czwartek, 18 czerwca 2026

Bat-Man. Pierwszy Rycerz

Batman Unplugged


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Był maj 1939 roku. W dwudziestym siódmym odcinku antologii komiksowej „Detective Comics” zadebiutował dziwaczny zamaskowany bohater. Był wtedy po prostu realizacją jednego z wielu pomysłów redaktorów National Comics Publications. Kto by pomyślał, że w maju 2026 roku, po osiemdziesięciu siedmiu latach od debiutu, Batman (bo o nim oczywiście mowa) nadal będzie jednym z najpopularniejszych symboli amerykańskiej popkultury.

Batman w 1939 roku był Bat-Manem. W swojej pierwszej przygodzie pod tytułem „The Case of the Chemical Syndicate” pojawił się w Gotham już nie jako kolejny z popularnych wtedy „mystery men”, lecz jako forpoczta nadchodzącej ery superbohaterów. Dan Jurgens, którego w Polsce kojarzymy przede wszystkim z „Supermana” ery TM-Semic, postanowił opowiedzieć o początkach człowieka-nietoperza na nowo, korzystając z oferty imprintu DC Black Label – przedsięwzięcia, którego głównym założeniem była całkowita swoboda twórcza scenarzystów. Wspólnie z grafikiem Mike’em Perkinsem Jurgens opisał jeszcze raz pierwsze dni kariery Bat-Mana – tym razem w bardzo realistyczny sposób. Pamiętacie komiks „Batman. Ziemia Jeden”? O takim stopniu realizmu mówimy.

wtorek, 16 czerwca 2026

IACTE

 Życie jest życiem, jakiekolwiek by nie było


Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #20


„Czy wiesz, gdzie jesteś? – szeptał mrok. – Czy wiesz, kiedy jesteś? Czy wiesz, kim jesteś? Czy wiesz, czy w ogóle jesteś?”

Indianin Luis, Podążający za Cieniem, pół-Cayuga, pół Francuz, przeniesiony zostaje ze swojego dobrze znanego świata do rzeczywistości przeczącej zdrowemu rozsądkowi. Okazuje się, że Luis nie jest prawdziwym człowiekiem, lecz urzeczywistnionym snem. Grupa Ziemian-kolonistów rozbiła się na odległej planecie i stawia czoło jednemu z pozostałych załogantów, niejakiemu Saint-Pierce’owi. Luis, powołany do życia w niezwykłym miejscu zwanym Grotą Snów, ma być tropicielem idealnym – tylko będzie w stanie znaleźć kryjówkę przeciwnika. Oto istota z krwi i kości powstała w tytułowym IACTE, miejscu nieograniczonego potencjału, wzmocnionej probabilistyki, pierwowzorze późniejszego „Skoliodoi” z „Innych pieśni”.

niedziela, 14 czerwca 2026

Reamde

Wysokie C


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W tytule powieści Neala Stephensona z 2011 roku jest celowa literówka. „Reamde” to prawie „readme”, czyli plik tekstowy pojawiający się na przykład po instalacji gry komputerowej. Kliknięcie w „readme” kojarzy się z niechcianym, ale bezpiecznym działaniem – no, chyba że klikamy „reamde” i instalujemy wirusa ransomware szyfrującego wszystkie ważne pliki na naszym twardym dysku. 

„Reamde” Neala Stephensona jest powieścią o wirusach, rosyjskiej mafii, muzułmańskich terrorystach, grach MMORPG, metodach prania brudnych pieniędzy, nowoczesnych technologiach informatycznych, inwigilacjach CIA, chińskich hakerach, surwiwalu w dzikich kanadyjskich ostępach i wielu innych tematach, które kręcą starego, niereformowalnego geeka, jakim jest autor. 

czwartek, 11 czerwca 2026

Hokus Pokus

I po co to wszystko?

To już przedostatnie spotkanie z Kurtem Vonnegutem. W roku 1990 – jak to się mówi – wszystko mógł, nic nie musiał. Wydana w tym czasie powieść „Hokus Pokus” jest przez to bardzo autorska, bardzo ukierunkowana na analizę Ameryki zakończonych właśnie lat osiemdziesiątych, a zdecydowanie mniej na łatwo przyswajalną fabułę. Trend ten utrzymuje się zresztą już od „Galapagos”.

Głównym bohaterem „Hokus Pokus” jest Eugene Debs Hartke, urodzony w 1940 roku. Jego imię jest hołdem dla Eugene’a Victora Debsa, słynnego amerykańskiego działacza socjalistycznego z lat dwudziestych XX wieku. Eugene sporo w życiu przeżył – walczył w Wietnamie, gdzie doszedł do stopnia pułkownika; ożenił się z kobietą obciążoną genetycznie problemami psychicznymi, które oczywiście dadzą o sobie znać w przyszłości; dostał pracę w Tarkington College i jako nauczyciel fizyki i muzyki kształcił młodzież z „brakami intelektualnymi”; potem uczył pisać i czytać w pobliskim zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze, a na koniec został oskarżony o organizację masowej ucieczki z więzienia. Siedzi teraz w celi w oczekiwaniu na proces i opisuje swoje życie – dokładnie tak, jak Howard W. Campbell w „Matce Nocy”. Kurt Vonnegut zresztą bardzo lubi tego rodzaju narracje – spowiedzi życia głównych bohaterów znajdziemy w większości jego powieści.

niedziela, 7 czerwca 2026

Ultimate X-Men. Tom 4

Mutanci kontra system


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Era „Ultimate X-Men” trwa w najlepsze. Mark Millar odszedł po trzydziestu trzech odcinkach, a kolejne dwanaście napisał Brian Michael Bendis. Czwarty zbiorczy tom zawiera je wszystkie – wracamy do alternatywnego świata Marvela, w którym ludzie nienawidzą mutantów. To akurat jest stała cecha wszystkich równoległych uniwersów tego wydawnictwa.

Brian Michael Bendis napisał dwie sześcioczęściowe historie – „Blockbuster” z drugiej połowy 2003 roku i „New Mutants” z pierwszej połowy 2004 roku. Ta pierwsza skupiona jest całkowicie na postaci Wolverine’a. Taki był zresztą zamysł – Logan na pierwszym planie, a reszta grupy tylko symbolicznie. Wolverine staje się celem ataku bliżej nieokreślonej grupy specjalnej – uzbrojonej po zęby i niezwykle zdeterminowanej. Przewodzi nimi pewna kobieta, z którą – prawdopodobnie – łączy Rosomaka fragment dawno zapomnianej i wypartej przeszłości.

czwartek, 4 czerwca 2026

Zbłąkane kule. Tom 3. Nierozwaga swawoli

Szkoła przetrwania


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mucha Comics po raz trzeci strzela do nas „Zbłąkanymi kulami”. Fanów serii nie trzeba namawiać do lektury najnowszego albumu zbiorczego – to dokładnie ten sam sposób na komiks, do którego David Lapham nas przyzwyczaił. Wracamy do Baltimore, gdzie wszystko się zaczęło.

Cały pierwszy tom „Zbłąkanych kul” zawierał opowieści dziejące się głównie w tym mieście. Nie było głównych bohaterów, tylko siatka zależności i przeplatających się wątków – obrazków z życia najróżniejszych przegrańców, ofiar własnej niedojrzałości i upraszczającego wszystko konformizmu. W tomie drugim było podobnie, choć akcja toczyła się głównie w Los Angeles. Z biegiem czasu na pierwszy plan wysunęła się postać Virginii Applejack, znanej również jako Ginny lub Amy. Ostatnie jedenaście odcinków serii, składających się na omawiany dziś album, skupia się już głównie na niej (z kilkoma istotnymi wyjątkami).

środa, 3 czerwca 2026

Szkoła

My cię nauczymy czego masz chcieć



Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #19

„Rzeczywistość się akceptuje albo rzeczywistość nie akceptuje ciebie i dopiero wtedy jest naprawdę źle”

„Nauczanym. Ku przestrodze” – tak zaczyna się opowiadanie „Szkoła” z 1996 roku. Dziewięcioletni Puno mieszka w jakichś bliżej nieokreślonych slumsach Ameryki Południowej, gdzie każdego dnia musi walczyć o życie. Takich jak Puno jest wielu – bezimiennych dzieciaków wykorzystywanych przez rówieśników i dorosłych, przyzwyczajonych do spania z prowizorycznym nożem pod poduszką. Puno jest dzikim zwierzęciem gotowym w każdej chwili wgryźć się w szyję swego rozmówcy. On i jemu podobni, zapomniani przez wszystkich i niepoliczalni, nie znają rzeczywistości innej niż ta, w której biorą udział w polowaniu – albo gonią, albo uciekają.