Pokazywanie postów oznaczonych etykietą George Perez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą George Perez. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2022

Hulk. Koniec i inne opowieści

Zielone koszmary

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.


Osobom znającym komiksy Marvela tylko pobieżnie taka postać jak Hulk jawić się może jako mało poważna, niezbyt skomplikowana psychologicznie i zmuszająca do – no cóż – przymrużenia oka. „Hulk. Koniec i inne opowieści”, wydany w egmontowym „Marvel Classic” udowadnia – przynajmniej częściowo – że wcale tak być nie musi.

Hulk zagościł w „Marvel Classic” jako główny bohater tylko ten jeden raz – podobnie jak dwadzieścia siedem lat temu miał jeden numer w słynnym „Mega Marvel” od TM-Semic. Wtedy to poznaliśmy Mr. Fixita, czyli Hulka w kolorze szarym, który w Las Vegas załatwiał brudne mafijne sprawy. „War & Pieces” to sześcioodcinkowa historia z 1992 roku, napisana i narysowana przez dwójkę doświadczonych „hulkowych” weteranów – Petera Davida i Dale’a Keowna. Dlaczego wspominam „Mega Marvel”? Otóż, run Petera Davida w serii „The Incredible Hulk”, trwający od 1987 do 1999 roku, jest według znawców najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła się „sałacie Marvela” od 1962 roku, czyli od chwili jego komiksowego debiutu. „Mega Marvel” sprzed lat i dwie z trzech opowieści zamieszczonych w omawianym dziś komiksie łączy nie tylko okres publikacji, ale i postać „ojca nowoczesnego Hulka”, czyli wspomnianego już Petera Davida.

niedziela, 16 stycznia 2022

Nieskończony kryzys

Doskonały świat nie potrzebuje Supermana


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Mamy rok 2005. Minęło dwadzieścia lat od „Kryzysu na nieskończonych ziemiach”, największego wydarzenia w historii uniwersum DC Comics. Przyszła pora na jubileusz – w końcu nic tak nie nakręca sprzedaży jak wielkie crossovery doprowadzające uniwersum na skraj zagłady i przewijające się przez wiele równolegle wydawanych tytułów. Siedmioodcinkowy „Nieskończony kryzys” wpisał się w powyższe zasady idealnie.

„Kryzys na nieskończonych ziemiach”, ze scenariuszem Marva Wolfmana i rysunkami George’a Pereza, był wielkim sprzątaniem po pięćdziesięciu latach bałaganiarstwa Złotej, Srebrnej i Brązowej Ery komiksu. Uniwersum DC Comics zostało uproszczone i scalone do jednego wszechświata nazywanego „Nową Ziemią” – konglomeratu „Ziemi–1”, „Ziemi–2”, „Ziemi–4”, „Ziemi–S” i „Ziemi–X” z dominującą rolą tej pierwszej. Nastała Mroczna Era komiksu amerykańskiego, nazywana czasem Erą Nowoczesną. Kluczowi bohaterowie DC Comics zostali zaprezentowani na nowo, w duchu nowej, o wiele poważniejszej epoki. John Byrne napisał słynnego „Człowieka ze stali”, Frank Miller „Batmana. Rok pierwszy”, a taki Flash na ten przykład został całkowicie odnowiony – umarł Barry Allen, niech żyje Wally West! Nowe „originy” bohaterów DC nie były jednak tworzone jednocześnie i pod kontrolą jakiegoś wielkiego koordynatora z klarowną wizją. Niebezpieczeństwo chaosu znów zawisło nad ciągłością fabularną DC Comics.

niedziela, 17 października 2021

Trylogia Nieskończoności

 Wszechświat to za mało


Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Wszyscy fani komiksu superbohaterskiego wiedzą kim jest Thanos. Zresztą nie tylko oni, w końcu filmy kończące trzecią fazę Marvel Cinematic Universe były jednymi z najbardziej kasowych produkcji w historii kina. Wielka filmowa „wojna bez granic” ma swój fabularny pierwowzór w komiksach Marvela sprzed trzydziestu lat – dziś cofniemy się w czasie i udamy właśnie tam, gdzie na kartach opowieści obrazkowych Thanos zwarł się w pojedynku z superbohaterami Marvela. Stawką – całe istnienie.

niedziela, 18 lipca 2021

Kryzys na nieskończonych ziemiach

Od jedności do wielości i z powrotem

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

„Kryzys na nieskończonych ziemiach” – dwunastoodcinkowa seria autorstwa Marva Wolfmana (scenariusz) i George’a Pereza (rysunek) była zdecydowanie (i to bez cienia przesady) najważniejszym wydarzeniem w świecie Detective Comics dwudziestego wieku. Był to pierwszy „kryzys” w historii tego wydawnictwa na skalę całego uniwersum (uniwersów) – zredefiniował cały dotychczasowy dorobek DC i zrobił to dokładnie w jubileuszowym, pięćdziesiątym roku istnienia wydawnictwa. Nie ma fana Detective Comics, który nie słyszałby o tym wydarzeniu – to ono zamknęło półwieczny rozdział komiksu „superhero retro” i otworzyło drzwi do świata komiksu współczesnego.

Wydawnictwo „National Allied Publications, Inc.” powstało pod koniec 1934 roku i nic nie wskazywało początkowo na to, że w przyszłości, po kilku fuzjach z innymi wydawnictwami, stanie się jednym z dwóch największych potentatów komiksowych w Stanach Zjednoczonych. Pulpowe, typowo rozrywkowe komiksy zrodziły takie ikoniczne postacie jak Superman (rok 1938), Batman (rok 1939), Flash (rok 1940) i Wonder Woman (rok 1941). To właśnie wtedy rozpoczęła się tak zwana Złota Era komiksu amerykańskiego, podczas której, obok licznych komiksów z gatunku westernu, „groszowego” horroru czy fantasy, zaczęły powstawać te o superbohaterach. Walka dobra ze złem, pocieszenie w czasach drugiej wojny światowej, prosty przekaz i rozrywka, ale również i niezła dawka brutalności i przemocy – cała ta wesoła impreza zakończyła się w roku 1954. Kodeks Komiksowy („Comic Code Authority”) wprowadził ostrą cenzurę, ponieważ komiksy „demoralizowały młodzież, prezentując jej nieprzyzwoite treści”. Złota Era się skończyła – witaj Ero Srebrna!

niedziela, 13 grudnia 2020

Uniwersum DC według Mike'a Mignoli

Przed Hellboyem

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Nazywasz się fanem komiksu, więc pewnie wiesz, kim jest Mike Mignola. Kojarzysz go zapewne przede wszystkim z „Mignolaverse”, czyli świata „Hellboya”, „B.B.P.O.” i najróżniejszych serii pobocznych, jak chociażby „Witchfinder”, „Lobster Johnson”, czy „Abe Sapien”. Wiadomo, przygody czerwonego diabła były oszałamiającym sukcesem i zepchnęły w cień wszystkie poprzednie dokonania autora. A teraz, dzięki nowemu albumowi egmontowskiego cyklu „DC Deluxe”, możemy na ów cień rzucić nieco światła.

„Uniwersum DC według Mike’a Mignoli” to potężna dawka twórczości autora „Hellboya” z czasów, kiedy pracował dla wydawnictwa Detective Comics. Wszystko zaczęło się w roku 1987, kiedy to szefostwo DC ściągnęło go z konkurencyjnego Marvela, gdzie coś tam rysował, ale bez jakichś wielkich sukcesów. Uniwersum DC podnosiło się powoli po „Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach” i mnóstwo starych bohaterów zostało drugie życie. Ich historie były opowiadane na nowo, w bardziej poważny i dojrzały sposób – Supermana na ten przykład w Mroczną Erę wprowadzał słynny John Byrne, do którego jeszcze wrócimy.