Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felix Delep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Felix Delep. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2024

Zamek zwierzęcy. Tom 3. Noc sprawiedliwych

Wiosna, wiosna wkoło, zabłysły kły


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Prawie dwa lata czekaliśmy na kolejny tom „Zamku zwierzęcego” Delepa i Dorisona. Na szczęście jest to komiks, na który warto czekać i którego lektura spełnia wszystkie oczekiwania z nawiązką. Skończyła się już koszmarna i wyczerpująca zima. Czy wraz z nadchodzącą wiosną sytuacja zniewolonych zwierzaków ulegnie poprawie?

Omawiany dziś album, zatytułowany „Noc sprawiedliwych”, jest trzecim, przedostatnim odcinkiem całej opowieści. Co wiemy do tej pory? W opuszczonym przez ludzi zamku żyją zwierzęta – takie gadające i lekko zantropomorfizowane. Potężny byk Silvio i jego banda psów-ochroniarzy terroryzują resztę rezydentów – niczym w „Folwarku zwierzęcym” Orwella wykształciła się tu straszliwa dyktatura siły i przemocy. W pierwszym tomie pewien wędrowny szczur o imieniu Azelar dał nieco nadziei głodującym, marznącym i zmuszonym do katorżniczej pracy zwierzakom. Zwłaszcza pewnej kotce zwanej Miss Bengalore, która stała się nieformalną przywódczynią ruchu oporu. Ruchu raczej niecodziennego, bo opartego na walce całkowicie rezygnującej z przemocy. Nie można wygrać z gigantycznym bykiem w bezpośrednim, fizycznym starciu – trzeba znaleźć inne, bezkrwawe i co ważne legalne w obliczu obowiązującego (niesprawiedliwego) prawa, metody.

czwartek, 1 września 2022

Zamek zwierzęcy. Tom 2. Zimowe margerytki

Bezkrwawa rewolucja postępuje


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Taurus Media kazało nam czekać dość długo na drugi tom „Zamku zwierzęcego”. Komiksowa wariacja na temat „Folwarku zwierzęcego”, napisana i narysowana przez dwóch zdolnych twórców, konsekwentnie realizuje swoje pierwotne założenia – hołd dla dzieła George’a Orwella i jednocześnie poszerzenie jego wizji.

Pierwszy tom komiksu, zatytułowany „Miss Bengalore”, opowiadał o smutnych dziejach zwierząt żyjących w koszmarnej rzeczywistości. Bezwzględny byk Silvio i jego przyboczna świta złożona z groźnych psów rządzą w zamku opuszczonym przez ludzi i gnębią resztę zwierzęcego społeczeństwa. Katorżnicza praca, głodowe racje żywnościowe, potajemny handel z ludźmi (martwe ciała zwierząt straconych za nieposłuszeństwo i plony ich pracy w zamian za drogiego szampana i luksusową karmę, z której korzysta tylko Silvio i jego sługusy), niesprawiedliwość i krzywda. Gdy do zamku przybywa wędrowny szczur, zwierzęca wersja Mahatmy Gandhiego, nic z początku nie zapowiada rewolucji. Zwierzęta zaczynają coraz odważniej domagać się sprawiedliwości, w czym przoduje główna bohaterka, tytułowa panna Bengalore – zwykła biała kotka, matka dwojga kociąt.

wtorek, 17 listopada 2020

Zamek zwierzęcy. Tom 1. Miss Bengalore

Znowu równi i równiejsi


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Zamek zwierzęcy”, najnowszy komiks wydany przez „Taurus Media”, budzi jednoznaczne skojarzenia już samym tytułem. Na razie otrzymujemy tom pierwszy z zapowiedzianych czterech – krótki, dobrze napisany i jeszcze lepiej narysowany wstęp do tego, co czeka nas w kolejnych tomach. No i ta okładka – murowany kandydat do „okładki roku”, jeśli ktokolwiek taki plebiscyt będzie przeprowadzał.

Autor scenariusza, Xavier Dorison, pisze w przedmowie, że „wydany w 1945 roku „Folwark zwierzęcy” jest jednym z najwybitniejszych dzieł George’a Orwella i jedną z najważniejszych powieści XX wieku”. Kto nie słyszał o tej króciutkiej, wstrząsającej do głębi opowieści o tym, jak to rewolucja zjada własne dzieci a jej zwycięzcy zamieniają się dokładnie w to, z czym walczyli? Dorison rozumiał skrajnie pesymistyczną wizję pisarza, ale jej nie podzielał – „Orwell trafił w samo sedno. Lecz nie był w stanie dostrzec wszystkiego”.