Powrót Jodo
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Alejandro Jodorowsky przestał pisać „Bouncera” po dziewiątym albumie. Teraz wraca po dwóch tomach przerwy i razem z etatowym rysownikiem cyklu (Boucq) znów udaje się do Barro-City i słynnego „Infierno Saloon”. To tam mieszka jednoręki Bouncer, dzielny rewolwerowiec, który obecnie szuka tylko odrobiny ciszy i spokoju.
W poprzednim tomie (tym bez Jodorowsky’ego) szliśmy tropem tytułowego „Przeklętego złota”. Po wielu niebezpiecznych zwrotach akcji znalazło się ono w sejfie burmistrza Barro-City, ale wiadomo, że pogłoski o nim już rozeszły się po okolicy. Tylko patrzeć, aż wszelkie zbiry spod ciemnej gwiazdy zjadą się do miasteczka i urządzą w nim hekatombę. Taki właśnie tytuł nosi ostatni album cyklu „Bouncer” – jego podwójna objętość gwarantuje dwa razy więcej przemocy, przygód, awantur i innych elementów komiksów Jodorowsky’ego przeznaczonych tylko dla dorosłych czytelników.






