Siła rozpędu
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Wydawnictwo Non Stop Comics regularnie wydaje komiksy ze świata, w którym „Coś zabija dzieciaki”. Główna seria z Ericą Slaughter w roli głównej bohaterki dobiegła końca po czterdziestu odcinkach (przynajmniej na razie). Jedyny spin-off składa się w tym momencie już z trzydziestu zeszytów – my czytamy przedostatni tom zbiorczy.
„Dom Slaughterów” ma przejrzystą konstrukcję. Zbudowany jest z następujących po sobie, lekko powiązanych fabularnie, pięcioodcinkowych historii. Omawiana dziś „Wojna Rzeźnika” składa się z numerów 21-15, wydanych w pierwszej połowie 2024 roku. Tym razem jednak nawiązania do poprzednich opowieści są znaczne – trzeba znać „Powrót Rzeźnika” i nie zaszkodzi przeczytać „Alabaster”. Jace Boucher, drugi (po wspomnianej Erice) renegat Zakonu Świętego Jerzego nadal jest solą w oku dwóch najpotężniejszych rodów – Boucherów i Slaughterów. Reprezentanci obydwu Domów spotykają się zatem na naradzie – Jace Boucher musi zostać znaleziony i błyskawicznie zabity. Tylko w ten sposób rody uratują honor w oczach pozostałych członków Zakonu. Tymczasem Jace, nadal ukrywający się ze swoimi wychowankami w głębokim lesie, wydaje się być zadowolony z takiego obrotu sprawy. Jeszcze nigdy tylu jego zaprzysięgłych wrogów nie zebrało się w jednym miejscu. Czas na polowanie.


