Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baltimore. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baltimore. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2026

Lady Baltimore. Tom 1. Królowe czarownic

Trochę na siłę


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mike Mignola uwielbia wysyłać swoich bohaterów na polowania. Najczęściej to oni występują w roli łowców, choć czasem role się odwracają. Potwory, które szczególnie mocno zasiedliły kreowane przez niego uniwersa, często przejmują inicjatywę w tej wspólnej „zabawie”. W najnowszej serii Egmontu na polowanie rusza kobieta, nieustraszona łowczyni czarownic.

Najbardziej znanym uniwersum Mike’a Mignoli jest oczywiście świat „Hellboya” i „B.B.P.O.”. Równolegle z nim rozwijano inny – „Outerverse”, którego podstawowe założenia zbudował Mignola, ale za scenariusze odpowiadał głównie Christopher Golden, jego dobry kolega. Egmont wydał w ostatnich latach dwa opasłe tomy zawierające kompletne przygody lorda Henry’ego Baltimore’a oraz pojedynczy, chyba największy objętościowo, zbiór wszystkich odcinków serii „Joe Golem”.

czwartek, 25 stycznia 2024

Baltimore. Tom 2

Hellboy 2.0


Lord Henry Baltimore poluje na władcę wampirów, czyli przerażającego Haigusa. Tak było przynajmniej w pierwszym tomie jego przygód, wydanym przez Egmont pół roku temu. Pod koniec 2023 roku otrzymaliśmy tom drugi, w którym… dzieje się już coś innego. 

Seria „Baltimore” liczy sobie czterdzieści jeden odcinków, wydanych w latach 2010-2017. Jest to komiksowa wersja bogato ilustrowanej powieści autorstwa Christophera Goldena, powstałej na bazie pomysłu Mike’a Mignoli (on sam wykonał ilustracje do powieści). Pierwszy tom „Baltimore” zawiera dwadzieścia odcinków, czyli tak naprawdę połowę serii. Były żołnierz powracający z frontu Wielkiej Wojny lat 1914-1918 rusza w pościg za wampirem, który zabił jego żonę. Całkiem sam przemierza zdewastowaną Europę, rażoną wielką zarazą wampiryzmu i pragnie jednego – zemsty! Towarzyszy mu tylko wielkie poczucie winy – Haigus zdaje się sugerować, że Baltimore przyczynił się w pewien sposób do rozpowszechnienia zarazy. Tom pierwszy to pewna zamknięta całość – skoro czytasz recenzję drugiego to zapewne wiesz, że zemsta się dokonała.

niedziela, 13 sierpnia 2023

Baltimore. Tom 1

Śmierć jest lekarstwem


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Komiksy ze świata „Mignolaverse” są tak bardzo charakterystyczne fabularnie i graficznie, że podczas lektury kolejnych albumów, możemy czasem odnieść wrażenie obcowania z czymś, co już wcześniej kilka razy czytaliśmy. Mimo to „Helboya” i „B.B.P.O” czyta się zawsze z równym zainteresowaniem. I tak samo jest w przypadku „Baltimore”, kolejnego komiksu utrzymanego w podobnej estetyce, choć nie należącego już do tego samego uniwersum.

Mike Mignola w pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku wpadł na pomysł opowieści o pewnym żołnierzu z czasów Wielkiej Wojny ścigającym wampiry po zdewastowanej, rażonej śmiertelną zarazą Europie. Ale nie widział jej w postaci komiksu – raczej jako powieść bogato ilustrowaną własnymi (oczywiście) grafikami. Wydana została w 2007 roku jako „Baltimore, or, The Steadfast Tin Soldier and the Vampire” – napisał ją Christopher Golden, dobry kumpel Mignoli. W 2010 roku, nakładem Dark Horse Comics, zaczęła wychodzić w odcinkach jej komiksowa adaptacja – za scenariusz odpowiadał znowu Golden, ale do rysowania zaproszono Bena Stenbecka. Mike Mignola nie miał na to czasu – „Hellboy” osiągnął wówczas apogeum popularności. „Baltimore” składa się z czterdziestu jeden zeszytów wydanych między 2010 a 2017 rokiem – pierwszy tom Egmontu zawiera dwadzieścia. Taka zawartość to dobry i jedyny możliwy wybór – połowa serii zamyka się w pewną całość zarówno pod względem fabularnym, jak i graficznym.