czwartek, 30 czerwca 2022

Trolle z Troy. Tom 6

Kupa śmiechu czy po prostu kupa?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ruszamy na spotkanie z trollami po raz szósty i ostatni. Egmont wydał właśnie kolejny tom zbiorczy „Trolli z Troy” – dotarliśmy do epizodów z lat 2016–2019. I na razie więcej w Polsce nie będzie.

Omawiany dziś album zawiera odcinki od dwudziestego pierwszego do dwudziestego czwartego. Christophe Arleston (scenariusz) oraz Jean-Louis Mourier (rysunki) mają już co prawda za sobą kolejny, dwudziesty piąty zeszyt, wydany w pandemicznym 2021 roku, ale potrzeba jeszcze trzech, aby sklecić siódmy tom zbiorczy. Więc jeszcze trochę poczekamy. Tymczasem zobaczmy, co w najnowszym albumie czeka Wahę (ludzką dziewczynę wychowaną przez trolle) i jej przyjaciół.

wtorek, 28 czerwca 2022

Coś zabija dzieciaki. Tom 4

Dziesięć lat wcześniej


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Piętnaście pierwszych odcinków komiksowego horroru autorstwa Jamesa Tyniona IV i Werthera Dell’Edery ukazało się już w Polsce w trzech zbiorczych tomach. Historia została zgrabnie zakończona – teraz przyszła pora na sprawdzenie co było wcześniej. Cofamy się w czasie o mniej więcej dekadę.

„Coś zabija dzieciaki!” – krzyczy z okładki tytuł komiksu. No tak, a główna bohaterka, Erika Slaughter („Ty naprawdę nazywasz się Rzeź?”) od lat zabija rzeczone „coś”. Zaczęła już w wieku dwunastu lat – szesnasty odcinek serii (otwierający omawiany dziś komiks) rozpoczyna się tuż po masakrze rodziny małej bohaterki. Czarny, przypominający kształtem ni to pająka ni to modliszkę, potwór-demon rozerwał na kawałki jej rodziców a potem jakimś cudem trafił do jej przytulanki-ośmiornicy. Tak, to dokładnie ta niepokojąca maskotka, z którą dorosła już Erika podróżuje przez świat w poszukiwaniu monstrów czyhających w mroku i żywiących się ludzkim strachem. Teraz mamy okazję poznać początki jej „kariery”.

niedziela, 26 czerwca 2022

Heavy Liquid

Gęsta zupa


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W kwietniu pojawił się na naszym rynku jeden z najbardziej specyficznych komiksów roku 2022. Non Stop Comics wydało „Heavy Liquid”, napisany i narysowany przez Paula Pope’a, komiks-psychodelik nie dbający o komfort czytelnika. Znaczy – fajna rzecz.

Pisałem niedawno o „Batmanie. Roku setnym” – futurystycznej wersji człowieka-nietoperza autorstwa Pope’a. Amerykański rysownik ma charakterystyczną, momentami odpychającą a czasami przyciągającą kreskę, która nijak nie wpasowuje się w mainstreamowe schematy. Jego „Batman” był komiksem brzydkim i w tej „brzydocie” wręcz pięknym – podobnie rzecz się ma w przypadku opowieści o „ciężkiej cieczy”. Co to jest „heavy liquid”? „Dziwna metaliczna substancja, w temperaturze pokojowej przypominająca lawę. Ciężka jak ołów, niezwykle żrąca – czym jest naprawdę? Skąd się wzięła? I do czego służy?”. Nikt tego raczej nie wie, a już na pewno nie Stooge, główny bohater komiksu – ulicznik, kombinator, prywatny detektyw, drobny złodziejaszek i cwaniak.

czwartek, 23 czerwca 2022

Trójca

Trzech na trzech


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Superman i Batman spotykają Wonder Woman. Jeszcze podczas zimnej wojny, jeszcze przed powstaniem Ligi Sprawiedliwości, jeszcze w czasach, gdy zarówno wzajemne relacje między bohaterami jak i złowieszcze plany superłotrów były proste… i dość banalne. „Wielka Trójca DC” rusza do akcji.

Co się dzieje? Ra’s Al Ghul, jeden z najbardziej „kreskówkowych” przeciwników Batmana, przerysowany i wręcz wyjęty z filmów o Jamesie Bondzie złoczyńca, znów chce „odnowić Ziemię”. Jego tajne oddziały, znane jako „Czystka”, wierne mu i posłuszne z nie wiadomo z jakiego powodu, szukają bliżej nieokreślonej, ale wiadomo, że groźnej, supertechnologii Lexa Luthora, aby podjąć kolejną próbę oczyszczenia naszej planety z jej mieszkańców. Z lodowych kajdan Antaktydy wyzwolony zostaje dziwaczny, mroczny bliźniak Supermana, znany jako Bizarro a z Themiskiry przybywa zła, zepsuta do szpiku kości, Amazonka i razem dołączają do Głowy Demona (czyli, jak to już wiemy z „Narodzin Demona”, samego Ra’sa Al Ghula).

niedziela, 19 czerwca 2022

Maska. Omnibus. Tom 2

Trzeba zajrzeć tu i tam i dowalić tym i tamtym


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Stanleya Ipkissa już nie ma. Kto inny zakłada teraz zieloną maskę i staje się Wielkim Łbem – tak właściwie robią to wszyscy, do których dziwnym zbiegiem okoliczności trafia ten magiczny artefakt. W drugim „omnibusie” wydanym przez Non Stop Comics znajdziemy pięć nowych opowieści o tym, jak zwykli, szarzy faceci stają się niemal półbogami. Zwariowanymi, kreskówkowymi, niepoważnymi i akceptowalnymi tylko w komiksie – ale w sumie niczego więcej nie oczekujemy.

W pierwszym tomie „Maski” wszystkie scenariusze napisał John Arcudi a wszystkie szalone rysunki wykonał Doug Mahnke. Teraz będzie inaczej – odpowiadają oni tylko za czwartą, króciutką, kilkustronicową historię pod tytułem „Powrót żywego Ipkissa... czy coś”. Tak właściwie jest to swego rodzaju eksperyment narracyjny – moim zdaniem średnio udany i do pominięcia. O wiele ciekawsze są cztery pozostałe, dłuższe opowieści autorstwa najróżniejszych twórców.

czwartek, 16 czerwca 2022

Broń Metabarona

Jodorowsky na pełnej petardzie!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Gdy minęło pięć lat od zakończenia „Kasty Metabaronów” Alejandro Jodorowsky postanowił wrócić do postaci bezimiennego, kosmicznego wojownika i opowiedzieć o jego kolejnych przygodach. „Broń Metabarona”, wydana w marcu przez Scream Comics, skierowana jest do zagorzałych fanów i znawców „Jodoverse” – komiksowego uniwersum chilijskiego artysty. I do amatorów pięknych obrazków. I chyba do nikogo więcej.

Bezimiennego Metabarona znamy dobrze zarówno z „Incala” jak i z omawianej niedawno „Kasty Metabaronów”, opisującej historię rodu międzygwiezdnych najemników, bezlitosnych i honorowych wojowników żyjących według totalnie nieludzkiego i przerażającego kodeksu. Wydarzenia „Broni Metabarona” toczą się już po wewnętrznej przemianie bohatera z końcówki „Kasty…” ponieważ mamy co prawda małego, sprytnego robota Tonto, ale zamiast skompromitowanego Lothara poznajemy sztuczną inteligencję o imieniu Kornelia. Akcja rozpoczyna się jakby w środku – Metabaron trafia na Omfalos, dziwną planetę-satelitę, będącą „środkiem naszego wszechświata” (który okazuje się obdarzony imieniem Enneada). Ależ to jest dziwadło godne Alejandro Jodorowsky’ego! Enneada otoczona jest przez mózg (!) o nazwie Bihargam, czyli świadomy byt, będący kreatorem marzeń sennych każdej rozumnej istoty, a w jego wnętrzu żyje ośmiu „Intraśnicieli” mających specjalne zadanie dla przybywającego Metabarona. Otóż ma on zdobyć cztery tajemne bronie, dzięki którym będzie można odeprzeć inwazję Hunwyjców, agresorów z innego wymiaru, mentalnych wampirów wypaczających prawa naszego wszechświata. Cokolwiek to znaczy.

niedziela, 12 czerwca 2022

Kasta Metabaronów

Więksi niż życie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Incal” Alejandro Jodorowsky’ego i Jeana „Girauda” Moebiusa odniósł tak znaczący sukces (pomimo bardzo złożonej fabuły i skomplikowanego przekazu), że zaraz po wydaniu ostatniego odcinka powstał prequel, „Przed Incalem”. Na początku lat dziewięćdziesiątych Jodorowsky zdecydował, że pora na spin-offa i poszerzanie uniwersum. Powstała „Kasta Metabaronów”.