Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Denny O'Neil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Denny O'Neil. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2024

Batman Ziemia niczyja. Tom 3. Walka o Gotham

„Batman” bez Batmana


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Egmont kontynuuje największy jak do tej pory event uniwersum Batmana – „Ziemię niczyją”. Nazwa jest nieco myląca, bo wydany właśnie trzeci tom zbiorczy w oryginale nosił tytuł „Road to No Man’s Land”, a właściwa „Ziemia niczyja” zacznie się w tomie czwartym – ale większego znaczenia to nie ma. Gotham, zdewastowane całkowicie trzęsieniem ziemi, przyjąć ma właśnie drugi, równie niszczycielski cios.

Dwa pierwsze tomy „Ziemi niczyjej” kontynuowały wydarzenia „Epidemii” i „Dziedzictwa” – eventów jakże istotnie wpływających na status quo mrocznego miasta. Pierwszy tom, pod tytułem „Kataklizm”, rozwalił ten nienaruszalny stan rzeczy w drobny mak – trzęsienie ziemi o sile 7,6 stopni w skali Richtera zrównało Gotham z ziemią. Drugi, czyli „Wstrząsy wtórne”, opowiada o dramatycznej walce Batmana i jego towarzyszy o ocalenie jak największej liczby mieszkańców oraz o powolnym i nieuniknionym upadku miasta. Teraz, przy okazji „Walki o Gotham”, przyszła pora na ostatnią próbę powstrzymania totalnej zagłady – ostatnim gwoździem do trumny będzie planowane odcięcie zrujnowanej i w połowie już opuszczonej metropolii od reszty kraju. „Ucieczka z Nowego Jorku” Johna Carpentera? No, mniej więcej.

niedziela, 7 lutego 2021

Daredevil. Tom 4

Po rewolucji


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Frank Miller nie myśli już chyba o wielkich, przełomowych dziełach komiksowych. Sprawia wrażenie twórcy, któremu wystarczy odcinanie kuponów od swej sławy. Warto zatem cofnąć się mocno w czasie do okresu, w którym rządził i dzielił w Marvelu (i nie tylko). Po rewolucji w „Daredevilu” opadł kurz i powstała nowa jakość – nic dziwnego zatem, że Frank Miller po krótkiej przerwie wrócił do jednego ze swoich ulubionych bohaterów.

Ale zanim się temu przyjrzymy, musimy na chwilę udać się jeszcze bardziej w przeszłość – do lutego i marca 1979 roku. Wtedy to młody i nieopierzony Frank Miller zastąpił Jima Mooneya w dwóch numerach komiksu „Peter Parker. The Spectacular Spider-Man”. To właśnie tu narysował Daredevila po raz pierwszy. Śmiałek i chwilowo oślepiony człowiek-pająk ścigają złoczyńcę, który każe nazywać się „Zamaskowanym Zakapiorem” (tak, naprawdę!). To taka typowa, nieco naiwna i banalna historia z zamierzchłych czasów Marvela – standardowa superbohaterszczyzna Brązowej Ery. Ale ziarno zostało zasiane – postać Diabła z Hells Kitchen tak spodobała się Millerowi, że postanowił zrobić wszystko, aby narysować ją ponownie. I to właśnie dzięki temu bardzo udanemu występowi zaproponowano mu pracę właśnie przy „Daredevilu”.