Czy czytasz uważnie?
Christopher Priest pisze w jednej ze swych najlepszych powieści jak powinien wyglądać idealny występ iluzjonisty. Musi składać się z trzech etapów. Mamy „Obietnicę”, czyli wprowadzenie publiczności, zapowiedź tricku, podniesienie napięcia. Mamy „Punkt zwrotny” - czyli etap, podczas którego następuje niesamowite zdarzenie, zaprzeczenie praw fizyki, magia a tak naprawdę (przede wszystkim) odwrócenie uwagi. I mamy w końcu „Prestiż”, gdzie rzecz lub człowiek poddany działaniu „Punktu zwrotnego” pojawia się ponownie a publiczność, która wie przecież, że została „oszukana” bije brawo w zachwycie.
„Prestiż”, bo tak właśnie nazywa się omawiana dziś powieść, działa trochę jak taki trick. Uważny czytelnik jest jednak w stanie go zdemaskować – warunkiem jest jednak uważna lektura i pewne doświadczenie z niewiarygodnymi narratorami. A w „Prestiżu” jest ich kilku i każdy coś ukrywa, przemilcza i po prostu kłamie. Oto Andrew Westley, reporter goniący za sensacjami, który w połowie lat dziewięćdziesiątych trafia do Stygmatycznego Kościoła Jezusa Chrystusa. Ściągnęła go tam Kate Angier, prawnuczka wielkiego iluzjonisty z przełomu wieków, Roberta Angiera noszącego sceniczny przydomek „Wielkiego Dantona”. Andrew tak naprawdę nazywa się Nicholas Borden i jest prawnukiem wielkiego adwersarza Angiera – słynnego Alfreda „Profesora” Bordena. Kate i Andrew zagłębiają się w historię swych zwaśnionych pradziadów i dowiadują się rzeczy, które mogą całkowicie zmienić ich stosunek nie tylko do własnej przeszłości, ale i do samych siebie.






