Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sean Murphy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sean Murphy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2025

Punk Rock Jesus

Buntownicy z konieczności


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Sean Murphy zawsze był lepszym rysownikiem niż scenarzystą. W warstwie graficznej nigdy mnie nie zawiódł – to jest jeden z najlepszych, żyjących twórców amerykańskich. Z fabułami było różnie, najlepiej w uniwersum „Białego Rycerza”, a poza tym po prostu nieźle. Najnowszy komiks autora lokuje się gdzieś pośrodku – genialny rysunek ciągnie w górę, taki sobie scenariusz ciągnie w dół.

Twórcy telewizyjnego reality show, zwanego „Projektem J2”, postanowili przekroczyć wszystkie granice – wydobyty z Całunu Turyńskiego materiał genetyczny ma posłużyć do sklonowania Jezusa Chrystusa. Więcej – utworzony na jego podstawie zarodek będzie wszczepiony nastoletniej dziewicy w programie na żywo. Jeszcze więcej – transmisja z porodu ma pobić wszystkie rekordy oglądalności w historii telewizji. Najwięcej – mały Jezus, noszący w komiksie imię Chris, ma żyć w zamkniętym środowisku razem z matką, czynić cuda od małego i zarabiać kupę szmalu dla producentów programu. Publika oczywiście szaleje – oszalałych z żądzy zrównania studia z ziemią przeciwników tej abominacji jest tak samo dużo, jak fanatycznych zwolenników programu.

czwartek, 7 listopada 2024

Batman. Biały Rycerz przedstawia. Pokolenie Jokera

Dla najmłodszych


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Kieszonkowe uniwersum Seana Murphy’ego, rozkwitłe gdzieś w zakamarkach mainstreamu DC Comics, ma się dobrze i rośnie zdrowo. Tym razem ma do zaoferowania coś dla młodszych czytelników – wszak sami główni bohaterzy to nastolatki.

Ostatnia seria z „Murphyverse”, zaliczana podobnie jak „Biały Rycerz” i „Klątwa Białego Rycerza” do głównego continuum tego uniwersum, wydana została w Polsce dokładnie rok temu. „Nie tylko Biały Rycerz” opowiadał historię Batmana i stawiającemu czoła niejakiemu Derekowi Powersowi, złodziejowi własności intelektualnej Wayne Corp. i prawdziwemu zagrożeniu Neo-Gotham. Futurystyczna wizja mrocznego miasta, pełna stechnicyzowanych scenografii, pojazdów i gadżetów pozwoliła na niemal całkowite odrodzenie Jacka „Jokera” Napiera – jego zdigitalizowany intelekt objawił się w postaci SI działającej na ultranowoczesnym oprogramowaniu zwanym „kobaltową mgłą”. Nośnik z bitowym Jokerem trafia w ręce jego dzieci – bliźniaków Jackie i Bryce’a. Matka nastolatków, słynna Harley Quinn (choć obecnie raczej Harleen Quinzel) pozostaje w związku z Bruce’em Wayne’em (!) i próbuje żyć normalnie. Wiadomo jednak, że się nie uda.

czwartek, 7 grudnia 2023

Batman. Nie tylko Biały Rycerz

Widmo nietoperza


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Szortal i została tam pierwotnie zamieszczona.

Przyszła pora na czwarty komiks z uniwersum Białego Rycerza, czyli „Murphyverse”, jak to się przyjęło nazywać w fandomie. Piszę „komiks”, ale wiadomo, że chodzi o zebraną w jednym albumie miniserię – jej polski tytuł bardzo dobrze oddaje to, co znajdziemy w środku. Sean Murphy stworzył komiksowy świat, w którym ważne role odgrywają różni superherosi - nie tylko Biały Rycerz.

Co wyszło do tej pory? „Biały Rycerz”, „Klątwa Białego Rycerza” i „Biały Rycerz przedstawia Harley Quinn”. Świat, w którym toczy się akcja każdej z wymienionych opowieści, jest zupełnie odseparowany od mainstreamowego kontinuum DC Comics – Sean Murphy ma pełną swobodę w kreowaniu postaci, wydarzeń i wszelkiego rodzaju nawiązań do równolegle wydawanych komiksów z Batmanem. „Nie tylko Biały Rycerz” kontynuuje wydarzenia „Klątwy Białego Rycerza” (wydany między nimi komiks z przygodami Harley Quinn jest spin-offem odbiegającym od nich fabularnie). Minęło dwanaście lat od czasu, gdy Batman zdjął maskę i ujawnił światu, że jest Bruce’em Wayne’em. Oddał majątek miastu, trafił do więzienia i liczy na warunkowe zwolnienie. Gotham tymczasem, w którym porządku pilnuje już nie Batman, lecz znana z poprzednich komiksów paramilitarna milicja o nazwie GTO (Gotham Terrorism Oppression), przeszło niebywałą i zaskakującą metamorfozę.

czwartek, 20 lipca 2023

Plot Holes

Tak zostaliśmy napisani


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Sean Murphy już ugruntował się na polskim rynku. Każdy ważny komiks jego autorstwa jest dość szybko wydawany – Egmont zajął się DC, Non Stop Comics resztą. I to właśnie to drugie wydawnictwo dostarczyło nam pod koniec maja „Plot Holes”, pięcioczęściową zamkniętą opowieść o pewnej grupie do zadań specjalnych.

„Plot Holes” sfinansowany został poprzez crowdfunding na popularnej amerykańskiej platformie „Indiegogo Inc.”. Sean Murphy chciał mieć niczym nieskrępowaną wolność twórczą i nie chciał się nikomu z niczego tłumaczyć. Nowy komiks autora „Klątwy Białego Rycerza” opowiada o grupie bohaterów pochodzących z różnych tworów popkultury. Dowodzeni przez kobietę o pseudonimie „Ed” (od „edytor”), „naprawiają” niewydane jeszcze książki – czyli wskakują do tandetnego romansidła albo stereotypowej, pełnej klisz historii (najczęściej fantastycznej) i ją po prostu redagują. Tę postać trzeba wyeliminować, te wydarzenia popchnąć w odrobinę innym kierunku – itp., itd. Członkami grupy są postacie przywodzące na myśl istniejące już popkulturowe twory – operator mecha z jakiejś klasycznej mangi, „klon” bohatera z „Calvina i Hobbesa”, amerykański superbohater, czy wampirzyca z (na przykład) „Castlevanii”.

środa, 2 czerwca 2021

Batman. Klątwa białego rycerza

Mroki przeszłości


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Batman. Biały rycerz” był pierwszym komiksem sygnowanym logo „DC Black Label”. Nowa inicjatywa wydawnicza amerykańskiego potentata komiksowego okazała się wielką szansą dla Seana Murphy’ego – rysownika, który z rzadka próbował swych sił jako scenarzysta. „Biały rycerz” zainicjował „Murphyverse”, czyli miniuniwersum pozostające poza głównym kontinuum Detective Comics. Wydana właśnie przez Egmont „Klątwa białego rycerza” kontynuuje historię opowiedzianą we wspomnianym powyżej komiksie, idealnie wpisując się w założenia imprintu „DC Black Label” – podejścia do znanych postaci DC jeszcze raz, w oryginalny i rewolucyjny sposób.

To właśnie tutaj mit Batmana tworzony jest ponownie, w oderwaniu od osiemdziesięcioletniej tradycji i historii tej postaci. No, może nie całkiem – podstawowe fakty są zachowane, ale opowiedziane na nowo i w nieco zmienionym (rozszerzonym) kształcie. „Batman. Biały rycerz” to „elseworld”, więc swoboda twórcza Seana Murphy’ego nie była ograniczana zgoła niczym. Tylko w takim świecie można bez problemu zaakceptować dwie równolegle egzystujące wersje Harley Quinn (Harleen Quinzel w klasycznym kostiumie arlekina i niejaka Marian Drews w wyzywającym stroju z czasów „The New 52”) czy uleczonego Jokera, który jako rozsądny i zrównoważony Jack Napier, zajmuje stołek radnego Gotham. To w takim świecie Mr Freeze współpracuje z Bruce’em Wayne’em przy wynalezieniu lekarstwa dla swej żony i umierającego Alfreda, a sam Batman staje się zagrożeniem dla społeczeństwa.

niedziela, 14 lutego 2021

Tokyo Ghost

Poziom hardcore


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Tokyo Ghost” jest kolejnym komiksem od Non Stop Comics (po niedawnym „Perramusie” i najnowszym tomie „The Goon”), który naprawdę imponuje rozmiarami. Niemal trzysta stron, wielki format, kartki o powiększonej grubości – wszystko po to, aby należycie oddać graficzne szaleństwo i maestrię z jakimi będziemy mieli do czynienia podczas lektury. A i scenariuszowi trudno cokolwiek zarzucić.

Wyspy Los Angeles, rok 2089. Ludzie przestali żyć w realu – całe dnie spędzają przykuci do ekranów, uzależnieni od telewizyjnej papki, wirtualnego świata i bezużytecznych informacji. O taki stan rzeczy dba światowa megakorporacja „Flak”, regularnie dostarczająca „cyfrowego haju”. „Flak” zatrudnia swoich własnych funkcjonariuszy, których zadaniem jest pilnowanie porządku i neutralizowanie zagrożeń. Głównymi bohaterami są Led Dent i Debbie Decay, czyli zakochana para strażników – dwumetrowy olbrzym i jego drobna, ale śmiertelnie niebezpieczna partnerka. Led jest kolesiem, który żyje już całkowicie w cyfrowym świecie – w jego żyłach płynie „nanotech”, za pomocą którego „Flak” potrafi go kontrolować. Jak mówi Debbie – „Led jest nagrzany po kokardy. Miriady pieprzonych nanobotów faszerują go nieustającym strumieniem związków chemicznych modyfikujących każdą jego cząsteczkę. Nic do niego nie dociera”. Led nie wie, gdzie jest Japonia, ale za to może wymienić wszystkich mimów z programu „Kto się zesrał w moim aucie?”. Debbie jest „czysta” – nigdy nie dała wstrzyknąć sobie nanotechu. Kocha Leda bezgranicznie, choć ma do niego pretensję, że zostawił ją „samą, uwięzioną w realu”. 

czwartek, 23 kwietnia 2020

Batman. Biały rycerz

Kto pilnuje Batmana?

„Batman. Biały Rycerz” był pierwszym komiksem nowego imprintu Detective Comics, który sprowadzono do Polski. Pod koniec marca omawiałem „Batmana. Przeklętego”, który zdawał się potwierdzać, że „DC Black Label” całkiem nieźle wypełniło lukę po zamkniętym już „DC Vertigo” – opowieść o Johnie Constantine, grzebiącym w umyśle, Batmana była po prostu znakomita. Dziś znowu mamy do czynienia z człowiekiem–nietoperzem i jego, delikatnie mówiąc, trudnej relacji z Jokerem.

„Batman: The White Knight” to w pełni autorskie dzieło Seana Murphy’ego, który kojarzony był zawsze jako rysownik a nie tekściarz (w Polsce mogliśmy już oglądać jego prace w „Chrononautach” od Muchy). „Biały rycerz” wyszedł w odcinkach między grudniem 2017 a lipcem 2018 roku i według słów samego autora miał być hołdem dla Jokera – przede wszystkim w wydaniu Jacka Nicholsona z 1989 roku (to tutaj po raz pierwszy Joker nazwany został Jackiem Napierem – facetem, który oszalał i stał się zbrodniarzem). Wydawca komiksu zadzwonił pewnego dnia do Murphy’ego i powiedział, że jego dzieło jest „najlepszym komiksem z Jokerem w roli głównej, w którym tak naprawdę nie ma Jokera!” – trudno o lepsze podsumowanie tej opowieści. Ale „Biały rycerz” to także hołd dla całej historii człowieka–nietoperza – Murphy strzela w nas co chwilę najróżniejszymi „easter eggami” w postaci chociażby kolejnych wersji Batmobilu, czy nawiązań do wszystkich kinowych filmów z Batmanem.