Piekielny „raj”
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Wielkie wędrówki ludów zwiastowały zawsze jeszcze większe globalne zmiany geopolityczne i upadki imperiów. Tak było pod koniec epoki brązu podczas inwazji „Ludów Morza” albo w czwartym i piątym wieku naszej ery, kiedy to Hunowie przesunęli germańskie plemiona ze wschodu na zachód Europy. W najnowszym komiksie od wydawnictwa Non Stop Comics wielka fala migracji całej ludności świata w kierunku biegunów zwiastuje nie tyle koniec pewnej epoki co ludzkiej cywilizacji.
Pierwszy tom komiksu „Islander” będzie kandydatem do miana najlepszego w bieżącym roku. Wydawnictwo Non Stop Comics ma skromną ofertę i siedzi zazwyczaj cicho, ale czasem czyny znaczą więcej niż słowa. Caryl Ferey (scenariusz) i Corentin Rouge (rysunek) rozpoczynają komiksową trylogię z akcją osadzoną w niezbyt odległej przyszłości. Ludy Europy prą na północ – na wybrzeżach Hawru gromadzą się gigantyczne tłumy w oczekiwaniu na statki, które zabiorą ich do Szkocji, kraju, który podobno przyjmuje jeszcze imigrantów. Autorzy nie tłumaczą za bardzo przyczyn masowego exodusu – wiemy jednak, że jego przyczyna leży raczej w gwałtownych zmianach klimatycznych niż wojennych.






