Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Machen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur Machen. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 grudnia 2018

Troje szalbierzy

Upiększająca wyobraźnia

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty pierwszy.

Taki właśnie tytuł, oddający bardzo trafnie charakter powieści, ma jeden z rozdziałów „Trojga szalbierzy”. Nie „trzech” – to bardzo ważne rozróżnienie i chwała tłumaczowi za odpowiedni odczyt oryginalnego „The Three Impostors”. W książce mamy do czynienia z tak zwaną „fabułą epizodyczną”, czyli z oddzielnymi historiami, mogącymi stanowić tak naprawdę samodzielne opowiadania i nie podlegającymi żadnej hierarchii ważności. Wątki te połączone są bardzo luźno tajemnicą złotej monety z początków Cesarstwa Rzymskiego i zagadkową postacią „młodzieńca w okularach”, pojawiającego się co chwilę w życiu dwóch głównych bohaterów.

„Troje szalbierzy” opublikowano pięć lat przed końcem dziewiętnastego stulecia, w roku głośnego procesu Oscara Wilde’a. Drastyczne sceny, umieszczone przez Artura Machena, stały się solą w oku wydawcy, który obawiał się publicznego skandalu. Próbował on wpłynąć na autora i namówić go do ugrzecznienia powieści – całe szczęście, że do tego nie doszło. Historia, która przytrafiła się Dysonowi (którego znamy już z kilku opowiadań zamieszczonych w „Innych światach”) oraz jego przyjacielowi Phillipsowi jest naprawdę niesamowita, a makabra jest jednym z jej najważniejszych elementów. 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Inne światy

Poza granice pojmowania

Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek siódmy.

Arthur Machen to pisarz skonfliktowany z tym, co możemy nazwać ogólnie przyjętą interpretacją rzeczywistości. Taki przynajmniej wniosek można wysnuć po lekturze Innych światów. Każde z dziewięciu opowiadań (a dwa ostatnie w szczególny sposób) opisują wydarzenia, których doświadczenie zostałoby szybko wyparte przez większość ludzi. Zdaniem Machena ludziom żyje się na ziemi tak wygodnie i bezpiecznie, że odrzucają teorię, jakoby nasz świat nie był jedynym, co działa jako znakomity bufor bezpieczeństwa. Prawa rzeczywistości to tylko zbiór wspólnych spostrzeżeń, pisze Machen. Nauczeni jesteśmy szybko odwracać głowę, gdy wydaje nam się, że zauważyliśmy przypadek ich złamania.

Dla pogłębionego odczytu tekstów Machena nie bez znaczenia jest fakt, że korzenie jego twórczości wrosły mocno w rodzimą, walijską ziemię i wyciągnęły z niej olbrzymią dawkę celtyckich podań i baśni, często z delikatną nutą spuścizny rzymskiego imperium czy legend o Królu Arturze. W jego opowiadaniach pojawiają się nimfy, elfy, mityczny biały lud zamieszkujący ponoć tereny Walii jeszcze przed przybyciem Celtów, rzymski Faun, duchy łuczników z Azincourt, czy w końcu Król Rybak, strażnik Świętego Graala. Przemierzamy mroczne leśne ostępy, miejsca z tajemniczymi ruinami i zapomnianymi, porosłymi roślinnością posągami, ale również i posępne zakątki Londynu, który – według słów bohatera jednego z opowiadań – po wsze czasy będzie strzec swych mrocznych tajemnic. Gdzie się nie zapuścimy, możemy napotkać magię lub świętość, bo tylko one, jak mówi Machen, są rzeczywiste.