Tym toporem władam!
Zanim nastała Era Hyboryjska i zanim pewien niezniszczalny wojownik, w którego filmową wersję wcielił się Arnold Schwarzenegger, zawojował cały świat, ludzka cywilizacja istniała, rozwijała się i upadała cyklicznie przez dziesiątki tysięcy lat. Przynajmniej w wyobraźni
Roberta E. Howarda, twórcy postaci wspominanego już przeze mnie
Solomona Kane’a oraz bohatera, któremu przyjrzymy się dziś –
Kulla, wygnańca z Atlantydy i przyszłego króla Valusii, największego imperium ówczesnego, cywilizowanego świata. Howard wymyślił tę postać w czasie, gdy nawet nie marzył o popularności, jaką w przyszłości przyniesie mu
Conan. Wszystko, co kiedykolwiek napisał o Kullu możemy znaleźć w zbiorze wydawnictwa
Rebis, pod tytułem, oczywiście,
„Kull, banita z Atlantydy”. Mamy tutaj opowiadania, które ukazały się pierwotnie w
„Weird Tales” (jeszcze za życia Howarda),
„King Kull” z 1967 roku,
„Kull” z 1978 oraz (co chyba najważniejsze) teksty, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego – wersje opowiadań prosto z howardowskiej maszyny do pisania.
Kiedy żył Kull? Nie wiadomo dokładnie. Może sto tysięcy lat temu, jak wynika to z opowiadania „Królowie nocy”, lub po prostu „kilkadziesiąt tysięcy”, o których czytamy w przedmowie. Na wielkim kontynencie o nazwie Thuria istniało wówczas kilka królestw, z których największym, najstarszym i najpotężniejszym była Valusia. Czasy, w których władzę nad Valusią dzierżył obcokrajowiec, uzurpator i budzący strach barbarzyńca o imieniu Kull, był okresem postępującego dekadentyzmu, erozji valusiańskiej państwowości i mocno wyczuwalnego nastroju nadchodzącego, choć przecież nie zapowiadanego, końca świata. Thuria, ląd stary i zmurszały, podobnie jak Cesarstwo Zachodniorzymskie pod koniec swojego istnienia, nękana była coraz bardziej zaciekłymi atakami barbarzyńców z Lemurii, Atlantydy oraz kontynentu Piktów. Nadchodzi Wielki Kataklizm, stare kontynenty znikną w odmętach oceanu a nowe wyłonią się spod jego powierzchni. Zdobycze wielkiej cywilizacji zaginą, legną na dnie morza, zapomniane, usunięte z ludzkiej pamięci. Nasza cywilizacja zostanie zresetowana, ludzie cofną się do epoki kamienia łupanego. Po wielu tysiącach lat powstanie nowa era – Era Hyboryjska, kiedy to świat się odrodzi. Powstaną wielkie narody – Cymmeryjczycy, Stygijczycy, Hyrkanijczycy, Aquilończycy i oczywiście Piktowie ze swym niezniszczalnym genomem.