Wieczna wojna
Recenzja powstała przy współpracy z portalem Esensja i została tam pierwotnie zamieszczona.
Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.
Hope była pierwszym dzieckiem-mutantem urodzonym po tragicznych wydarzeniach „House of M”, kiedy to Scarlet Witch pozbawiła mocy niemal wszystkich nosicieli genu X. W „Kompleksie Mesjasza” i „Wojnie o Mesjasza” widzieliśmy jak społeczność marvelowskich mutantów radzi sobie nie tylko z tym faktem, ale również z nadejściem „nadziei” na swoje odrodzenie (imię dziewczynki nie jest przypadkowe). Cable zabrał Hope w przyszłość, aby ochronić ją przed tymi, którzy czyhali na jej życie. Minęło szesnaście lat – Cable i Hope dojrzeli do tego, aby stawić czoło przeznaczeniu.

