Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jean Tabary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jean Tabary. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2019

Przygody wielkiego wezyra Iznoguda. Tom 1

Kronika tysiąca i jednej porażki

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Na początku lat sześćdziesiątych René Goscinny zawarł w jednej z książeczek o przygodach znanego na całym świecie Mikołajka króciutką historię o Iznogudzie, pewnym diabolicznym wezyrze z Bagdadu. Dybał on na życie kalifa, ponieważ sam chciał pełnić tę zaszczytną funkcję. W styczniu 1962 roku w magazynie „Record” pojawiły się pierwsze paski komiksowe z perypetiami tego zabawnego drania – krótkie, pełne gagów historyjki wymyślone przez autora „Mikołajka” i zilustrowane przez francuskiego rysownika Jeana Tabary'ego. Cztery lata później wychodzi pierwszy zbiorczy album – „Przygody wielkiego wezyra Iznoguda”.

Mamy średniowieczny Bagdad, tak mniej więcej z przełomu dwunastego i trzynastego wieku. Rządzi nim wielki wezyr Harun Arachid, „przywódca prawowiernych” – niezdarny i safandułowaty grubasek. Jego zastępcą jest mały, złośliwy wezyr Iznogud, który na początku każdego odcinka łamie sobie głowę jakby tu „zostać kalifem w miejsce kalifa”. Wraz ze swoim „wiernym zausznikiem”, średnio inteligentnym Pali Bebehem, snuje co rusz karkołomne i absurdalne plany realizacji swoich zamiarów i oczywiście podejmuje też próby wprowadzenia ich w życie. Ale cały otaczający go świat zdaje się sprzysięgać przeciwko niemu – jego knowania prowadzą zawsze do tego, że pada ofiarą swoich własnych spisków. Na nic zdają się wcześniejsze testy przeprowadzane na bogu ducha winnym Pali Bebehu. I tak w skrócie wygląda scenariusz praktycznie każdego odcinka „Przygód wielkiego wezyra Iznoguda”. Wiemy o tym doskonale, ale i tak nam to nie przeszkadza.