wtorek, 18 czerwca 2019

Wtorek przed ekranem #11

John Carpenter - Oni żyją!


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.



„I have come here to chew bubble gum and kick ass. And I’m all out of buble gum...”


Kongres futurologiczny campowo rysowany


W jednym z wywiadów zapytano Carpentera, czy film „Oni żyją!” był wyrazem jego niechęci do rządu. Potwierdził, ale zaznaczył, że chodziło tu wyłącznie o czasy reganomiki[1] i jej ultrakonserwatywny kurs na liberalizm gospodarczy. Reżyser stwierdził, że absolutnie nie jest anarchistą, bo to nie rząd jest według niego problemem. Dobry rząd to zbawienie dla państwa, zaś zły, to nic innego jak kłopoty. Scenariusz do filmu powstał pod wpływem obserwacji tego, co działo się w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej kadencji Ronalda Reagana. Bogatsi stawali się coraz bogatsi, a biedniejsi coraz biedniejsi.

niedziela, 16 czerwca 2019

Hellboy. Tom 6

Ku przeznaczeniu

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Hellboy. Burza i pasja. Piekielna narzeczona” to szósty i ostatni tom zbiorczej edycji przygód czerwonego diabła. Mówię oczywiście o podstawowej serii „Hellboya”, liczącej pięćdziesiąt siedem odcinków. Nie jest to w żadnym wypadku pożegnanie z bohaterem, o czym wspomnę później. Zobaczmy zatem co słychać u piekielnego chłopca, który pod koniec piątego tomu dowiedział się dokładnie, jakie jest jego przeznaczenie. Podąży ku niemu, czy wybierze inną drogę?

Zmagania Biura Badań Paranormalnych i Obrony z plagą żab powoli zmierzają ku punktowi kulminacyjnemu. W tym samym czasie Hellboy uporać się musi nie tylko z nadchodzącym końcem świata, jaki znamy, ale i z własnym – chyba że znajdzie sposób na ucieczkę od przeznaczenia. Czy naprawdę musi zostać Bestią Apokalipsy na czele gigantycznej armii? Czy to jedyny sposób, aby pokonać przerażającą Nimue? Czy musi użyć Excalibura wyciągniętego z kamienia (na razie zawiniętego w hotelowy ręcznik i wrzuconego do bagażnika) i powołać do „życia” hordę nieumarłych złożoną ze „szlachetnych martwych Brytanii”? Czy będzie w stanie żyć ze świadomością tego, co zrobił? Ba, czy w ogóle przeżyje?

czwartek, 13 czerwca 2019

Jazz Maynard. Tom 1

Hiszpańska manga

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dziś wybieramy się do Hiszpanii. Pierwszy tom komiksu „Jazz Maynard”, opatrzony podtytułem „Trylogia Barcelońska”, jest historią pewnego młodego, bardzo utalentowanego muzyka, który szybko zdradza nam swoje inne, niesamowite talenty. Thriller, kryminał, akcja, „heist movie”, sztuki walki, a wszystko to w charakterystycznym stylu japońskiej mangi. Zdecydowanie dla dorosłych.

Mamy trzech kumpli, którzy wychowywali się w jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Barcelony – El Raval. Doskonali złodzieje, mistrzowie sztuki przetrwania, przestępcy – ale honorowi. Jeden z nich, tytułowy Jazz Maynard, skorzystał z jednej z niewielu okazji, jakie dało mu życie i wyrwał się do Nowego Jorku, gdzie miał nadzieję wyjść na prostą. Niestety grawitacja El Raval okazała się zbyt silna – po uratowaniu swojej, przybyłej do Ameryki jego tropem, siostry z koszmarnego nowojorskiego burdelu, musi salwować się ucieczką. W Barcelonie czeka już na niego cała uporczywie wypierana przeszłość.

wtorek, 11 czerwca 2019

Wtorek przed ekranem #10

John Carpenter - Książę ciemności


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.



„You will not be saved by the holy ghost. You will not be saved by the god Plutonium. In fact, YOU WILL NOT BE SAVED!”


Antymateria, determinizm i zielone gluty


„Wielka draka w chińskiej dzielnicy” była największą finansową porażką Carpentera jak do tej pory. Szybko się jednak otrząsnął i zrobił jeden z lepszych horrorów lat osiemdziesiątych. Oczywiście bez udziału wielkich hollywoodzkich maszyn do robienia pieniędzy.

„Książę ciemności” nazywany jest wspaniałą mieszanką kwantowej fizyki, teologii i gotyckiego horroru. To druga część nieformalnej apokaliptycznej trylogii Johna Carpentera, do której należy również „Coś” oraz „W paszczy szaleństwa”„Książę ciemności”, podobnie jak antarktyczny horror z Kurtem Russellem, opowiada o końcu świata. I uzasadnia go niemal tak samo, o czym za chwilę.

niedziela, 9 czerwca 2019

Szalupy z "Glen Carrig"

Przygoda w nieco innym wydaniu

„Szalupy z Glen Carrig” to krótka powieść Williama Hope Hodgsona, wydana pierwotnie w 1907 roku, a do Polski sprowadzona przez wydawnictwo C&T dwa lata temu. Jest to pozycja wyróżniająca się na tle całej „Biblioteki grozy” wspomnianego wydawnictwa – groza, mimo iż obecna przez cały czas w powieści, ustępuje tu marynistycznej, przygodowej historii, spisanej w dość specyficznym, ale jakże niesamowitym, stylu. 

Ze strony tytułowej wiemy, że za chwilę przeczytamy relację niejakiego Johna Winterstrawa, rozbitka ze statku „Glen Carrig”, zatopionego gdzieś na morzach południowych w roku 1757. I to jest całe podłoże historyczne i wprowadzenie do historii, ponieważ autor rozpoczyna akcję już w samym środku przerażającej przygody. Dwie szalupy z ocalałymi marynarzami trafiają w mroczne okolice jakichś błotnistych, wyjałowionych pustkowi z rzadka porosłych dziwaczną, prawdopodobnie chorą, roślinnością. Dopóki nie zajdzie słońce wszędzie panuje całkowita cisza i bezruch, natomiast nocą marynarze słyszą rozlegający się z nieokreślonego źródła szloch i lament, przeradzający się szybko w dziwny, „naznaczony głodem”, warkot ewidentnie niosący zagrożenie. 

czwartek, 6 czerwca 2019

Kwiaty dla Algernona

Porażający blask

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Rebis wystartowało w kwietniu z nową serią wydawniczą, zatytułowaną „Wehikuł czasu”. I od razu z grubej rury – „Kwiaty dla Algernona” Daniela Keyesa to powieść znakomita, wymieniana często jako jedna z najważniejszych w historii gatunku. Wydana pierwotnie w 1966 roku i nagrodzona od razu Nebulą, jest tak naprawdę rozwinięciem krótkiego opowiadania autora z 1959 roku, które również zdobyło ważną nagrodę literacką – Hugo.   Poznajmy Charliego Gordona.

Doktur Sztros muwi ja mam pisać co myślę i pamientam i fszystko co sie mi dziać od dziś. Nie wiem po co ale doktur muwi że czeba to oni zobaczo czy sie nadam. Hciałby sie nadać bo pani Kinnian muwi że może ja zmondżeć. A ja chce zmondżeć. Jestem Charlie Gordon pracuje w piekarni pana Donnera pan Donner daje mi 11 dolary na tydzień i hleb i ciasto jak hce. Mam 32 lat i nastempny miesionc urodziny – dokładnie tak zaczyna się powieść Keyesa, którą w Polsce można przeczytać w przekładzie Krzysztofa Sokołowskiego. Wspominam o tłumaczeniu nie bez przyczyny – specyficzna narracja oryginału jest kluczowa dla całego wydźwięku powieści. Pełne błędów, niezręcznie konstruowane zdania w miarę upływu czasu stają się poprawne i klarowne. Dlaczego?

wtorek, 4 czerwca 2019

Wtorek przed ekranem #9

John Carpenter - Wielka draka w chińskiej dzielnicy


Artykuł o Johnie Carpenterze ukazał się pierwotnie w magazynie OkoLica Strachu.


„Is it getting hot in here, or is it just me?”

Mortal Kombat na wesoło


Komiksy były kolejną – obok filmów – pasją małego Johna Carpentera. Zwłaszcza te pulpowe, pełne grozy i makabry. Jako najważniejsze i najbardziej lubiane wspomina trzy serie, które w dzieciństwie namiętnie czytywał w tajemnicy przed rodzicami, zamiast iść spać. „The Vault of Horror”, „The Tales from the Crypt” oraz „The Haunt of Fear”. Końcówka lat czterdziestych i pierwsza połowa lat pięćdziesiątych była prawdziwym Eldorado dla miłośnika tego rodzaju rozrywki. Czarna magia, przerażający kosmici czający się w mroku, otwierające się trumny, kosmata łapa wynurzająca się z ciemności w celu porwania nadobnej dziewicy, chodzące szkielety, mumie, wampiry, wilkołaki, czarownice, szaleni naukowcy.