Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś zabija dzieciaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś zabija dzieciaki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2026

Dom Slaughterów. Tom 6. Lazur

Coś zabija… przyjemność z lektury


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Spin-off serii „Coś zabija dzieciaki” odsunął się już fabularnie od swojej macierzy i dorobił się jak na razie sześciu tomów. Tak właściwie opowiada on naprzemiennie dwie historie – w numerach nieparzystych śledzimy poczynania niejakiego Rzeźnika, a w parzystych mamy „kolorowe” historie grozy powiązane ze sobą kilkoma postaciami.

„Kolorowe”? Tom drugi nosił tytuł „Szkarłat” i opowiadał o Edwinie Slaughterze, próbującym rozwiązać zagadkę makabrycznych morderstw w okolicach Jeziora Wisconsin. Tom czwarty to „Alabaster”, czyli perypetie „wabika” – małego chłopca wystawianego na przynętę podczas polowania na potwory. Omawiany dziś album sygnowany jest kolejnym kolorem – „Lazurem”. Oto Nolan, śledczy Lazurowych Masek, który musi rozwiązać tajemnicę niewyjaśnionych zgonów w kolejnych Domach Zakonu. Wspomniani bohaterowie poprzednich tomów zostają zaangażowani w śledztwo, choć nie jako pomocnicy Nolana, lecz raczej jako przedmioty dochodzenia. Coś zabija łowców… i wszystko wskazuje na to, że z tymi wszystkimi wydarzeniami mogą mieć coś wspólnego „totemy”, czyli specyficzne przedmioty należące do poszczególnych łowców.

wtorek, 5 maja 2026

Coś zabija dzieciaki. Tom 9

Trzecia faza


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Coś znowu zabija dzieciaki – tym razem po rocznej przerwie. James Tynion IV i Werther Dell’Edera wracają po raz kolejny do nastoletnich lat Eriki Slaughter, kiedy to terminowała już u jednej z łowczyń Domu Slaughterów – Jessiki. Stare tajemnice i nierozwiązane sprawy powracają – jak zwykle w najmniej odpowiednim momencie.

To już dziewiąty tom serii! Musieliśmy na niego czekać cały rok – w recenzji tomu ósmego pisałem o tym, że kontynuacja nie nastąpi zbyt szybko. Zamykający go odcinek czterdziesty domknął swego rodzaju „drugą fazę” serii, przenosząc nas o kilkanaście lat wstecz, kiedy to Erica Slaughter dopiero rozpoczynała swą karierę łowczyni potworów. Omawiany dziś tom zawiera odcinki od 41 do 45, wydane po kilkumiesięcznej przerwie, podczas której czytelnicy zastanawiali się, czy seria będzie w ogóle kontynuowana – wszak czuć już było zmęczenie materiału.

wtorek, 15 lipca 2025

Dom Slaughterów. Tom 5. Wojna Rzeźnika

Siła rozpędu


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wydawnictwo Non Stop Comics regularnie wydaje komiksy ze świata, w którym „Coś zabija dzieciaki”. Główna seria z Ericą Slaughter w roli głównej bohaterki dobiegła końca po czterdziestu odcinkach (przynajmniej na razie). Jedyny spin-off składa się w tym momencie już z trzydziestu zeszytów – my czytamy przedostatni tom zbiorczy.

„Dom Slaughterów” ma przejrzystą konstrukcję. Zbudowany jest z następujących po sobie, lekko powiązanych fabularnie, pięcioodcinkowych historii. Omawiana dziś „Wojna Rzeźnika” składa się z numerów 21-15, wydanych w pierwszej połowie 2024 roku. Tym razem jednak nawiązania do poprzednich opowieści są znaczne – trzeba znać „Powrót Rzeźnika” i nie zaszkodzi przeczytać „Alabaster”. Jace Boucher, drugi (po wspomnianej Erice) renegat Zakonu Świętego Jerzego nadal jest solą w oku dwóch najpotężniejszych rodów – Boucherów i Slaughterów. Reprezentanci obydwu Domów spotykają się zatem na naradzie – Jace Boucher musi zostać znaleziony i błyskawicznie zabity. Tylko w ten sposób rody uratują honor w oczach pozostałych członków Zakonu. Tymczasem Jace, nadal ukrywający się ze swoimi wychowankami w głębokim lesie, wydaje się być zadowolony z takiego obrotu sprawy. Jeszcze nigdy tylu jego zaprzysięgłych wrogów nie zebrało się w jednym miejscu. Czas na polowanie.

wtorek, 8 kwietnia 2025

Coś zabija dzieciaki. Tom 8

Historie uzupełniające


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Ósmy tom „Coś zabija dzieciaki” przypomina swą konstrukcją tom czwarty. Podobnie jak wtedy, mamy do czynienia ze zbiorem pięciu pojedynczych, niepowiązanych ze sobą odcinków z akcją umiejscowioną w przeszłości.

„Pierwsza faza” serii „Something is Killing the Children” składała się z dwudziestu odcinków w czterech tomach zbiorczych. Piętnaście pierwszych stanowiło jedną, zwartą fabułę – pięć ostatnich retrospekcje. Faza druga (nieformalne określenie, ale dobrze oddające całe zagadnienie) to znów piętnaście odcinków zebranych w tomach od piątego do siódmego i album numer osiem z zeszytami 36-40. Ukazały się one między kwietniem a sierpniem 2024 roku i to na razie tyle. Co prawda w USA w listopadzie zeszłego roku ukazał się kolejny zeszyt, opatrzony numerem 0 (restart?), ale na pojawienie się kolejnego albumu zbiorczego w Polsce przyjdzie nam chyba trochę poczekać.

czwartek, 21 listopada 2024

Dom Slaughterów. Tom 4. Alabaster

Zmęczenie materiału


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Seria komiksowa, z akcją osadzoną w świecie, w którym „Coś zabija dzieciaki”, trzyma poziom. Dobrze się to czyta i ogląda. Spin-off, zbierający w pięcioodcinkowych fabułach różnego rodzaju odnogi wyrastające z boków głównej serii, aż tak dobrego, równego poziomu nie prezentuje. Non Stop Comics wydało właśnie czwarty tom „Domu Slaughterów”, zatytułowany „Alabaster” – a ja czytam już trochę z obowiązku i rozpędu. Trochę już za dużo tej estetyki i ciągle tego samego sposobu na komiks.

„Alabaster” opowiada o dziejach pewnego budzącego niepokój, milczącego i pozbawionego obydwu rąk chłopca, który w Domu Białych Masek pełni szczególną rolę. Jest „Wabikiem” potrafiącym dosłownie wywabić potwory i wystawić je na atak swoich „kolegów”. Cudzysłów zamierzony, wszak członkowie Białych Masek są wyjątkowo antypatyczną zbieraniną psychopatów i okrutników. Wabik skierowany zostaje do pewnej rodziny zastępczej, w której przebywa (lub przebywają) dziecko urzeczywistniające potwora „klasy Oscura”. Musi wykorzystać swoje umiejętności, aby nie tyle ocalić pozostałe dzieci, co koniecznie zdemaskować sprawcę całego zamieszania i umożliwić swoim kompanom interwencję. Czyli wiadomo – poleje się krew.

czwartek, 19 września 2024

Coś zabija dzieciaki. Tom 7

Koniec fazy drugiej


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Seria „Coś zabija dzieciaki” jest wyraźnie podzielona na swego rodzaju „fazy” – jak filmowe uniwersum Marvela. Pierwsze piętnaście odcinków wydane przez Non Stop Comics w trzech albumach zbiorczych to „faza pierwsza”. Pięcioodcinkowy tom czwarty był przerywnikiem. Kolejne piętnaście zeszytów, również wydanych w trzech tomach, stanowi „fazę drugą”. A to jeszcze nie koniec opowieści.

Omawiany dziś siódmy tom zbiorczy zamyka kolejny etap w życiu Erici Slaughter, dwudziestoletniej łowczyni niewidzialnych potworów. Fabuła znów skupia się na zagadce makabrycznych morderstw w małym, prowincjonalnym miasteczku (tym razem o szczególnie trafnej nazwie – „Udręka”). Erika znajduje znów sprzymierzeńców, do których obowiązkowo należy straumatyzowana nastolatka, wpada w konflikt z miejscowymi władzami i ukrywa się na odludziu, planując ostateczną walkę z potworem. W odróżnieniu jednak od „fazy pierwszej” przeciwnikiem nie jest jakiś tam byle potwór. Ba, w mroku czai się ktoś jeszcze groźniejszy.

wtorek, 4 czerwca 2024

Dom Slaughterów. Tom 3. Powrót Rzeźnika

Rzeźnia numer dwa


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom „Domu Slaughterów”, czyli spin-offu serii „Coś zabija dzieciaki”, serwuje nam kolejną pięcioodcinkową historię, dość mocno połączoną z wydarzeniami tomu pierwszego. Warto znać wszystkie poprzednie albumy, także serię główną – fabuła jest jednak mocno osadzona w realiach, których autor już w ogóle nie tłumaczy.

Bohaterem pierwszego tom „Domu Slaughterów”, czyli „Znamienia Rzeźnika”, był Aaron Slaughter. Tym kolesiem na drugim planie, połączonym z Aaronem dość intensywną relacją, był Jace Boucher, wychowanek Domu Białych Masek. Jace założył azyl dla dzieci osieroconych przez potwory i wykorzystywanych często przez Zakon Świętego Jerzego, jako przynęty na owe monstra. Postanowił po prostu dać im choćby namiastkę normalnego życia. Finał „Znamienia Rzeźnika” kończy pewien etap w życiu Jace’a – teraz, wraz z odcinkiem jedenastym otwierającym „Powrót Rzeźnika”, dowiadujemy się co dalej.

czwartek, 16 maja 2024

Coś zabija dzieciaki. Tom 6

Plateau


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Erica Slaughter nadal poluje na potwory czające się w mroku i karmiące się ludzkim (a właściwie dziecięcym) strachem. Formuła cały czas ta sama, tematyka również, grafika oczywiście także. Znamy to – coś, co sprawdza się od zawsze, zazwyczaj (choć nie zawsze) sprawdzać się będzie w przyszłości. W przypadku omawianej dziś serii ta reguła działa bez błędu.

Trzy pierwsze tomy „Coś zabija dzieciaki” stanowiły zamkniętą całość – tak, jak było to pierwotnie planowane. Tom czwarty cofnął nas w przeszłość, do czasów, kiedy dwunastoletnia Erica zamieszkała w Domu Slaughterów i rozpoczęła swą edukację – rezydenci Domu, czyli jedna z tajnych komórek Zakonu Świętego Jerzego, dostrzegli w niej wielki potencjał. A potem w tomie piątym poznaliśmy dalsze losy naszej dorosłej i doświadczonej już bohaterki. Jest renegatką, która złamała chyba wszystkie możliwe reguły Zakonu i teraz musi uważać nie tylko na potwory, ale przede wszystkim na ścigającą ją zabójczynię. W Udręce, małym prowincjonalnym miasteczku w Nowym Meksyku, znów dochodzi do masakry bogu ducha winnej rodziny, a jedyną ocalałą osobą jest mała, straumatyzowana dziewczynka. Erica postanawia jej pomóc.

wtorek, 12 grudnia 2023

Dom Slaughterów. Tom 2. Szkarłat

Przypadek Edwina Slaughtera

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Non Stop Comics wydało niedawno najdziwniejszy, najbardziej ambitny i chyba najmniej zrozumiały po pierwszym czytaniu komiks z uniwersum „Coś zabija dzieciaki”. Główna seria ma już pięć tomów i fabularnie jest dość prosta. Spin-off zatytułowany „Dom Slaughterów” już taki nie jest. Czy to zaleta? Zdania będą zapewne podzielone.

Pierwszy tom „Domu Slaughterów” zawierał pięć odcinków i nosił tytuł „Znamię rzeźnika”. Perypetie Aarona Slaughtera wysłanego na tajemniczą misję charakteryzowały się zdecydowanie mniejszą ilością akcji w porównaniu z główną serią – dominował spokój, dziwny nastrój i groza nieco bardziej subtelna. Tom drugi („Szkarłat”) składa się z kolejnych pięciu zeszytów i opowiada zupełnie inną historię – jest nowy bohater i nowe tajemnice. Odejście od dynamicznej akcji, horroru cielesnego i pulpowej grozy jest jeszcze bardziej wyraźne – śmiem twierdzić, że jest to najbardziej statyczny fabularnie, wymagający skupienia i powtórnego odczytania komiks, jaki wydawnictwo Non Stop Comics wydało w tym roku.

czwartek, 17 sierpnia 2023

Coś zabija dzieciaki. Tom 5

Nowy rozdział


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Seria „Coś zabija dzieciaki” nie była planowana aż na tyle odcinków, ile wyszło do tej pory. To prosta, garściami czerpiąca z popkultury, opowieść Jamesa Tyniona IV o dwudziestoletniej Erice Slaughter polującej w prowincjonalnych amerykańskich miasteczkach na niewidzialne (!) potwory. Komiks sprzedał się tak dobrze, że wychodzi do dziś – za oceanem nakładem „Boom! Studios” ukazał się właśnie już trzydziesty pierwszy odcinek.

My przeczytamy na razie części 21-25, wydane w zeszłym roku – to z nich składa się piąty zbiorczy tom od Non Stop Comics. Trzy pierwsze stanowiły fajną, zamkniętą historię, w której wspomniana Erica złamała wszystkie reguły Zakonu Świętego Jerzego i została renegatką. Zakon, składający się z różnych Domów rozsianych po całym świecie, nie może pozwolić sobie na ujawnienie swoich sekretów, w tym jednego, największego – na naszej planecie istnieją potwory żywiące się ludzkim strachem i… masowo zabijające dzieciaki (wiadomo). Erica Slaughter na gigancie, pomimo – obiektywnie rzecz biorąc – bardzo pozytywnej działalności, musi zostać powstrzymana.

czwartek, 20 kwietnia 2023

Dom Slaughterów. Tom 1. Znamię rzeźnika

Zawsze będą jakieś potwory

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


„Coś zabija dzieciaki”! I robi to od wieków – tylko tajny Zakon Świętego Jerzego zna prawdę o całkowicie niedostrzegalnych przez dorosłe osoby demonicznych potworach kryjących się w mroku nocy. Cztery dotychczas wydane tomy tejże serii miały jedną główną bohaterkę – Ericę Slaughter. W oczekiwaniu na tom piąty czytamy pierwszą część spin-offu serii z innym bohaterem na pierwszym planie.

Pierwszy tom „Domu Slaughterów” napisany został przez Jamesa Tyniona IV we współpracy z Tate’em Brombalem i narysowany przez nowego grafika – Chrisa Shehana. Duch rysownika oryginału krąży nad komiksem – Werther Dell’Edera, zaprojektował wcześniej całość. Nie widać za bardzo różnicy w grafice – Shehan sprawnie naśladuje swego kolegę po fachu. Czyli nadal mamy do czynienia z komiksową grozą (choć jest tu jej zdecydowanie mniej niż w głównej serii) narysowaną w specyficzny, „zamaszysty” sposób.

wtorek, 28 czerwca 2022

Coś zabija dzieciaki. Tom 4

Dziesięć lat wcześniej


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Piętnaście pierwszych odcinków komiksowego horroru autorstwa Jamesa Tyniona IV i Werthera Dell’Edery ukazało się już w Polsce w trzech zbiorczych tomach. Historia została zgrabnie zakończona – teraz przyszła pora na sprawdzenie co było wcześniej. Cofamy się w czasie o mniej więcej dekadę.

„Coś zabija dzieciaki!” – krzyczy z okładki tytuł komiksu. No tak, a główna bohaterka, Erika Slaughter („Ty naprawdę nazywasz się Rzeź?”) od lat zabija rzeczone „coś”. Zaczęła już w wieku dwunastu lat – szesnasty odcinek serii (otwierający omawiany dziś komiks) rozpoczyna się tuż po masakrze rodziny małej bohaterki. Czarny, przypominający kształtem ni to pająka ni to modliszkę, potwór-demon rozerwał na kawałki jej rodziców a potem jakimś cudem trafił do jej przytulanki-ośmiornicy. Tak, to dokładnie ta niepokojąca maskotka, z którą dorosła już Erika podróżuje przez świat w poszukiwaniu monstrów czyhających w mroku i żywiących się ludzkim strachem. Teraz mamy okazję poznać początki jej „kariery”.

wtorek, 23 listopada 2021

Coś zabija dzieciaki. Tom 3

Klisze? I co z tego?


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Archer’s Peak jest małym, amerykańskim miasteczkiem, w którym coś zabija dzieciaki. Na początku nie było dokładnie wiadomo z jakim zagrożeniem mamy do czynienia, ale pod koniec drugiego tomu wszystko było już jasne. Horror trwa – trzeci tom komiksu Jamesa Tyniona IV i Werthera Dell’Edery to prawdziwa rzeź.

Dosłownie i w przenośni. Główną bohaterką jest bowiem Erica Slaughter (czyli „Rzeź”), zbuntowana wobec Zakonu Świętego Jerzego dwudziestoletnia wojowniczka, którą w dzieciństwie spotkała tragedia podobna do tej, którą przeżywają mieszkańcy Archer’s Peak. Wychowana w tajemniczym Domu Slaughterów, jednym z wielu należącym do Zakonu, nie może już dłużej bezczynnie patrzeć jak członkowie jej tajnego stowarzyszenia, niczym „Faceci w czerni”, ukrywają przed opinią publiczną istnienie swoje oraz potworów – no właśnie – zabijających dzieciaki. Trzeba wiedzieć jednak, że „czyszczenie pamięci” tych, „którzy zobaczyli zbyt wiele”, jest bez porównania bardziej drastyczne niż metody Willa Smitha i Tommy’ego Lee Jonesa.

czwartek, 8 kwietnia 2021

Coś zabija dzieciaki. Tom 2

Horror małomiasteczkowy


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

W małym, amerykańskim miasteczku giną dzieci. To zresztą mało powiedziane – mamy do czynienia z potworną, wręcz surrealistyczną, rzezią. Rodzice zmuszeni są rozpoznawać swoje pociechy po kawałku nogi lub dolnej żuchwie. Wydawnictwo „Non Stop Comic” prezentuje drugi tom komiksu, w którym dominuje czerń i czerwień – ponieważ tak, jak już wspominaliśmy, „Coś zabija dzieciaki”.

Pierwszy tom wprowadził nas w realia świata wykreowanego przez Jamesa Tyniona IV. Poznaliśmy głównych bohaterów, otrzymaliśmy wstępne informacje na temat natury zagrożenia i przede wszystkim zobaczyliśmy je w końcu na własne oczy. Erica Slaughter, młoda, około dwudziestoletnia dziewczyna, przybyła do rzeczonego miasteczka dosłownie znikąd. Wiemy o niej tyle, że należy do jakiegoś tajnego stowarzyszenia, które poluje na potwory – dokładnie takie, jak ten jeden odpowiedzialny za zaginięcia dzieci. Pod koniec pierwszego tomu wielka bestia czająca się w mroku zostaje zabita, tylko jedno dziecko ocalone a dwóch chłopaków z miasteczka wtajemniczonych – zobaczyli horror, którego nie sposób zapomnieć. Zlikwidowany potwór miał niestety potomstwo – teraz głodne monstra ruszają na żer. Najgorsze i najdziwniejsze jest jednak to, że potwory zagrażają tylko dzieciom, czyli tej części ludzkości, która bierze ich istnienie za pewnik. Potwory urealnia bowiem akt wiary a siłę daje im strach. Taka oto idea przyświeca całej serii – „dorosły” sceptycyzm i umiejętność racjonalnych wyparć gwarantuje bezpieczeństwo.

wtorek, 22 września 2020

Coś zabija dzieciaki. Tom 1

Zmory dzieciństwa

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Tytuł omawianego dziś komiksu krzyczy do nas mocno z okładki – tak samo jak tytuły filmów science fiction sprzed półwiecza albo grindhouse'owe filmy akcji, pastiszowane przez Quentina Tarantino. „Coś zabija dzieciaki” – to jednocześnie streszczenie pierwszego tomu, wydanego właśnie przez Non Stop Comics. Gdy ktoś was zapyta „o czym to jest?”, czytacie mu tytuł – niczego więcej nie trzeba dodawać.

Pewien amerykański nastolatek o imieniu James ma przerąbane. Stracił właśnie trzech przyjaciół (albo osoby, które bardzo chciał nazywać przyjaciółmi) – jego kumple zostali brutalnie zamordowani przez istotę, która istniała do tej pory tylko w wybujałej wyobraźni chłopca. Społeczność małego miasteczka, w którym mieszka główny bohater, już wydała wyrok – to on ich posiekał ich ciała na drobne kawałki, a teraz udaje niewinnego. James stoi u wrót szaleństwa: czy wielki potwór kryjący się w ciemnościach, który zdawał się zamieszkiwać tylko senne koszmary nadwrażliwego nastoletniego outsidera, istnieje naprawdę? Fakty są takie, że coś porywa i zabija kolejne dzieci w miasteczku – nowe ofiary znajdowane są w naprawdę makabrycznych okolicznościach. Ale to dopiero początek – oto na miejsce przerażających wydarzeń przybywa młoda, mniej więcej dwudziestoletnia dziewczyna o niecodziennym nazwisku: Erica Slaughter. Kim jest? Co ma wspólnego z dziejącym się właśnie horrorem? Poluje na potwory, czy może sama nim jest?