Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason Latour. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jason Latour. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2026

Wolverine według Jasona Aarona. Tom 3

Chaotyczny i opętany


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom przygód Rosomaka autorstwa Jasona Aarona składa się z dwóch kilkuodcinkowych historii. Różnią się one od siebie tak bardzo jak tylko możliwe – pierwsza jest zabawna, trochę karykaturalna i umowna; druga poważna, mroczna jak dusza głównego bohatera i piekielne czeluście. 

Poprzedni tom zakończył serię „Wolverine. Weapon X” – był październik 2010 roku i dopiero co udało się zażegnać wielkie niebezpieczeństwo ze strony Deathlocków przybyłych z odległej przyszłości. Zaraz potem rozpoczęła się czwarta seria nosząca tytuł „Wolverine” – w listopadzie Rosomak dosłownie zstąpił do piekieł. W tym samym czasie wydawnictwo Marvel postanowiło połączyć siły naszego bohatera z tymi należącymi do przyjaznego pajączka z sąsiedztwa. Sześcioodcinkowa seria „Astonishing Spider-Man & Wolverine” przenosi Rosomaka i Pająka – uwaga! – do czasów, w których wielka asteroida uderzyła w Jukatan i zakończyła erę dinozaurów. Omawiany dziś album łączy te dwie niezbyt pasujące do siebie historie – piekielną grozę i opętanie z chaotyczną historią w stylu filmowego „Efektu motyla” z 2004 roku.

niedziela, 23 marca 2025

Bękarty z Południa

Piekło. Jedno wejście, wyjścia nie ma.


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


„Kocham Południe. Ale są chwile, kiedy się go boję, kiedy przeraża mnie do szpiku kości” – tak w przedmowie do „Bękartów z południa” pisze scenarzysta, Jason Aaron. Południe jest bardziej pierwotne, uduchowione, nienawistne, poranione i nawiedzone niż reszta kraju. Dziś udamy się do hrabstwa Craw w Alabamie – miejsca skupiającego wszystkie te cechy, czyli do swego rodzaju Południa w pigułce.

czwartek, 2 września 2021

Punisher MAX. Tom 10

Kropka nad i


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dotarliśmy w końcu do ostatniego, dziesiątego tomu „Punisher MAX” od Egmontu. Po pasjonującej, długiej opowieści ze scenariuszem Jasona Aarona i rysunkami Steve’a Dillona, którą poznaliśmy w tomach ósmym i dziewiątym, dostaniemy teraz mnóstwo króciutkich, nie powiązanych ze sobą fabularnie odcinków. Stawiamy kropkę nad i.

Tom dziesiąty to prawdziwe zatrzęsienie scenarzystów i rysowników. Najpierw sześć strzałów sygnowanych logiem „Punisher MAX”, wydanych między sierpniem 2009 a październikiem 2010 roku. Frank rozprawi się z bestiami kręcącymi filmy „snuff” na szczycie ekstremalnie strzeżonego wieżowca; dorwie płatną zabójczynię i jej pamiętniki; pojedzie na wakacje do Walii, gdzie skorumpowany oddział S.A.S. handluje narkotykami przywiezionymi z Afganistanu; rozjedzie swym wozem bojowym gang motocyklowy i zainspiruje dwóch kolesi w jednych z najlepszych odcinków całego zbioru. Pierwszym natchnionym będzie księgowy-everyman Joe, szukający po kłótni z żoną pocieszenia w salonie masażu „Happy Ending” a drugim obrzydliwy psychopata – każdemu z nich spotkanie z Pogromcą przyniesie dokładnie to, na co zasłużyli.

sobota, 14 sierpnia 2021

Skalp

Piliście coś chłopcy? A co innego można tu robić?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Nieistniejące już „DC Vertigo” było kuźnią znakomitych projektów komiksowych. Pomysł na jeden z nich powstał w głowie Jasona Aarona, amerykańskiego scenarzysty komiksowego, który na początku dwudziestego pierwszego wieku starał się o pracę w wydawnictwie Detective Comics. Sześćdziesięcioodcinkowa historia, zatytułowana „Scalped”, jest jednym z jego najwcześniejszych i najlepszych komiksów – brutalny thriller, współczesny antywestern, wstrząsający dramat i analiza problemów rdzennej społeczności Ameryki. Dziś udamy się do Dakoty Południowej, do rezerwatu Prairie Rose.

Pierwowzorem „Skalpu” były przygody starego, zapomnianego bohatera DC, znanego jako „Scalphunter”. Pulpowe, niezbyt poważne, rozrywkowe perypetie Briana Savage’a – białego człowieka, wychowanego przez Indian. Brian przeżył nawet „Kryzys na nieskończonych ziemiach” i przestał istnieć dopiero, gdy powstało „Nowe DC” – Aaron postanowił wykorzystać podstawowe założenia „Scalphuntera” i wzorem innych twórców „DC Vertigo” zrobić coś na poważnie, dla wymagającego, dorosłego odbiorcy. Inspirował się też trochę biografią Leonarda Peltiera, indiańskiego działacza, członka Ruchu Indian Amerykańskich, który został skazany na dożywocie w wielce kontrowersyjnych okolicznościach. W 1975 roku, podczas strzelaniny w rezerwacie Pine Ridge, zabił rzekomo dwóch agentów FBI, w efekcie czego doszło do masowej interwencji policji i obławy na członków Ruchu. Jason Aaron w znakomity sposób opowiada o tych wydarzeniach w „Skalpie” – inny rezerwat, inne postacie, ale wiadomo o co chodzi.