Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enki Bilal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enki Bilal. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2026

Bug. Tom 4

Autoportret?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Enki Bilal potrzebował trzech lat na napisanie i narysowanie czwartego tomu „Buga”. Zawsze wspominał, że nigdy nie planuje fabuły komiksu na więcej niż kilka stron wprzód i daje się ponieść radosnej improwizacji. W przypadku najnowszego albumu było oczywiście dokładnie tak samo – bez najmniejszych prób udawania, że komiks powstaje według dalekosiężnego planu.

„Bug” jest chyba najśmielszym formalnie komiksem Bilala. Francuski twórca przesuwa granice swej twórczości już od „Trylogii Nikopola”, skupiając się coraz bardziej na impresyjnej, malarskiej grafice i specyficznej symbolice, odsuwając przystępność narracji na dalszy plan. Czwarty tom „Buga” nie jest bardziej złożony fabularnie niż poprzednie, ale wydaje się być o wiele bardziej przeszarżowany formalnie.

niedziela, 20 lipca 2025

Bug

Miękki reset


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Niektórzy bardziej złośliwi krytycy komiksu francuskiego mówią, że Enki Bilal od czasów „Snu Potwora” pisze (i rysuje) cały czas ten sam komiks. Czasem faktycznie nie sposób oprzeć się wrażeniu, że coś w tym jest – najnowsze i na razie ostatnie jego dzieło jest po prostu podobne do poprzednich. Przed nami trzytomowy, nadal niedokończony „Bug”, opowieść o cyfrowej apokalipsie.

W roku 2017, trzy lata po „Kolorze powietrza”, czyli ostatniej części „Trylogii Krwotoku”, Enki Bilal powrócił z nowym komiksem. I, podobnie jak w poprzednim, zaczął zadawać pytania o kondycję ludzkości, uzależnienie naszej cywilizacji od technologii, granice postępu naukowego i – ponownie – postanowił dokonać swego rodzaju „resetu świata”. O ile w „Trylogii Krwotoku” mieliśmy do czynienia z naprawdę twardym restartem cywilizacji, tak w „Bugu” chodzi o zdecydowanie bardziej miękki i ideologicznie nawiązujący do jeszcze starszej komiksowej opowieści Bilala – „Tetralogii Potwora”. Rok 2017 – to były czasy jeszcze sprzed pandemii, a także sprzed gwałtownej eksplozji chatów GPT i innych powszechnie dostępnych sztucznych inteligencji. Tym bardziej przesłanie i problematyka „Buga” wydają się naprawdę aktualne.

czwartek, 29 grudnia 2022

Eksterminator 17

Bilal (niemal) przejściowy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Enki Bilal ma dwa oblicza. Jest Bilal wczesny – klasyczny, stonowany i skoncentrowany tylko na grafice (scenariusze pisali inni). Jest Bilal późny – eksperymentalny, szalony skupiony zarówno na tekście i rysunku. Jego najsłynniejsze i najlepsze dzieło stoi gdzieś pośrodku, w okresie przejściowym. Dziś czytamy „Eksterminatora 17” – rzecz należącą do okresu wcześniejszego, ale rysowaną tuż przed decyzją o napisaniu w końcu czegoś zupełnie samodzielnie.

Wspomnianym arcydziełem i opus magnum Bilala jest oczywiście „Trylogia Nikopola”, której pierwszą część wydano w 1980 roku. Rok wcześniej, w słynnym magazynie „Metal Hurlant”, ukazywał się „Exterminateur 17” – pisał mniej znany w Polsce Jean–Pierre Dionnet, rysował oczywiście Enki Bilal. Kilkudziesięciostronicowa historia wydana została później w albumie zbiorczym w 2002 roku – zmieniono pastelową kolorystykę na komputerową i znacznie ciemniejszą (różnica jest mniej więcej taka, jak pomiędzy „Po Incalu” i „Final Incal”). A dziesięć lat później „Eksterminatora 17” wprowadziło na nasz rynek wydawnictwo Kurc.

niedziela, 20 września 2020

Trylogia Krwotoku

Uruchom ponownie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Artykuł dotyczy serii trzech komiksów Enkiego Bilala , stanowiących jedną całość fabularną - „Animal'z”, „Julia &  Roem”, „Kolor powietrza”.

Enki Bilal, zaraz po ukończeniu „Czwórki” zamykającej „Tetralogię potwora”, rozpoczął prace nad kolejnym cyklem. Historia zawarta w trzech albumach, nazywana najczęściej „Trylogią krwotoku” (La trilogie du coup de sang”), lub z rzadka „Trylogią żywiołów” („La trilogie des éléments”), kontynuuje eksperymenty twórcze autora. Bilal szuka najlepszej metody na wyrażenie siebie i przekazanie własnych obaw i przestróg. I robi to na swój, często krytykowany, bo skrajnie subiektywny, sposób. Na okładce trzeciego tomu możemy wyczytać, że mamy do czynienia ze „sprzeciwem Bilala przeciwko technologicznemu i odczłowieczającemu kierunkowi rozwoju cywilizacji”. W komiksie sprzeciwia się sama planeta.

czwartek, 23 stycznia 2020

Falangi Czarnego Porządku. Polowanie

Głębokie rozczarowanie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Rejs zapomnianych”, „Statek z kamienia” i „Miasto, którego nie było”, czyli trzy komiksy znanego francuskiego scenarzysty Pierre’a Christina i młodego, nieopierzonego jeszcze rysownika Enkiego Bilala, wydane w połowie lat siedemdziesiątych, spotkały się z uznaniem krytyki. Skoro tak, to może warto pójść za ciosem? Oto „Falangi Czarnego Porządku” i „Polowanie”, wydane w Polsce przez Egmont – najpierw pojedynczo w kolekcji „Mistrzowie komiksu”, a później zbiorczo, jako „Fins de siècle”.

Pierre Christin, po sukcesie trylogii zebranej potem w „Legendach naszych czasów”, zapragnął stworzyć coś jeszcze większego i bardziej zaangażowanego w sprawy polityczne i społeczne współczesnego mu świata. Za sferę graficzną odpowiadać miał oczywiście Bilal, w którego umiejętności Christin pokładał już wielkie zaufanie. Tym razem cały projekt miał być pozbawiony pierwiastka fantastycznego, tak silnie obecnego w pierwszych trzech komiksach i nastawiony na zdecydowany realizm fabularny. Pod koniec lat siedemdziesiątych głośno było o lewicowym terroryzmie. Działalność niemieckiego ugrupowania Baader-Meinhof, czy francuskiej Akcji Bezpośredniej, były wstrząsem dla lewicowca takiego jak Pierre Christin – umiarkowanego intelektualisty, który zawsze wolał reformy niż rewolucje. Przemoc płynąca z lewej strony była dla niego bolesna i niezrozumiała – Christin postanowił o tym opowiedzieć.

niedziela, 28 kwietnia 2019

Legendy naszych czasów 1975-1977

Protestujemy, ale co dalej?

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Legendy naszych czasów” stanowią zapis nastrojów społecznych panujących we Francji w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych i komentarz do sytuacji w kraju, który dopiero co wyszedł na prostą po wielkim zamieszaniu końca poprzedzającej dekady. Jest to zbiorcze wydanie trzech komiksów mocno zaangażowanych politycznie, o bardzo jednoznacznym wydźwięku, prezentujących skrajny, lewicowy punkt widzenia – z dzisiejszej perspektywy może zbyt skrajny. Komiks jednak jest zdecydowanie warty uwagi – to świadectwo pewnej epoki, nawet jeśli jest głównie mocno subiektywną wizją obydwu autorów.

W okresie od maja do lipca 1968 we Francji doszło do wielkich, ogólnokrajowych manifestacji i strajków. Studenci, robotnicy, ludzie kultury oraz inne niezadowolone warstwy społeczeństwa zaczęły protestować przeciwko polityce rządu opartej na prawicowej doktrynie Charlesa de Gaulle’a. Zresztą protestowano wówczas na całym świecie: przeciwko totalitaryzmowi, imperializmowi, wojnie w Wietnamie, technokracji, konserwatywnej wizji świata, systemowi oświaty, burżuazji, rozwiązaniom ekonomicznym i bezrobociu. Przez świat szła fala uderzeniowa rewolucji obyczajowej, której epicentrum było w Stanach Zjednoczonych. W Europie szczególnie głośno było właśnie we Francji – przez kilka tygodni była sparaliżowana, „duch maja” krążył nad krajem. Kryzys został zażegnany dosłownie w przededniu wojny domowej, odcisnął jednak swoje piętno nie tylko na życiu społecznym i politycznym Francji kolejnych dekad, ale również na kulturze.

niedziela, 16 grudnia 2018

Tetralogia potwora

 Sztuka pamięci

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Tetralogia potwora” to cztery komiksy, napisane i narysowane przez Enkiego Bilala w latach 1998-2007, już po „Trylogii Nikopola”. W przeciwieństwie do luźno powiązanych opowieści o Alcydzie Nikopolu, tetralogia stanowi jedną, nierozerwalną całość, z której jako samodzielna historia broni się tylko jej pierwsza część – „Sen potwora”. Bilal daje się poznać w tetralogii jako ekstremalny indywidualista i artysta nieskrępowany żadną konwencją ani niepisaną zasadą – choć trzeba przyznać, że wolność twórcza, w tym akurat przypadku, stawia nie tylko wysokie wymagania przed czytelnikiem, ale i prosi o kredyt zaufania. Czy Bilal go spłaca?

We wrześniu 1998 roku, wydawnictwo „Les Humanoïdes Associés” wydaje komiks „Le sommeil du monstre”, którego tytuł (dosłownie „Sen potwora”) nawiązuje do znanego obrazu Francisca Goi „El sueño de la razón produce monstruos” – „Gdy rozum śpi, budzą się demony (potwory)”. W połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to Enki Bilal zaczął prace nad wspomnianym albumem, potwory „wytworzone” przez uśpiony rozsądek i rozum, poczynały sobie coraz śmielej. Wojna w byłej Jugosławii, trwająca od roku 1992 do 1995 i przejęcie władzy przez talibów w Afganistanie w roku 1994 są wymieniane przez autora jako źródła twórczego „natchnienia”. Tragedia w ojczyźnie skłoniła go do spojrzenia w przeszłość, do analizy przyczyn nieszczęścia, natomiast sytuacja na Wschodzie zaniepokoiła na tyle, że sprowokowała do twórczej ekstrapolacji tego zjawiska. Co by było, gdyby w przyszłości, za, powiedzmy, trzydzieści kilka lat, powstała międzynarodowa, multiwyznaniowa organizacja terrorystyczna, głosząca konieczność wyrugowania myśli, nauki, kultury i pamięci o historii. Obscurantis Order – Zakon Obskurantyzmu, planujący krwawe zamachy na światowe elity intelektualne, ekonomiczne i szeroko zakrojony program wstecznictwa kulturowego o nazwie „Tabula rasa”.

piątek, 27 kwietnia 2018

Trylogia Nikopola


Surrealizm zaangażowany


Enki Bilal, jeden z najsłynniejszych europejskich twórców komiksowych, pochodzi z dawnej Jugosławii. Jego rodzina przybyła do Paryża z Belgradu w 1960 roku, wymykając się z kraju pozostającego we władzy Josipa Broza-Tito. Bilal często powtarzał, że widok zniszczonej jugosłowiańskiej stolicy pozostał z nim na całe życie i wpłynął na specyficzną, obskurną i lekko turpistyczną estetykę jego komiksów. Zajrzyjmy do jego najgłośniejszego dzieła, pierwszego w pełni autorskiego komiksu – nie zaczynam od początku, na to przyjdzie jeszcze czas. Owym legendarnym już komiksem jest „Trylogia Nikopola”, której albumy wychodziły kolejno w 1980, 1986 i 1992 roku.