Największy potwór DC Comics
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Trzeci, ostatni tom kolekcji komiksów opowiadających o śmierci i odrodzeniu postaci Supermana, czyli o wydarzeniach jakie wstrząsnęły amerykańskim komiksem w latach dziewięćdziesiątych, poświęcony jest w całości jednej postaci. Tej, której jako jedynej w historii udało się zabić niepokonanego Człowieka Ze Stali. „Doomsday powraca” a my wraz z nim – do estetyki i założeń komiksu superbohaterskiego sprzed trzydziestu lat.
Wielki pojedynek Supermana z potężnym Doomsdayem zakończył się śmiercią ich obydwu, pojawieniem się czterech nowych wersji Supermana oraz ostatecznie powrotem tego jedynego, najważniejszego. Superman, cudownie zmartwychwstały dzięki zapomnianej kryptońskiej technologii uratował Ziemię przed zakusami Supermana-Cyborga, jednego z czterech uzurpatorów. Ciało Doomsdaya wystrzelone zostało ostatecznie w przestrzeń kosmiczną – pokonany Cyborg dokonał tego w sobie tylko znanym celu. O wszystkich tych wydarzeniach pisałem w tym artykule bazując na komiksach niezapomnianego wydawnictwa TM-Semic. Egmont opowiedział ostatnio tę historię jeszcze raz, wydając dwa opasłe tomy zatytułowane odpowiednio „Śmierć Supermana” i „Powrót Supermana”. Istotne jest to, że zawierają one więcej materiału niż komiksy TM-Semic – trzydzieści lat temu dostaliśmy wersję lekko okrojoną.






