Bad trip
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Nie ma chyba fana polskiego komiksu, który nie słyszałby o słynnym komiksowym osiedlu o nazwie Swoboda, prawda? Niebezpieczne miejsce, wzorowane na bydgoskim Szwederowie, powołane do życia zostało w roku 2001 na łamach legendarnego „Produktu”. Kultura Gniewu cofa nas w czasie o ćwierćwiecze i odwołuje się do nostalgii dzisiejszych czterdziestolatków. Choć w zasadzie nie musi, bo „Osiedle Swoboda” po prostu się nie starzeje i trafić może też do młodszego odbiorcy.
W listopadzie zeszłego roku Kultura Gniewu wydała pierwszy tom, zbierający wszystkie odcinki „Osiedla Swoboda” wydane pierwotnie w „Produkcie”. Piątka dwudziestolatków, „których wychowała ulica”, włóczy się po osiedlu, chodzi na imprezy, leczy kaca, ucieka przed dresiarzami i za żadne skarby nie chce się ustatkować. Zeszyty z „Produktu” były tylko lekko powiązane ze sobą fabularnie – wspólni byli tylko bohaterowie i miejsce akcji. Autor komiksu, Michał Śledziński aka „Śledziu”, z zasłyszanych opowieści z blokowiska, a także własnych doświadczeń, stworzył popkulturowy fenomen, któremu trudno wystawić ocenę inną niż maksymalną.






