Komiks filmowy
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Czy wśród najróżniejszych konwencji komiksowych możemy wyróżnić coś takiego jak „komiks filmowy”? Chodzi o kinowe kadrowanie, filmową narrację i wielkie, imponujące rozmachem ilustracje. Jeśli miałbym na szybko wskazać twórców, którzy dokładnie wiedzą, o co chodzi, bez wątpienia wybrałbym Matza i Xaviera.
Cztery komiksy autorstwa wspomnianego duetu wydało u nas Lost in Time. Pierwszy był „Wąż i kojot”, sensacyjno-awanturnicza opowieść o świadku koronnym w procesie mafijnym, który ukrywa się gdzieś w amerykańskim interiorze. Potem przyszła pora na dwa tomy „Tanga”, komiksu o perypetiach dwójki facetów, którzy uciekają od przygód, ale tak nieudolnie, że te za każdym razem ich doganiają. Teraz mamy „Skarb widmo”, nowość wydaną we Francji w maju 2025 roku, której akcja toczy się w tym samym świecie co „Wąż i kojot”.



