środa, 15 lipca 2026

Murena. Cykl pierwszy. Matka

Purpura i trucizna


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Murena” jest kolejnym komiksowym cyklem, który był kiedyś wydawany w Polsce w pojedynczych albumach, ale z różnych powodów został porzucony. Egmont zaserwuje nam go jeszcze raz – ale już w wydaniach zbiorczych. Jean Dufaux i Philippe Delaby opowiedzą o spiskach i intrygach na dworze cesarskim Nerona.

„Murena. Cykl pierwszy. Matka” zawiera cztery odcinki otwierające całą serię. W Polsce ukazały się już w 2002 i 2003 roku nakładem Egmontu – stanowią one zamkniętą fabularnie całość. Mamy rok 54 naszej ery – cezarem jest Klaudiusz, choć jak wiemy z historii zbyt długo na tronie już nie posiedzi. Jego czwartą już żoną jest Agrypina Młodsza, jego własna bratanica i matka przyszłego cezara Nerona. Agrypina robi wszystko, aby schedę po Klaudiuszu przejął usynowiony przez niego Neron, a co za tym idzie – ona sama. Klaudiusz jednak zwraca coraz większą uwagę na swego rodzonego syna z poprzedniego małżeństwa – kilkuletniego Brytanika. A że w czasach Cesarstwa Rzymskiego cezarów, którzy zmarli śmiercią naturalną, ze świecą szukać – Agrypina postanawia tę tradycję zdecydowanie kultywować.

niedziela, 12 lipca 2026

X-Men. Punkty zwrotne. Onslaught

Era cudów dobiega końca


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Onslaught” – oto przedostatnie „Punkty zwrotne” lat dziewięćdziesiątych. Mutanci Marvela zmierzą się z jednym z najpotężniejszych przeciwników w swojej historii. Ba, po raz pierwszy skorzystają z pomocy innych znanych drużyn – Avengers i Fantastycznej Czwórki. Lata dziewięćdziesiąte osiągnęły swe apogeum – to właśnie „Onslaught” kumuluje wszystkie cechy dekady w sposób najbardziej reprezentatywny.

W ostatnich „Punktach zwrotnych” mieliśmy do czynienia z „Przymierzem Falangi” – atakiem biocybernetycznego bytu, którego skrajna obcość nie przystawała do standardowego obrazu przeciwnika X-Men. Zaraz potem Marvel postanowił podjąć rękawicę rzuconą przez DC Comics, które najpierw „zabiło” Supermana a potem złamało kręgosłup Batmanowi – wielkie zmiany w status quo flagowych bohaterów napędzały sprzedaż. W komiksach ze Spider-Manem rozpoczęła się „Saga klonów” a świat X-Men został dosłownie zniszczony. W lutym 1995 roku ukazały się ostatnie zeszyty regularnych serii z mutantami a miesiąc później w ich miejsce weszły ich alternatywne wersje. Oto nastąpiła „Era Apocalypse’a” – czteromiesięczna odskocznia od mainstreamu, w której poznaliśmy równoległe uniwersum Marvela. To w nim ziściło się marzenie jednego z największych wrogów X-Men – Apocalypse podbił Ziemię i urządził nie-mutantom krwawą łaźnię.

sobota, 11 lipca 2026

Ziemia Chrystusa

  Nie ma wszechświata bez Boga


Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #21

„Świat zyskał zupełnie inne oblicze przez samą świadomość człowieka, że ktoś nad nim stoi”

„Ziemia Chrystusa” opowiada o podróżach między wszechświatami równoległymi. Na „naszej” Ziemi, nazywanej w opowiadaniu Ziemią Stalina (bo jak się okazuje to jego postać była kluczowa w rozwoju naszej planety) wynaleziono machinę zwaną „katapultą”. Od tej pory można wysyłać ekspedycje lub organizować zbrojne wypady np. na Ziemię Dukaja, Ziemię Ludwika XVI itd. Bohaterowie opowiadania wysłani zostają, aby zbadać podejrzanie cichy, jakby bezludny świat, który okazuje się tytułową „Ziemią Chrystusa”. Otóż w tej wersji naszego wszechświata Bóg istnieje naprawdę – nie trzeba w niego wierzyć czy prowadzić na ten temat teologicznych dysput. Wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący Bóg po prostu jest – wszędzie, gdzie nie spojrzysz. Wiele Ziem zwiedzili nasi bohaterowie, nigdy jednak nie byli tak przerażeni jak tu.

czwartek, 9 lipca 2026

Mity kościanego sadu. Siedziba

Właśnie tam czeka on


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Siedmioro. Jest ich siedmioro. Tylko tyle wiem na pewno. Czy byli tam od zawsze? A może przybywali stopniowo, każdy z własnego, cienistego zakątka? (…) A może połączyło ich to miejsce?” – tak zaczyna się „Siedziba”, trzeci komiks z cyklu „Mity kościanego sadu”. Najdłuższy, najlepszy i odsłaniający najwięcej tajemnic świata przedstawionego.

Dwa pierwsze tomy „Bone Orchard Mythos” wyszły w 2022 roku. Enigmatyczna, mocno impresjonistyczna powieść graficzna „Przejście” oraz pięcioczęściowa, bardziej klarowna fabularnie opowieść pod tytułem „Dziesięć tysięcy czarnych piór”. Pomysłodawcami i autorami projektu są Jeff Lemire i Andrea Sorrentino znani z wielu niezwykle udanych kooperacji – wspomnijmy chociażby „Gideon Falls”. Ten tytuł przywołuję nieprzypadkowo – to horror, podobnie jak „Mity…”. Założeniem autorów był stworzenie całego uniwersum z wewnętrzną mitologią, kosmogonią i historią. Wszystkie te elementy miały być stopniowo odkrywane przez czytelników, którzy – uwaga – mogliby czytać poszczególne komiksy niezależnie od pozostałych, bez konieczności trzymania się chronologii wydawniczej. „Siedziba” dokładnie taka jest – znajdziemy w niej nawiązania do dwóch poprzednich komiksów, ale do satysfakcji z lektury nie musimy ich wyłapywać.

wtorek, 7 lipca 2026

Universal Monsters. Potwór z Czarnej Laguny

Anoksyczne uszkodzenie mózgu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W drugim komiksie z cyklu „Universal Monsters” udajemy się na Czarną Lagunę, gdzie grasuje podobno straszliwy Potwór. Wydawnictwo Lost in Time kontynuuje wydawanie komiksowych adaptacji pulpowej filmowej grozy z pierwszej połowy XX wieku.

Amerykańska kompania filmowa „Universal Studios” zasłynęła chociażby z „Frankensteina”, „Mumii”, czy „Draculi”. To właśnie komiksowa wersja tego ostatniego filmu otworzyła cykl „Universal Monsters” w naszym kraju. W drugim tomie, napisanym przez Dana Wattersa i Rama V, spotkamy Potwora z Czarnej Laguny bohatera jednego z późniejszych filmów „Universal Studios”. „Creature from the Black Lagoon” wszedł do kin w 1954 roku i opowiedział historię grupy naukowców przemierzających amazońską dżunglę. Tam właśnie spotykają prastarą istotę, zagubione ogniwo ewolucji – humanoidalnego stwora wyposażonego w skrzela i żyjącego w lesie na brzegu Amazonki.

niedziela, 5 lipca 2026

Wolverine według Jasona Aarona. Tom 1

Zły i brzydki


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wolverine jest jednym z najpopularniejszych superbohaterów w dziejach. I tak już chyba pozostanie – przynajmniej dopóki istnieć będzie komiks amerykański. W 2007 roku za pisanie przygód Rosomaka zabrał się Jason Aaron – Egmont wydał kilka lat temu wszystkie zeszyty jego autorstwa w czterech albumach zbiorczych. Oto pierwszy z nich. 

Wolverine zadebiutował w 1974 roku jako przeciwnik Hulka. Po latach stał się tak popularny, że Marvel w 1982 roku dał mu jego własną, limitowaną miniserię, która zakończyła się po czterech odcinkach. Dopiero w roku 1988 wystartowała seria druga, już nielimitowana – to właśnie ją możemy przeczytać w trzech do tej pory wydanych tomach „Wolverine. Epic Collection”. Seria ta liczyła aż 189 odcinków i wydawana była przez piętnaście lat – dobiegła końca dopiero w połowie 2003 roku. 

czwartek, 2 lipca 2026

Ultimate X-Men. Tom 5

Graymalkin Lane 90210


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Był Mark Millar, był Brian Michael Bendis, nadchodzi Brian K. Vaughan. Piąty tom „Ultimate X-Men” zawiera dwanaście odcinków z samego środka serii – nieco inne niż te poprzedników, ale w taki sam sposób przepisujące na nowo stary, mainstreamowy świat mutantów Marvela.

W dzisiejszym albumie znajdziemy trzy czteroczęściowe opowieści wydane między czerwcem 2004 a majem 2005 roku – wszystkie napisał autor „Ex Machiny”, ale narysowało je trzech różnych rysowników. „The Tempest” z grafikami Brandona Petersona rozpoczyna się w miejscu, w którym pożegnaliśmy Bendisa. Razem z nim odszedł jeden z członków drużyny – śmierć Bestii położyła się cieniem na Instytucie Charlesa Xaviera i przyspieszyła proces dorastania jej rezydentów. Na domiar złego w Nowym Jorku pojawia się groźny zabójca mutantów, likwidujący ich jednego po drugim według sobie tylko znanego klucza. Drużyna X-Men musi go powstrzymać, choć po ostatnich wydarzeniach trudno o jedność w zespole. Vaughan od samego początku odważnie reinterpretuje starych wrogów mutantów i proponuje ich nowe, bardzo interesujące wersje. Takiej wersji Mistera Sinistera chyba nikt się nie spodziewał.