niedziela, 9 maja 2021

Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena

Przed Toddem McFarlane'em

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Egmont wystartowało właśnie z zupełnie nową kolekcją. Jesteś fanem nieistniejącego już „TM-Semic” i masz ochotę na powrót do przeszłości? Komiks „Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena” jest dokładnie tym, czego potrzebujesz. A to dopiero początek.

Kamil Śmiałkowski bardzo fajnie tłumaczy w przedmowie, czym tak naprawdę są „epickie kolekcje” Marvela. Amerykański gigant komiksowy zebrał najważniejsze zeszyty z człowiekiem–pająkiem, poukładał je w chronologicznej kolejności i podzielił na mniej więcej pięćsetstronicowe tomy. Ale wydawać je zaczął już w niekoniecznie chronologicznej kolejności – omawiany dziś album ma numer siedemnasty (co nie znaczy, że szesnaście poprzednich zostało już wydanych) i zawiera wybrane odcinki przygód Spider-Mana z końca 1986 i niemal całego 1987 roku. Nie ogranicza się oczywiście tylko do „The Amazing Spider-Man”, czyli najsłynniejszego i najlepszego tytułu, ale dołącza też doroczne „annuale” i bardzo popularną wówczas serię zatytułowaną „Web of Spider-Man”

czwartek, 6 maja 2021

Trolle z Troy. Tom 4

Szaszłyki z ludziny


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Czwarty, zbiorczy tom „Trolli z Troy” jest pierwszym, który zawiera odcinki nie publikowane do tej pory w Polsce. Egmont zakończył wydawanie serii w czerwcu 2011 roku albumem dwunastym, zatytułowanym „Trolle w szkole”. Teraz otrzymujemy kolejne cztery i docieramy do miejsca, w którym pozostają już tylko wierni fani.

Odcinek otwierający czwarty tom, „Wojna żarłoków”, to druga część historii zapoczątkowanej właśnie „Trollami w szkole”. Mały Gnompom i mała Tyneth nadal pozostają uwięzieni w strasznym sierocińcu Pani Giertyndy. Ekipa ratunkowa, złożona z Tetrama, Wahy i Profiego, ciągle błąka się po mieście Klostop i szuka sposobu na odbicie najmłodszych członków trollowego plemienia. Druga część, „Historia Wahy”, skupia się na poszukiwaniach prowadzonych przez, znanego nam z poprzednich odcinków, Czcigodnego Risto Furiatu z Akademii Eckmulskiej. Największy wróg trolli szuka „ludzkiej dziewczyny, która zaginęła przed laty i wychowana została przez trolle”. Jaki ma w tym cel? 

niedziela, 2 maja 2021

Hitman. Tom 4

Co tu się wyprawia?!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

To już czwarty, przedostatni, zbiorczy tom „Hitmana”. Oto Tommy Monaghan, cyngiel do wynajęcia, zajmujący się eliminacją supebohaterów (i superłotrów) w Gotham. W jego zadaniach często pomagają mu oddani kumple z irlandzkiego baru „Noonan’s” – najczęściej wszystko kończy się wielką zadymą, z której ekipa ledwo wychodzi z życiem, a na koniec wkurzona dziewczyna Tommy’ego wyrzuca go z życia i mieszkania. Oczywiście do następnego razu. Garth Ennis napisał komiks przezabawny, po „ennisowsku” przegięty i przesadzony – raczej dla osób świadomych z czym mają do czynienia.

Tommy wrócił z Irlandii. Jak pamiętamy, szukał tam prawdy o swojej przeszłości i pochodzeniu – to, co znalazł, załamało go całkowicie. Gdy zaczynamy czytać czwarty tom, zastajemy go kompletnie zdruzgotanego. Jego kumpel Natt Czapa zauważa, że nie było go w ich ulubionej knajpie kilka dni z rzędu, a to oznacza najgorsze. Hitman wrócił do Gotham i odizolował się od świata – zupełnie nie zauważył faktu, że miasto Batmana zostało zniszczone podczas wielkiego trzęsienia ziemi i objęły nad nim władzę wampiry. Tommy próbuje dojść do siebie – czy może być lepszy sposób niż walnięcie kilku głębszych w „Noonan’s” i bijatyka z nieumarłymi?

czwartek, 29 kwietnia 2021

Śnienie. Puste skorupy. Tom 2

Odnaleźć sens w tym, co bezsensowne

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Minęło już niemal półtora roku od wydania pierwszego tomu nowej wersji „Śnienia” – jednej z czterech serii składających się na specyficzne przedsięwzięcie wydawnicze, znane jako „Sandman Uniwersum”. W ciągu tego okresu każda ze wspomnianych serii zaprezentowała się polskim czytelnikom jednotomowym komiksem – teraz przyszedł czas na drugie okrążenie. Egmont wydał właśnie drugi tom „Śnienia”, zatytułowany „Puste skorupy”.

Seria ze scenariuszem Simona Spurriera („Coda”, „Silver Surfer. Przypowieści”) i rysunkami Bilquis Evely (w Polsce znanej tylko z jednego odcinka „Wonder Woman”) jest najbliższa duchem oryginalnemu „Sandmanowi”. Pierwszy tom „Śnienia” był niemal „Sandmanem 2.0” – inspiracja dziełem Neila Gaimana była widoczna bardzo mocno a Spurrier nawet zbytnio temu nie zaprzeczał. Kraina Snu została opuszczona przez swego władcę – nowa inkarnacja Morfeusza, znana teraz jako Daniel, opuściła swe królestwo i pozostawiła swoich podwładnych samym sobie. Na domiar złego okazuje się, że „niebo” Śnienia pęka – przez szczelinę dochodzi do swego rodzaju „inwazji” dziwnych, humanoidalnych istot zwanych „egzotami”.

niedziela, 25 kwietnia 2021

Boża inwazja

„Sen bowiem jest istnością też…”

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Boża inwazja” jest drugą częścią nieformalnej „trylogii Valis”. Fabularnie z „Valisem” nie łączy jej jednak nic, poza jedną wzmianką o „starym filmie sprzed lat”, który opowiada o sztucznym satelicie wysyłającym hologram udający rzeczywistość. To nie fabuła, lecz idea łączy obie powieści – podlegające nieustannej ewolucji poglądy Philipa K. Dicka na kwestie Boga, zbawienia i natury rzeczywistości.

W 1979 roku Dick napisał opowiadanie „W okowach powierza, w pajęczynie eteru”. Jego głównymi bohaterami była dwójka ziemskich kolonistów, mężczyzna i kobieta, mieszkający w osobnych schronach na dalekiej asteroidzie. Niejaki Leo McVane próbuje choćby na chwilę zapomnieć o trudnych warunkach bytowych – ucieka w muzykę i fantazje o wykonującej ją pieśniarce. Rybus Rommey ma gorzej – umiera na stwardnienie rozsiane i nie potrafi uciec od rzeczywistości. Ta zbyt mocno o sobie przypomina. Opowiadanie posłużyło za fabularną bazę początku powieści „Valis Regained”, która miała być sequelem „Valisa”. Ekspresowo napisana w marcu 1980 roku, sprzedana została wydawnictwu „Simon and Schuster” – wyszła pod zmienionym tytułem (to już chyba stało się wtedy normą u Dicka) w 1981 roku, jako „The Divine Invasion”. W Polsce wydano ją tylko dwa razy – w 1996 roku w serii „Kameleon” Zyska i S-ki oraz w 2011 roku nakładem Rebisu.

czwartek, 22 kwietnia 2021

Punisher MAX. Tom 4

Chcesz być mną?

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Czwarty „Punisher MAX” zawiera jak zwykle dwie zamknięte, kilkuodcinkowe historie – obie są jednak kontynuacjami wątków z poprzednich tomów. Udajemy się na górskie bezdroża Afganistanu, aby potem wrócić do Ameryki i stawić czoła… kobietom. Tak właśnie – ale po kolei.

„Mateczka Rosja”, czyli pierwsza połowa drugiego tomu, opowiadała o wielkiej awanturze na północy Rosji, gdzie w starym, zimnowojennym silosie rakietowym Punisher ścielił podłogę ludźmi generała Mikołaja Aleksandrowicza Zacharowa. Generał wraca, aby pojmać Franka Castle’a – wymuszone zeznania Pogromcy w sprawie akcji na Syberii obciążą organizację SHIELD, a tym samym rząd Stanów Zjednoczonych. Jest szansa na „zimna wojnę 2.0”! Najpierw jednak Punishera trzeba jakoś wywabić z nory – a, że ten nie zwykł pozostawiać niezakończonych spraw, nie powinno to być trudnym zadaniem. Sześcioodcinkowy „Człowiek z kamienia” opowiada o ostatecznym starciu Franka z tytułowym, legendarnym rzeźnikiem z czasów sowieckiej agresji na Afganistan, czyli właśnie generałem Zacharowem i jego ludźmi. W całą aferę wplątuje się również, znana z poprzednich komiksów, żeńska wersja Punishera – Kathryn O’Brien. Afgańskie pustkowia znowu rozbłysną eksplozjami i zabarwią się na czerwono.

niedziela, 18 kwietnia 2021

Kingdom Come

Niekończąca się bitwa


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Oto za sprawą Egmontu, z miesięcznym opóźnieniem, pojawił się właśnie w Polsce jeden z najgłośniejszych i chyba najważniejszych komiksów w historii uniwersum Detective Comics. Mogliśmy go przeczytać już szesnaście lat temu – jeśli ktoś przegapił, teraz ma szansę nadrobić. Choć w przypadku tego komiksu sprawa jest jasna – powinni to uczynić przede wszystkim fani komiksu superbohaterskiego.

Umierający w szpitalu Wesley Dodds, słynny Sandman Złotej Ery, mówi siedzącemu w nogach łóżka pastorowi Normanowi McCayowi, że nadchodzi Armageddon. Apokalipsa opisana przez Świętego Jana już niedługo się zacznie – ale zamiast demonów, aniołów śmierci, plag i bestii wezmą w niej udział superbohaterowie. Norman McCay sam zaczyna wkrótce doświadczać apokaliptycznych wizji – świat płonie i nic nie jest w stanie go uratować. Gdy do pastora przybywa tajemnicza istota spoza czasu, znana fanom Detective Comics znają jako Spectre i staje się dla bohatera staje się kimś w rodzaju ducha przyszłych Świąt Bożego Narodzenia, a sam McCay przyjmuje rolę Jana Ewangelisty, wiemy już, że nie mamy do czynienia ze zwykłym komiksem superbohaterskim. Mark Waid i Alex Ross stworzyli dzieło, które wychodzi poza sztywne ramy historii obrazkowych ze świata DC – „Kingdom Come” jest metakomiksem opisującym pewien trend powstały w latach dziewięćdziesiątych i przeciwstawiającym mu wartości, o których wielu twórców w tamtych czasach zdawało się już nie pamiętać.