wtorek, 3 marca 2026

Mity kościanego sadu. Dziesięć tysięcy czarnych piór

Dziecięce marzenia, dorosłe koszmary


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„The Bone Orchard Mythos”, czyli „Mity kościanego sadu” po polsku, jest wspólnym projektem Jeffa Lemire’a i Andrei Sorrentino – autorów, którzy już nie raz udowodnili, że zdecydowanie potrafią ze sobą współpracować. „Dziesięć tysięcy czarnych piór” to kolejny udany produkt ich kooperacji.

„Mity kościanego sadu” zostały zainicjowane pojedynczą powieścią graficzną. Wydane w zeszłym roku w Polsce „Przejście” pokazało, jakimi zasadami kierować się będą autorzy w swoim nowym projekcie – niedopowiedzenie, impresja, niestandardowa narracja graficzna i gra z czytelniczymi przyzwyczajeniami. Czyli to, co już znamy chociażby z „Gideon Falls”. „Dziesięć tysięcy czarnych piór” osadzone jest w tym samym uniwersum co „Przejście” – jest jednak nieco bardziej klarowne fabularnie. Trish, dwudziestokilkuletnia pisarka i projektantka gier role-playing, wraca do swego małego, rodzinnego miasteczka. Zmierzy się tam z przeszłością – dziesięć lat temu zaginęła jej najlepsza przyjaciółka Jackie, a trauma z tym związana nadal dręczy główną bohaterkę.

niedziela, 1 marca 2026

Finch

Na grzybach


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dziś udamy się do Ambergris po raz trzeci i ostatni – Jeff VanderMeer kończy swoją nieformalną trylogię. Oto „Finch”: forma czarnego kryminału w stylu „hardboiled”, trzecioosobowa narracja i scenografia rozbuchana jak u Chiny Mieville’a to mieszanka bardzo niecodzienna. Wpisuje się jednak w założenia „New Weird” idealnie.

„Fincha” można oczywiście czytać bez znajomości poprzednich powieści i opowiadań, ale jest to doświadczenie niepełne. Jeff VanderMeer zbudował wielki, fantastyczny świat, którego założenia i historię warto poznać wcześniej. Zbiór „Miasto szaleńców i świętych” opowiada o Ambergris, wielkim mieście-molochu zbudowanym przed wiekami na miejscu Cinsorium, starej osady, w której przodkowie Ambergian urządzili masakrę miejscowej ludności. A może raczej „ludności” – dziwaczni, tubylczy „grzybianie”, zwani przez swych oprawców Szarymi Kapeluszami, zmuszeni zostali do ucieczki pod ziemię. Schowani w nieskończonych labiryntach, czekają aż odwróci się karta historii. Szansa pojawia się w drugiej powieści z tego świata; „Shriek. Posłowie” opowiada o życiu ekscentrycznego historyka opętanego żądzą poznania prawdy na temat Szarych Kapeluszy. Duncan Shriek próbuje rozwikłać tajemnicę „Ciszy”, wydarzenia, w którym przed kilkoma stuleciami zniknęło nagle ponad dwadzieścia tysięcy mieszkańców Ambergris. Schodzi do podziemi, przechodzi makabryczną „grzybową” przemianę i zdaje się być u progu rozwiązania zagadki przerażających dawnych mieszkańców miasta. I wtedy dochodzi do katastrofy.

czwartek, 26 lutego 2026

Departament prawdy. Tom 5. Co twój kraj może zrobić dla ciebie?

Spowiedź Lee Harveya Oswalda


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Półtora roku przyszło nam czekać na kolejny tom „Departamentu prawdy”. Na początku 2025 roku ukazał się co prawda „Kompletny spisek. Dzikie fikcje”, ale to był tylko zbiór tajnych akt Departamentu. Fajna niespodzianka dla fanów, ale akcji nie posunęła o jotę. No i właśnie teraz Non Stop Comics pyta okładką piątego albumu zbiorczego: „Co twój kraj może zrobić dla Ciebie?”

Nie muszę chyba pisać, że nie powinniśmy siadać do jego lektury bez znajomości poprzednich tomów. W ostatnim albumie, zatytułowanym „Ministerstwo kłamstw”, poznaliśmy naprawdę wiele nowych faktów, a elementy układanki powoli wskakują na swoje miejsca. James Tynion IV zdradza w końcu sposób, w jaki powstały walczące ze sobą amerykańskie i radzieckie tajne organizacje rządowe zajmujące się kreowaniem historii świata i sterowaniem ludzkimi umysłami. Gdy w latach dziewięćdziesiątych to amerykańska wizja świata zatriumfowała, okazało się, że brak przeciwwagi może stać się groźniejszy niż stan zimnej wojny toczonej na dwóch płaszczyznach – realnej i fikcyjnej.

wtorek, 24 lutego 2026

Bug. Tom 4

Autoportret?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Enki Bilal potrzebował trzech lat na napisanie i narysowanie czwartego tomu „Buga”. Zawsze wspominał, że nigdy nie planuje fabuły komiksu na więcej niż kilka stron wprzód i daje się ponieść radosnej improwizacji. W przypadku najnowszego albumu było oczywiście dokładnie tak samo – bez najmniejszych prób udawania, że komiks powstaje według dalekosiężnego planu.

„Bug” jest chyba najśmielszym formalnie komiksem Bilala. Francuski twórca przesuwa granice swej twórczości już od „Trylogii Nikopola”, skupiając się coraz bardziej na impresyjnej, malarskiej grafice i specyficznej symbolice, odsuwając przystępność narracji na dalszy plan. Czwarty tom „Buga” nie jest bardziej złożony fabularnie niż poprzednie, ale wydaje się być o wiele bardziej przeszarżowany formalnie.

niedziela, 22 lutego 2026

John Constantine. Hellblazer. Tom 3. Trup w Ameryce

Route 666


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przygody Johna Constantine’a są jednymi z najmocniejszych punktów inicjatywy „Sandman Uniwersum”. Egmont wydał właśnie największy objętościowo komiks wspomnianego imprintu – „John Constantine. Hellblazer. Trup w Ameryce”. I nadal mamy do czynienia z bardzo dobrym komiksem, ale przeznaczonym raczej dla osób naprawdę dobrze orientujących się w uniwersum. Reszta może przez tę lekturę nie przebrnąć.

Nową wersję Johna Constantine’a powołał do życia Simon Spurrier w „Znaku cierpienia”. John wyszedł z zakładu psychiatrycznego Ravenscar i rozpoczął poszukiwania „najlepszej wersji siebie”. Spurrier nawiązał od samego początku do pierwszych zeszytów „Hellblazera” autorstwa Jamiego Delano, choć po tak wielu latach miał do dyspozycji już o wiele bogatsze uniwersum. I zdecydowanie nie bał się wykorzystywać jego wszelkich elementów. Drugi tom, zatytułowany – niespodzianka – „Najlepsza wersja ciebie”, jest zbiorem opowieści bardzo mocno osadzonych w realiach starego DC Vertigo oraz jednoznacznie nawiązujących do tych z „Sandman Uniwersum”. Simon Spurrier zrobił sobie krótką przerwę i po czterech latach wpadł na pomysł kontynuacji. Tak właśnie w 2024 roku powstała jedenastoodcinkowa miniseria „Dead in America”.

czwartek, 19 lutego 2026

Rysio snajper

Strzeżcie się życia

Rudolph „Rudy” Waltz, narrator dziesiątej powieści Kurta Vonneguta, czyli tytułowy „Rysio snajper”, jest oczywiście kolejną „ofiarą ciągu przypadków”. Jest to chyba najtragiczniejszy i najbardziej politowania godny bohater Vonneguta jak do tej pory, a przecież wszystko wskazywało na to, że Waltera F. Starbucka z „Recydywisty” już nikt nie pobije.

„Deadeye Dick” wyszedł w 1982 roku, trzy lata po „Recydywiście” i trzy lata przed „Galapagos”. „Do jeszcze nienarodzonych, do wszystkich niewinnych wiązek jednorodnej nicości: strzeżcie się życia. Zaraziłem się życiem. Zapadłem na życie” – tak zaczyna się ta powieść. Brzmi to z początku cokolwiek groteskowo i na pierwszy rzut oka bardzo metaforycznie, jednak pod koniec powieści przyznajemy rację Rudy’emu – w jego przypadku życie było ciężką, nieuleczalną chorobą. Gdy tylko w 1932 roku „otworzyła się jego dziurka”, przez którą wyszedł na świat, mierzyć musiał z szeregiem zdarzeń bez możliwości realnego na nie wpływu, aż do tego jednego, które zakończyło jego życie. Zakończyło nie w takim sensie, jaki przychodzi nam wszystkim do głowy – Rudy żył bowiem dalej, ale w epilogu swej egzystencji, kodzie rozciągniętej ponad miarę za definiujący wszystko punkt kulminacyjny.

niedziela, 15 lutego 2026

Sandman. Teatr Tajemnic. Tom 3

Noir, mystery men i horror na radiowych falach


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom „Sandmana. Teatru Tajemnic” to – jak zwykle – kolejne trzy czteroodcinkowe zagadki kryminalne z akcją osadzoną w Nowym Jorku lat 1938-1939. I podobnie jak to było w dwóch pierwszych tomach, to nie owe zagadki są tu najważniejsze, lecz rozwój głównych bohaterów i ich relacji, a także autorska analiza społeczna tamtych ludzi i tamtych czasów.

Dokładnie siedemdziesięcioodcinkowa seria „Sandman. Mystery Theatre” wydawana była za oceanem w latach 1993-1998, czyli w okresie świetności imprintu DC Vertigo. Akcja pierwszego odcinka toczy się w styczniu 1938 roku, a ostatni kończy się 1 stycznia 1940 roku. Tom trzeci, złożony z zeszytów 24-36, przenosi nas zatem mniej więcej w połowę tego okresu, kiedy to u progu 1939 roku do Ameryki zaczynają docierać coraz bardziej niepokojące informacje z Europy, a widmo nazizmu już dawno rozlało się poza jej granice. Wesley Dodds, bogaty filantrop i inwestor, biega nocą po Nowym Jorku i usypia przestępców pistoletem gazowym. Zagłusza w ten sposób coraz bardziej realistyczne i przerażające sny, które dość symbolicznie zapowiadają kolejnych seryjnych morderców i różnej maści przestępców obierających Wielkie Jabłko za teren swego działania. Scenarzysta Matt Wagner bardzo fajnie uzasadnił pochodzenie owych snów – zsyła je tajemnicza istota zwana Morfeuszem, Snem z Nieskończonych lub… Sandmanem.