sobota, 11 lipca 2026

Ziemia Chrystusa

  Nie ma wszechświata bez Boga


Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #21

„Świat zyskał zupełnie inne oblicze przez samą świadomość człowieka, że ktoś nad nim stoi”

„Ziemia Chrystusa” opowiada o podróżach między wszechświatami równoległymi. Na „naszej” Ziemi, nazywanej w opowiadaniu Ziemią Stalina (bo jak się okazuje to jego postać była kluczowa w rozwoju naszej planety) wynaleziono machinę zwaną „katapultą”. Od tej pory można wysyłać ekspedycje lub organizować zbrojne wypady np. na Ziemię Dukaja, Ziemię Ludwika XVI itd. Bohaterowie opowiadania wysłani zostają, aby zbadać podejrzanie cichy, jakby bezludny świat, który okazuje się tytułową „Ziemią Chrystusa”. Otóż w tej wersji naszego wszechświata Bóg istnieje naprawdę – nie trzeba w niego wierzyć czy prowadzić na ten temat teologicznych dysput. Wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący Bóg po prostu jest – wszędzie, gdzie nie spojrzysz. Wiele Ziem zwiedzili nasi bohaterowie, nigdy jednak nie byli tak przerażeni jak tu.

czwartek, 9 lipca 2026

Mity kościanego sadu. Siedziba

Właśnie tam czeka on


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Siedmioro. Jest ich siedmioro. Tylko tyle wiem na pewno. Czy byli tam od zawsze? A może przybywali stopniowo, każdy z własnego, cienistego zakątka? (…) A może połączyło ich to miejsce?” – tak zaczyna się „Siedziba”, trzeci komiks z cyklu „Mity kościanego sadu”. Najdłuższy, najlepszy i odsłaniający najwięcej tajemnic świata przedstawionego.

Dwa pierwsze tomy „Bone Orchard Mythos” wyszły w 2022 roku. Enigmatyczna, mocno impresjonistyczna powieść graficzna „Przejście” oraz pięcioczęściowa, bardziej klarowna fabularnie opowieść pod tytułem „Dziesięć tysięcy czarnych piór”. Pomysłodawcami i autorami projektu są Jeff Lemire i Andrea Sorrentino znani z wielu niezwykle udanych kooperacji – wspomnijmy chociażby „Gideon Falls”. Ten tytuł przywołuję nieprzypadkowo – to horror, podobnie jak „Mity…”. Założeniem autorów był stworzenie całego uniwersum z wewnętrzną mitologią, kosmogonią i historią. Wszystkie te elementy miały być stopniowo odkrywane przez czytelników, którzy – uwaga – mogliby czytać poszczególne komiksy niezależnie od pozostałych, bez konieczności trzymania się chronologii wydawniczej. „Siedziba” dokładnie taka jest – znajdziemy w niej nawiązania do dwóch poprzednich komiksów, ale do satysfakcji z lektury nie musimy ich wyłapywać.

wtorek, 7 lipca 2026

Universal Monsters. Potwór z Czarnej Laguny

Anoksyczne uszkodzenie mózgu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W drugim komiksie z cyklu „Universal Monsters” udajemy się na Czarną Lagunę, gdzie grasuje podobno straszliwy Potwór. Wydawnictwo Lost in Time kontynuuje wydawanie komiksowych adaptacji pulpowej filmowej grozy z pierwszej połowy XX wieku.

Amerykańska kompania filmowa „Universal Studios” zasłynęła chociażby z „Frankensteina”, „Mumii”, czy „Draculi”. To właśnie komiksowa wersja tego ostatniego filmu otworzyła cykl „Universal Monsters” w naszym kraju. W drugim tomie, napisanym przez Dana Wattersa i Rama V, spotkamy Potwora z Czarnej Laguny bohatera jednego z późniejszych filmów „Universal Studios”. „Creature from the Black Lagoon” wszedł do kin w 1954 roku i opowiedział historię grupy naukowców przemierzających amazońską dżunglę. Tam właśnie spotykają prastarą istotę, zagubione ogniwo ewolucji – humanoidalnego stwora wyposażonego w skrzela i żyjącego w lesie na brzegu Amazonki.

niedziela, 5 lipca 2026

Wolverine według Jasona Aarona. Tom 1

Zły i brzydki


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wolverine jest jednym z najpopularniejszych superbohaterów w dziejach. I tak już chyba pozostanie – przynajmniej dopóki istnieć będzie komiks amerykański. W 2007 roku za pisanie przygód Rosomaka zabrał się Jason Aaron – Egmont wydał kilka lat temu wszystkie zeszyty jego autorstwa w czterech albumach zbiorczych. Oto pierwszy z nich. 

Wolverine zadebiutował w 1974 roku jako przeciwnik Hulka. Po latach stał się tak popularny, że Marvel w 1982 roku dał mu jego własną, limitowaną miniserię, która zakończyła się po czterech odcinkach. Dopiero w roku 1988 wystartowała seria druga, już nielimitowana – to właśnie ją możemy przeczytać w trzech do tej pory wydanych tomach „Wolverine. Epic Collection”. Seria ta liczyła aż 189 odcinków i wydawana była przez piętnaście lat – dobiegła końca dopiero w połowie 2003 roku. 

czwartek, 2 lipca 2026

Ultimate X-Men. Tom 5

Graymalkin Lane 90210


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Był Mark Millar, był Brian Michael Bendis, nadchodzi Brian K. Vaughan. Piąty tom „Ultimate X-Men” zawiera dwanaście odcinków z samego środka serii – nieco inne niż te poprzedników, ale w taki sam sposób przepisujące na nowo stary, mainstreamowy świat mutantów Marvela.

W dzisiejszym albumie znajdziemy trzy czteroczęściowe opowieści wydane między czerwcem 2004 a majem 2005 roku – wszystkie napisał autor „Ex Machiny”, ale narysowało je trzech różnych rysowników. „The Tempest” z grafikami Brandona Petersona rozpoczyna się w miejscu, w którym pożegnaliśmy Bendisa. Razem z nim odszedł jeden z członków drużyny – śmierć Bestii położyła się cieniem na Instytucie Charlesa Xaviera i przyspieszyła proces dorastania jej rezydentów. Na domiar złego w Nowym Jorku pojawia się groźny zabójca mutantów, likwidujący ich jednego po drugim według sobie tylko znanego klucza. Drużyna X-Men musi go powstrzymać, choć po ostatnich wydarzeniach trudno o jedność w zespole. Vaughan od samego początku odważnie reinterpretuje starych wrogów mutantów i proponuje ich nowe, bardzo interesujące wersje. Takiej wersji Mistera Sinistera chyba nikt się nie spodziewał.

wtorek, 30 czerwca 2026

Trzęsienie czasu

Gulasz

Ostatnia powieść Kurta Vonneguta ukazała się w 1997 roku. Po części autobiograficzna, po części syntetyzująca całą filozofię twórczą autora. Trudna i wymagająca znajomości dzieł poprzednich. „Gulasz” – jak określił ją sam Vonnegut – miks pomysłów, idei, obsesji i wspomnień. Podsumowanie.

Od „Hokus Pokus” minęło aż siedem lat – to najdłuższa przerwa między powieściami na jaką sobie Vonnegut kiedykolwiek pozwolił. W przedmowie do „Trzęsienia czasu” mówi, że nie podoba mu się to, co napisał, że nie ma to sensu, ale było konieczne. Oto 13 lutego 2001 roku nastąpiło nagłe przerwanie kontinuum czasoprzestrzeni, w wyniku którego cały wszechświat cofa się o dziesięć lat – do 17 lutego 1991 roku. Wszyscy mieszkańcy Ziemi zmuszeni są do przeżycia tej dekady jeszcze raz, w pełni świadomi tego, że już kiedyś robili dokładnie to samo. Jak w programie komputerowym bez możliwości odejścia od scenariusza – te same wydarzenia, spotkania, rozmowy, związki, tragedie i sukcesy. Każdy musi jeszcze raz popełnić te same błędy, podjąć te same decyzje i doświadczyć – minuta po minucie – dokładnie tego samego. Dopiero, gdy „wróci” 13 lutego 2001 roku ludzkość odzyska to co nazywa „wolną wolą” i historia potoczy się dalej.

niedziela, 28 czerwca 2026

SHIELD

... bo nie tak skończy się świat


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Jonathan Hickman zaczyna coraz szybciej piąć się w górę listy moich ulubionych scenarzystów komiksowych. Najnowszy komiks jego autorstwa z Egmontu jest jednym ze starszych, jeśli chodzi o jego karierę w Marvelu. Dwie kilkuodcinkowe serie „SHIELD” wydane w latach 2010-2011 (i dokończone dopiero w 2018 roku) proponują nam spojrzenie na uniwersum Marvela, jakiego do tej pory nie znaliśmy.

Hickman dokładnie w tym samym czasie pisał rewelacyjną „Fantastyczną Czwórkę”, w której kult wiedzy i nauki oraz zaprzęganie ich do walki o lepsze jutro dla człowieka były tematami wiodącymi. Redaktorzy Marvela zaproponowali mu napisanie jeszcze jednej serii, która miała nosić tytuł „S.W.O.R.D.” – czyli opowieści o organizacji będącej dopełnieniem „S.H.I.E.L.D.”. Hickman zaproponował coś innego. Od pewnego czasu chodził mu po głowie pomysł historii o „najfajniejszych” naukowcach w dziejach świata i zbudowanie wokół niej wielkiej mitologii sięgającej czasów Imhotepa – pierwszego naukowca naszej cywilizacji.