czwartek, 11 lipca 2024

Skorpion. Tom 3

Nie od razu Rzym zrujnowano

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Armando Catalano wraca do Rzymu po awanturniczych eskapadach po Ziemi Świętej. Trzeci zbiorczy tom „Skorpiona” gwałtownie przyspiesza i tak już pędzącą na łeb, na szyję akcję i gmatwa i tak już skomplikowaną intrygę. Oto klasyczny przypadek komiksu płaszcza i szpady – przenosimy się do stolicy Państwa Kościelnego.

Mamy połowę XVIII wieku – papieżem został kardynał Trebaldi, potomek jednego z ośmiu potężnych rodów wywodzących się jeszcze ze starożytnego Rzymu i zakulisowo rządzących całą Europą. Cóż może być potężniejszym narzędziem władzy niż religia, surowe dogmaty, bezlitosne oddziały Kawalerów Chrystusowych i kłamstwo silniejsze niż prawda? Tak rządzi właśnie nowy papież i choć nie jest tak obrazoburczo i groteskowo jak chociażby w „Borgii” Alejandro Jodorowsky’ego, to widać wyraźnie, że instytucja Kościoła Katolickiego w świecie komiksu jest po prostu organizacją mafijną. Trebaldi skrywa jednak pewien sekret, który wyjawiony mógłby zburzyć wielowiekowe status quo. Kluczem do pogrzebania owego sekretu na zawsze jest schwytanie, a najlepiej zabicie, nieuchwytnego Skorpiona – bawidamka, awanturnika, zabijakę, hulakę, złodzieja i poszukiwacza przygód.

niedziela, 7 lipca 2024

Aama

Co czyni człowiekiem?

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.



Czteroodcinkowa „Aama” zdobyła nagrodę w kategorii „najlepsza seria” na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême w roku 2013. Chodziło wtedy oczywiście tylko o tom drugi, bo następne powstały dopiero w kolejnych latach – ale seria jako całość zasługuje zdecydowanie na uwagę i docenienie.

czwartek, 4 lipca 2024

7 przeciw chaosowi

Oddział wyrzutków


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Harlan Ellison jest legendą science fiction – w 2018 roku doczekaliśmy się w Polsce „Tego, co najlepsze” w jego twórczości dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka. Ellison niestety zmarł dokładnie w tym roku – teraz po sześciu latach, dzięki Egmontowi, możemy uzupełnić naszą wiedzę na temat jego twórczości o kolejny, dość niecodzienny element. W 2013 roku, we współpracy z amerykańskim grafikiem Paulem Chadwickiem, przedstawił światu opowieść w dość niezwykłej jak na niego formie.

„7 Against Chaos” jest powieścią graficzną, wydaną przez DC Comics od razu w całości, bez podziału na odcinki. Wyobraźmy sobie Układ Słoneczny skolonizowany przez ludzkość – od Wenus po księżyce Saturna kwitnie utopijna i jak to zwykle bywa dekadencka cywilizacja człowieka. Człowieka nie znającego nadal pojęcia równości, szacunku i tolerancji – albo wyniszczającego tubylców na Wenus (czyli humanoidalną rasę tak zwanych Feniksów, potrafiących władać ogniem), albo przekształcających genetycznie lub chirurgicznie całe zastępy niewolników, zmuszonych do pracy w ekstremalnie nieprzyjaznych warunkach na pozaziemskich koloniach. Tak zwani „przeinaczeni”, czyli ludzie połączeni z maszynami lub przemienieni w gigantyczne owady, żyją tylko po to, aby harować dla swoich ciemiężycieli. Tak nawiasem mówiąc – jakże podobna, choć nie we wszystkich aspektach, jest to wizja do tej z „Dworca Perdido” Chiny Mieville’a (patrz: tamtejsi „prze-tworzeni”).

niedziela, 30 czerwca 2024

X-Men. Punkty zwrotne. Plan X-Terminacji

Mutanci wchodzą w lata dziewięćdziesiąte


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Nieco ponad trzydzieści lat temu nakładem TM-Semic wyszedł „X-Men” 4/94 z krzykliwym napisem „Nowa generacja mutantów Jima Lee!” na okładce. Marvel Arek wiedział, jak zachęcić polskich czytelników do komiksów z mutantami – Jim Lee był wszak dla „The Uncanny X-Men” takim grafikiem jak Todd McFarlane dla „The Amazing Spider-Man”. Czyli twórcą niezwykle charakterystycznym i windującym sprzedaż na poziomy niespotykane.

„X-Tinction Agenda” – wybrane fragmenty tego właśnie ważnego wydarzenia w świecie mutantów z przełomu lat 1990 i 1991 stanowiły zawartość wspomnianego „X-Men” 4/94 i potem 5/94. W „Punktach zwrotnych” od Egmontu przyszedł właśnie czas na tę opowieść – tym razem w wersji pełnej i wzbogaconej o swego rodzaju preludium mające miejsce jeszcze przed „Inferno”, czyli ostatnio wydanymi w Polsce „Punktami zwrotnymi”. Musimy cofnąć się na chwilę do października i listopada 1988 roku, czyli do „The Uncanny X-Men” 235-238. Chris Claremont, etatowy scenarzysta przygód mutantów tamtych czasów, oraz Rick Leonardi i Marc Silvestri, główni rysownicy serii, przedstawili wówczas czteroodcinkową historię, w której po raz pierwszy pojawił się wątek Genoshy, wyspy jakże często pojawiającej się później we wszystkich X-tytułach aż do dnia dzisiejszego. W „erze post TM-Semic” najlepiej kojarzymy ją z pierwszego tomu „Nowych X-Men” Granta Morrisona – z hekatomby urządzonej tamtejszej społeczności przez mordercze Sentinele.

czwartek, 27 czerwca 2024

Dayak

Techno-magia


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu Afryce niczego dobrego.

Autorem scenariusza i rysunku jest Philippe Adamov, francuski grafik znany u nas najlepiej z niesamowitych „Wód Morteluny”. Tam tylko rysował (obłędnie) do scenariusza Patricka Cothiasa. „Dayak” jest jedynym jak na razie występem Adamova na stanowisku scenarzysty – komiks powstawał w latach dziewięćdziesiątych, jednocześnie z odcinkami składającymi się na drugi tom wspomnianych „Wód Morteluny”. Przenosimy się do Addis Abeby w przyszłość bliżej nieokreśloną, ale nie będzie wielkim błędem, jeśli założymy, że akcja dzieje się pod koniec dwudziestego pierwszego wieku. Nie ma to zresztą wielkiego znaczenia, bo cel jaki przyświecał Adamovowi podczas tworzenia tej opowieści nie wymaga od komiksu szczególnej precyzji w temacie czasu akcji. To miejsce jest o wiele ważniejsze.

wtorek, 25 czerwca 2024

Mazebook. Księga labiryntów

W kleszczach traumy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Jeff Lemire powraca w swoim charakterystycznym, autorskim stylu. Będzie smutno, tajemniczo, zagadkowo i na pewno niejednoznacznie. „Mazebook. Księga labiryntów” jest mocnym psychologicznym dramatem, wobec którego większość odbiorców nie przejdzie obojętnie.

Pomysł na „Mazebook” powstał w roku 2018 i według tego, co mówi autor, był raczej konglomeratem różnych idei i artystycznych poszukiwań niż jednym z góry założonym przedsięwzięciem. Lemire postanowił nawiązać w nim do swoich poprzednich dzieł – „Royal City” i „Podwodnego spawacza”, w których pisał o traumie po stracie bliskiej osoby oraz strachu przed ojcostwem i wynikającej z niego odpowiedzialności. W „Księdze labiryntów” łączy te dwa motywy i tworzy chyba najbardziej poruszający komiks w karierze.

niedziela, 23 czerwca 2024

Wonder Woman wg Grega Rucki

Ambasadorka pokoju


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Sporo już pisałem o Batmanie i Supermanie, przyszła więc w końcu pora wspomnieć o „tej trzeciej”. Księżniczka Diana, alias Wonder Woman, to najważniejsza kobieca postać w DC Comics, z tradycją sięgającą aż do roku 1941 – trzy lata po Kryptończyku i dwa lata po mrocznym rycerzu pojawia się ona, wojowniczka z Rajskiej Wyspy i jej ambasadorka w świecie ludzi. Sześćdziesiąt trzy lata po debiucie bohaterki, niejaki Greg Rucka rozpoczął jeden z najlepszych okresów w jej komiksowym życiu – całość jego runu ukazała się kilka lat temu nakładem Egmontu w trzytomowej edycji DC Deluxe.