Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harold Schechter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harold Schechter. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2026

Doktor bezwartościowy

Słyszeliście, co zrobił doktor Wertham?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Fredric Wertham, czyli Friedrich Ignatz Wertheimer, urodzony pod koniec dziewiętnastego wieku w Norymberdze, znawcom i historykom komiksu jest bardzo dobrze znany. Napisana przez niego książka „Seduction of the Innocent”, w której badał negatywny wpływ komiksu na młodzież, była jedną z przyczyn powołania niesławnego „Comics Code Authority” – skrajnej cenzury całego medium. Dziś czytamy komiks (!) o życiu doktora Werthama, zwanego czasem „Dr. Werthless”.

Autorami komiksu są twórcy już nam znani – Harold Schechter i Eric Powell. To ich dziełem był wydany cztery lata temu komiks „Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?”. Wstrząsająca opowieść o jednym z najsłynniejszych morderców dwudziestowiecznej Ameryki stawiała postać człowieka-potwora w centrum narracji. Teraz również zetkniemy się (i to z kilkoma) przerażającymi mordercami, ale narracyjne reflektory skierowane będą na lekarza psychiatrii, który próbował zgłębić tajemnice ludzkiego umysłu. Tytułowy „Doktor bezwartościowy” chciał wiedzieć, czy przemoc zakodowana jest w ludzkim DNA, czy w głównej mierze przyczyniają się do niej czynniki zewnętrzne. Harold Schechter opowiada historię życia Werthama, zaczynając od samych początków jego kariery. Od zainteresowania psychologią i psychiatrią, poprzez podróż do Stanów Zjednoczonych i wyboistą drogę ku uznaniu w tamtejszym środowisku naukowym, aż do finalnego etapu, w którym doktor „Werthless” zajmował się analizą behawiorystyczną gwałcicieli, pedofilów, morderców i innych ludzkich bestii.

czwartek, 10 listopada 2022

Słyszeliście, co zrobił Eddie Gein?

Nie pamiętam, żebym kogoś zabił


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Seryjni mordercy paradoksalnie od zawsze fascynowali konsumentów popkultury. Budzili oczywiście trwogę, obrzydzenie, byli potępiani i oceniani jednoznacznie. Ale mimo to budzili zainteresowanie – popkultura wykorzystuje te motywy od bardzo dawna. Wydawnictwo KBOOM wydało właśnie komiks autorstwa profesjonalnego badacza i pisarza specjalizującego się w gatunku „true crime” – poznamy dzieje jednego z najbardziej przerażających morderców naszych czasów.

Buffalo Bill z „Milczenia owiec” ubierał się w skóry zdarte ze swych ofiar. Leatherface z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” nosił maski z odciętych twarzy. Norman Bates z „Psychozy” Roberta Blocha mordował w przebraniu własnej, nieżyjącej już, ale obecnej cały czas, matki. Twórcy wszystkich tych postaci inspirowali się historią Edwarda Theodore’a Geina, urodzonego w 1906 roku w Wisconsin. Ed Gein stał się niemal żywą legendą, straszydłem o ludzkiej twarzy, boogeymanem z miejskiej legendy. Nic dziwnego – pomimo tego, iż udowodniono mu zamordowanie tylko dwóch kobiet, uznany został za najpotworniejszego mordercę swoich czasów. W jego domu znaleziono krzesła z obiciami z ludzkiej skóry, naszyjniki z sutków, maski z ludzkich twarzy, kostiumy z wypreparowanej ludzkiej skóry, miski z czaszek i mnóstwo ludzkich szczątków. Ed Gein okazał się nie tylko mordercą, ale również nekrofilem i kanibalem. Ameryka zawrzała – twój sąsiad, „zawsze cichy i pomocny, który nie byłby w stanie zrobić niczego podobnego”, mógł być bestią i demonem.