Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Mutants. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Mutants. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2024

New Mutants

Superheroizm psychodeliczny


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Najsłynniejszą superbohaterską grupą mutantów Marvela od zawsze była i jest X-Men. Tego nikt nie podważa, w końcu Chris Claremont (ale nie tylko) wywindował pod koniec dwudziestego wieku popularność Cyclopsa i spółki na poziom niespotykany. Ale oprócz X-Men istniały i istnieją też inne grupy – dziś zajrzymy do najlepszego okresu jednej z nich, drugiej po X-Men według chronologii założenia. Poznajmy Nowych Mutantów z czasów, gdy rysował ich sam Bill Sienkiewicz.

W 1980 roku Chris Claremont i John Byrne wywołali w świecie mutantów prawdziwe trzęsienie ziemi. „Dark Phoenix Saga”, rzecz, od której TM-Semic rozpoczęło wydawanie „X-Men” w Polsce, poruszyła fanów. Czytelnicy chcieli więcej mutantów i Marvel musiał im ich dostarczyć. Chris Claremont i Bob McLeod wpadli na pomysł, aby powołać do życia drugą grupę złożoną z nosicieli genu X i nazwać ją według pierwotnego pomysłu Stana Lee – „The Mutants”. Skończyło się na „The New Mutants” – pierwszy odcinek nowej serii był gotowy w połowie 1982 roku. Szefostwo Marvela pokrzyżowało nieco szyki autorom i kazało przerobić ten zeszyt na czwarty odcinek „Marvel Graphic Novel” – istniała bowiem obawa, że twórcy tego akurat tytułu nie wyrobią się na czas. Powiększony format, lepszy papier, kilka dodatkowych stron – w czwartym numerze kwartalnika, wydanym w listopadzie 1982 roku, czytelnicy poznali pierwsze przygody Nowych Mutantów.