czwartek, 1 października 2026

Sir Edward Grey. Łowca czarownic. Tom 2

Nic nie pozostaje pogrzebane na wieki


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wzmianki o okultystycznym detektywie w stylu Abrahama Van Helsinga, żyjącym w XIX wieku i polującym na czarownice i demony, pojawiały się co jakiś czas w „Hellboyu” i „B.B.P.O.”. Pewnego dnia przyszła pora powołać go do komiksowego życia. Mike Mignola i Chris Roberson napisali wspólnie sześć pięcioodcinkowych historii o Sir Edwardzie Greyu, agencie Jej Królewskiej Mości – dziś czytamy drugą połowę jego przygód.

Pierwszy zbiorczy tom, wydany przez Egmont dokładnie dwa lata temu, zdefiniował założenia komiksu. Nic odkrywczego – wiktoriańska Anglia, tajne kulty, egzorcyzmy, piekielne demony, pulpowa fantastyka podszyta grozą. W zasadzie to samo, co w „Hellboyu” tylko sto lat wcześniej. Sprawdzone schematy fabularne działały w pierwszym tomie, działają również w drugim. To nie jest komiks dla osób szukających czegoś innego niż wszystko, co do tej pory proponował nam Mike Mignola. To jest komiks dla fanów potrzebujących więcej tego samego.

wtorek, 29 września 2026

Nawet nas tu nie ma 2

Postać drugoplanowa we własnym życiu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Filip Jędrzejewski wraca do swojego futurystycznego świata. Okablowanego i scyfryzowanego w sposób absurdalny, ale – według komiksu – nieuniknionego. Wizja ta była już nie raz przerabiana przez popkulturę – niestety jest coraz bardziej trafna.

Bohaterem komiksu jest młody dorosły – dwudziestodwuletni Kid Old. Pamiętamy go z pierwszego tomu – to właśnie tam musiał odbyć obowiązkową, dziesięcioletnią służbę na Marsie. Niemal mechaniczna egzystencja człowieka – trybika w maszynerii powstającej marsjańskiej cywilizacji – przerywana była z rzadka wizytami w „datasferze”, wirtualnej rzeczywistości, w której możesz być gdzie chcesz i kim chcesz. To właśnie w niej Kid poznał San – rówieśniczkę, która sama uciekła z Ziemi na Marsa, aby uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności związanej z faktem, że wchodzi właśnie w dorosłe życie. Mars gwarantował życie praktycznie pozbawione wolnej woli, ale również – co istotne – konieczności borykania się z konsekwencjami własnych działań. „Każą mi wstawać o siódmej i żyć od rana do wieczora w ścisłym grafiku, to ja to robię i mam świadomość, że dzięki temu nie spieprzę sobie życia przez jakieś nieprzemyślane akcje”.

niedziela, 27 września 2026

Strażnicy. Początek

Przed Strażnikami albo „całkowicie bezwstydne”

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Genialne dzieła popkultury po latach przenoszone są często do innych mediów lub doczekują się najróżniejszych spin-offów, sequeli czy prequeli. Nie inaczej jest ze słynnymi „Strażnikami” Alana Moore’a. Nigdy nie pobłogosławił on co prawda żadnej z nowych wersji swojego dzieła, ale innym twórcom to nie przeszkadzało. Na przykład tym odpowiedzialnym za komiksową serię „Before Watchmen”, wydaną w zeszłej dekadzie przez DC Comics.

czwartek, 24 września 2026

Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc

Jak zabić legendę, zanim się nią stanie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Oto komiks, który mógłby wygrać plebiscyt na „najlepszą okładkę 2026 roku”. „Cauchon albo człowiek, który zabił Joannę d’Arc” przypomina z zewnątrz jakąś średniowieczną księgę ze zdobiona okładką. Wewnątrz znajdziemy jednak opowieść napisaną współcześnie – z akcją osadzoną właśnie w powoli kończącym się średniowieczu.

Jest rok 1429, trwa Wojna Stuletnia. Schwytano Joannę d’Arc. Porwani przez nią do walki Armaniacy, poplecznicy jedynego prawdziwego króla Francji Karola VII tracą swoją ikonę, symbol walki z agresorami z Anglii o niepodległość swej ojczyzny. Ale może wcale nie? Jeśli okupujący Francję król Henryk VI i popierający go Burgundczycy doprowadzą do jej męczeńskiej śmierci (a na to się zapowiada, jakże by inaczej), uczynią dziewiętnastoletnią dziewicę postacią nieśmiertelną. Jezus umarł na krzyżu i wokół tego wydarzenia powstała największa religia świata. Joanna d’Arc musi zatem zostać zdyskredytowana w oczach jej popleczników, a nie po prostu skazana na śmierć.

wtorek, 22 września 2026

Palce z kwarcu

JEBUT!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Palce z kwarcu” Karola Kalinowskiego to świetny przykład na to, że wysoka jakość może iść w parze ze skrajnym minimalizmem i prostotą formy. Kultura Gniewu publikuje od czasu do czasu takie właśnie perełki – niepozorne, skazane na zapomnienie skromne komiksy, które jednak powinny trafić do szerokiego grona odbiorców. Dlaczego powinny? Bo może nie są genialne, ale zdecydowanie oryginalne. 

Autor komiksu jest już bardzo doświadczonym twórcą, z wyrobionym stylem i pełną świadomością tego, w jaki sposób wykorzystuje medium. Komiks Karola Kalinowskiego jest bowiem niezwykle oryginalny, idący pod prąd oczekiwaniom chyba większości czytelników i jednocześnie zdający sobie z tego sprawę. 

niedziela, 20 września 2026

Ultimate X-Men. Tom 8

Ultimate soap opera


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W uniwersum „Ultimate” mutantów czeka już ostatnia prosta. Robert Kirkman wzorem swoich poprzedników nie boi się eksperymentować z nienaruszalnymi (wydawać by się mogło) elementami świata X-Men i bardzo mądrze nawiązuje do głównego kontinuum Marvela. W tomie ósmym robi to częściej i jeszcze lepiej niż w poprzednim.

Tom siódmy był rozgrzewką. To, co najważniejsze i najlepsze w runie Kirkmana, znajdziemy w omawianym dziś ósmym i zapowiedzianym na bieżący rok dziewiątym, ostatnim. Przed nami aż czternaście zeszytów „The Ultimate X-Men”, wydanych pierwotnie między grudniem 2006 a styczniem 2008 roku. Poprzedni album zakończył się pojedynkiem z potężnym mutantem o pseudonimie „Magician”. Rogue odzyskała swoje moce, Nightctrawler zapadł w śpiączkę, Phoenix tylko pozornie została okiełznana, a Broń X rozpoczęła prace nad utworzeniem klona Wolverine’a. Robert Kirkman wiele pomysłów zaczerpnął od swych poprzedników, ale sam również (właśnie w tomie siódmym) rozpoczął kilka własnych wątków.

czwartek, 17 września 2026

Wolverine według Jasona Aarona. Tom 3

Chaotyczny i opętany


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom przygód Rosomaka autorstwa Jasona Aarona składa się z dwóch kilkuodcinkowych historii. Różnią się one od siebie tak bardzo jak tylko możliwe – pierwsza jest zabawna, trochę karykaturalna i umowna; druga poważna, mroczna jak dusza głównego bohatera i piekielne czeluście. 

Poprzedni tom zakończył serię „Wolverine. Weapon X” – był październik 2010 roku i dopiero co udało się zażegnać wielkie niebezpieczeństwo ze strony Deathlocków przybyłych z odległej przyszłości. Zaraz potem rozpoczęła się czwarta seria nosząca tytuł „Wolverine” – w listopadzie Rosomak dosłownie zstąpił do piekieł. W tym samym czasie wydawnictwo Marvel postanowiło połączyć siły naszego bohatera z tymi należącymi do przyjaznego pajączka z sąsiedztwa. Sześcioodcinkowa seria „Astonishing Spider-Man & Wolverine” przenosi Rosomaka i Pająka – uwaga! – do czasów, w których wielka asteroida uderzyła w Jukatan i zakończyła erę dinozaurów. Omawiany dziś album łączy te dwie niezbyt pasujące do siebie historie – piekielną grozę i opętanie z chaotyczną historią w stylu filmowego „Efektu motyla” z 2004 roku.