czwartek, 15 sierpnia 2019

Palcojad. Tom 2

Wodzenie za nos

Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.

Joshua Williamson napisał trzydziestoodcinkową serię komiksową, w której zajmuje się zagadnieniem seryjnych morderców. Autor traktuje ten temat jak swego rodzaju popkulturowy fenomen i mit – sprawa tak zwanych „Rzeźników z Buckaroo” jest tu pryzmatem, przez który zarówno my, jak i wszyscy bohaterowie komiksu, obserwujemy rzeczywistość. Dziś czytamy drugi z trzech tomów „Palcojada”.

Wspomniane już miasteczko Buckaroo w Oregonie jest miejscem, z którego pochodzi szesnastu przerażających seryjnych morderców. Dopiero jednak po nieoczekiwanym uniewinnieniu ostatniego z nich, Charlesa Warrena lubującego się w paznokciach (i palcach) swoich ofiar, zła sława mieściny ruszyła w świat. Eliot Carroll, agent FBI, postanowił w końcu rozwiązać „wielką tajemnicę Buckaroo", jednak doprowadziło to tylko do tego, że potwornie okaleczony dochodzi do siebie w miejscowym szpitalu. Jego kolega, Nicholas Finch, specjalista od wyciągania zeznań i miejscowa pani szeryf, Sharon Crane, kontynuują jego dzieło, choć potykają się ciągle o rzucane zewsząd kłody – w miasteczku dochodzi do nowych brutalnych morderstw, śledztwo przejmuje nowo przybyła agentka federalna Abigail Crane a Charles „Palcojad” Warren zdaje się robić wszystko, aby storpedować dochodzenie.


Taki mamy mniej więcej punkt wyjścia do wydarzeń z drugiego tomu. W Buckaroo odkryto mroczne tunele pod „cmentarzem seryjnych”, mieszkańcy pod wodzą pastora Fairgolda chcą wziąć sprawy w swoje ręce, a Finch i Crane, chcąc nie chcąc, muszą skorzystać z pomocy „Palcojada”, którego jednoznacznie czarna z początku charakterystyka zaczyna nabierać szarości. Przez całe dziesięć odcinków drugiego tomu słyszymy co chwila o WIELKIEJ TAJEMNICY, która, jeśli wyjdzie na światło dzienne, zmieni oblicze świata. Jedna z postaci komiksu poznaje ją już na początku – ale tylko ona, nie czytelnik. Za każdym razem, gdy już mamy usłyszeć cokolwiek na temat owej tajemnicy, gdy widać już rąbek do uchylenia, dzieje się coś nagłego i dramatycznego – co skutecznie uniemożliwia jej poznanie. A to ktoś umiera albo ktoś kogoś atakuje maczetą albo słychać pukanie do drzwi. Joshua Williamson stosuje ten chwyt w każdym z dziesięciu odcinków drugiego tomu, wodzi czytelnika za nos dokładnie w taki sam sposób jak Charles Warren policjantów z Buckaroo.

I to jest pewien problem. Zamykając drugi tom „Palcojada” odnosimy wrażenie, że tak właściwie nie posunęliśmy się do przodu. Krążymy wokół rzeczonej TAJEMNICY, snujemy się po najróżniejszych miejscach i ciągle słyszymy obietnice. Co kilka stron mamy też cliffhangery, których rzekomą siłę podkreślają rysunki na wielkich, zazwyczaj całostronicowych kadrach. Tylko, że one nic nie wnoszą do całości, choć widać, że bardzo by chciały. Zwisamy w klifu i przerażeni czekamy na ratunek, a tu okazuje się nagle, że ziemię mamy metr pod stopami. Scenarzysta poszedł na rekord, jeśli chodzi o tego rodzaju zagrania – tylko, że po pewnym czasie my już wiemy, że to tylko bicie piany. Wiemy już też, że nie poznamy wielkiej tajemnicy, ciekawi jesteśmy już tylko tego, co znowu nam przeszkodzi.


Ale nie szukajmy tylko minusów. Drugi tom „Palcojada” sprawdza się mimo wszystko jako całkiem przyjemne czytadło. W drugiej połowie tomu przenosimy się do Atlanty, gdzie pojawia się inny seryjny morderca, teoretycznie nie powiązany z Buckaroo. Abigail Barker, łączy swe siły z Nicholasem Finchem, a w małej miejscowości w Oregonie pozostaje szeryf Crane, która kontynuuje śledztwo już bardziej nieoficjalnymi sposobami. Mike Henderson rysuje chyba nawet lepiej niż w pierwszym tomie – jego styl coraz bardziej przypomina japońską mangę dla dorosłych. Widać to wyraźnie w sposobie rysowania postaci oraz – co znamienne – w scenach przemocy. A tych jest prawdziwe zatrzęsienie. Dawno nie czytałem komiksu tak mocno ociekającego krwią, brutalnością i dosadnym przedstawianiu fizycznej agresji. I tutaj znowu odnoszę wrażenie, że jest to robione nieco na siłę. To całe ekstremalne gore wydaje się być podstawowym celem tejże opowieści – tak jakby cały storytelling pełnił tutaj tylko pretekstową rolę, dzięki której Henderson mógł narysować rozprute brzuchy, odcięte członki i kałuże krwi. A przecież nie tak powinno być.

W efekcie otrzymujemy komiks najzwyczajniej w świecie średni. Kończy się on oczywiście cliffhangerem i to takim największym jak do tej pory – bo dwustronicowym. Ale tak naprawdę zaraz po lekturze uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy ani trochę zaskoczeni. To musiało się stać, to było absolutnie pewne. Przed nami ostatni, trzeci tom, w którym – tutaj nie ma już innej możliwości – będą odpowiedzi. Nie wiem tylko, czy będzie nam się chciało na nie czekać.

Tytuł: Palcojad. Tom 2
Scenariusz: Joshua Williamson
Rysunki: Mike Henderson
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Tytuł oryginału: Nailbiter. Deluxe Murder Edition, Volume 2
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 304 Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 175 x 265
Wydanie: I
ISBN: 9788328142237

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza