czwartek, 6 października 2022

Znajdujemy ich, gdy już są martwi. Tom 2

O kilku takich, co ukradli boga


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Od dramatycznych wydarzeń kończących pierwszy tom „Znajdujemy ich, gdy są już martwi” minęło niemal pięćdziesiąt lat. A działy się rzeczy niesłychane – dziś, przy okazji recenzji drugiego tomu, możemy o nich wspomnieć bez ryzyka spojlera. Ba, mając na uwadze fabułę, nawet musimy.

W 2367 roku załoga „czteroosobowej jednostki autopsyjnej”, czyli statku kosmicznego „Vihaan II”, zajmującego się pobieraniem materiału z unoszących się w przestrzeni międzygwiezdnej ciał martwych bogów(!), ruszyła w nieznane. Podobno gdzieś, gdzie nie zapuścił się żaden człowiek, można znaleźć żywego boga – ryzyko jest gigantyczne, ale potencjalny zysk wręcz niewyobrażalny. Dowódca „Vihaana II”, kapitan Georges Malik, zaginął w akcji… ale, jak pokazują ostatnie strony pierwszego tomu, sam powrócił do znanego nam wszechświata jako martwy bóg wielkości gigantycznej asteroidy. Co to może oznaczać? Czy to rzeczywiście Malik w nowej postaci, czy może coś to go tylko przypomina i jest większe kilka milionów razy? Co tu się do ciężkiej choroby dzieje?!

niedziela, 2 października 2022

Superman. Czerwony syn

Świat w butelce


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Superman jest ikoną popkultury. Nikt nie zaprzeczy, że światowej, choć przede wszystkim amerykańskiej. W 2003 roku ukazał się komiks, który odpowiedział na pytanie: co by było, gdyby kapsuła z maleńkim Kal-Elem miała dwanaście godzin obsuwy i rozbiła się w ukraińskim kołchozie? Ikoną czego w takim przypadku stałby się Superman?

Amerykanie wymyślili Supermana, bo czasy były trudne i potrzeba było jakiegoś kulturowego wzorca, który szybko i mocno trafiłby do szerokiego grona odbiorców. Wielki Kryzys już teoretycznie minął, ale odbijał się cały czas czkawką - a nad Europę nadciągnęły chmury tak mroczne i ciężkie, że kwestią czasu była ich ekspansja na cały świat. Był rok 1938. Narodził się Superman i został jednym z najpopularniejszych (o ile nie najpopularniejszym) bohaterem komiksu amerykańskiego. W późniejszych latach, gdy DC Comics już okrzepło, wyrobiło sobie markę i umocowało swe uniwersum na mocnych podstawach (czyli przeszło rewolucję „Kryzysu na nieskończonych Ziemiach”), zaczęły powstawać „elseworldy”, komiksy umieszczające znanych bohaterów w rzeczywistościach mocno odbiegających od tych dobrze nam znanych i dosłownie pytające – „Co by było, gdyby…?”

czwartek, 29 września 2022

X-Men. Punkty zwrotne. Powtórne przyjście

Wieczna wojna


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

Hope była pierwszym dzieckiem-mutantem urodzonym po tragicznych wydarzeniach „House of M”, kiedy to Scarlet Witch pozbawiła mocy niemal wszystkich nosicieli genu X. W „Kompleksie Mesjasza” i „Wojnie o Mesjasza” widzieliśmy jak społeczność marvelowskich mutantów radzi sobie nie tylko z tym faktem, ale również z nadejściem „nadziei” na swoje odrodzenie (imię dziewczynki nie jest przypadkowe). Cable zabrał Hope w przyszłość, aby ochronić ją przed tymi, którzy czyhali na jej życie. Minęło szesnaście lat – Cable i Hope dojrzeli do tego, aby stawić czoło przeznaczeniu.

niedziela, 25 września 2022

Moon Knight, vol. 7

Ten, którego nadejście zauważasz


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Kinowe uniwersum Marvela rozrasta się błyskawicznie. Oprócz filmów pojawiają się seriale – czasem słabe („Falcon i Zimowy Żołnierz”), czasem świetne („Loki”). Wyemitowany w kwietniu tego roku „Moon Knight” stoi mniej więcej po środku. Kim jest Księżycowy Rycerz?

czwartek, 22 września 2022

Venom. Tom 2

Równia pochyła do piekła


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Minął już ponad rok od wydania pierwszego tomu „Venoma” Donny’ego Catesa. Solowa seria największego wroga Spider-Mana (w której, podobnie jak w ekranizacji studia „Sony”, człowiek-pająk jest mu absolutnie obojętny), uchodzi za jedną z najlepszych, jakie obecnie wydaje Marvel Comics – drugi tom tylko to potwierdza.

Krótkie streszczenie zamieszczone na samym początku komiksu wyczerpująco i klarownie tłumaczy, co działo się wcześniej i w jakim dokładnie momencie się znajdujemy. Wiemy już, że symbiont Eddiego Brocka nie jest jedyny, że Cletus Kasady alias Carnage przyprawi go niedługo o poważny ból głowy, a młodszy brat Dylan, który okazał się ostatecznie synem, zacznie odgrywać w życiu bohatera znaczącą rolę. Przedmowa wprowadza nas także w nową sytuację uniwersum Marvela czasów inicjatywy „Fresh” – potężny mroczny elf Malekith rusza na podbój Midgardu, czyli naszej Ziemi. Rozpoczyna się event znany jako „War of the Realms”.

niedziela, 18 września 2022

Dzień prawdy

Rytuały odwrócenia sił


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Niebieska Studnia wydało w tym roku długo wyczekiwaną, ostatnią powieść Chucka Palahniuka – cztery lata po jej amerykańskiej premierze. Czy Palahniuk się zmienił? Spuścił z tonu? A gdzie tam! „Dzień prawdy” jest najbardziej „intensywną”, najbardziej „palahniukową” powieścią kontrowersyjnego pisarza. Jego starzy fani zawiedliby się, gdyby było inaczej, a on sam, na tym etapie kariery, nowych już raczej nie szuka.

Akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych, mniej więcej w czasach współczesnych. Ameryka cierpi na nadwyżkę milenialsów, głównie młodych mężczyzn zbliżających się powoli do trzydziestki. Jak uczy historia to właśnie takie wewnętrzne ciśnienie młodego testosteronu było od zawsze, na przestrzeni całych dziejów, zarzewiem buntów, rewolucji, społecznych zamieszek i rebelii. Dlatego też rząd Stanów Zjednoczonych planuje rozpętać wojnę z bliżej nieokreślonym „Bliskim Wschodem”, wysłać tam nadwyżki młodego pokolenia i rach-ciach, pozbyć się problemu. Same korzyści – ciśnienie rewolucyjne zostanie obniżone, status quo utrzymane. Nadal będą „ci u władzy” i „reszta”, a co najważniejsze utrzymany zostanie patriarchat, bo powstały niedobór młodych mężczyzn spowoduje walkę kobiet o dostęp do najlepszych samców.

czwartek, 15 września 2022

Szumowina. Tom 2. Moonflower

Strzelając miłością

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Drugi tom „Szumowiny” Ricka Remendera mocno trzyma się stylu narzuconego w tomie pierwszym. „Losy świata spoczywają w ręku największej szumowiny, jaka po nim chodzi” – Ernie Ray Clementine, ucieleśniona idea „sex, drugs, rock’n’roll”, znowu wkracza do akcji.

Erniego znamy już dobrze i cieszymy się, że nie było nam dane poznać go w realu. Szowinista, seksista, ćpun, alkoholik, brudas, leń, kłamca, oszust, półanalfabeta i prawdziwy gnojek. W jego żyłach pływa „formuła Maxima”, przypadkowo zaaplikowany specyfik, który daje mu nadludzką moc. Pewna tajna organizacja walcząca o ocalenie ludzkości, nie miała wyjścia – musiała przyjąć go w swoje szeregi. Po zażegnaniu niebezpieczeństwa ze strony „Scorpionusa”, ugrupowania złożonego z białych, cisgenderowych ultranacjonalistów, dążącego do „oczyszczenia” naszej planety z niepożądanych elementów (było ostro, naprawdę, zajrzyjcie do pierwszego tomu), Ernie i jego towarzysze muszą udać się na Księżyc, aby zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem. I to jakim!