Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walter Tevis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Walter Tevis. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 lutego 2017

Człowiek, który spadł na Ziemię

Małpy w muzeum

Na podstawie dwóch wydanych w Polsce Artefaktów Maga możemy wysnuć wniosek, że Walter Tevis to pisarz wyjątkowo mocno opierający proces pisania powieści na własnych przeżyciach i stanach emocjonalnych. Przedrzeźniacz był nie tylko dystopią punktującą bezmyślny hedonizm i trywialność społeczeństwa lat siedemdziesiątych. Była to również opowieść-metafora, gdzie sopor, związek tłumiący uczucia i dający fałszywe zadowolenie, symbolizował kajdany uzależnienia, które Tevis dopiero co zrzucił. A czym jest Człowiek, który spadł na Ziemię

Na powierzchni naszego czytelniczego zbiornika interpretacyjnego widać refleksy, które układają się w historię przybysza z planety Anthea, który spada na Ziemię gdzieś w Stanach Zjednoczonych w roku 1984. Od czasów współczesnych Tevisowi mineło dwadzieścia jeden lat. Mamy do czynienia z wizją rzeczywistości przedstawioną jako wypadkowa dwóch tendencji rozwojowych –  to świat w uścisku spotęgowanej zimnej wojny i skażony wirusem zmian społeczno-kulturalnych, które stanowią zarzewie katastrofy z Przedrzeźniacza. Kosmita przybiera imię Thomas Jerome Newton, wtapia się w amerykańskie społeczeństwo i zakłada przedsiębiorstwo, które stosując technologię wyprzedzającą o epokę najnowsze osiągnięcia ludzkiej nauki, generuje fortunę. Antheańska cywilizacja stoi na zdecydowanie wyższym stopniu rozwoju niż ziemska, zatem droga do sławy i bogactwa jest szybka i łatwa. Newton ma Plan, stworzony na fundamencie szczytnych ideałów, wydających się być takimi, które nigdy nie sięgną bruku.

sobota, 12 listopada 2016

Przedrzeźniacz


Wydrążeni Ludzie

Głównym czynnikiem napędzającym rozwój technologii jest niewątpliwie skłonność człowieka do ułatwiania sobie życia. Od zarania dziejów, od rewolucji neolitycznej nasza rasa rozwija siebie i doskonali swoje narzędzia w jednym celu - aby przełamać linie oporu stawiane przez naturę i żyć po prostu wygodnie, dostatnio i w błogim zadowoleniu. Walter Tevis w powieści Przedrzeźniacz pokazuje wizję świata, w którym to dążenie przyniosło efekty w stopniu, o którym chyba nikomu się nie śniło.

W XXV wieku ludzkość pozbyła się już wszelkich niedoborów materialnych, technologia rozwinęła się do tego stopnia, że ludzie nie pracują - robią to za nich roboty. Potrzeby fizyczne zaspokojone, można oddać się przyjemnościom. Ale coś jeszcze przeszkadza - bo przecież nie tylko dyskomfort wynikający z oporu natury wobec naszego hedonizmu jest nam niemile widziany. Chcemy być również wolni od trosk, zmartwień i dyskomfortu psychicznego. Nic prostszego - wspaniali naukowcy wynaleźli sopor, środek tłumiący emocje i wprowadzający człowieka w stan apatii wobec otoczenia. Administrację, produkcję, służbę publiczną oddano w ręce robotów, szczytowego osiągnięcia technologii człowieka. Nie ma nauki, szkolnictwa, sztuki, literatury, nikt nie umie czytać. Wprowadzono prawa Poszanowania Prywatności, mające na celu raz na zawsze rozwiązać tzw. "dylemat jeża", czyli paradoks dążenia ludzi do bycia razem, co skutkuje jednak ciągłym wzajemnym ranieniem się i cierpieniem. Ludzie zamykają się coraz bardziej we własnych mini-światach, przyrastają do fotela przed telewizorem, nie dbając o rozwój intelektualny. Bo po co?