Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020-09. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020-09. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2020

Palcojad. Tom 3

Ofiary popkultury

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont kazał nam długo czekać na ostatni, trzeci tom „Palcojada” – minęło aż piętnaście miesięcy. Tom drugi wodził ciągle za nos i dużo obiecywał, ale całą odpowiedzialność zrzucił na trzeci. Tajemnice wciąż czekają na odkrycie – wybierzmy się do Buckaroo w Oregonie jeszcze jeden, ostatni raz.

Oto małe miasteczko, w którym bez przerwy pada i wszyscy bardzo dobrze się znają. Niby miejsce jakich wiele – takie zadupie w amerykańskim stylu, jak Castle Rock, Twin Peaks czy Haddonfield. Skojarzenia są słuszne – w Buckaroo dzieje się prawdziwy horror, trup ściele się gęsto a my co chwila dostajemy cliffhangerem po twarzy. Nicholas Finch, mocno doświadczony przez życie agent FBI, przy pomocy Shannon Crane, miejscowej pani szeryf, próbuje dowiedzieć się, dlaczego z tej małej, niepozornej mieściny pochodzi aż szesnastu brutalnych, seryjnych morderców. Ostatnim jest były facet Shannon – tytułowy Palcojad, obgryzający swym ofiarom palce aż do kości. Dwadzieścia odcinków, składających się na dwa pierwsze tomy, mnożyło pytania bez odpowiedzi. Dlaczego akurat Buckaroo? Jak to w ogóle możliwe? Co stoi za tymi wszystkimi wydarzeniami? Eksperyment rządowy? Klątwa? Czarna magia? Sekta? Kosmici? A może wprost nieprawdopodobny przypadek?

niedziela, 27 września 2020

Nasi przyjaciele z Frolixa 8

Dick w starym stylu

Artykuł został opublikowany pierwotnie na portalu Esensja w cyklu „Na rubieżach rzeczywistości”.

„Nasi przyjaciele z Frolixa 8” to kolejna powieść Philipa K. Dicka z akcją osadzoną w dystopijnym Państwie gnębiącym swoich obywateli. Motyw ten nie jest tu jednak punktem wyjścia do rozważań o istocie Boga i człowieczeństwa jak w „Druciarzu galaktyki” (choć oczywiście zagadnienia te w powieści znajdziemy), lecz stanowi tło dla bardziej „standardowej” odmiany science fiction. Omawiana dzisiaj książka jest mniej intelektualna, filozoficzna, mistyczna i może trochę słabsza niż ostatnie – to rzecz bardziej „przyziemna”, nastawiona na akcję i… odrobinę komedii.

„Our Friends From Frolix 8” to Dick w starym stylu, powieść powstała przede wszystkim dla pieniędzy, a nie idei. Dick napisał ją specjalnie dla Ace Books – wydawnictwa kluczowego w początkowym etapie jego kariery, a z którym było mu potem lekko nie po drodze. Książkę wydano w połowie 1970 roku - pojawiła się dokładnie w tym samym czasie co „Labirynt śmierci” w edycji Doubleday. Razem otworzyły w karierze autora nieco uboższe ilościowo (ale nie jakościowo) lata siedemdziesiąte. Po dwudziestu trzech latach trafiła do Polski – w 1993 roku ukazała się nakładem wydawnictwa Alfa w serii „Biblioteka fantastyki”. W zeszłym roku, w zupełnie nowym tłumaczeniu, wyszła po raz drugi – dołączyła do „Dzieł zebranych Philipa K. Dicka” Rebisu.

czwartek, 24 września 2020

Sin City 2. Damulka warta grzechu

Istota absolutnie zła

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont regularnie zasila rynek dodrukami „Sin City”. W kwietniu tego roku mogliśmy uzupełnić swoje kolekcje o tom drugi – do niedawna biały kruk, komiks praktycznie niedostępny nawet w drugim obiegu. „Sin City. Damulka warta grzechu” to druga wyprawa do najgorszego miejsca na Ziemi, w którym mieszkają najgorsi ludzie jakich możemy sobie wyobrazić. A wśród nich jedna kobieta, która sama o sobie mówi, że jest istotą absolutnie złą.

Zanim jednak ją spotkamy, poznamy Dwighta McCarthy’ego, byłego dziennikarza, który kiedyś o mało nie dostał Pulitzera, a teraz walczy o pozostanie trzeźwym i przetrwanie każdych kolejnych dwudziestu czterech godzin. Dwight jest obecnie prywatnym detektywem, trzaskającym z ukrycia fotki niewiernym mężom. Wieczorami poci się w swoim zbyt małym, zatęchłym mieszkanku i rozpamiętuje przeszłość. Najgorsze są noce – w ciągu dnia czas można jakoś zabić, ale gdy zachodzi słońce nie ma dokąd uciec przed samym sobą. Dwight był kiedyś „potworem”, pijakiem, brutalnym zabijaką i beznadziejnie zakochanym facetem, którego ukochana Ava doprowadziła na skraj przepaści. Stracił wszystko, pracę, pieniądze, szacunek – został mu tylko ból, nienawiść, cierpienie i beznadzieja. Aż do pewnego wieczora, kiedy to w jego małej klitce zadzwonił telefon. Oto powraca przeszłość – Ava, kobieta fatalna, damulka warta grzechu, najbardziej toksyczna i kłamliwa osoba, jaką można spotkać w Sin City. Prosi, wręcz błaga o pomoc swojego byłego, oszukanego i zdradzonego kochanka. On wie, że powinien odłożyć słuchawkę, że nie czeka go nic innego, niż kolejne stopnie piekła. I co robi? Goli się, choć nie musi, zmienia ciuchy i jest w umówionym miejscu grubo przed czasem.

wtorek, 22 września 2020

Coś zabija dzieciaki. Tom 1

Zmory dzieciństwa

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Tytuł omawianego dziś komiksu krzyczy do nas mocno z okładki – tak samo jak tytuły filmów science fiction sprzed półwiecza albo grindhouse'owe filmy akcji, pastiszowane przez Quentina Tarantino. „Coś zabija dzieciaki” – to jednocześnie streszczenie pierwszego tomu, wydanego właśnie przez Non Stop Comics. Gdy ktoś was zapyta „o czym to jest?”, czytacie mu tytuł – niczego więcej nie trzeba dodawać.

Pewien amerykański nastolatek o imieniu James ma przerąbane. Stracił właśnie trzech przyjaciół (albo osoby, które bardzo chciał nazywać przyjaciółmi) – jego kumple zostali brutalnie zamordowani przez istotę, która istniała do tej pory tylko w wybujałej wyobraźni chłopca. Społeczność małego miasteczka, w którym mieszka główny bohater, już wydała wyrok – to on ich posiekał ich ciała na drobne kawałki, a teraz udaje niewinnego. James stoi u wrót szaleństwa: czy wielki potwór kryjący się w ciemnościach, który zdawał się zamieszkiwać tylko senne koszmary nadwrażliwego nastoletniego outsidera, istnieje naprawdę? Fakty są takie, że coś porywa i zabija kolejne dzieci w miasteczku – nowe ofiary znajdowane są w naprawdę makabrycznych okolicznościach. Ale to dopiero początek – oto na miejsce przerażających wydarzeń przybywa młoda, mniej więcej dwudziestoletnia dziewczyna o niecodziennym nazwisku: Erica Slaughter. Kim jest? Co ma wspólnego z dziejącym się właśnie horrorem? Poluje na potwory, czy może sama nim jest?

niedziela, 20 września 2020

Trylogia Krwotoku

Uruchom ponownie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Artykuł dotyczy serii trzech komiksów Enkiego Bilala , stanowiących jedną całość fabularną - „Animal'z”, „Julia &  Roem”, „Kolor powietrza”.

Enki Bilal, zaraz po ukończeniu „Czwórki” zamykającej „Tetralogię potwora”, rozpoczął prace nad kolejnym cyklem. Historia zawarta w trzech albumach, nazywana najczęściej „Trylogią krwotoku” (La trilogie du coup de sang”), lub z rzadka „Trylogią żywiołów” („La trilogie des éléments”), kontynuuje eksperymenty twórcze autora. Bilal szuka najlepszej metody na wyrażenie siebie i przekazanie własnych obaw i przestróg. I robi to na swój, często krytykowany, bo skrajnie subiektywny, sposób. Na okładce trzeciego tomu możemy wyczytać, że mamy do czynienia ze „sprzeciwem Bilala przeciwko technologicznemu i odczłowieczającemu kierunkowi rozwoju cywilizacji”. W komiksie sprzeciwia się sama planeta.

czwartek, 17 września 2020

Ptaki nocy. Tajemnice i morderstwa

Fantastyczne emancypacje bez Harley Quinn

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Gdy zapowiedziano styczniową premierę kolejnego filmu opartego na historiach z uniwersum Detective Comics, było jasne, że w tym samym czasie będziemy mogli przeczytać również komiks powiązany z tą produkcją. „Ptaki Nocy. Tajemnice i morderstwa” wydane zostały przez Egmont na początku lutego – zbiorcze wydane zawiera dwanaście odcinków komiksu „Birds of Prey”, które za oceanem wychodziły w 2003 i 2004 roku. Komiks nie ma właściwie z filmem nic wspólnego, zatem fani Harley Quinn muszą zostać ostrzeżeni już na początku – tu jej nie ma. Ale to w niczym nie przeszkadza.

„Ptaki nocy” to tak naprawdę dwie dziewczyny. Pierwsza z nich to Barbara Gordon, przybrana córka komisarza Gordona i pierwsza z kobiet, która przywdziała kostium Batgirl. Fani DC doskonale pamiętają przeszywające sceny z „Zabójczego żartu” Alana Moore’a, po których Barbara została przykuta na zawsze do wózka inwalidzkiego. Tragedia nie powstrzymała jej jednak przed walką z przestępczością – kto wie, może właśnie jeszcze bardziej zmobilizowała? Barbara przyjęła pseudonim „Oracle” i zaczęła wykorzystywać swoje niezwykłe informatyczne umiejętności. Została „cyfrowym okiem i uchem” Batmana i jego asystentów – z czasem postanowiła działać też na własną rękę.

wtorek, 15 września 2020

Wtorek przed ekranem #46

Kevin  Smith - Jay i Cichy Bob kontratakują




Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Esensja w cyklu "Do sedna".

„Fifteen bucks, little man, put that shit in my hand!

Dwa lata po kontrowersyjnej „Dogmie” Kevin Smith prezentuje swój kolejny film, odpuszczając tym razem całkowicie tematy religii i wiary. Trochę na fali „głupawych” (ale nie „głupich”) komedii o amerykańskich nastolatkach zauroczonych szarlotkami, finalizuje projekt, o którym myślał już w czasach „Szczurów z supermarketu” (w samej końcówce widzimy Jaya, Cichego Boba i tajemniczego orangutana oddalającego się ku zachodzącemu słońcu).

niedziela, 13 września 2020

Wojna królów

Wiernie służę Cesarzowi!

Nadeszło kolejne wielkie wydarzenie w świecie Marvela. Kosmos nie jest spokojny – ledwo minęła Anihilacja, odparto inwazję Skrullów, a już zaczyna się następna kosmiczna awantura. Międzygwiezdna przestrzeń rozbłyśnie fajerwerkami niezliczonych wybuchów – tak jak to w „kosmosie Marvela” bywało od niepamiętnych czasów i będzie po kres tego wydawnictwa.

Na początku 2020 roku Egmont wydał „Wojnę królów. Preludium”. Kończący ją przewodnik – przypominacz zamknięty zostaje następującym zdaniem: „Inhumans i Kree ponownie się sprzymierzyli, Skrulle uciekają, a Imperium Shi’ar rozszerza strefę wpływów. Konflikt wszystkich ras pozostaje tylko kwestią czasu. Wkrótce rozpocznie się wojna królów” – w tle widać potężnego Black Bolta, wodza Inhumans władającego głosem zdolnym przesuwać góry, który dopiero co zasiadł na tronie Kree i najwyraźniej zastanawia się jak wynieść ten naród ponad inne. Starym fanom Marvela nie trzeba nic więcej dodawać – oni już wiedzą o co chodzi. 

Osoby słabo orientujące się tym uniwersum będą raczej mocno narzekać – nie powinny czytać tego komiksu, zanim nie nadrobią braków. „X-Men. Mordercza geneza”, „Powstanie i upadek Imperium Shi’ar” oraz wspomniane „Preludium” wydaje się być wystarczającą podstawą, choć nie zaszkodzi też zajrzeć do pierwszego tomu „Strażników galaktyki” Dana Abnetta, który też już został u nas wydany. Tym niestety charakteryzują się największe eventy w świecie Marvela – nikt tu nie ma czasu na wielkie ekspozycje i wyjaśnianie kto jest kim i co chodzi. Założenie jest takie, że wiesz co było przedtem, a jeśli nie – to masz przecież szansę się dowiedzieć. Spróbujmy zatem dosłownie w kilku zdaniach.

czwartek, 10 września 2020

Czarne nenufary

Pastelowy kryminał

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Trzy kobiety żyły w miasteczku. Pierwsza była wredna. Druga była kłamczuchą. Trzecia była egoistką. Miasteczko nosiło ładną ogrodową nazwę. Giverny”. Tak oto zaczyna się komiksowa adaptacja powieści Michela Bussiego z 2011 roku – „Nymphéas noirs”. „Czarne nenufary” wyszły właśnie nakładem oficyny Marginesy – kryminalna zagadka, która naprawdę angażuje czytelniczą uwagę i nie oferuje prostych odpowiedzi.

Mamy rok 2010. Narratorką jest ponad osiemdziesięcioletnia kobieta, ta pierwsza, z młyna. Bardzo szybko nakreśla ramy opowieści, która opisywać będzie wydarzenia z dokładnie trzynastu słonecznych, majowych dni. Początek i koniec tej naszej niemal dwutygodniowej wizyty w Giverny mają określać dwa bardzo tragiczne wydarzenia. Otóż nieopodal strumienia płynącego przez miasteczko znaleziono zwłoki miejscowego, bogatego „fascynata sztuki i kobiet”. Na miejsce przybywa młody inspektor Laurenc Serenac z asystentem – ich zadaniem jest oczywiście rozwikłanie zagadki morderstwa. Uwagę Serenaca przykuwa miejscowa nauczycielka, piękna Stephanie – kobieta numer dwa. Jednocześnie śledzimy też najmłodszą, jedenastoletnią Fanette – dziewczynkę zakochaną w sztuce i marzącą tym, że zostanie kiedyś znaną malarką.

wtorek, 8 września 2020

Invincible. Tom 8

Zejście na drugi plan

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ósmy tom „Invincible” ze scenariuszem Roberta Kirkmana oraz rysunkami Ryana Ottleya i Cory’ego Walkera to kolejna porcja przygód Marka Graysona, alias „Niezwyciężonego”. Tym razem schodzi on trochę na drugi plan i oddaje pole innym postaciom. Sama historia nic na tym nie traci – uniwersum wykreowane przez autora jest po prostu tak duże, że całkiem dobrze działa bez dotychczasowego głównego bohatera. To już swego rodzaju samograj – nie mogło być przecież inaczej.

Na czym skończyliśmy? Viltrumianie zawarli pakt z Omni-Manem i Invincible’em – wtopią się w ziemskie społeczeństwo i obiecują już nigdy nie atakować naszej planety. Tymczasem na Talescrii, stolicy Koalicji Planet, „Allen the Alien” odkrywa wielki sekret poprzedniego, dopiero co zmarłego przywódcy. Viltrumian można zlikwidować bardzo łatwo – oto Wirus Plagi, który po rozpyleniu nad Ziemią powinien poradzić sobie z tymi kosmicznymi faszystami. Ok, ale co z „rdzennymi” mieszkańcami planety? Do Talescrii zbliża się statek z Omni-Manem, któremu ten pomysł na pewno się nie spodoba, nie mówiąc już o jego synu, Marku Graysonie, przebywającym obecnie właśnie na Ziemi. 

niedziela, 6 września 2020

X-Men. Era Apocalypse'a. Tom 1 - Świt

Największy koszmar Charlesa Xaviera

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.


Uwaga, uwaga! Oto chyba najbardziej wyczekiwany komiks roku wśród wszystkich fanów niezapomnianego wydawnictwa TM-Semic. Moglibyśmy go przeczytać już dwadzieścia lat temu, gdyby rzeczone wydawnictwo nie zakończyło serii „X-Men”. Wtedy to, w lipcu 1997 roku, po pięćdziesięciu trzech numerach, pożegnaliśmy się z mutantami Marvela. TM-Semic zatrzymało się na komiksach, które w oryginale wyszły za oceanem w marcu 1994 roku – do omawianej dziś „Ery Apocalypse’a” zabrakło dosłownie roku. Event ten uchodzi za jeden z najważniejszych i najlepszych w dziejach mutantów – dzieją się tu rzeczy Niesamowite i Niesłychane. Na szczęście jest Mucha Comics, która uśmiecha się szeroko do czterdziestoletnich (choć nie tylko) fanów TM-Semic. Ale po kolei.

wtorek, 1 września 2020

Wtorek przed ekranem #45

Kevin  Smith - Dogma



Tekst ukazał się pierwotnie na portalu Esensja w cyklu "Do sedna".

„Oto prorocy na miarę naszych czasów

W 1999 roku znowu mieliśmy okazję odwiedzić View Askewniverse, czyli fikcyjny, filmowy świat wykreowany przez Kevina Smitha. Czwarty film twórcy „Sprzedawców” narobił większego szumu niż wszystkie poprzednie razem wzięte – został uznany jednym z najbardziej antykatolickich filmów wszech czasów. Bóg jest kobietą i lubi grać w „skee-ball”, apostołów było trzynastu a Jezus Chrystus był czarny i miał rodzeństwo. No bo niby dlaczego nie? A to ledwie początek.