Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roger. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2024

Jazz Maynard. Tom 3

Żadna dziura nie jest dość głęboka


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Najtrudniej uciec od przeszłości. Tytułowy bohater serii „Jazz Maynard” przekonuje się o tym boleśnie w najnowszym trzecim tomie, wydanym przez Non Stop Comics. Choć w sumie nie jest to trzeci tom, lecz siódmy odcinek. I to trzeba wyjaśnić.

„Jazz Maynard” ukazał się w Polsce w dwóch trzyodcinkowych tomach zbiorczych, kolejno w 2019 i 2020. Pierwszy był „Trylogią barcelońską” a drugi „Trylogią islandzką” – od miejsc, w których działy się obie opowieści. Autorzy komiksu, podpisujący się pseudonimami Raule i Roger, zakończyli „Trylogię islandzką” w roku 2017 i po dwóch latach wydali siódmy odcinek serii opatrzony podtytułem „Live in Barcelona”. I historia się urywa. Non Stop Comics postanowiło nie czekać i wydać po prostu to, co jest. Więc mamy – trzeci tom „Jazza Maynarda” o trzykrotnie mniejszej objętości niż poprzednie.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Jazz Maynard. Tom 2

Męskie granie

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Non Stop Comics wydało przed rokiem trzy pierwsze odcinki serii „Jazz Maynard” w jednym zbiorczym tomie, zatytułowanym „Trylogia barcelońska”. Teraz przyszła pora na kolejny tryptyk, „Trylogię islandzką”, zbierający części od czwartej do szóstej. Zmieniamy klimat – ale tylko w znaczeniu meteorologicznym, bo drugi tom dostarcza czytelnikom dokładnie to samo, co pierwszy.

Tytuł albumu wprowadza w błąd. Powinien brzmieć „Zakończenie tetralogii barcelońskiej i dylogia islandzka”. Czwarty odcinek „Jazza Maynarda” to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z odcinka trzeciego – tak naprawdę dopiero tutaj mamy podsumowanie i zamknięcie poprzedniej historii. Oto Jazz Maynard, trębacz jazzowy, mistrz sztuk walki, włamywacz dżentelmen, niepoprawny zawadiaka i łobuz, wyglądający jak Adrien Brody grający w ekranizacji „Cowboya Bebopa”. To wychowanek barcelońskich ulic, ale tych pokazanych w „Biutiful” Iñárritu a nie w „Vicky Cristina Barcelona” Woody’ego Allena. Uciekł przed laty z piekła dzielnicy El Raval za ocean, ale przegrał z bezlitosnym przyciąganiem dawnego życia. Tom pierwszy skończył się w momencie poważnych rozliczeń z przeszłością.

czwartek, 13 czerwca 2019

Jazz Maynard. Tom 1

Hiszpańska manga

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Dziś wybieramy się do Hiszpanii. Pierwszy tom komiksu „Jazz Maynard”, opatrzony podtytułem „Trylogia Barcelońska”, jest historią pewnego młodego, bardzo utalentowanego muzyka, który szybko zdradza nam swoje inne, niesamowite talenty. Thriller, kryminał, akcja, „heist movie”, sztuki walki, a wszystko to w charakterystycznym stylu japońskiej mangi. Zdecydowanie dla dorosłych.

Mamy trzech kumpli, którzy wychowywali się w jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Barcelony – El Raval. Doskonali złodzieje, mistrzowie sztuki przetrwania, przestępcy – ale honorowi. Jeden z nich, tytułowy Jazz Maynard, skorzystał z jednej z niewielu okazji, jakie dało mu życie i wyrwał się do Nowego Jorku, gdzie miał nadzieję wyjść na prostą. Niestety grawitacja El Raval okazała się zbyt silna – po uratowaniu swojej, przybyłej do Ameryki jego tropem, siostry z koszmarnego nowojorskiego burdelu, musi salwować się ucieczką. W Barcelonie czeka już na niego cała uporczywie wypierana przeszłość.