Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mark Hodder. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mark Hodder. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 kwietnia 2017

Wyprawa w Góry Księżycowe

Mark Hodder i jego trzytomowa steampunkowa opowieść o perypetiach wąsatego, zażywnego podróżnika / królewskiego agenta i wesołego, małego, rudego poety / hulaki  / masochisty jest jednym z fajniejszych, typowo rozrywkowych cykli fantastycznych jakie czytałem w ostatnich latach. 

W trzeciej części przygód Burtona i Swinburne’a lecimy do Afryki. Musimy odnaleźć trzeci kryształ Oka Naga, który w połączeniu z tymi, które pojawiły się w poprzednich częściach historii, ma być kluczem do zwycięstwa w nadchodzącej wojnie. Co chwila ktoś rzuca nam kłody pod nogi, a wszystko wskazuje na pruskich agentów Bismarcka i Nietzschego (!). Mamy lotnicze katastrofy, pojedynki z nasłanymi mordercami, wyczerpująca wędrówka przez wschodnioafrykańską ziemię i podjazdowe bitwy z tymi, którzy chcą znaleźć kryształ przed nami. Jednocześnie śledzimy zaskakujący wątek fabularny umiejscowiony pięćdziesiąt lat później, również w Afryce. Trwa I wojna światowa a Sir Francis Burton wychodzi powoli z amnezji i próbuje zrozumieć w jaki sposób znalazł się w przyszłości. I czy to jest ta sama przyszłość z której przybył Skaczący Jack z pierwszego tomu? A może istnieje już wiele przyszłości, o równorzędnym statusie? W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania, przychodzi z pomocą Burtonowi korespondent wojenny o znajomo brzmiącym nazwisku – Herbert George Wells (!).

Dostajemy to co w poprzednich powieściach, ta sama szybka akcja, ta sama szczegółowość w wyjaśnianiu działania elementów steampunkowego świata, ten sam bardzo prosty i dynamiczny sposób prowadzenia narracji. Wyprawa w Góry Księżycowe jest w porównaniu do dwóch poprzednich tomów, powieścią mniej złożoną fabularnie (jeśli w ogóle możemy mówić o jakieś wielkiej złożoności tych części) – to przede wszystkim awanturnicza powieść przygodowa. I jako taka świetnie spełnia swoją rolę.

Tytuł: Wyprawa w Góry Księżycowe
Tytuł oryginalny: Expedition to the Mountains of the Moon
Autor: Mark Hodder
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: sierpień 2013
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 500
ISBN: 9788375748987

niedziela, 12 lutego 2017

Zdumiewająca sprawa nakręcanego człowieka

Zdumiewająca sprawa nakręcanego człowieka to druga powieść Marka Hoddera, opowiadająca o przygodach podróżnika, odkrywcy i jednocześnie królewskiego agenta – Sir Francisa Burtona. Wraz ze swoim przyjacielem, poetą i hulaką Algernonen Swinburnem, wplątuje się w kolejną awanturę, spotyka nakręcanych ludzi, jest nawiedzany przez przerażające zjawy, tropi złodziei drogocennych kamieni, które emanują nadnaturalną mocą, lata na rotofotelach i w końcu z ramienia brytyjskiego parlamentu, zajmuje się rozwiązaniem tzw. „sprawy Tichborne’a”.

Mark Hodder znowu nawiązuje do historii z epoki wiktoriańskiej Anglii, tym razem do o wiele bardziej wiarygodnej niż legenda o Skaczącym Jacku. Niejaki Roger Tichborne był spadkobiercą majatku swojej rodziny, jednak rozczarowany i rozżalony z powodu oddzielenia go od swej narzeczonej, wypłynął na morza i oceany. Zaginął – jednak jego matka, cały czas wierzyła, że przeżył. Po kilku latach pojawia się człowiek, który podaje się za zaginionego spadkobiercę, jednak zbyt wiele nieścisłości w jego historii nie pozwala na bezkrytyczną wiarę w jego tożsamość. Burton i Swinburne wybierają się do posiadłości Tichborne’ów aby raz na zawsze rozwiać lub potwierdzić wątpliwości. Okazuje się, że sprawa Tichborne’a to element o wiele wiekszej historii, która łączy się nie tylko z wydarzeniami z pierwszej części trylogii, ale i z przeszłością samego Burtona i jego wyprawami do źródeł Nilu.

środa, 7 grudnia 2016

Dziwna sprawa Skaczącego Jacka

W drugiej części Powrotu do przyszłości Roberta Zemeckisa, doktor Emmett Brown wyjaśnia Marty’emu, dlaczego przenosząc się w czasie w przeszłość i zmieniając pewien (może być z pozoru mało znaczący) fakt, nie może już potem wrócić do czasów, z których przybył. Taka ingerencja, zgodnie z zasadą „efektu motyla” tworzy zupełnie nową odnogę continuum czasoprzestrzennego, która więzi podróżnika w czasie. Na dokładnie takim samym pomyśle, Mark Hodder opiera fabułę swej debiutanckiej powieści.

Wiktoriańska Anglia z kart książki wygląda zupełnie inaczej niż ta, którą kojarzymy z podręczników historii. Elementy nowoczesnej techniki, rodem nie tylko z naszego współczesnego świata, ale i z światów science-fiction, mają zastosowanie już w połowie XIX wieku, przykrywając Londyn (jak to w steampunku) grubą warstwą pary i dymu. Rozwinęła się też eugenika i eksperymenty genetyczne, których efektem są np. mega-konie pociągowe, kilkukrotnie większe od tych dobrze nam znanych czy papugi pocztowe anonsujące swe przybycie w bardzo oryginalny sposób. A Królowa Wiktoria nie żyje od 1840 roku, nie ma mowy więc o epoce „wiktoriańskiej”.