Jeden duży, drugi mały
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Lost in Time tym razem po amerykańsku. Komiksowy zbiór „Fafhrd i Szary Kocur” przenosi nas do fantastycznego świata z opowiadań samego Fritza Leibera, których publikacje rozpoczęły się już w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Dziś przeczytamy jednak ich komiksowe adaptacje – znajomość starych tekstów Leibera nie jest oczywiście wymagana, ale pozwala spojrzeć na zbiór od Lost in Time w nieco inny sposób.
Usystematyzujmy najpierw kilka rzeczy. Fritz Leiber pisał przygody Fafhrda i Szarego Kocura przez pół wieku – między 1939 a 1988 rokiem. Obaj bohaterowie są łotrzykami żyjącymi w fantastycznym świecie o nazwie Nehwon, a dokładnie w wielkiej metropolii nazywanej Lankhmarem. Miasto owo jest, jak wiele innych fantastycznych, literackich miast, osadzone w realiach quasi–średniowiecza – choć tu akurat da się również wyczuć klimat czasów późnego Cesarstwa Rzymskiego. Lankhmar, oprócz zwykłych obywateli, zamieszkują też najróżniejsze indywidua – sekciarze, awanturnicy, damy lekkich obyczajów, złodzieje, rozrabiaki i łotrzykowie. Wielki, ponad dwumetrowy, zazwyczaj spokojny i małomówny Fafhrd i stanowiący w pewnym stopniu jego przeciwieństwo niski, wygadany, energiczny i nieostrożny



