję przygód najgorszego agenta specjalnego w historii naszej planety – cztery ostatnie odcinki zawarte w trzecim tomie zamykają całą historię definitywnie. I chyba dobrze, bo mnie to trochę zmęczyło.

Wiemy, kim jest główny bohater, Ernie Ray Clementine – liczba niewybrednych epitetów, jakimi określa go Rick Remender, czyli sam autor scenariusza, dość jasno definiuje nam jego postać. Uzależniony od narkotyków i alkoholu seksista, szowinista, cham, leń i prostak przypadkowo poddany został działaniu Formuły Maxima. Od tej pory nanoboty krążą w jego krwi, a jego ciało ma specyficzne, nie do końca zrozumiałe supermoce. W pierwszym tomie Ernie musiał stawić czoło ultraprawicowej organizacji Scorpionus, produkującej biopaliwo z ciał martwych imigrantów a w tomie drugim odpierał inwazję z Księżyca – tym razem skrajnie lewicowa, hipisowska organizacja Moonflower skierowała na Ziemię armaty pełne miłości i rozpoczęła ostrzał! Ernie nie jest jednak bez skazy (no ba, przecież jest szumowiną, ma więcej skaz i wad niż większość ludzi na świecie). Przekupiony przez Scorpionusa staje się podwójnym agentem – doczesne i chwilowe, ale pewne korzyści są ważniejsze niż te długofalowe, lecz teoretyczne.

czwartek, 15 września 2022

Szumowina. Tom 2. Moonflower

Strzelając miłością

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Drugi tom „Szumowiny” Ricka Remendera mocno trzyma się stylu narzuconego w tomie pierwszym. „Losy świata spoczywają w ręku największej szumowiny, jaka po nim chodzi” – Ernie Ray Clementine, ucieleśniona idea „sex, drugs, rock’n’roll”, znowu wkracza do akcji.

Erniego znamy już dobrze i cieszymy się, że nie było nam dane poznać go w realu. Szowinista, seksista, ćpun, alkoholik, brudas, leń, kłamca, oszust, półanalfabeta i prawdziwy gnojek. W jego żyłach pływa „formuła Maxima”, przypadkowo zaaplikowany specyfik, który daje mu nadludzką moc. Pewna tajna organizacja walcząca o ocalenie ludzkości, nie miała wyjścia – musiała przyjąć go w swoje szeregi. Po zażegnaniu niebezpieczeństwa ze strony „Scorpionusa”, ugrupowania złożonego z białych, cisgenderowych ultranacjonalistów, dążącego do „oczyszczenia” naszej planety z niepożądanych elementów (było ostro, naprawdę, zajrzyjcie do pierwszego tomu), Ernie i jego towarzysze muszą udać się na Księżyc, aby zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem. I to jakim!

czwartek, 5 maja 2022

Szumowina. Tom 1. Cocainefinger

Co za degenerat!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Szumowina” – niezły tytuł serii, naprawdę. Pierwszy zbiorczy tom przypomina i uzasadnia nam jego znaczenie nieustannie i trochę przesadnie – tak jakbyśmy mieli szansę choćby na chwilę o nim zapomnieć. Oto Rick Remender w dobrej, choć nie najlepszej, formie.

„Poznajcie relikt zapomnianej epoki, ucieleśnienie dawno przebrzmiałej idei – sex, drugs, rock’n’roll. Niepowtarzalny, wyjątkowy, obleśny półanalfabeta bez podstawówki. Ćpun i przegryw. Ale nie uprzedzajmy faktów” – tak zaczyna się pierwszy odcinek nowego komiksu autora, znanego w Polsce z takich serii jak „Deadly Class”, „Death or Glory”, „Tokyo Ghost” i „Fear Agent”. Te niezbyt miłe epitety Remender kieruje w stronę głównego bohatera – Erniego Raya Clementine’a, narkomana, byłego członka gangu motocyklowego, degenerata z ciałem niszczonym sukcesywnie zbyt swobodnym stylem życia i funkcjonującym teraz tylko od jednej dawki heroiny do drugiej.