niedziela, 8 marca 2026

American Psycho

Czuję się jak kupa gówna, ale wyglądam wspaniale


Gdybym miał wybrać najbardziej ohydnego, zdemoralizowanego i przerażającego głównego bohatera wszystkich przeczytanych przeze mnie powieści, byłby to zdecydowanie Patrick Bateman z „American Psycho” Breta Eastona Ellisa. Wrażenie to potęguje fakt, że mamy do czynienia z narratorem pierwszoosobowym, który – choć niewiarygodny – wciąga nas głęboko do własnego zwichrowanego i parszywego umysłu.

Bret Easton Ellis przyznał w jednym z wywiadów, że w pewnym momencie swego życia, krótko po dwudziestce, trafił do egzystencjalnej pustki, konsumpcyjnego piekła i świata bez żadnych wartości. Jego „(Od)loty godowe”, zekranizowane w 2002 roku jako „Rules of Attraction”, były pierwszą próbą odreagowania i uporania się z rzeczywistością. Nieustanna nihilistyczna impreza, w jakiej brał udział Sean Bateman, pokazywała bezsens egzystencji pokolenia X wchodzącego w dorosłe życie. Patrick Bateman z „American Psycho”, starszy brat Seana, jest już człowiekiem dorosłym. Ma dwadzieścia siedem lat i w roku 1989, kiedy toczy się akcja powieści, pracuje jako makler na Wall Street. Nigdy nie spotkał Gordona Gekko i Buda Foxa ze słynnego filmu Olivera Stone’a, ale podobnie jak ta dwójka jest pewnym symbolem ery końca lat osiemdziesiątych – pełnej drapieżnych, bezwzględnych, nowobogackich próżniaków żyjących w świecie bez moralności i refleksji.

czwartek, 5 marca 2026

Batman. Pełnia

Skowyt nietoperza


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

DC Black Label ma się dobrze i co jakiś czas w jego ramach pojawia się nowy komiks. Twierdzę jednak, że DC Black Label nie wytrzymuje porównania z DC Vertigo i więcej jest tu średnich opowieści niż tych naprawdę dobrych lub znakomitych (te wydawane były głównie na początku). „Batman. Pełnia” tego wrażenia nie poprawia.

Scenariusz do czteroodcinkowego „Batman. Full Moon” napisał filmowiec Rodney Barnes. Początkowo celował w kolejną opowieść o wampirach, ale ostatecznie zdecydował się na temat o wiele rzadziej poruszany w mainstreamie DC – likantropię. Żołnierz armii amerykańskiej zostaje zarażony klątwą wilkołaka podczas misji w Rumunii. Gdy po pewnym czasie trafia na badania do gothamskiego laboratorium doktora Roberta Langstroma, jego wewnętrzny potwór szybko przejmuje nad nim kontrolę. W Gotham zaczyna się rzeź, a wilkołaka może powstrzymać oczywiście tylko Batman. Problem w tym, że Mroczny Rycerz zostaje ugryziony. Nadciągającego nietoperzowego skowytu nie da się chyba zbyt długo powstrzymywać…

wtorek, 3 marca 2026

Mity kościanego sadu. Dziesięć tysięcy czarnych piór

Dziecięce marzenia, dorosłe koszmary


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„The Bone Orchard Mythos”, czyli „Mity kościanego sadu” po polsku, jest wspólnym projektem Jeffa Lemire’a i Andrei Sorrentino – autorów, którzy już nie raz udowodnili, że zdecydowanie potrafią ze sobą współpracować. „Dziesięć tysięcy czarnych piór” to kolejny udany produkt ich kooperacji.

„Mity kościanego sadu” zostały zainicjowane pojedynczą powieścią graficzną. Wydane w zeszłym roku w Polsce „Przejście” pokazało, jakimi zasadami kierować się będą autorzy w swoim nowym projekcie – niedopowiedzenie, impresja, niestandardowa narracja graficzna i gra z czytelniczymi przyzwyczajeniami. Czyli to, co już znamy chociażby z „Gideon Falls”. „Dziesięć tysięcy czarnych piór” osadzone jest w tym samym uniwersum co „Przejście” – jest jednak nieco bardziej klarowne fabularnie. Trish, dwudziestokilkuletnia pisarka i projektantka gier role-playing, wraca do swego małego, rodzinnego miasteczka. Zmierzy się tam z przeszłością – dziesięć lat temu zaginęła jej najlepsza przyjaciółka Jackie, a trauma z tym związana nadal dręczy główną bohaterkę.

niedziela, 1 marca 2026

Finch

Na grzybach


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dziś udamy się do Ambergris po raz trzeci i ostatni – Jeff VanderMeer kończy swoją nieformalną trylogię. Oto „Finch”: forma czarnego kryminału w stylu „hardboiled”, trzecioosobowa narracja i scenografia rozbuchana jak u Chiny Mieville’a to mieszanka bardzo niecodzienna. Wpisuje się jednak w założenia „New Weird” idealnie.

„Fincha” można oczywiście czytać bez znajomości poprzednich powieści i opowiadań, ale jest to doświadczenie niepełne. Jeff VanderMeer zbudował wielki, fantastyczny świat, którego założenia i historię warto poznać wcześniej. Zbiór „Miasto szaleńców i świętych” opowiada o Ambergris, wielkim mieście-molochu zbudowanym przed wiekami na miejscu Cinsorium, starej osady, w której przodkowie Ambergian urządzili masakrę miejscowej ludności. A może raczej „ludności” – dziwaczni, tubylczy „grzybianie”, zwani przez swych oprawców Szarymi Kapeluszami, zmuszeni zostali do ucieczki pod ziemię. Schowani w nieskończonych labiryntach, czekają aż odwróci się karta historii. Szansa pojawia się w drugiej powieści z tego świata; „Shriek. Posłowie” opowiada o życiu ekscentrycznego historyka opętanego żądzą poznania prawdy na temat Szarych Kapeluszy. Duncan Shriek próbuje rozwikłać tajemnicę „Ciszy”, wydarzenia, w którym przed kilkoma stuleciami zniknęło nagle ponad dwadzieścia tysięcy mieszkańców Ambergris. Schodzi do podziemi, przechodzi makabryczną „grzybową” przemianę i zdaje się być u progu rozwiązania zagadki przerażających dawnych mieszkańców miasta. I wtedy dochodzi do katastrofy.

czwartek, 26 lutego 2026

Departament prawdy. Tom 5. Co twój kraj może zrobić dla ciebie?

Spowiedź Lee Harveya Oswalda


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Półtora roku przyszło nam czekać na kolejny tom „Departamentu prawdy”. Na początku 2025 roku ukazał się co prawda „Kompletny spisek. Dzikie fikcje”, ale to był tylko zbiór tajnych akt Departamentu. Fajna niespodzianka dla fanów, ale akcji nie posunęła o jotę. No i właśnie teraz Non Stop Comics pyta okładką piątego albumu zbiorczego: „Co twój kraj może zrobić dla Ciebie?”

Nie muszę chyba pisać, że nie powinniśmy siadać do jego lektury bez znajomości poprzednich tomów. W ostatnim albumie, zatytułowanym „Ministerstwo kłamstw”, poznaliśmy naprawdę wiele nowych faktów, a elementy układanki powoli wskakują na swoje miejsca. James Tynion IV zdradza w końcu sposób, w jaki powstały walczące ze sobą amerykańskie i radzieckie tajne organizacje rządowe zajmujące się kreowaniem historii świata i sterowaniem ludzkimi umysłami. Gdy w latach dziewięćdziesiątych to amerykańska wizja świata zatriumfowała, okazało się, że brak przeciwwagi może stać się groźniejszy niż stan zimnej wojny toczonej na dwóch płaszczyznach – realnej i fikcyjnej.

wtorek, 24 lutego 2026

Bug. Tom 4

Autoportret?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Enki Bilal potrzebował trzech lat na napisanie i narysowanie czwartego tomu „Buga”. Zawsze wspominał, że nigdy nie planuje fabuły komiksu na więcej niż kilka stron wprzód i daje się ponieść radosnej improwizacji. W przypadku najnowszego albumu było oczywiście dokładnie tak samo – bez najmniejszych prób udawania, że komiks powstaje według dalekosiężnego planu.

„Bug” jest chyba najśmielszym formalnie komiksem Bilala. Francuski twórca przesuwa granice swej twórczości już od „Trylogii Nikopola”, skupiając się coraz bardziej na impresyjnej, malarskiej grafice i specyficznej symbolice, odsuwając przystępność narracji na dalszy plan. Czwarty tom „Buga” nie jest bardziej złożony fabularnie niż poprzednie, ale wydaje się być o wiele bardziej przeszarżowany formalnie.

niedziela, 22 lutego 2026

John Constantine. Hellblazer. Tom 3. Trup w Ameryce

Route 666


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przygody Johna Constantine’a są jednymi z najmocniejszych punktów inicjatywy „Sandman Uniwersum”. Egmont wydał właśnie największy objętościowo komiks wspomnianego imprintu – „John Constantine. Hellblazer. Trup w Ameryce”. I nadal mamy do czynienia z bardzo dobrym komiksem, ale przeznaczonym raczej dla osób naprawdę dobrze orientujących się w uniwersum. Reszta może przez tę lekturę nie przebrnąć.

Nową wersję Johna Constantine’a powołał do życia Simon Spurrier w „Znaku cierpienia”. John wyszedł z zakładu psychiatrycznego Ravenscar i rozpoczął poszukiwania „najlepszej wersji siebie”. Spurrier nawiązał od samego początku do pierwszych zeszytów „Hellblazera” autorstwa Jamiego Delano, choć po tak wielu latach miał do dyspozycji już o wiele bogatsze uniwersum. I zdecydowanie nie bał się wykorzystywać jego wszelkich elementów. Drugi tom, zatytułowany – niespodzianka – „Najlepsza wersja ciebie”, jest zbiorem opowieści bardzo mocno osadzonych w realiach starego DC Vertigo oraz jednoznacznie nawiązujących do tych z „Sandman Uniwersum”. Simon Spurrier zrobił sobie krótką przerwę i po czterech latach wpadł na pomysł kontynuacji. Tak właśnie w 2024 roku powstała jedenastoodcinkowa miniseria „Dead in America”.