Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jefte Palo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jefte Palo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2026

Wolverine według Jasona Aarona. Tom 3

Chaotyczny i opętany


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Trzeci tom przygód Rosomaka autorstwa Jasona Aarona składa się z dwóch kilkuodcinkowych historii. Różnią się one od siebie tak bardzo jak tylko możliwe – pierwsza jest zabawna, trochę karykaturalna i umowna; druga poważna, mroczna jak dusza głównego bohatera i piekielne czeluście. 

Poprzedni tom zakończył serię „Wolverine. Weapon X” – był październik 2010 roku i dopiero co udało się zażegnać wielkie niebezpieczeństwo ze strony Deathlocków przybyłych z odległej przyszłości. Zaraz potem rozpoczęła się czwarta seria nosząca tytuł „Wolverine” – w listopadzie Rosomak dosłownie zstąpił do piekieł. W tym samym czasie wydawnictwo Marvel postanowiło połączyć siły naszego bohatera z tymi należącymi do przyjaznego pajączka z sąsiedztwa. Sześcioodcinkowa seria „Astonishing Spider-Man & Wolverine” przenosi Rosomaka i Pająka – uwaga! – do czasów, w których wielka asteroida uderzyła w Jukatan i zakończyła erę dinozaurów. Omawiany dziś album łączy te dwie niezbyt pasujące do siebie historie – piekielną grozę i opętanie z chaotyczną historią w stylu filmowego „Efektu motyla” z 2004 roku.

niedziela, 23 sierpnia 2026

Punisher według Ricka Remendera. Tom 2

Won z naszego świata, panie Castle!


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Gdy w 2009 roku trwały w Marvelu „Mroczne rządy”, czyli dystopijna rzeczywistość, w której Norman Osborn stał na czele organizacji dbającej o bezpieczeństwo świata, przygody „Punishera” zaczął pisać Rick Remender. Z początku było niewinnie – po kilku miesiącach czytelnicy i redaktorzy Marvela zdębieli i zaczęli protestować. Nie wszyscy – niektórym się podobało.

Wydany pół roku temu pierwszy zbiorczy tom runu Ricka Remendera zawierał całą ósmą serię „Punisher” z lat 2009-2010 zanim zmieniła nazwę na… „Franken-Castle”. Założeniem Remendera było wrzucenie Pogromcy bardzo głęboko w świat superbpohaterów Marvela – w przeciwieństwie do słynnej serii „Punisher MAX” trzymającej go od tego kolorowego uniwersum tak daleko, jak tylko możliwe. Remender mówił, że chciał powymyślać takie przygody i awantury, że po ukazaniu się ich w sklepach, powinien bać się odbierać pocztę mailową następnego dnia. Różne to były pomysły, ale jeden przebił wszystkie. Daken, wyrodny syn Wolverine’a, pokroił Franka Castle’a na kawałki. Tak, dosłownie. Ten pozszywany został z powrotem przez dziwacznych szalonych naukowców i biega teraz z gigantyczną spluwą u boku Man-Thinga, Morbiusa, mumii i wilkołaka. Nawet na smoku lata. Miano „Franken-Castle” stało się chyba teraz jasne, prawda?