czwartek, 2 kwietnia 2026

Galapagos

Epoka wielgachnych mózgów

Kurt Vonnegut pisał swą jedenastą powieść w odosobnieniu, w małym mieszkaniu w Greenwich Village – potrzebował ciszy, spokoju i poczucia izolacji. Tak jakby chciał wczuć się w położenie bohaterów pisanej właśnie książki – „Galapagos”.

Narratorem powieści jest duch Leona Trouta – syna słynnego pisarza Kilgore’a Trouta, którego kojarzymy chociażby z „Śniadania mistrzów”. Narrator mówi do nas z przyszłości oddalonej o milion (!) lat od roku 1986, kiedy to rozpoczyna swą opowieść. Otóż w roku owym, podczas globalnego kryzysu ekonomicznego, w trakcie którego padały największe gospodarki świata, wyruszyła z Ekwadoru na Galapagos „Przyrodnicza wyprawa stulecia”. Wycieczka statkiem o wymownej nazwie „Bahia de Darwin” liczyła kilkoro uczestników, z których ocalało jeszcze mniej. Stali się ostatnim bastionem ludzkości – cała jej reszta wyginęła na bliżej nieokreśloną „zarazę bezpłodności”. Rozbitkowie na Galapagos przetrwali i stali się zarzewiem nowej ludzkości, ewoluującej na odosobnionej wyspie w zgoła nieoczekiwanym kierunku.

wtorek, 31 marca 2026

Wyspa Doktora Moreau

Literatura w trybie fast forward


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Francuski scenarzysta komiksowy o pseudonimie „Dobbs” napisał adaptacje wszystkich czterech powieści Herberta George’a Wellsa. W Polsce ukazały się jak na razie dwie: w 2023 roku „Wehikuł czasu” i teraz „Wyspa Doktora Moreau”. Krótkie, kilkudziesięciostronicowe komiksy opowiadają raz jeszcze, tym razem na swój sposób, te znane, klasyczne opowieści.

Doktor Moreau nosi twarz Marlona Brando – naprawdę trudno uciec od tego skojarzenia. Rysownikowi komiksu również się nie udało. Fabrizio Fiorentino rysuje tę postać w taki właśnie sposób celowo, tak aby było jasne, że nawiązuje do filmu Johna Frankenheimera. Włoski grafik jest sprawnym rzemieślnikiem, dobrze radzi sobie z postaciami ludzi, zwierzoludzi, a także scenografiami. Nie jest jednak ani specjalnie oryginalny, ani odkrywczy – ot, poprawne wykonanie i tyle.

niedziela, 29 marca 2026

Superman. Doomsday powraca

Największy potwór DC Comics


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci, ostatni tom kolekcji komiksów opowiadających o śmierci i odrodzeniu postaci Supermana, czyli o wydarzeniach jakie wstrząsnęły amerykańskim komiksem w latach dziewięćdziesiątych, poświęcony jest w całości jednej postaci. Tej, której jako jedynej w historii udało się zabić niepokonanego Człowieka Ze Stali. „Doomsday powraca” a my wraz z nim – do estetyki i założeń komiksu superbohaterskiego sprzed trzydziestu lat.

Wielki pojedynek Supermana z potężnym Doomsdayem zakończył się śmiercią ich obydwu, pojawieniem się czterech nowych wersji Supermana oraz ostatecznie powrotem tego jedynego, najważniejszego. Superman, cudownie zmartwychwstały dzięki zapomnianej kryptońskiej technologii uratował Ziemię przed zakusami Supermana-Cyborga, jednego z czterech uzurpatorów. Ciało Doomsdaya wystrzelone zostało ostatecznie w przestrzeń kosmiczną – pokonany Cyborg dokonał tego w sobie tylko znanym celu. O wszystkich tych wydarzeniach pisałem w tym artykule bazując na komiksach niezapomnianego wydawnictwa TM-Semic. Egmont opowiedział ostatnio tę historię jeszcze raz, wydając dwa opasłe tomy zatytułowane odpowiednio „Śmierć Supermana” i „Powrót Supermana”. Istotne jest to, że zawierają one więcej materiału niż komiksy TM-Semic – trzydzieści lat temu dostaliśmy wersję lekko okrojoną.

czwartek, 26 marca 2026

Prestiż

Czy czytasz uważnie?


Christopher Priest pisze w jednej ze swych najlepszych powieści jak powinien wyglądać idealny występ iluzjonisty. Musi składać się z trzech etapów. Mamy „Obietnicę”, czyli wprowadzenie publiczności, zapowiedź tricku, podniesienie napięcia. Mamy „Punkt zwrotny” - czyli etap, podczas którego następuje niesamowite zdarzenie, zaprzeczenie praw fizyki, magia a tak naprawdę (przede wszystkim) odwrócenie uwagi. I mamy w końcu „Prestiż”, gdzie rzecz lub człowiek poddany działaniu „Punktu zwrotnego” pojawia się ponownie a publiczność, która wie przecież, że została „oszukana” bije brawo w zachwycie. 

„Prestiż”, bo tak właśnie nazywa się omawiana dziś powieść, działa trochę jak taki trick. Uważny czytelnik jest jednak w stanie go zdemaskować – warunkiem jest jednak uważna lektura i pewne doświadczenie z niewiarygodnymi narratorami. A w „Prestiżu” jest ich kilku i każdy coś ukrywa, przemilcza i po prostu kłamie. Oto Andrew Westley, reporter goniący za sensacjami, który w połowie lat dziewięćdziesiątych trafia do Stygmatycznego Kościoła Jezusa Chrystusa. Ściągnęła go tam Kate Angier, prawnuczka wielkiego iluzjonisty z przełomu wieków, Roberta Angiera noszącego sceniczny przydomek „Wielkiego Dantona”. Andrew tak naprawdę nazywa się Nicholas Borden i jest prawnukiem wielkiego adwersarza Angiera – słynnego Alfreda „Profesora” Bordena. Kate i Andrew zagłębiają się w historię swych zwaśnionych pradziadów i dowiadują się rzeczy, które mogą całkowicie zmienić ich stosunek nie tylko do własnej przeszłości, ale i do samych siebie.

wtorek, 24 marca 2026

Osobliwe zdarzenia

Pamięć przeszłości

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty ósmy.

„Osobliwe zdarzenia” to drugi i na razie ostatni zbiór opowiadań Josepha Sheridana le Fanu w „Bibliotece grozy” wydawnictwa C & T (pierwszym był „Duch pani Crowl”). Siedem tekstów z pierwszej połowy dziewiętnastego wieku nie będzie zapewne prostą lekturą dla wszystkich miłośników grozy, wszak pochodzą one niemal z tego samego okresu co dokonania Edgara Alana Poego. Mimo wszystko warto spróbować.

Pierwsze, króciutkie opowiadanie pod tytułem „Duch i nastawiacz kości” to w gruncie rzeczy anegdota z kilkoma odniesieniami do irlandzkiego folkloru sprzed dwustu lat. Proste, niezbyt zapadające w pamięć i jedno z najstarszych opowiadań Le Fanu jest „gotykiem po irlandzku”. Może wydawać się głupiutkie i mocno archaiczne – i oczywiście takie jest, lecz wydaje się konieczne, jako wprowadzenie do ważniejszych tekstów.

niedziela, 22 marca 2026

Pieśń strzyg. Księga 1

Skrzydlate deep state


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Osiemnastoodcinkowa francuska seria „Le Chant des Stryges”, wydawana między 1997 a 2018 rokiem, uchodzi dziś za klasykę europejskiego komiksu fantastycznego. Lost in Time wydało właśnie pierwszy z trzech albumów zbiorczych. Za chwilę rzeczywistość zacznie pokazywać swe drugie oblicze – niby skrywane, ale raczej niezbyt konsekwentnie. Trochę jak w opowieściach o agentach Mulderze i Scully.

Kevin Nivek, wysoko wyszkolony wojskowy agent specjalny, właśnie stracił pracę. Szef ochrony prezydenta USA nie powinien dopuszczać do tak bezczelnych prób zamachu, jak ta z początku komiksu. Prezydent co prawda przeżył, ale baza w Nowym Meksyku stanęła w płomieniach, a znalezione ciało niedoszłego zamachowca szybko trafiło do tajnego laboratorium. Kevin zostaje oskarżony o współudział – musi zatem postawić wszystko na jedną kartę i oczyścić swoje imię. Odmawiając jednak roli kozła ofiarnego, wpada do króliczej nory. Stopniowo odkrywa skrywane fakty o tajemniczych przerażających istotach, które od wieków istnieją gdzieś na rubieżach rzeczywistości. Zwykli ludzie dostrzegają je czasem kątem oka i wypierają. Ci „niezwykli”, czyli wysoko postawieni notable i ludzie władzy, znają prawdę, ale muszą ją ukrywać.

czwartek, 19 marca 2026

Islander. Tom 1

Piekielny „raj”


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wielkie wędrówki ludów zwiastowały zawsze jeszcze większe globalne zmiany geopolityczne i upadki imperiów. Tak było pod koniec epoki brązu podczas inwazji „Ludów Morza” albo w czwartym i piątym wieku naszej ery, kiedy to Hunowie przesunęli germańskie plemiona ze wschodu na zachód Europy. W najnowszym komiksie od wydawnictwa Non Stop Comics wielka fala migracji całej ludności świata w kierunku biegunów zwiastuje nie tyle koniec pewnej epoki co ludzkiej cywilizacji.

Pierwszy tom komiksu „Islander” będzie kandydatem do miana najlepszego w bieżącym roku. Wydawnictwo Non Stop Comics ma skromną ofertę i siedzi zazwyczaj cicho, ale czasem czyny znaczą więcej niż słowa. Caryl Ferey (scenariusz) i Corentin Rouge (rysunek) rozpoczynają komiksową trylogię z akcją osadzoną w niezbyt odległej przyszłości. Ludy Europy prą na północ – na wybrzeżach Hawru gromadzą się gigantyczne tłumy w oczekiwaniu na statki, które zabiorą ich do Szkocji, kraju, który podobno przyjmuje jeszcze imigrantów. Autorzy nie tłumaczą za bardzo przyczyn masowego exodusu – wiemy jednak, że jego przyczyna leży raczej w gwałtownych zmianach klimatycznych niż wojennych.