Uprzedzam, że poniższy tekst jest jednym wielkim spojlerem i przeznaczony jest dla osób, które przeczytały już „Gniazdo światów”.
Tabu i fatum
Gavein (Dawid) i jego żona Ra Mahleine (Magda) przybywają do krainy zwanej Davabel, jako obowiązkowi imigranci. W powieściowym świecie Huberatha istnieją cztery takie krainy - mieszkańcy świata zobowiązani są (bez autorskiego tłumaczenia tego, co ich tak naprawdę do tego zmusza i jakie byłyby konsekwencje złamania tego nakazu) do cyklicznych zmian krain swojego pobytu. Życiem ludzi zamieszkujących świat rządzą też inne - może nie tyle absurdalne, co podejrzanie ochoczo przestrzegane – narzucone z góry reguły: każdy posiada Imię Ważne, określające sposób w jaki umrze, wszyscy trzymają się zasad zawierania małżeństw kastowych i życia w posegregowanym rasowo społeczeństwie. Zaraz po przybyciu Gaveina do Davabel, rozpoczyna się festiwal śmierci – ludzie, którzy mieli w jakikolwiek sposób do czynienia z głównym bohaterem, umierają. Szerzy się plotka o nadnaturalnych mocach Gaveina, na życie „Dawida Śmierci” czyhają już nie tylko zwykli mieszkańcy przerażeni tym, że sami mogą umrzeć, ale i aparat państwowy. Śmierć krążąca nad głową Gaveina zaczyna dobierać się do jego ukochanej – Ra Mahleine zapada na śmiertelną chorobę.
Tymczasem jeden z kolegów Gaveina zaczyna czytać książkę pod tytułem Gniazdo światów. Książka ta zawiera wyjaśnienie tajemnicy świata, w którym żyje Gavein – bohaterowie Gniazda światów też muszą podróżować między krainami (tylko że częściej i między ich większą ilością), też mają Imiona Ważne (tylko bardziej szczegółowe), też czytają Gniazdo światów (ilość egzemplarzy książki rośnie wraz z kolejnym „zagnieżdżeniem świata”). I ta iteracja idzie w dół o kilka poziomów, szkatułkowe światy są po prostu fabułami książek, które czyta ktoś z wyższego poziomu.