Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frazer Irving. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frazer Irving. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 marca 2022

Siedmiu Żołnierzy

100% Morrisona w Morrisonie


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przybyło „Siedmiu żołnierzy”. Jeśli jesteś fanem Granta Morrisona, pokochasz ten komiks. Jeśli nie lubisz jego twórczości, znienawidzisz ten komiks. A jeśli w ogóle nie znasz dokonań Szalonego Szkota, wpadniesz w głęboką konsternację.

W 2002 roku Grant Morrison wpadł na pomysł stworzenia grupy trzecioligowych superbohaterów DC Comics. Takich jeszcze nie do końca opatrzonych, przewijających się gdzieś od czasu do czasu na trzecim planie. Dałoby to wiele możliwości narracyjnych – można wrzucać ich w wir naprawdę niebezpiecznych przygód i niebezpieczeństw, a nawet jeśli przydarzy się im coś strasznego to nikt nie będzie za bardzo po nich płakał. Wybrał siedmiu herosów z zamierzchłych lat i napisał „Siedmiu żołnierzy” – opowieść o grupie superbohaterów, której członkowie nigdy się ze sobą nie spotykają i – uwaga – nawet nie wiedzą o istnieniu pozostałych. Nazywanie ich „grupą” jest zatem sporym nadużyciem – choć jak się okazuje w finale… wcale nie! Dodatkowo wybrał nazwę grupy, nawiązującą do pewnej komiksowej ekipy z lat czterdziestych, do której należała pierwotna inkarnacja tylko jednego z najnowszych siedmiu żołnierzy! No tak, to jest właśnie „typowy Morrison”. Ale po kolei.

niedziela, 31 maja 2020

Wojna królów. Preludium

Słowem wstępu

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Czytanie „Wojny królów. Preludium”, bez znajomości choćby podstawowych informacji o tym, co działo się przedtem, może być dość wymagającym przedsięwzięciem. Nie dlatego, że fabuła jest złożona – przeciwnie, jest prosta jak drut. Problemem może okazać się natłok bohaterów, miejsc, relacji między postaciami i licznych nawiązań do przeszłych zdarzeń. Zapowiedzi „Wojny królów” były już w omawianych niedawno w „Strażnikach galaktyki”, lecz aby w pełni cieszyć się fabułą „Preludium” i całego nadchodzącego eventu, powinniśmy znać przynajmniej dwa komiksy.

Pierwszym jest „X-Men. Mordercza geneza” Eda Brubakera, nawiązujący do jednego z najważniejszych wydarzeń w dziejach mutantów. Okazuje się, że historia walki pierwszej drużyny Charlesa Xaviera z „Żyjącą wyspą Krakoa” została zafałszowana. Aż do tej pory obowiązywała wersja z pierwszych numerów „Giant Size X-Men” z 1975 roku – Cyclops zabiera na Wyspę nowych rekrutów, czyli tak zwaną „drugą drużynę” i razem ratują pierwszą. Brubaker, po ponad trzydziestu latach, mówi, że było inaczej, a Profesor X jest kłamcą. Jako pierwsi próbę ratunku podjęli, wysłani przez zdesperowanego Xaviera, młodzi, niedoświadczeni mutanci dowodzeni przez Gabriela „Wulkana” – trzeciego, najmłodszego z braci Summers. Rzuceni na zbyt głęboką wodę, polegli – udało się przeżyć tylko Wulkanowi i Darwinowi (mutantowi o niesłychanych zdolnościach adaptacyjnych), którzy zahibernowani lądują na orbicie okołoziemskiej.