Ważne kto liczy głosy
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
„Zamek zwierzęcy” Xaviera Dorisona i Felixa Delepa dobiega właśnie końca po dziesięciu latach od premiery pierwszego z czterech tomów. Taurus Media wydało właśnie „Królewską krew”, zwieńczenie cyklu będące jego najlepszym elementem. Oto reinterpretacja słynnej powieści George’a Orwella ze zwierzakami mówiącymi ludzkim głosem.
Wybory już za kilka dni! Pod koniec tomu trzeciego despotyczny prezydent zamku, wielki byk Silvio, ugiął się pod naporem protestujących obywateli i zgodził się na poddanie się osądowi ludu. Jego konkurentką będzie główna bohaterka całego cyklu, kotka Miss Bengalore, mocno zainspirowana naukami szczura Azelara (szczurzej wersji Gandhiego w świecie komiksu). Stłamszeni, sterroryzowani i zrezygnowani rezydenci zamku widzą jakieś światełko w tunelu. Problem w tym, że tylko od nich zależy, czy nie zgaśnie.






