wtorek, 4 sierpnia 2026

Wieszcz. Księga druga

Bogowie nadal jak ludzie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Lost in Time wydało właśnie drugi, ostatni tom „Wieszcza”. Przed nami kolejne pięć opowieści z czasów starożytnej Grecji – razem z pewnym niewidomym starcem i jego towarzyszką przemierzymy ziemie Hellady początków pierwszego tysiąclecia przed naszą erą. Wtedy to olimpijscy bogowie mieli wyjątkowo mocny wpływ na życie śmiertelników. Albo ci ostatni tylko to sobie wmawiali…

„Księga pierwsza” składała się z pięciu opowieści, które snuł pojawiający się tu i ówdzie ślepiec. Słuchaczem był młody Homer poznający Bogów od tej strony, którą podświadomie znali chyba wszyscy, ale nikt tego głośno nie mówił. Bogowie byli jak ludzie – małostkowi, mściwi, okrutni, fałszywi i zazdrośni. Teraz to Homer jest niewidomym podróżnikiem, któremu towarzyszy oszpecona dziewczyna imieniem Kidyppe. Poznamy historię „Drugiej Tytanomachii”, czyli wielkiej wojny Tytanów z Olimpijczykami, która jest jednocześnie opowiedzianym na nowo mitem Syzyfa. Wraz z niejakim Deuteronem udamy się do miejsc, w których boskie prerogatywy zdają się być na wyciągnięcie ręki a różnica między boskością a człowieczeństwem wydaje się być wyjątkowo niewyraźna. Spotkamy młodego Belferona marzącego o tym, że kiedyś w przyszłości zostanie herosem jak Achilles czy Herakles. Weźmiemy udział w wojnie ze Spartiatami dowodzonymi przez bezlitosnego Aresa i zobaczymy jak ludzki spryt i determinacja mogą uporać się z – wydawać by się mogło – niepokonanymi przeciwnikami. A na sam koniec będziemy świadkami boskiego sądu nad Apollinem, podczas którego Homer stanie się głównym świadkiem oskarżenia (a może obrony?).

niedziela, 2 sierpnia 2026

Batman. Nowe Gotham. Tom 1

Nowe stulecie w Gotham City


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Greg Rucka był jednym z wielu scenarzystów piszących „Ziemię niczyją”, wielki event w świecie Batmana z końca lat dziewięćdziesiątych. Pisał coraz więcej w miarę, gdy „Ziemia niczyja” zbliżała się do końca. Gdy wreszcie nastał rok 2000, został etatowym scenarzystą „Detective Comics”. To on rozpoczął tworzenie „Nowego Gotham”.

Gotham wróciło do macierzy – Stany Zjednoczone ponownie uznały je za swoją część. Ruszyła odbudowa miasta – w ostatnim tomie „Ziemi niczyjej” pozbyliśmy się Lexa Luthora i teraz możemy liczyć na to, że mroczne miasto w końcu stanie pewnie na własnych nogach. Niestety nie będzie to dane komisarzowi Jamesowi Gordonowi – Joker zabił jego ukochaną Sarę Essen i pogrążył go w rozpaczy. Gordon właśnie wraca po dziesięciotygodniowym urlopie i znów staje na czele Gotham P.D. Nic jednak nie będzie już takie samo – Batman, doskonale znający pojęcie traumy i tego, jak wpływa ona na ludzkie życie, nie ukrywa prawdy przed komisarzem. Będzie gorzej, aby kiedyś mogło być lepiej.

czwartek, 30 lipca 2026

Ultimate X-Men. Tom 6

Mutant Show


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Szósty tom „The Ultimate X-Men” jest drugim, w którym znajdziemy scenariusze Briana K. Vaughana. Jest to jednocześnie pożegnanie tego autora z serią. Vaughan pisał najbardziej rozrywkowe odcinki jak do tej pory – w omawianym dziś tomie nic pod tym względem się nie zmienia.

W poprzednim tomie byliśmy świadkami pierwszego pojawienia się Mistera Sinistera, ucieczki Rogue i Gambita, odejścia Wolverine’a i walki X-Men z Mojo na wyspie Genosha. Wszystkie te wątki będą dziś kontynuowane – ale to nie wszystko. Vaughan sięga do tomu czwartego, w którym Brian Michael Bendis powołał do życia konkurencyjną grupę mutantów dowodzoną przez byłą kochankę Charlesa Xaviera – Emmę Frost. Odcinki wchodzące w skład dzisiejszego albumu wydane zostały między majem a grudniem 2005 roku – osiem odcinków „The Ultimate X-Men” i pierwszy „Annual”.

wtorek, 28 lipca 2026

Muchobójca

                                                             Różne są magie


Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #22

„Ale przecież nie jeden człowiek w kosmosie”

W popkulturze dominuje proste wyobrażenie kosmity. W gruncie rzeczy to my sami tylko ucharakteryzowani – z ludzką percepcją, rozumieniem świata, zmysłami, mentalnością i moralnością. Jednym z największych przeciwników takiego podejścia, prawdziwym orędownikiem Obcości pisanej wielką literą był Stanisław Lem (patrz: „Fiasko”). Jacek Dukaj w „Muchobójcy” prezentuje taki sam pogląd. Jest „Lemem w wersji light”.

niedziela, 26 lipca 2026

Wzlot i upadek D.O.D.O.

Kwantowe wiedźmy

Powieści Neala Stephensona były oczywiście zawsze erudycyjne, błyskotliwe, pełne nerdowskiego klimatu i niesamowitych idei. Były również zabawne – każda z nich. Ostatnia powieść Stephensona wydana w Polsce jest najzabawniejsza z wszystkich – być może przyczyniła się do tego współautorka, Nicole Galland.

Stephenson i Galland współpracowali już wcześniej przy cyklu „Mongoliada”. Współautorka omawianej dziś powieści specjalizuje się w powieściach historycznych z okresu średniowiecza – w „Mongoliadzie” poszło jej tak dobrze, że Stephenson zaprosił ją do współpracy przy jednej z kolejnych książek. W 2017 roku ukazała się powieść „The Rise and Fall of D.O.D.O.” – Stephenson wymyślił ogólny zarys fabuły i był autorem zasad rządzących światem przedstawionym, natomiast Galland po prostu pisała powieść.

„Wzlot i upadek D.O.D.O.” jest zbiorem najróżniejszych dokumentów, stenogramów, listów, pamiętników i relacji spisanych przez osoby w jakiś sposób związane z najtajniejszym z tajnych projektów rządowych USA. D.O.D.O., czyli Department of Diachronic Operations, zajmuje się zadaniami jedynymi w swoim rodzaju – przywróceniem magii, która tak powszechnie praktykowana w starożytności i średniowieczu, zaczęła słabnąć w czasach nowożytnych, aby całkowicie zniknąć ze świata dokładnie 29 lipca 1851 roku. Co wydarzyło się tego dnia i dlaczego miało taki a nie inny wpływ na naturę rzeczywistości dowiesz się czytelniku z powieści – szkoda byłoby zdradzić tak ważny element konstrukcji świata.

czwartek, 23 lipca 2026

Hellboy i BBPO. Tom 2. 1955-1957

Dla zagorzałych fanów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dawno nie było nowego komiksu z Hellboyem i Biurem Badań Paranormalnych i Obrony. Egmont wraca do uniwersum Mike’a Mignoli właśnie teraz – wydając drugi tom serii „Hellboy i BBPO” opowiadającej o początkach kariery czerwonego diabła.

Pierwszy tom, noszący podtytuł „1952-1954” wyszedł w Polsce w październiku 2021 roku. Mignola zakończył już regularną serię, ale postanowił utrzymać uniwersum przy życiu. Zaprosił do współpracy scenarzystę Chrisa Robersona i mnóstwo rysowników. Razem zaczęli wymyślać przeszłe przygody Hellboya i BBPO – w omawianym dziś tomie znajdziemy kroniki z lat 1955-1957. Oto komiks raczej dla zagorzałych fanów uniwersum – bo nie ma w nim ani nic odkrywczego, ani szczególnie zajmującego. Nie narzekam jednak, bo dokładnie wiedziałem, co mnie czeka – dokładnie to samo, co we wspomnianym pierwszym tomie.

wtorek, 21 lipca 2026

Wędrowne duchy

Gotyk odrestaurowany

Artykuł należy do cyklu XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty trzeci.

Francis Marion Crawford jest kolejnym dziewiętnastowiecznym autorem, którego twórczość znajdziemy w „Bibliotece grozy” wydawnictwa C&T. Siedem jego opowiadań grozy z przełomu XIX i XX wieku znajdziemy w „Wędrownych duchach” – zbiorze, którego fan klasycznej grozy nie powinien pominąć. Jest w nim bowiem wszystko co taki fan lubi.

Oto siedem opowiadań, z których dwa uznawane są za jedne z najlepszych w swej konwencji. „Upiorny uśmiech” jest opowieścią gotycką napisaną kilkadziesiąt lat po czasach największej świetności tego typu literatury. Syn umierającego bogacza próbuje odkryć tajemnicę przerażającego uśmiechu pojawiającego się na twarzy swego ojca, gdy ten odchodzi na tamten świat. Mamy rodzinną tajemnicę, podłego nestora rodu, odziedziczone poczucie winy, grobowce, ciała w całunach – Edgar Alan Poe i Nathaniel Hawthorne jako kontynuatorzy literatury gotyckiej byli inspiracjami autora. Plot twist tego opowiadania wielce zaskakujący nie jest, łatwo się go domyślić – ale i tak działa.