Chaotyczny i opętany
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Trzeci tom przygód Rosomaka autorstwa Jasona Aarona składa się z dwóch kilkuodcinkowych historii. Różnią się one od siebie tak bardzo jak tylko możliwe – pierwsza jest zabawna, trochę karykaturalna i umowna; druga poważna, mroczna jak dusza głównego bohatera i piekielne czeluście.
Poprzedni tom zakończył serię „Wolverine. Weapon X” – był październik 2010 roku i dopiero co udało się zażegnać wielkie niebezpieczeństwo ze strony Deathlocków przybyłych z odległej przyszłości. Zaraz potem rozpoczęła się czwarta seria nosząca tytuł „Wolverine” – w listopadzie Rosomak dosłownie zstąpił do piekieł. W tym samym czasie wydawnictwo Marvel postanowiło połączyć siły naszego bohatera z tymi należącymi do przyjaznego pajączka z sąsiedztwa. Sześcioodcinkowa seria „Astonishing Spider-Man & Wolverine” przenosi Rosomaka i Pająka – uwaga! – do czasów, w których wielka asteroida uderzyła w Jukatan i zakończyła erę dinozaurów. Omawiany dziś album łączy te dwie niezbyt pasujące do siebie historie – piekielną grozę i opętanie z chaotyczną historią w stylu filmowego „Efektu motyla” z 2004 roku.

