niedziela, 26 kwietnia 2026

Batman. Hush

Przepisywanie Batmana


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Batman. Hush” był jedną z najgłośniejszych historii z Człowiekiem-Nietoperzem początku dwudziestego pierwszego wieku. „Hush” to pseudonim przeciwnika Batmana – jednego z najniebezpieczniejszych, z jakimi ten kiedykolwiek się zetknął. Jak zwykle okazuje się, że siła fizyczna jest niczym w porównaniu do siły umysłu.

Dwunastoodcinkowy „Hush” powstawał w tajemnicy przed prasą w 2002 roku. Jeph Loeb kilkanaście miesięcy wcześniej zakończył prace nad „Mrocznym zwycięstwem”, a Jim Lee na dobre zadomowił się w DC Comics po tym, jak w 1998 roku sprzedał temu wydawnictwu swoje własne – Wildstorm. Opowieść „Hush” ukazała się ostatecznie w serii „Batman” między grudniem 2002 a listopadem 2003 roku i okazała się wielkim sukcesem sprzedażowym. Co słychać u Batmana? Próbuje uwolnić dziesięcioletniego chłopca z rąk Killer Croca, który zażądał za niego dziesięciu milionów dolarów okupu. Dziwna sprawa – Killer Croc to dzika bestia i nigdy nie popełniał tego rodzaju przestępstw. Pieniądze przeznaczone na okup kradnie Catwoman, a Batman prawie traci życie podczas misji ratunkowej. I od tego momentu robi się jeszcze dziwniej…

czwartek, 23 kwietnia 2026

Krew dziewicy

Jakoś to będzie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Krew dziewicy” opowiada o procesie tworzenia, niemożności jego pogodzenia z życiem rodzinnym, rozpadzie związku, traumach międzypokoleniowych i ciągłych ucieczkach od problemów w nadziei, że „jakoś to będzie”. No, nie będzie.

Seymour ma dwadzieścia siedem lat i pracuje jako montażysta w podrzędnym studiu filmowym, produkującym głównie horrory klasy B i filmy eksploatacji. Napisał już nawet swój własny scenariusz, choć ten wymaga jeszcze podrasowania. Między montowaniem kolejnych zwiastunów filmowych marzy o wielkiej karierze – wszak żyje w Los Angeles u progu lat siedemdziesiątych, a nurt tak zwanego Nowego Hollywood zaczyna płynąć coraz szerszą falą. I oto trafia się okazja – jego studio z braku laku postanowiło nakręcić film na podstawie skryptu Seymoura. Ruszają prace nad „Krwią dziewicy”, a nasz bohater zaczyna zmagać się z kolejnymi wielkimi problemami.

wtorek, 21 kwietnia 2026

Zagadka Cloomber

Nieunikniony rachunek sumienia

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek dwudziesty dziewiąty.

„Dziwne zjawiska”, pierwszy zbiór opowiadań Arthura Conana Doyle’a w cyklu „Biblioteka grozy”, był w mojej ocenie dość nierówny. Najlepsze opowiadania były na samym końcu – teozofia, okultyzm, mesmeryzm, tajemne nauki, ezoteryka, hipnoza. Autor przygód Sherlocka Holmesa fascynował się parapsychologią i innym pokrewnymi pseudonaukami – w omawianej dziś „Zagadce Cloomber” zdecydowanie daje temu świadectwo.

„The Mystery of Cloomber”, nowela napisana w latach osiemdziesiątych XIX wieku, jest spisaną relacją młodego, dwudziestokilkuletniego studenta, Johna Fothergilla Westa. Razem ze swoim ojcem, specjalistą od sanskrytu i starożytnej literatury orientalnej sięgającej czasów początku buddyzmu, oraz młodszą siostrą Esther wprowadza się do majątku Branksome w Wigtownshire w południowej Szkocji. Uciekają od zgiełku wielkiego miasta nie zdając sobie sprawy, że w tym cichym i odludnym miejscu doświadczą czegoś zgoła bardziej niepożądanego.

niedziela, 19 kwietnia 2026

Osiedle Swoboda

Mądrości z ławeczki pod blokiem


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dziś czytamy komiks, który śmiało możemy określić polskim flagowym produktem. Określenie to ma oczywiście podwójne znaczenie, o czym nieco starsi fani komiksu doskonale wiedzą. Michał „Śledziu” Śledziński oprowadzi nas po „Osiedlu Swoboda”, jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc polskiej popkultury początku dwudziestego pierwszego wieku.

Michał Śledziński zaczynał w latach dziewięćdziesiątych w dwóch popularnych wtedy magazynach – „Secret Service” i „Świat gier komputerowych”. Przygody Fido, Mela i żółwia Skolmana urozmaicały miesięczniki pełne opisów gier komputerowych (ja sam posiadam jeszcze zaczytane do imentu, choć już nieco zapomniane, egzemplarze). Pomysł na komiks o dwudziestolatkach włóczących się po blokowiskach dużego polskiego miasta przyszedł mu do głowy w 1999 roku – tak powstał magazyn „Produkt”, którego zresztą został redaktorem naczelnym. „Osiedle Swoboda” pojawiało się w „Produkcie” w odcinkach i stało się jego motorem napędowym. Najnowsze wznowienie albumu zbiorczego od „Kultury Gniewu” zawiera wszystkie czternaście części opublikowanych w tym kultowym (nie bójmy się tego słowa) czasopiśmie w latach 1999 – 2004.

czwartek, 16 kwietnia 2026

Kraina Chichów

Zabawa w Boga


„Kraina Chichów” jest całkiem niezłą powieścią w konwencji realizmu magicznego. Niezłą – zdecydowanie nie podzielam zdania apologetów jej rzekomej genialności i przynależności do literatury grozy. Czyta się to fajnie, choć koncept do przewidzenia w połowie powieści, finał nagły i pospieszny, nie wybrzmiewający w pełni.

Thomas Abbey jest trzydziestojednoletnim nauczycielem języka angielskiego w szkole dla bogatej młodzieży. Całe życie spędza w cieniu swego wiecznie nieobecnego ojca, wielkiego aktora Stephena Abbeya. Gdy w dzieciństwie brakowało mu kontaktu z tatą, znalazł sobie substytut – poczytnego pisarza książek dla dzieci, niejakiego Marshalla France’a. Do tej pory może godzinami rozprawiać o literaturze swego literackiego idola i drży na myśl o znalezieniu jakiegoś unikatowego, starego wydania którejś z powieści France’a. A poza tym kolekcjonuje dziwaczne maski i żyje z dnia na dzień, od jednej nudnej lekcji do drugiej.

niedziela, 12 kwietnia 2026

Ultimate X-Men. Tom 2

Homo superior czy homo terror?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mark Millar kontynuuje przygody X-Men w wersji „Ultimate”. Tym razem ma do dyspozycji aż czterech grafików, którzy (sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle) nie przykładają się zbytnio do graficznej spójności. Nie zmienia to faktu, że „Ultimate X-Men” pozostaje bardzo dobrym komiksem. Trafiamy do marvelowskiego świata alternatywnego – możemy czytać przygody mutantów bez konieczności nadrabiania ich czterdziestoletniej historii.

Pierwszy tom, zawierający początkowe dwanaście odcinków z 2001 roku, zbudował fundamenty rzeczywistości „Ultimate”. W nieco dystopijnym, policyjnym i nienawidzącym mutantów świecie profesor Charles Xavier zbiera drużynę nastolatków obdarzonych nadludzkimi mocami. Cyclops, Beast, Jean Grey, Storm, Colossus, Iceman plus zdecydowanie nienastoletni Logan Wolverine trafiają do X-Mansion. Zamiast jednak uczyć się, jak współegzystować z plującymi na nich ludźmi, trenują wykorzystywanie swoich mocy w walce. Najpierw pokonują Magneto i jego Bractwo Mutantów marzące o eksterminacji rodzaju ludzkiego, a potem stawiają czoła tajnemu departamentowi pracującemu nad przekształcaniem mutantów w żywe bronie. „Bronie X”, jakby kto pytał.

czwartek, 9 kwietnia 2026

Cywiliacje. Rzym

Pryncypat grafiki, dominat faktów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Lost in Time wydało właśnie trzeci tom cyklu „Cywilizacje”. Scenariusz pisze pomysłodawczyni całego projektu, francuska historyczka France Richemond. Tym razem cofamy się w czasie „tylko” o siedemnaście wieków, do czasów, kiedy Cesarstwo Rzymskie omal nie upadło.

Przedstawienie wybranych cywilizacji starożytności w czasach ich zmierzchu było zresztą głównym założeniem całego cyklu. Najpierw Simona Mogavino zabrała czytelników na Kretę, do siedemnastego wieku przed naszą erą, kiedy to erupcja wulkanu Santorini przyczyniła się do zagłady cywilizacji minojskiej. Potem udaliśmy się wraz z France Richemond do Egiptu, jeszcze o tysiąc lat wstecz, do początków rządów III dynastii. Tam poznaliśmy Imhotepa, „pierwszego architekta ludzkości”, żyjącego na dworze faraona Dżesera. No a teraz skok o trzy tysiące lat w przyszłość, do okresu schyłku starożytności, kiedy to Cesarstwo Rzymskie chwiało się na glinianych nogach.