Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simone Di Meo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simone Di Meo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 grudnia 2023

Batman. Nie tylko Biały Rycerz

Widmo nietoperza


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przyszła pora na czwarty komiks z uniwersum Białego Rycerza, czyli „Murphyverse”, jak to się przyjęło nazywać w fandomie. Piszę „komiks”, ale wiadomo, że chodzi o zebraną w jednym albumie miniserię – jej polski tytuł bardzo dobrze oddaje to, co znajdziemy w środku. Sean Murphy stworzył komiksowy świat, w którym ważne role odgrywają różni superherosi - nie tylko Biały Rycerz.

Co wyszło do tej pory? „Biały Rycerz”, „Klątwa Białego Rycerza” i „Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn”. Świat, w którym toczy się akcja każdej z wymienionych opowieści, jest zupełnie odseparowany od mainstreamowego kontinuum DC Comics – Sean Murphy ma pełną swobodę w kreowaniu postaci, wydarzeń i wszelkiego rodzaju nawiązań do równolegle wydawanych komiksów z Batmanem. „Nie tylko Biały Rycerz” kontynuuje wydarzenia „Klątwy Białego Rycerza” (wydany między nimi komiks z przygodami Harley Quinn jest spin-offem odbiegającym od nich fabularnie). Minęło dwanaście lat od czasu, gdy Batman zdjął maskę i ujawnił światu, że jest Bruce’em Wayne’em. Oddał majątek miastu, trafił do więzienia i liczy na warunkowe zwolnienie. Gotham tymczasem, w którym porządku pilnuje już nie Batman, lecz znana z poprzednich komiksów paramilitarna milicja o nazwie GTO (Gotham Terrorism Oppression), przeszło niebywałą i zaskakującą metamorfozę.

czwartek, 16 listopada 2023

Znajdujemy ich, gdy już są martwi. Tom 3

Wszystko jest lepsze od śmierci


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Non Stop Comics zakończyło we wrześniu dwie trzytomowe serie. Jedną z nich jest opowieść o tytule niezwykle charakterystycznym – „Znajdujemy ich, gdy są już martwi”. Ambitne, nie serwuje prostej rozrywki, lecz każe się chwilę zastanowić, to science fiction nie odpowiada jasno na pytania stawiane podczas lektury dwóch pierwszych tomów. I bardzo dobrze – bo tu ich być nie może.

Lektura trzeciego albumu ma sens tylko w przypadku dobrej znajomości dwóch poprzednich – to jest tak naprawdę jedna opowieść, zamknięta w piętnastu częściach, nieustannie nawiązująca do wcześniejszych odcinków. Osoby nieznające w ogóle tego komiksu odsyłam do recenzji tomu pierwszego, a pozostałych zapraszam do kolejnego skoku w czasie. Fabułę tomów pierwszego i drugiego dzieli pięćdziesiąt lat. Pamiętamy smutną historię Georges’a Malika, kapitana statku kosmicznego pozyskującego surowce z ciał martwych bogów unoszących się w przestrzeni kosmicznej. Gdy ruszył w nieznane, aby odnaleźć wreszcie boga żywego, zniknął i powrócił jako obiekt kultu – sam stał się rzeczonym martwym bogiem wielkości asteroidy orbitującym nieopodal odległej ludzkiej kolonii, gdzieś na obrzeżach galaktycznej cywilizacji. Drugi tom opowiada o bezczelnej kradzieży gigantycznego boskiego ciała przez dawnych towarzyszy Malika i następującej po niej eksplozji malikizmu, czyli nowej galaktycznej religii. Akcja trzeciego tomu rozpoczyna się znowu po niemal półwiecznej przerwie – bez obaw, będą retrospekcje.

czwartek, 6 października 2022

Znajdujemy ich, gdy już są martwi. Tom 2

O kilku takich, co ukradli boga


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Od dramatycznych wydarzeń kończących pierwszy tom „Znajdujemy ich, gdy są już martwi” minęło niemal pięćdziesiąt lat. A działy się rzeczy niesłychane – dziś, przy okazji recenzji drugiego tomu, możemy o nich wspomnieć bez ryzyka spojlera. Ba, mając na uwadze fabułę, nawet musimy.

W 2367 roku załoga „czteroosobowej jednostki autopsyjnej”, czyli statku kosmicznego „Vihaan II”, zajmującego się pobieraniem materiału z unoszących się w przestrzeni międzygwiezdnej ciał martwych bogów(!), ruszyła w nieznane. Podobno gdzieś, gdzie nie zapuścił się żaden człowiek, można znaleźć żywego boga – ryzyko jest gigantyczne, ale potencjalny zysk wręcz niewyobrażalny. Dowódca „Vihaana II”, kapitan Georges Malik, zaginął w akcji… ale, jak pokazują ostatnie strony pierwszego tomu, sam powrócił do znanego nam wszechświata jako martwy bóg wielkości gigantycznej asteroidy. Co to może oznaczać? Czy to rzeczywiście Malik w nowej postaci, czy może coś to go tylko przypomina i jest większe kilka milionów razy? Co tu się do ciężkiej choroby dzieje?!

czwartek, 9 grudnia 2021

Znajdujemy ich, gdy już są martwi. Tom 1

Oto ciała ich


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Znajdujemy ich, gdy są już martwi” – dość oryginalny tytuł, prawda? Równie oryginalny jest sam koncept, czyli kosmiczne żniwa na ciałach martwych bogów. Al Ewing, twórca znakomitego „Nieśmiertelnego Hulka”, tym razem proponuje science fiction, które czerpie co prawda z dorobku Jacka Kirby’ego ale ostatecznie i tak idzie własną drogą.

Jest wiek dwudziesty czwarty. Ludzkość wyczerpała zasoby planety i zmuszona została szukać surowców w kosmosie. Kilkuosobowe „statki autopsyjne” przemierzają galaktykę w poszukiwaniu tych najcenniejszych – dosłownie wykrawanych z ciał martwych, gargantuicznych istot unoszących się w przestrzeni kosmicznej? Kim są owi „bogowie”? Prawdziwymi Bogami? Pozostałością po upadłej cywilizacji? Dlaczego ludzie „znajdują ich, gdy już są martwi”? Dlaczego tak trudno do nich dotrzeć? A może gdzieś tam daleko, za siedmioma gwiazdozbiorami, można znaleźć żywego reprezentanta ich „gatunku”?