Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liam Sharp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liam Sharp. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lutego 2024

Batman / Catwoman

 

Przerost formy nad treścią


Kolejny album inicjatywy „DC Black Label” i znowu Batman. I niech ktoś mi powie, że to Superman jest najpopularniejszym bohaterem DC Comics! No nie jest i chyba nigdy nie był. „Batman / Catwoman” podzieli czytelników – ba, podzielił mnie samego dość zdecydowanie. I teraz najlepsze – to właściwie nie jest komiks o Batmanie. Do rzeczy zatem…

W 2016 roku zakończył się pięcioletni epizod wydawniczy w DC Comics zwany „The New 52”. Rozpoczęło się „DC Rebirth” i większość regularnych serii otrzymało nowy zespół kreatywny. „Batman” przypadł w udziale Tomowi Kingowi, znanemu wtedy chociażby z ciepło przyjętego „Szeryfa Babilonu” i genialnego „Visiona”. King zmienił podejście swego poprzednika Scotta Snydera – wpadł na pomysł, że uwikła Bruce’a Wayne’a i Selinę Kyle w romans. Miało nawet dojść do ich ślubu, ale DC w ostatniej chwili zablokowało ten pomysł. Na początku 2020 roku Tom King przekazał pałeczkę Jamesowi Tynionowi IV i zajął się kilkoma innymi projektami, ale wizja wielkiej miłości Kotki i Nietoperza musiała się kiedyś urzeczywistnić. Między lutym 2021 a sierpniem 2022 roku ukazała się dwunastoodcinkowa seria limitowana „Batman/Catwoman”, mająca niejako podsumować kilkuletni run Kinga w „Batmanie” i przyjrzeć się dokładnie wzajemnej relacji wspomnianych dwóch postaci.

wtorek, 27 czerwca 2023

Deadpool Classic. Tom 7

Dużo kobiet!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Joe Kelly ukształtował Deadpoola w latach dziewięćdziesiątych – mieliśmy okazję czytać jego scenariusze aż w pięciu pierwszych tomach „Deadpool Classic”. Tom szósty zebrał odcinki Christophera Priesta, poprowadzone trochę inaczej – i w moim odczuciu lepiej. A teraz tom siódmy – pisze kolejny scenarzysta, Jimmy Palmiotti.

Palmiotti zaczął od krótkiej przygody Wade’a Wilsona, zamieszczonej pierwotnie w dwudziestym ósmym numerze „X-Men Unlimited” z września 2000 roku. Bardzo dziwny to odcinek, niby wariacja na temat „Sin City” Franka Millera, ale jakaś taka skrajnie poważna i ponura. To jest inny Deadpool niż ten, którego znaliśmy do tej pory. Poczucia humoru za grosz, ale to chyba miało tak być. W każdym razie oprócz pewnej zabawy nie swoją konwencją, Palmiotti zaznacza już tutaj wokół czego (kogo) kręcić się będą jego fabuły. No, wokół kobiet!

czwartek, 24 marca 2022

Green Lantern. Tom 4. Ultrawojna

Srebrna Era jest tu!

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Hal Jordan, najsłynniejsza ziemska Zielona Latarnia, znowu nie żyje. I jak to zwykle w komiksach bywa, objawia się czytelnikom w eterycznej postaci w pelerynie i kapturze obowiązkowo rzucającym cień na jedno oko. Grant Morrison znowu szaleje – „drugi sezon” jego „Green Lantern” nabiera tempa. Nadchodzi Ultrawojna!

Trzeci zbiorczy tom najnowszej serii o przygodach Hala Jordana zakończył się brutalnym atakiem sił Antywersum na Szpital Orbitalny, w którym nasz bohater dochodził do siebie po walce z Hiperrodziną. Agresja „antymaterialnych” była jednak tylko preludium do wydarzenia o wiele bardziej przerażającego, zapowiadanego zresztą stopniowo w pierwszych sześciu odcinkach „Green Lantern. Season Two”, składających się na trzeci tom. Hal Jordan nie może pozwolić sobie na bycie martwym zbyt długo – nadciąga bowiem Ultrawojna, czyli „wojna wszystkiego ze wszystkim”. 

czwartek, 26 sierpnia 2021

Green Lantern. Tom 3. Blackstars

Alicja w Krainie Kwasów


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.


Hal Jordan, najsłynniejsza ziemska Zielona Latarnia, już raz w swojej historii zszedł na złą drogę. Wówczas prawie doszło do końca świata – opowiadał o tym „kryzys” z 1994 roku, zatytułowany „The Zero Hour”. Teraz, po ponad ćwierćwieczu, widzimy, że z Halem znów dzieje się coś niedobrego. Oto „Green Lantern. Blackstars”, komiks lekko szalony i na pewno niecodzienny. Scenarzysta, Grant Morrison, jest w swoim żywiole – podobnie zresztą jak jego towarzysze rysownicy.

Nie możemy zacząć czytać „Green Lantern. Blackstars” bez znajomości dwóch poprzednich komiksów o przygodach Hala Jordana. W 2020 roku Egmont wydał „Galaktycznego stróża prawa” oraz „Dzień, w którym spadły gwiazdy”. Jest to dwutomowa kolekcja dwunastu odcinków serii „Green Lantern”, którą za oceanem wydawano dokładnie od stycznia do grudnia 2019 roku – za scenariusz wszystkich odcinków również odpowiadał Grant Morrison. Co się tam wyprawiało! Hal Jordan początkowo wykonywał zadanie zinfiltrowania tajemniczej, kosmicznej grupy terrorystów zwanej Blackstars – dowodzący nimi Kontroler Mu miał wielkie plany co do przerobienia całego wszechświata na swoją modłę. Poszło, jak to zwykle bywa, aż za dobrze – zagrożenie zawisło nad całym Multiwersum DC Comics. W czasoprzestrzeni powstała wielka wyrwa, przez którą do naszego świata zaczął przenikać wszechświat z antymaterii – „Antywersum”. Hal Jordan i jego towarzysze walczyli naprawdę rozpaczliwie – na nic to się zdało. Pod koniec drugiego tomu dowiedzieliśmy się, co jest tak naprawdę celem Blackstars i Kontrolera Mu, a nasz bohater skończył marnie.

czwartek, 19 listopada 2020

Green Lantern. Tom 2. Dzień, w którym spadły gwiazdy

Kosmos DC według Morrisona

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Gdy pod koniec 2018 roku okazało się, że za tworzenie przygód Hala Jordana, najsłynniejszej ziemskiej Zielonej Latarni, zabiera się Grant Morrison, czytelnicy Detective Comics byli równie podekscytowani, co zaniepokojeni. Dwanaście odcinków pierwszej serii rozłożono idealnie na dwanaście miesięcy 2019 roku. Koneserzy i najwięksi twardziele wśród fanów DC jakoś dawali radę nadążać za fabułą – nowicjusze odpadali w przedbiegach.

Wydany w marcu 2020 w Polsce roku pierwszy tom zbiorczy, zatytułowany „Green Lantern. Galaktyczny stróż prawa”, zawierał sześć pierwszych odcinków runu Granta Morrisona. Hal Jordan „zdradził” Korpus i przystąpił do Blackstars – grupy będącej tak naprawdę antytezą Zielonych Latarni. Ich przywódca, znany jako Kontroler Mu, reprezentant złowrogiej kosmicznej rasy, będącej w konflikcie ze Strażnikami Wszechświata z planety Oa, chce zniszczyć całe uniwersum. A właściwie przerobić je na swoją modłę. Hal Jordan musi zinfiltrować Blackstars i pokrzyżować ich plany – użycie tak zwanego „urządzenia ostatecznego” może nieodwołalnie zmienić wszechświat. Jako „Blackstar Parallax” dołącza do kosmicznych superprzestępców – pierwszy tom kończy się tragicznymi wydarzeniami, po których zdezorientowany czytelnik nie wie za bardzo, co się właściwie wydarzyło.

czwartek, 8 października 2020

Green Lantern. Tom 1. Galaktyczny stróż prawa

Nie dla zielonych czytelników


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Grant Morrison zawsze budził skrajne emocje. Jego „Doom Patrol” jest uwielbiany lub równany z ziemią – obok tego komiksu nie przechodzi się obojętnie. Najnowsza seria, „The Green Lantern”, której scenariusze tworzy samodzielnie Szalony Szkot też będzie polaryzować czytelników – przygody Hala Jordana, działającego teraz jako kosmiczny policjant, wystawiają odbiorcę na poważną próbę.

Pierwszy odcinek „The Green Lantern” Granta Morrisona, z rysunkami Liama Sharpa, ukazał się za oceanem w styczniu 2019 roku. Seria ta jest spadkobierczynią dwóch poprzednich, zakończonych pod koniec 2018 roku – „Hal Jordan and the Green Lanterns Corps” Roberta Vendittiego oraz „Green Lanterns”. Głównym bohaterem runu Morrisona jest Hal Jordan, najsłynniejsza ziemska Zielona Latarnia – strażnik sektora 2814.1. Hal przebywa właśnie na Ziemi, a jego pierścień mocy jest całkowicie rozładowany – traf chciał, że niedaleko miejsca jego pobytu rozbija się statek z inną Zieloną Latarnią (to chyba już jest tradycją). Ciężko ranny kosmita, przypominający trochę jakiegoś stwora zastygłego w bursztynie („przekaż moim roztworom protokryształów, że bardzo je kocham”), zleca Halowi misję powstrzymania trzech złoczyńców, którzy dali właśnie nogę z rozbitego statku. Halowi wiatr zaczyna w końcu wiać w plecy – pierścień naładowany, kosmos stoi otworem, a planeta Oa, na której znajduje się źródło mocy Zielonych Latarni, wzywa go do siebie.