Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agharta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agharta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 grudnia 2019

Zachwyt

... fikcją jest wszystko, nawet prawda ...



Artykuł należy do serii "Nie długość się liczy" #15

„…w każdym z tekstów zapadam się jak w bagnie, duszę się, a lepkie, cuchnące błoto ciemnych i zimnych słów wdziera się w moje gardło, które, bulgocąc w agonii, prosi o więcej…”



Weird fiction na święta? Czemu nie?! Dziś czytamy „Zachwyt”, opowiadanie Wojciecha Guni, które wydane było do tej pory dwukrotnie. Najpierw w „Powrocie”, debiutanckim zbiorze autora od Agharty, a potem w pierwszym tomie „Fantazmatów” – darmowej, cyfrowej antologii, która zapoczątkowała jedno z ciekawszych, fantastycznych przedsięwzięć wydawniczych w naszym kraju. Przenieśmy się do zatęchłej piwnicy pewnego mocno podupadłego domu kultury, gdzie wieczorami zbiera się regularnie kółko literackie domorosłych, niespełnionych pisarzy amatorów.

środa, 10 maja 2017

Powrót


Będzie krótko. W przypadku Powrotu Wojciecha Guni bardzo łatwo jest mi popaść w egzaltację, co może prowokować zarzuty o snobistyczne zachwycanie się niezrozumiałym. Więc nie będę pisał wzniosłych słów, napisano już ich sporo – dołączam do tych pochwał zdecydowanie. Choć oczywiście czuję wbity gdzieś w tył głowy cierń niedosytu – zarzut jest do mnie, nie do autora. Otóż Powrót można czytać dwojako. 

Pierwszym sposobem jest pójście w impresję, smakowanie zdań, poddanie się przytłaczającemu nastrojowi i emocjom. Można wejść do „Domu” i wrzeszczeć w pustkę, można współodczuwać cierpienie i żal rodziców z „Syna”, można zabawić się w Beksińskiego i namalować postać z „Suszy”, możemy, niczym Henry Spencer z „Eraserhead” Lyncha, błądzić w aurze paraliżującego magnetyzmu „Kombinatu”, lub wdychać obezwładniającą atmosferę wypływającą spod zamkniętych drzwi samotni „Ojca”. A przede wszystkim możemy płynąć frazą, nie zawsze jasną na pierwszy rzut oka i wymuszającą powtarzanie co niektórych akapitów, jeśli się zanadto rozkojarzymy.