Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry Hama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry Hama. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2026

X-Men. Punkty zwrotne. Przymierze Falangi

Herosi drugiego planu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Punkty zwrotne” Egmontu są jedną z ich najlepszych marvelowskich inicjatyw komiksowych ostatnich lat (obok oczywiście „Epic Collection”). Przygody mutantów uszeregowane chronologicznie i wyselekcjonowane pod kątem ich znaczenia dla uniwersum można teraz czytać, uzupełniając starymi komiksami TM-Semic lub autorskimi kolekcjami Muchy. Dziś czytamy „The Phalanx Covenant”.

W poprzednim tomie „Punktów zwrotnych” doszło do „Śmiertelnych przyciągań”. Powrócił Magneto ze swoimi akolitami, Wirus Dziedzictwa zaczął dziesiątkować społeczeństwo mutantów, a Wolverine, w przerażającej scenie pod koniec komiksu, został brutalnie pozbawiony adamantium. Lata dziewięćdziesiąte wchodzą na coraz wyższe obroty, a popularność komiksów z wszystkimi X-grupami nadal jest bardzo wysoka. W Polsce niestety się to nie sprawdziło – jesteśmy właśnie w okresie upadku TM-Semic. Ostatnim numerem polskiego „X-Men” był 7/1997, czyli „ten ze ślubem Scotta Summersa i Jean Grey” („The Uncanny X-Men” 310 i „X-Men” 30 – obydwa z początku 1994 roku). Omawiane dziś „Punkty zwrotne” wykraczają zatem poza dzieje TM-Semic – możemy wreszcie sprawdzić, co byłoby dalej.

niedziela, 31 sierpnia 2025

X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania

Początek nowej ery


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Oto ostatnie „Punkty zwrotne” złożone z odcinków sięgających czasów TM-Semic. Jeśli ktoś posiada ostatnie zeszyty polskiej edycji „X-Men” z lat 1996–1997, może je teraz wyciągnąć i przeplatać nimi lekturę omawianych dziś „Śmiertelnych przyciągań”. Będzie ona pełniejsza, ciekawsza i jeszcze fajniejsza.

Omawiany dziś zbiór jest oczywiście dalszym ciągiem komiksowej telenoweli o mutantach. Mamy rok 1993 i przeżyliśmy już wydarzenia zarówno „Legend X-Men” od Muchy, w których Magneto spłonął (prawdopodobnie) na pokładzie Asteroidy M spadającej na Ziemię, jak i „Pieśni Egzekutora”, podczas której doszło do wielkiej bitwy połączonych sił mutantów (w tym Cable’a, głównego bohatera tej opowieści) z szalonym i niezwykle groźnym Stryfe’em. Reperkusje tych wydarzeń były bardzo istotne – Cable wrócił do przyszłości; „Graymalkin”, orbitalna baza jego wychowanków z X-Force stała się celem organizacji S.H.I.E.L.D.; grupa Acolytes, wyznawcy ideologii supremacji mutantów autorstwa samego Magneto rozpierzchli się po Ziemi, knując dalsze plany; a tajemnicza zawartość pojemnika Stryfe’a wydostała się na wolność. Przed mutantami Marvela jeszcze siedem lat niezwykle ciężkich i wymagających lat dziewięćdziesiątych.

niedziela, 5 grudnia 2021

X-Men. Era Apocalypse'a. Tom 3 - Wojna

X-Patchwork


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.


Przed nami trzeci zbiorczy tom „X-Men. Era Apocalypse’a”. Wydawnictwo Mucha, podobnie jak w przypadku opublikowanego niedawno „The Spectacular Spider-Man”, samo dokonało wyboru i kompilacji zeszytów wchodzących w skład tej czterotomowej edycji. Nie bez znaczenia jest tu także udział (nie bójmy się użyć tego słowa) legendarnego Marvel-Arka, gospodarza stron klubowych niezapomnianego „TM-Semic”. Oto marvelowskie lata dziewięćdziesiąte w pełnej krasie.

Krótkie wprowadzenie: „Era Apocalypse’a” była jednym w kilku eventów komiksowych Marvela pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Marvel (DC Comics również) wystawiło wówczas na trudną próbę wielu swoich bohaterów – wszystko to w celu zwiększenia sprzedaży i walki o rynek. W przypadku „X-Men” anihilowano całą rzeczywistość – osiem popularnych serii z mutantami przestało się ukazywać. W ich miejsce weszło osiem zupełnie nowych tytułów, w których świat uniwersum Marvela wyglądał zupełnie inaczej. Była to „Ziemia-295”, alternatywna rzeczywistość, w której Charles Xavier zginął z rąk swego oszalałego syna i nigdy nie rozpoczął działań na rzecz pojednania ludzi i mutantów. W tym świecie drużyna X-Men, jaką wszyscy znamy, nigdy nie powstała, a najstraszliwszy mutant w dziejach, niepokonany Apocalypse, przejął władzę nad światem.