Drugie pudełko czekoladek
Artykuł należy do cyklu „XX lat Biblioteki grozy wydawnictwa C&T”. Odcinek trzydziesty piąty.
Trzynaście kolejnych opowiadań Edwarda Fredericka Bensona to nowe „pudełko czekoladek”. Tak właśnie zatytułowałem recenzję zbioru „Widzialne i niewidzialne”, złożonego – ciekawostka – również z trzynastu tekstów. Różnorodność i brak jednego wiodącego motywu jest cechą charakterystyczną twórczości autora. Nigdy nie wiesz, co ci się trafi. Minusem to oczywiście nie jest.
Edward Frederick Benson ma chyba najliczniejszy dorobek z wszystkich autorów cyklu „Biblioteka Grozy” wydawnictwa C&T. Spójrzcie do Wikipedii – końca nie widać. Nic dziwnego zatem, że mamy wrażenie obcowania z całym kalejdoskopem pomysłów. Wszystkie opowiadania pochodzą z początku XX wieku – w tym to najsłynniejsze, najlepsze, tytułowe. „Pokój na wieży” to przerażająca relacja pewnego człowieka, który po latach doświadczania pewnego koszmarnego snu musi zmierzyć się z nim na jawie. Widzieliście może „Mulholland Drive” Davida Lyncha i słynną przerażającą scenę w restauracji? To jest ten sam rodzaj strachu – „slow burning” na bardzo krótkim dystansie i nagła eksplozja przerażenia.






